Czas wolny - Nasz Swiat
13
Śr, grudzień

Zobacz gdzie był jedenasty już Wesoły Wieżowiec we Włoszech. Tu już 272. miejsce na świecie, które odwiedził.



Leżący w północnej części Włoch, 900-tysięczny Turyn leży u stóp Alp Zachodnich. To zabytkowe miasto jest dużym ośrodkiem przemysłowym (m.in. motoryzacja) i turystycznym oraz dużym węzłem komunikacyjnym. Są tu duże muzea: egipskie, kinematografii, automobilizmu, a fanom futbolu miasto kojarzy się z klubami Juventus i Torino. Jest tu również wiele zabytków i kościołów chrześcijańskich.

Postaw wesoły wieżowiec we Włoszech

Wesoły Wieżowiec (Happy Skyscraper) czyli podróżująca po świecie uśmiechnięta "budowla" z papieru odwiedził m.in. stadiony Juventusa i Torino (Stadio Olimpico di Torino), dworzec kolejowy Porta Susa oraz lotnisko. Zobaczył najsłynniejszy, 167-metrowej wysokości symbol Turunu - Mole Antonelliana (to właśnie tu jest Muzeum Kinematografii), katedrę św. Jana w której przechowywany jest Całun Turyński oraz kilka innych znanych świątyń turyńskich (Superga, Sanuario della Consolata). Był na Piazza San Carlo, zobaczył kilka pałaców (Carignano, Madama, Reale) i Bibliotekę Narodową. Nawet widziano go w turyńskim autobusie.

Na zdjęciach: Happy Skyscraper w Turynie

Rosyjski banknot deprawuje nieletnich? Wymienią gorszący banknot z nagim Apollem?

Niedawno rosyjski deputowany z Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) Chudiakow ze zgorszeniem dostrzegł na 100-rublowym banknocie penisa. Męskie przyrodzenie na banknocie, to część nagiego greckiego boga sztuki Apolla, znajdującego się na rewersie banknotu będącego w obiegu w Rosji.



Warto dodać, że Apollo powożący rydwanem czterech koni z banknotu, to wizerunek autentycznej rzeźby, stojącej w Moskwie przed wejściem do teatru Bolszoj. Miejsce i rzeźba słynne, wielokrotnie uwieczniane na zdjęciach, pocztówkach i w innych publikacjach.

Deputowany być może nigdy nie widział słynnego posągu Apolla w Moskwie, dlatego oburzył go fragmencik tego posągu na banknocie. - Wyraźnie widać, że jest nagi! Ma genitalia! - powiedział wzburzony rosyjski polityk i w Dumie Państwowej (rosyjskim Sejmie) złożył oficjalny wniosek o ocenzurowanie banknotu i wycofanie z obiegu obecnej 100-rublówki.

Deputowany nie jest pierwszy, którego zgorszyły męskie genitalia Apolla. W 2011 roku, po renowacji teatru i pomnika okazało się, że Apollowi przysłonięto "męskie klejnoty" figowym listkiem.

Na zdjęciu: Apollo z rosyjskiego banknotu

Rolnik, któremu kosmici sprasowali zboże na polu, nie może dostać odszkodowania, bo...

Od jakiegoś czasu niektórzy rolnicy (także w Polsce) mają problem: nocą na ich polach ktoś lub coś prasuje część zboża. Powstają widoczne z lotu ptaka znaki, geometryczne piktogramy nie przypominające niczego, co znamy. Ponieważ nikogo nie udało się złapać na gorącym uczynku, powstała teoria, że to kosmici, a dokładniej, lądujące w zbożu ich statki.

Dla właścicieli pól, na którym rośnie zboże, które zostało dziwnie sprasowane, z jednej strony cieszą się, że odwiedzili ich kosmici, z drugiej strony smucą, gdyż zniszczone zboże - to finansowa strata.

42-letni rolnik ze Sławska Dolnego jest przekonany, że trzy wielkie kręgi na jego polu ze zbożem, to działanie przedstawicieli cywilizacji pozaziemskiej. Na szczęście był ubezpieczony, więc zgłosił szkodę w PZU. I spotkała go niemiła niespodzianka, gdyż polisa którą wykupił, nie zawiera odpowiedzialności od szkód spowodowanych przez istoty spoza Ziemi.

Jeśli jednak okazałoby się, że szkody wyrządził przedstawiciel ziemskiej cywilizacji, odszkodowanie się należy. Teraz rolnik modli się, aby to nie byli kosmici.

Na zdjęciu: kręgi zbożowe
foto: Wikipedia

 

Trwająca od lat budowa nowej linii metra C, korki, brak miejsc parkingowych i wiele innych utrudnień urbanistycznych Wiecznego Miasta ujęte w parodii filmu „Upadek” (Der Untergang) stała się arcydziełem satyry gniewu, który przerodza się… w gorzki śmiech.

O tym, że parodia filmu Olivera Hirschbiegela z 2004 roku „Upadek” stała się inspiracją dla kreatywnych Rzymian mogliśmy przekonać się już w kwietniu, kiedy to internauci oszaleli na punkcie filmiku przedstawiającego rozwścieczonego Hitlera na myśl o przeniesieniu głównej siedziby SS do miejscowości Pomezia.(der)

Mistrzostwa świata w piłce nożnej w 1970 roku w Meksyku po raz pierwszy transmitowane były w kolorze.

Przed ośmiu laty Niemcy na mistrzostwach świata po raz pierwszy zastosowali transmisję w systemie high definition o poziomie rozdzielczości 720 pikseli.

Na mistrzostwach świata w RPA część meczów kręciły kamery wyposażone w dwa obiektywy, co dawało obraz trójwymiarowy.

Mecze w Brazylii transmitowane były w systemie ultra high definition, który daje na ekranie monitora obraz 4.096 na 2.160 pikseli.
FIFA jako rewelację mistrzostw w Brazylii uznaje technologię goal-line.

Jednym z wariantów tej technologii jest kamera Hawk-Eye (ang. – jastrzębie oko, pol. sokole oko) zamontowana na koronie stadionu i skierowana na linię bramki. Kamera ta rejestruje obraz z szybkością 500 klatek na sekundę i natychmiast przekazuje sygnał do zegarka na ręku sędziego.

Inny wariant technologii goal-line polega na tym, że na słupkach i poprzeczce bramki zainstalowane są czipy monitorujące odległości.

W RPA grano piłką „Jubalni”, która zbudowana była z 8-miu gładkich paneli i była bardzo wrażliwa na podmuchy wiatru. W Brazylii piłkarze grali piłką „bracuca” także produkcji firmy Adidas. Brazuca zbudowana jest z 6-ciu paneli o chropowatej powierzchni. Aerodynamikę piłki sprawdzili specjaliści z NASA i wydali opinię: „gra będzie mało przypadkowa”.

(ju)

Ornitolodzy rozwikłali zagadkę godła Rzeczypospolitej Polskiej. Oto, jakiego ptaka mamy w polskim godle.

- Kto ty jesteś?
- Polak mały.
- Jaki znak twój?
- Orzeł biały!

 

Ten wierszyk zna każdy Polak i każdy z nas, nawet obudzony w środku nocy, na pytanie: jaki ptak jest w polskim godle, odpowie: orzeł! Okazuje się, że nawet konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej kłamie, lub mówiąc delikatnie: wprowadza wszystkich w błąd. Cytujemy artykuł 28: "Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu".

G...o prawda! - powiedziałby pan Wacek spod monopolowego, gdyby wiedział to, co wiedzą ornitolodzy. Bo oni twierdzą, że to wcale nie jest orzeł.

Ptak-symbol po raz pierwszy pojawił się na monecie Bolesława Chrobrego, tysiąc lat temu. Legenda głosi, że Lech zobaczył gniazdo białego orła z pisklętami i tak mu się spodobało miejsce, że postanowił tu osiąść.

Przez tysiąc lat wpajano nam, że ów biały orzeł, to orzeł bielik. Tymczasem, bielik czyli bielik zwyczajny nie należy do rodziny orłów, lecz... jastrzębiowatych.

Zatem mamy w godle BIAŁEGO JASTRZĘBIA. Choć to też nie jest w 100 procentach pewne. Ornitolodzy oglądając godła naszego kraju z różnych okresów mówią, że równie dobrze jak bielik, może to być: orzeł przedni, orzeł krzykliwy, gadożer, a nawet rybołów. Jedno jest pewne: to na pewno nie jest orzeł (orły mają upierzone nogi aż do palców - zatem nie przypominają ptaka z naszego godła), ale... orłan czyli jeszcze coś innego niż orzeł.

Na ilustracji: Oficjalnie wciąż to jest orzeł

 

 

Szczyt absurdu w Polsce: właściciel samochodu który jechał na lawecie, ma zapłacić mandat, w dodatku...

Fotoradarowy szał w Polsce sięgnął granic absurdu, a może właśnie go przekroczył. Właściciel samochodu, którym nikt nie kierował, gdyż poruszał się po drodze na samochodzie-lawecie, otrzymał mandat od straży miejskiej.

Fotoradar w Łagach (woj pomorskie) zrobił zdjęcie samochodowi, gdy ten poruszał się z prędkością o 23 kilometry na godzinę powyżej prędkości dopuszczalnej. Na zdjęciu jest widoczny numer rejestracyjny samochodu, więc teoretycznie wszystko się zgadza, poza ludzkim rozsądkiem.

Idźmy dalej. Straż miejska chciała wysłać mandat właścicielowi lawety, którego kierujący przekroczył prędkość o 23 kilometry na godzinę, jednak jej numer rejestracyjny na zdjęciu z fotoradaru okazał się nieczytelny. Dlatego zapewne stwierdzono, żeby mandat zapłacił chociaż właściciel samochodu jadącego na lawecie. A ten, jak już wiemy, NIE był uczestnikiem ruchu, lecz przemieszczał się nad drogą, bo jego opony nie dotykały nawierzchni jezdni. Jednak straż miejska wie swoje. Zapewne gdyby na lawecie znajdowała się hulajnoga mająca doczepiony numer rejestracyjny, również jej właściciel dostałby mandat.

Na nic zdała się próba wyjaśnienia sytuacji przez właściciela samochodu z lawety. Dostał odpowiedź, że musi teraz wskazać nazwisko kierowcy który kierował jego samochodem (mimo że nikt nim nie kierował). Jeśli tego nie zrobi, będzie przed sądem odpowiadać za wykroczenie i grozi mu grzywna do 5 tysięcy złotych.

foto: Wikipedia