Czas wolny - Nasz Swiat
23
So, wrzesień

Jedna z legend dotycząca Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda (2469 m n.p.m.), która łączy Włochy i Szwajcarię opowiada o psie ratowniku rasy Bernardyn. Cała historia rozpoczęła się w 1035 r. kiedy Święty Bernard z Menthonu – archidiakon Aosty otworzył na owej przełęczy, niegdyś zwanej Col de Mons Joux, schronisko dla turystów i pielgrzymów. Przełęcz już od starożytności była najważniejszą drogą komunikacyjną, prowadzącą przez Alpy, która łączyła południe Europy z północą, a w okresie średniowiecza najwyższym punktem transalpejskiego religijnego szlaku Via Francigena, który z Anglii prowadził do grobu Świętego Piotra w Rzymie. Od samego początku swojego powstania schroniskiem zarządzali mnisi zakonu kanoników regularnych, którzy zasłynęli z niesienia pomocy wyczerpanym podróżnikom.

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

 

Najstarsza i przy tym najbardziej znana droga rzymska to bez wątpienia droga Appijska (Via Appia), ale w północnych Włoszech za czasów Cezara Oktawiana Augusta wybudowano również rzymską drogę Gallów (Via consolare delle Gallie). Ten rzymski trakt, prowadzący z Mediolanum (dzisiejszy Mediolan), przez Eporedię (dzisiejsza Ivrea) i Dolinę Aosty do dwóch alpejskich przełęczy Alpis Graia (Małej Przełęczy Świętego Bernarda) i Alpis Poenina (Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda), a następnie do Lugdunum, osady założonej w 47 r p.n.e. (dzisiejszy Lion we Francji) i do Octodurus, dzisiejszego Martigny w Szwajcarii był pierwszym i zdaje się, że najważniejszym inżynierskim przedsięwzięciem Rzymian po podbiciu Doliny Aosty w 25 roku p.n.e. Nowa droga była postrzegana jako niezbędny element ekspansji Imperium rzymskiego zarówno handlowej jak i wojskowej.

Trakt rzymski zaważył na urbanistycznym rozwoju Doliny Aosty, którego efekty widzimy po dzisiejsze dni. Późniejsze miejscowości powstawały głównie wzdłuż wybudowanej drogi, a część nazw ewidentnie odwołuje się do rzymskich korzeni: Quart, po łacinie ad quartum lapidem, gdyż miejscowość wybudowano w odległości czterech mil rzymskich od Augusta Preatoria Salassorum, dzisiejszej Aosty. Podobnie Chetoz (ad sextum), w odległości sześciu mil czy Nus (ad nonun), w odległości dziewięciu (jedna mila rzymska to równowartość dzisiejszych 1478,5 metrów).

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

 

 

Dzisiejszy wpis poświęcam Cervino (4478 m n.p.m.),  jednemu z najwyższych szczytów Europy, w Polsce znanemu bardziej pod nazwą Matterhorn. Poza kilkoma ciekawostkami dotyczącymi zdobycia Cervino przez włoską ekspedycję, dowiecie się również gdzie można zwiedzić oryginalną chatkę biwakową z 1893 roku, w której zatrzymywało się wielu alpinistów w drodze na ten niełatwy alpejski szczyt.

Każdy szczyt ma swój wielki dzień i dla Cervino tym dniem był 17 lipca 1865. Właśnie tego dnia szczyt został zdobyty po raz pierwszy przez włoską ekspedycję, która sześć dni wcześniej, na czele z Jean-Antoine Carrel z Valtournenche, wyruszyła na podbój Cervino z pastwiska Breuil. Trzy dni wcześniej młody Anglik Whymper, który konkurował z J.A Carrel, zdobył Cervino od strony Zermatt w Szwajcarii. W późniejszym czasie ksiądz i alpinista z Valtournenche, Abbé Gorret, który wziął udział we włoskiej ekspedycji, napisał:

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

 

Jakiś czas temu pisałam o tym jak zielona jest Dolina Aosty i obiecałam wpis o Parku Narodowym Gran Paradiso, który należy do najstarszych we Włoszech. Oto wpis, który powstał również dzięki uprzejmości lokalnego fotografa hobbisty Carmine „Washi” Troise, pasjonata gór, który udostępnił mi na potrzeby artykułu kilka niepowtarzalnych zdjęć zrobionych na terenie parku.

Historia jednego z największych parków narodowych we Włoszech wiąże się nierozerwalnie z ochrona koziorożca alpejskiego. W 1821 roku został wydany całkowity zakaz polowania na koziorożca, gdyż policzono, że zostało jedynie 90 sztuk na całym obszarze obejmującym dzisiejszy park. Następnie w 1856 roku, ówczesny Król Wiktor Emanuel II, aby chronić zwierzę przed wyginięciem, ustanowił na terenach obecnego parku Królewska Rezerwę Myśliwską.

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

Ferrara jest miastem renesansu. W tej epoce przeżywała też swój największy rozkwit, o czym świadczy do dzisiaj architektura tutejszych zabudowań. Renesansowość Ferrary widzę jednak jeszcze bardziej w jej innym aspekcie - a mianowicie w tym, że została zaprojektowana tak po prostu "na miarę człowieka" (jak to zresztą bywało w renesansie). Widać to szczególnie, gdy zwiedza się miejscowość zupełnie bez wysiłku na rowerze, mijając po drodze tutejszych mieszkańców, którzy obowiązkowo na jednośladach jadą do pracy, na zakupy, albo na leniwy spacer po centrum. Nic dziwnego, że w tak sielskiej atmosferze w mieście od wieków kwitła twórczość i przychodzili na świat wielcy artyści. Oczywiście wszechstronni, jak to się zwykło mawiać - ludzie renesansu...

Ferrara  to miasto zaprojektowane

Trudno o lepszy relaks w Ferrarze, niż krótki odpoczynek gdzieś w centrum, zatrzymując się pomiędzy kolejnymi rowerowymi etapami zwiedzania miasta Fot. Francesca Leonardi

I tak, w Ferrarze Ludovico Ariosto napisał Orlanda Szalonego, a Torquato Tasso stworzył słynny epos rycerski "Jerozolima Wyzwolona". Tutaj przyszedł też na świat znany włoski reżyser - Michelangelo Antonioni. Natomiast w XVI stuleciu po ulicach tego miasta przechadzał się nikt inny jak Mikołaj Kopernik, który przybył do ówczesnego księstwa Ferrary na zaproszenie panującego tu rodu d'Este. Będąc w miejscowości, jak odmówić sobie wobec powyższego nawet krótkiego spaceru po tych samych zakątkach, po których chadzał autor słynnego dzieła - "O obrotach sfer niebieskich"? Odpowiedź jest jedna, nie da się! Zatem zapraszam na wspólną przechadzkę. A gdy zobaczy się już najstarsze centrum, polecam spacer w okolice getta, gdzie warto też zatrzymać się w jakieś kafejce na zasłużone espresso, które doda nam sił na dalsze zwiedzanie. Oczywiście, najlepiej rowerem...

Tatà, czyli drewniany koń na kółkach, zanim stał się jednym z symboli rzemieślnictwa w Dolinie Aosty, był po prostu uwielbianą przez dzieci zabawką. Tatà pochodzi z okresu starożytności i jeszcze w latach 50 XX wieku, na górskich pastwiskach Doliny Aosty, podczas letniego okresu wypasania bydła, był nieodłącznym kompanem zabaw. Nazwę zawdzięcza prawdopodobnie samym dzieciom, które w swoim dziecięcym języku tak właśnie wołały na dźwięk jaki wydawały drewniane koła konia podczas zabawy „taa-ta”.

Drewniany koń na kółkach, pomimo iż nie jest już ulubioną zabawką podczas długich miesięcy na pastwiskach, to nie odszedł w zapomnienie. Stał się jednym z elementów lokalnej tradycji i rzemiosła.

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

 

Nie wiem jak was, ale mnie w szkole uczono, że najwyższy szczyt Europy, mierzy 4810 m n.p.m i leży we Francji. Sama osobiście nie zgłębiałam tematu położenia szczytu, aż do przyjazdu do Doliny Aosty. Aby zrozumieć ten graniczny galimatias, należy cofnąć się do XIX wieku, kiedy to dzisiejsza włoska Dolina Aosty i francuska Sabaudia, które dzieli masyw Mont Blanc, należały do Królestwa Sardynii i problem granicy nie istniał. W 1823 roku, mapa masywu nakreślona przez Felice Muletti jasno wskazuje przebieg granicy wzdłuż grzbietu Mont Blanc. Identyczna sytuacja ma miejsce w marcu 1861 roku, podczas podpisania konwencji turyńskiej dotyczącej wyznaczenia granicy pomiędzy Francją, a Królestwem Sardynii (które w ciągu kilku dni stało się Królestwem Włoch). Mapy historyczne bezspornie wskazują, że granica pomiędzy Francją, a Królestwem Włoch przebiegała wzdłuż grzbietu masywu Mont Blanc. Plotki donoszą, że znaczną rolę w negocjacjach dotyczących oddania Francji Sabaudii, odegrała słynna włoska kurtyzana Hrabina de Castiglione, szpieg króla Sardynii Wiktora Emanuela II i kochanka Napoleona III.

Dopiero w 1865 roku następuje nieoczekiwany zwrot akcji.

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka