Czas wolny - Nasz Swiat
26
Śr, kwiecień

Masz problem z wyrobieniem prawa jazdy w Polsce? Możesz zrobić sobie urlop w Gambii, a przy okazji...

W ostatnim czasie coraz głośniej w polskich mediach o tym, gdzie oficjalnie wyrobić sobie prawo jazdy. Niby najlepiej w Polsce, ale z tym jak wiadomo niektórzy mają problem. Każde oblanie egzaminu i każde kolejne podejście do niego - kosztuje. Rekordziści - pechowcy (a może po prostu ci, którzy nie umieją jeździć i stwarzaliby zagrożenie na drogach) podchodzą do egzaminu kilkanaście (lub więcej!) razy, bez powodzenia. A mogliby tę kwotę wydać w bardziej rozsądny sposób, zdając egzamin poza Polską.

Propozycji krajów, w których łatwiej zdać egzamin niż w Polsce, jest co najmniej kilka i chętni konkrety łatwo znajdą w internetowej wyszukiwarce. Jedną z opcji jest afrykański kraj o nazwie Gambia. Jak wieść niesie, łączny koszt gambijskiego "prawka" - międzynarodowego, a więc uznawanego w Polsce, to jakieś 6 tysięcy PLN plus przeloty w obie strony (1,4 tys. PLN).

Jedna z polskich gazet dotarła do osoby, która z dala od Polski (i na pewno nie za darmo) chętnie pomoże potrzebującym. Zainteresowany przyjeżdża do Gambii na tydzień-dwa i wraca do kraju z lśniącym, nowiutkim "prawkiem". Czyż życie nie jest piękne?...

Na zdjęciu: młoda mieszkanka Gambii. Szczęśliwa, bo pewnie już ma prawo jazdy
foto: Wikipedia

 

Nasz Świat od dłuższego czasu kibicuje poczynaniom Partii Dobrego Humoru (ang. Good Humor Party). Nie tylko dlatego, że ta międzynarodowa, nieformalna organizacja powstała w 2001 r. w Polsce, ale także dlatego, że jej członkowie starają się rozweselać świat i sprawiać, aby w naszym codziennym życiu częściej pojawiał się uśmiech.
 

Poza tym Wesoły Wieżowiec z papieru z uśmiechniętym logo czyli symboliczna siedziba Partii Dobrego Humoru, od października 2012 r. został sfotografowany w ponad 50. krajach świata, w tym we Włoszech. Sfotografowano go przed zabytkami Rzymu, Wenecji, Florencji, Turynu, Ankony, Sieny, Treviso, Fabriano, Terni, Imperii oraz we włoskich Dolomitach.

W styczniu w Internecie pojawiły się dwa pierwsze numery elektronicznego czasopisma zatytułowanego "Good Humor Party", skierowanego do sympatyków i członków tej najbardziej wesołej organizacji świata. Ponieważ są oni rozsiani są po wielu krajach i mówią wieloma językami, zawartość magazynu, to głównie ilustracje (zdjęcia, rysunki, karykatury), przeplatane bardzo krótkimi informacjami po angielsku.

W tej (na razie) 8-stronicowej gazetce, która ma ukazywać się co miesiąc, dowiadujemy się o działaniach partii na świecie, a także jak pocztą otrzymać jej legitymację, która trafiła już do 4 tys. osób z wielu krajów. Gazetkę redaguje Szczepan Sadurski - polski karykaturzysta, przewodniczący Partii Dobrego Humoru.
 

Kolejne numery e-gazetki są dostepne bezpłatnie, na stronie: www.issuu.com/humor-jokes

Nasz Świat radzi, jak w najprostszy sposób zostać członkiem PDH. Wystarczy wydrukować z Internetu oraz skleić gotowy model "Wieżowca", potem sfotografować go w kolejnym (najlepiej znanym) miejscu swojego miasta lub podczas wycieczki, a na końcu wysłać zdjęcia na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..
 

Śmiejmy się jak najczęściej, bo śmiech to zdrowie - zdaje się wołać uśmiechnięte pudełko, które sfotografowano już w ponad 370 miejscach na świecie. Wesoły Wieżowiec podróżuje nadal, podróżuje też po świecie wystawa z rysunkami na jego temat.

"Nasz Świat" od samego początku kibicuje unikalnemu projektowi Szczepana Sadurskiego - polskiego satyryka, przewodniczącego międzynarodowej organizacji o nazwie Partia Dobrego Humoru (Good Humor Party). Chodzi o propagowanie podróży po świecie (w tym również po Włoszech) Wesołego Wieżowca czyli sklejonego z papieru "pudełka" wielkości pudełka po paście do zębów z uśmiechniętym logo. Każdego miesiąca do zabawy włączają się kolejne osoby, gdyż "wieżowca" po ściągnięciu z internetu każdy może skleić i sfotografować np. przed znanym zabytkiem i dzięki temu stać się członkiem międzynarodowej organizacji, której składka członkowska wynosi trzy uśmiechy dziennie. Wesoły Wieżowiec (angielska nazwa: Happy Skyscraper) zadebiutował w Nowym Jorku w październiku 2012 r. Od tego czasu rozsiewa uśmiech wszędzie tam gdzie się pojawi, a jego kolejne zdjęcia śledzą na portalach społecznościowych fani.

Kopenhaga, Dania (wózki na lotnisku)

Kyrenia, Cypr Północny (kilka osób z planszami)

Magdeburg, Niemcy (przed budynkiem Grune Zitadelle)

Warszawa, w Sejmie

Ponieważ pomysłodawca zabawy, mieszkający w Warszawie Szczepan Sadurski, jest karykaturzystą, otrzymał duże wsparcie od rysujących kolegów z wielu krajów. Miedzy innymi z Argentyny, Indonezji, Armenii, Libanu, Turcji, Francji i Brazylii. Najpierw powstawały (i wciąż powstają) rysunki humorystyczne, których tematem jest Wesoły Wieżowiec, potem powstał pomysł, aby te rysunki, w formie mini-ekspozycji również zaczęły podróżować.

Projekt o nazwie World Happy Skyscraper Cartoons Tour 2015 oficjalnie ogłoszono 1 stycznia. Wystawa zadebiutowała w polskim Sejmie, trafiła do kilku krajów europejskich, a nawet do New Delhi w Indiach. Była na lotnisku w Kopenhadze, w azjatyckiej restauracji w Birmingham, na Festiwalu Orzecha w Lefka (Cypr Północny), przed ratuszem w Monachium oraz we włoskim Terni (przeczytaj). W chwili gdy piszemy te słowa (początek czerwca), ta zwariowana ekspozycja odwiedziła 12 miast. I to dopiero początek, gdyż wielu uczestników ekspozycji planuje pokazać ją w kolejnych miastach i krajach, od Australii po Nowy Jork.

"Nasz Świat" prezentuje kilka zdjęć tej ekspozycji, każde z innego miasta świata. Jeśli chciałbyś dołączyć do zabawy w fotografowanie Wesołego Wieżowca - jest on do wydrukowania tutaj: www.sadurski.com/happy.jpg, a zdjęcia należy przesyłać na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Dla uczestników zabawy - niespodzianki!

Przedstawiamy kolejną podróż uśmiechniętego globtrotera z papieru.



5-tysięczne miasteczko Tarvisio leży we Włoszech, obok granicy ze Słowenią. To miejscowość ośrodek narciarski w Alpach Julijskich, w którym w 2003 r. odbyła się zimowa Uniwersjada. Niedawno Tarvisio odwiedził Jacek Gallant, wraz z Wesołym Wieżowcem (Happy Skyscraper). Uśmiechnięty wieżowiec został sfotografowany obok wejścia do budynku gminy i w pobliżu kościoła, co widzimy na zdjęciach powyżej.

To już 344. miejsce, które odwiedził Wesoły Wieżowiec, przemierzający świat od października 2012 roku.

 

Na granicy z Wielkopolską i Śląskiem znajduje się kilkunastotysięczne miasto...

Kłobuck w woj. śląskim prawdopodobnie nie wyróżnia się niczym szczególnym, pośród tysięcy podobnych miasteczek na terenie Polski, państwa w środkowej Europie. 20 kwietnia 2011 roku zaobserwowano nad Kłobuckiem grupę pomarańczowych obiektów, co wiemy dzięki zestawieniu jednego z serwisów internetowych, podsumowujących obserwacje UFO nad naszym krajem w roku 2011. Ale chyba nie dlatego herb Kłobucka przedstawia błękitne niebo i lśniący na nim obiekt, przypominający kształtem latający talerz, zwany w świecie jako UFO (skrót od: unidentified flying object, po polsku: niezidentyfikowany obiekt latający.  



O dziwo, nie znaleźliśmy nigdzie w sieci informacji, że obiekt z herbu Kłobucka, komuś przypomina UFO. Wychodzi na to, że żaden z mieszkańców nawet o tym przez chwilę nie pomyślał, tak mu to UFO z herbu spowszedniało. Dobrze, że jest Sadurski.com, portal nie mający nic wspólnego z Kłobuckiem (więc możemy spojrzeć na temat całkowicie z zewnątrz) ani z UFO (nigdy takowego nie widzieliśmy, nie tylko nad Kłobuckiem).  

Oficjalnie obiekt z herbu Kłobucka, to srebrny kłobuk (hełm, kołpak), od którego miasto wzięło swą nazwę. Ale my wiemy swoje: UFO to UFO, a nie żaden kłobuk.

Na ilustracji: herb Kłobucka z UFO unoszącym się nad kłobuckim niebem