Czas wolny - Nasz Swiat
23
So, wrzesień

Dolina Aosty jest wyjątkowa pod wieloma względami, ale po czym można poznać, że znajdujecie się właśnie w sercu Alp, u stóp Mont Blanc, a nie gdzieś indziej? Dziś przygotowałam dla was nietypową listę znaków szczególnych, które charakteryzują region Doliny Aosty. Wszystko oczywiście z przymrużeniem oka.

Wtorki w Aoście

Z dwóch powodów to wtorek, a nie niedziela jest najważniejszym dniem w Dolinie Aosty. Po pierwsze w każdy wtorek w centrum Aosty odbywa się rynek na który ciągną tłumy z całego regionu. Taka tradycja. Po drugie i chyba ważniejsze, we wtorki przyjmuje petentów Prezydent Regionu. Można iść ze skargą lub prośbą bez umawiania się wcześniej na spotkanie. Wystarczy przyjść, odstać swoje w kolejce i przedstawić swoją sprawę. Taka tradycja.

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

 

 

Umbria to wciąż stosunkowo mało znany region Włoch, a szkoda bo oprócz uroczych zabytkowych miasteczek kryje w sobie wiele tajemniczych i fantastycznych atrakcji turystycznych (czytaj też: Quo vadis, czyli Włochy dla amatorów podziemnych labiryntów i średniowieczne turnieje legendarnej Narni ).

Jedną z nich jest także niezwykły skamieniały las, który przetrwał niemal 3 miliony lat, a znajduje się w miejscowości Avigliano Umbro (Terni).

fot.forestafossile.it

Rzadko piszę o Polsce u siebie na blogu, głównie dlatego, że w regionie w którym mieszkam i o którym piszę nie ma za dużo polskich akcentów. Czasami jednak ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu zdarzy się i taki odkryć. Tak właśnie było tego lata podczas wycieczki na Wielką Przełęcz Świętego Bernarda, która łączy Włochy i Szwajcarię. Turystów i pielgrzymów podążających dawnym średniowiecznym szlakiem Via Francigena prowadzącym z Canterbury do Rzymu mile zaskoczy obecność w kaplicy kanoników laterańskich po szwajcarskiej stronie przełęczy kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.

Każdy chyba zadałby sobie pytanie skąd na włosko-szwajcarskiej granicy znalazł się tak ważny dla Polaków obraz Czarnej Madonny. Aby odkryć historię obrazu napisałam do kanoników laterańskich, zakonników reguły Świętego Augustyna, którzy od wielu wieków żyją na przełęczy. Odpisali mi bardzo szybko, a ja postanowiłam podzielić się z wami zdobytymi informacjami, wzbogaconymi dodatkowo tym co znalazłam na temat obrazu na przełęczy w Internecie, chociaż przyznam, że niewiele tego.

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

Miał być wpis o siedmiu wieżach w Aoście, ale ostatnio daję się ponieść spontaniczności i dziś opiszę wam tylko jedną z nich, a mianowicie Torre del Lebbroso – Wieża Trędowatego. Dlaczego tylko jedną i właśnie tą? Historia tej wieży jest najciekawsza i najbardziej tragiczna. Poza tym tuż przy budowli umieszczono tablicę poświęconą pamięci polskiego pisarza Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i kto zna dzieła pisarza już chyba domyśla się dlaczego.

Wieżę Trędowatego tak jak wszystkie pozostałe zbudowano na murach rzymskich, co jest widoczne nawet dziś pomimo licznych przebudowań w okresie średniowiecza. W 1385 roku wieżę opuścił ostatni jej szlachecki mieszkaniec i przez wiele wieków budowla świeciła pustkami. Nie wiadomo jak to się stało, ale mieszkańcy zaczęli wierzyć, że wieżę zamieszkują duchy i dlatego przez długi czas nosiła ona nazwę Tour de la Frayeur (Wieża Strachu).

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

 

 

W 2015 roku mija 150 rocznica zdobycia jednego z najpiękniejszych szczytów Alp – Matterhorn. Góra leżąca na granicy włosko – szwajcarskiej jest jedną z najchętniej fotografowanych w całych Alpach. Nic dziwnego, ma w sobie dużo uroku bez względu na to, czy patrzy się na nią od strony włoskiej czy szwajcarskiej.

Szczyt Monte Cervino w porównaniu z innymi alpejskimi szczytami został zdobyty po raz pierwszy dosyć późno, a właściwie na samym końcu. Wszystko ze względu na bardzo trudną i odstraszającą drogę. Szczegółowo o wyścigu pomiędzy ekspedycjami Edwarda Whympera i J. A. Carrela, które wyruszyły praktycznie jednocześnie, ale po dwóch stronach Matterhorn, możecie przeczytać tutaj. Ostatecznie Matterhorn 14 lipca 1865 roku po raz pierwszy zdobyła siedmioosobowa ekspedycja anglika Whympera, co jednak przypłaciła stratą czterech alpinistów, którzy z wyprawy nigdy nie wrócili do bazy.

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

 

Sezon narciarski w Alpach rozpoczyna się dosyć wcześnie i w przypadku niektórych ośrodków narciarskich trwa właściwie od października do maja. Tak jest właśnie w przypadku ośrodka Breuil-Cervinia, który jest połączony wyciągiem ze szwajcarskim Zermatt. Breuil-Cervinia właściwie jako jeden z pierwszych w całych włoskich Alpach inauguruje zimowy sezon, a robi to już w październiku i zawsze trudno mi w to uwierzyć, bo najczęściej w dolinie jest jeszcze bardzo ciepło, a jesień trwa w pełni. Alpy mają to do siebie, że rządzą się swoimi prawami i kiedy w dolinie pięknie świeci słońce i nikt raczej nie myśli jeszcze o śniegu to wysoko w górach można już szusować i cieszyć się jazdą na nartach czy desce.

Ciekawostką jest raport Włoskiego Obserwatorium Turystyki Górskiej przedstawiony podczas niedawno zakończonych w Modenie targów narciarskich Skipass. Z raportu wynika, że hasłami przewodnimi we włoskich Alpach w tym sezonie narciarskim będą: promocje, zniżki i pakiety turystyczne, a wszystko za sprawą kryzysu.

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka

 

 

Miejscowość Introd, a w szczególności Les Combes, znana jest turystom głównie ze względu na wielokrotne letnie pobyty papieża Jana Pawła II w Dolinie Aosty. O wizytach Jana Pawła II i powstałym kilka lat temu muzeum w Les Combes pisałam dość dawno temu (zajrzyjcie tutaj), dziś powracam do Introd, aby podzielić się z wami informacjami o innych ciekawych zabytkach. Jednym z nich jest średniowieczny zamek, mało znany, ale za to bardzo uroczy. Drugi natomiast jest za to dość kontrowersyjny i przy tym świetnie znany mieszkańcom doliny. Oba miesjca znajdują się tuż obok siebie, a praktycznie na trasie prowadzącej do Les Combes.

Zamek w Introd. Źródło TU

Zamek w Introd

Jedną z atrakcji jest zamek z XII wieku, należący do słynnego napoletańskiego rodu, jednego z najsłynniejszych we włoskiej historii, Caracciolo di Brienza.

Czytaj dalej

Agnieszka Stokowiecka