Fotoradarowy szczyt absurdu - Nasz Swiat
08
So, sierpień

Z przymrużeniem oka

Szczyt absurdu w Polsce: właściciel samochodu który jechał na lawecie, ma zapłacić mandat, w dodatku...

Fotoradarowy szał w Polsce sięgnął granic absurdu, a może właśnie go przekroczył. Właściciel samochodu, którym nikt nie kierował, gdyż poruszał się po drodze na samochodzie-lawecie, otrzymał mandat od straży miejskiej.

Fotoradar w Łagach (woj pomorskie) zrobił zdjęcie samochodowi, gdy ten poruszał się z prędkością o 23 kilometry na godzinę powyżej prędkości dopuszczalnej. Na zdjęciu jest widoczny numer rejestracyjny samochodu, więc teoretycznie wszystko się zgadza, poza ludzkim rozsądkiem.

Idźmy dalej. Straż miejska chciała wysłać mandat właścicielowi lawety, którego kierujący przekroczył prędkość o 23 kilometry na godzinę, jednak jej numer rejestracyjny na zdjęciu z fotoradaru okazał się nieczytelny. Dlatego zapewne stwierdzono, żeby mandat zapłacił chociaż właściciel samochodu jadącego na lawecie. A ten, jak już wiemy, NIE był uczestnikiem ruchu, lecz przemieszczał się nad drogą, bo jego opony nie dotykały nawierzchni jezdni. Jednak straż miejska wie swoje. Zapewne gdyby na lawecie znajdowała się hulajnoga mająca doczepiony numer rejestracyjny, również jej właściciel dostałby mandat.

Na nic zdała się próba wyjaśnienia sytuacji przez właściciela samochodu z lawety. Dostał odpowiedź, że musi teraz wskazać nazwisko kierowcy który kierował jego samochodem (mimo że nikt nim nie kierował). Jeśli tego nie zrobi, będzie przed sądem odpowiadać za wykroczenie i grozi mu grzywna do 5 tysięcy złotych.

foto: Wikipedia