Czas wolny - Nasz Swiat
13
Śr, grudzień

Sensacyjne zdjęcie startu rakiety kosmicznej NASA z... żabą w roli głównej.

Mało kto wiedziałby o niedawnym starcie bezzałogowej rakiety Minotaur V z sondą kosmiczną LADEE z kosmodromu NASA znajdującego się na półwyspie Delmarva w stanie Wirginia, gdyby nie jedno zdjęcie umieszczone na facebookowym profilu NASA. W tle jasnego dymu odpalanej rakiety widać... lecącą w powietrzu żabę.
 

Niedowiarków twierdzących, że ktoś zrobił i puścił w świat zabawny fotomontaż, wyprowadził z błędu przedstawiciel NASA, który potwierdził autentyczność zdjęcia. Równocześnie podano, że nie wiadomo jaki los spotkał żabę, która w momencie startu rakiety znalazła się w jej pobliżu.

Skąd wzięła się żaba w pilnie strzeżonym ośrodku? W pobliżu ośrodka NASA znajduje się rezerwat przyrody.

Ciekawe, czy podobną sensacją byłby wieżowiec Partii Dobrego Humoru, lecący obok rakiety...

Na zdjęciu: fruwająca żaba

 

Kanadyjski hotel chce 95 tys. dolarów za niepochlebny wpis klienta w Internecie.

Klient jednego z hoteli w Kanadzie w środku nocy z przerażeniem odkrył, że po jego pokoju chodzą pluskwy. Na dowód nagrał je kamerą, a jedną złapał i pokazał w recepcji. Niestety pozostałe pokoje hotelowe były zajęte, więc recepcjonista zaproponował przeniesienie do sąsiedniego hotelu. Klient nie chciał jednak budzić śpiącego syna i pozostał w pokoju. Gdy nad ranem niedogodności wyceniono na 40 dolarów (o tyle mniej klient miał zapłacić za nocleg), klient poprzysiągł zemstę.

Po powrocie do domu, na portalu TripAdvisor opisał niemiłe zdarzenie, wystawiając hotelowi negatywną opinię. To z kolei obraziło właściciela hotelu. Podał klienta do sądu i obecnie domaga się od niego 95 tys. dolarów odszkodowania.

Czy wygra w sądzie? Prawdopodobnie nie. Niedawno sąd w Cincinnati odrzucił pozew właściciela amerykańskiego hotelu, który domagał się 10 milionów dolarów odszkodowania za to, że jego hotel zwyciężył w zestawieniu najbrudniejszych hoteli USA.

Na zdjęciu: pluskwa w całej okazałości, foto: Wikipedia

Jak zmniejszyć liczbę kradzieży? Postawić tekturowego policjanta.

Policjanci z Bostonu (USA) długo nie mogli poradzić sobie z kradzieżami rowerów, pozostawionych na parkingu jednej ze stacji metra. Niedawno wpadli na pomysł, aby postawić tu kartonową sylwetkę policjanta. Choć początkowo na ten pomysł wielu stukało się palcem w czoło, tekturowy policjant okazał się skuteczny: liczba kradzieży zmniejszyła się o 67 procent. Mało tego, chociaż bostończycy do niedawna niechętnie zostawiali swoje rowery na parkingu o złej sławie, obecnie rowerów jest tu znacznie więcej.

Potencjalnych złodziei odstrasza kartonowa sylwetka prawdziwego bostońskiego policjanta - Davida Silena, pracującego w policji od 10 lat.

Na zdjęciu: papierowy policjant z Bostonu, foto: YouTube

W regionie Liguria (w północnych Włoszech), nad Morzem Liguryjskim, u ujścia rzeki Impero, położona jest prowincja Imperia oraz miasteczko o tej samej nazwie. Niedaleko stąd do księstwa Monaco i Francji, jeszcze bliżej do San Remo, włoskiego miasta znanego z festiwalu piosenki.
 

Po Rzymie i Terni wesoły wieżowiec odwiedził Imperię

30 lipca trafił tu wieżowiec Partii Dobrego Humoru, dzięki członkowi PDH o pseudonimie Lucjanm. Odnotowujemy ten fakt, a na naszej wieżowcowej mapie świata pod numerkiem 93 wpisujemy Imperię.

Nabywca zęba Johna Lennona (The Beatles) chce oddać światu legendarnego muzyka.

W 1980 roku na Manhattanie w Nowym Jorku morderca zastrzelił muzyka Johna Lennona, wcześniej grającego w zespole The Beatles. Od tego czasu pamiątki po legendarnym artyście krążą na aukcjach. W 2011 roku na jednej z nich pewien dentysta za 32 tysiące dolarów kupił ząb trzonowy Lennona. Niedawno oświadczył, że chce sfinansować sklonowanie Johna Lennona, na podstawie kodu DNA znajdującego się w tym zębie.

- Zwrócę światu jedną z gwiazd rocka! - szczyci się pomysłodawca sklonowania Lennona. Szaleństwo? Nie, szalonym był Kanadyjczyk będący pomysłodawcą sklonowania Adolfa Hitlera po to, aby za zbrodnie wojenne postawić go przed międzynarodowym trybunałem.

Na ilustracji: okładka jednej z płyt Johna Lennona

 

Pierwszy Czech - pastafarianin, któremu z powodów religijnych pozwolono na zdjęcie z durszlakiem na głowie.

Świat obiegła sensacyjna informacja: Lukáš Nový z Brna odebrał nowy dowód osobisty. Na zdjęciu, które jest w dowodzie, ma na głowie... durszlak. Wspomniany Czech, to pierwszy oficjalnie uznany w tym kraju pastafarianin czyli wyznawca Latającego Potwora Spaghetti. Ten dowcipny "kościół" powstał w USA, a jego "wyznawcy" noszą na głowach durszlaki.

Przedstawiciel urzędu z Brna wyjaśnia, że obowiązujące w Czechach przepisy zezwalają na umieszczenie w dowodzie osobistym fotografii z nakryciem głowy, jeśli to nakrycie nosi z powodów religijnych, o ile to nakrycie nie przesłania części twarzy.

Jest to pierwszy przypadek uznania przez Republikę Czeską religii pastafariańskiej. Dwa lata wcześniej, po trzech latach batalii sądowej, Austriakowi Niko Almowi zezwolono na wydanie prawa jazdy, na którym jest jego zdjęcie z durszlakiem na głowie. Tymczasem w Polsce pastafarianie wciąż nie mogą wywalczyć prawa, aby ich religia została wpisana do rejestru Kościołów i związków wyznaniowych. W marcu 2013 r. po tym, jak minister administracji Michał Boni odmówił rejestracji, wnioskodawcy zapowiedzieli odwołanie do  Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Na ilustracji: reprodukcja dowodu osobistego pierwszego pastafarianina w Czechach.

Czy koncern zwróci miliony dolarów za tantiemy pobrane od innych?



"Happy Birthday to You" - najczęściej odtwarzana piosenka w języku angielskim na świecie, odpowiednik polskiego "Sto lat". Niemal każdy sądzi, że to piosenka którą śpiewać i odtwarzać może każdy, bez obaw o tantiemy. Otóż nie. Koncern Warner/Chappell Music twierdzi, że ma do słów i melodii prawa autorskie i pobiera za to tantiemy. Tylko w ostatnich czterech latach koncern zainkasował 5 milionów dolarów od tych, którzy z piosenki w jakiś sposób chcieli skorzystać. Niewykluczone, że wkrótce to się zmieni.

Niedawno producent filmu dokumentalnego postanowił przedstawić historię piosenki "Happy Birthday to You" i Warner/Chappell Music Inc. zażądał od niego wpłaty tantiem w wysokości 1500 USD. Wkrótce do jednego z amerykańskich sądów wpłynął pozew zbiorowy w sprawie piosenki. Firma Good Morning To You Productions Corp. oraz inne podmioty będą dowodzić w sądzie, że Warner/Chappell Music bezprawnie pobiera tantiemy od słynnej piosenki i domagać się zwrotu milionów dolarów niesłusznie pobranych jako tantiemy.

Okazuje się, że piosenka istniała już 1893 roku, zatem prawa autorskie do niej winny wygasnąć już w 1921 roku. Po drugie melodię zapożyczono z innej, wcześniejszej piosenki: "Good Morning to All" (autorzy: Patty i Mildred J. Hill, do której prawa autorskie wygasły więcej niż 100 lat temu). Po trzecie: nikt nigdy nie zgłaszał swoich praw do tekstu piosenki "Happy Birthday to You", więc od kogo  Warner/Chappell Music nabył do nich prawa?

Zapowiada się ciekawy i zaciekła sądowa batalia o jedną z najsłynniejszych piosenek w historii świata.

Na ilustracji: nuty i słowa "Good Morning to All", pierwowzoru "Happy Birthday to You"