Czas wolny - Nasz Swiat
21
So, październik

23 czerwca 2013 o godz 15.03 na Placu Tacito we włoskim mieście Terni stanął drugi we Włoszech wesoły wieżowiec Partii Dobrego Humoru. Jego matka, a raczej dwie matki chrzestne, to: Anna Grabowska – prezes stowarzyszenia Comunita Polacca oraz mieszkająca w Terni Małgorzata Kij.


Wybudowana w 1936 roku fontanna, obok której stanął "wieżowiec", aktualnie jest nieczynna (miastu brakuje funduszy) i czeka na konserwację. Ale to charakterystyczne miejsce, w którym można się umówić na spotkanie i pójść dalej, na przykład na kawę do jednej z pobliskich kawiarni.

Ponad stutysięczne miasto Terni znajduje się w Umbrii (środkowe Włochy), 100 kilometrów na północ od Rzymu.

Na zdjęciu: Anna Grabowska, Małgorzata Kij i Augusto Porrazzini. Między nimi biało czerwona flaga z godłem, nad nią "wieżowiec"

Butelka z Coca-Colą / foto: WikipediaNajpilniej strzeżona tajemnica koncernu od 127 lat zostanie sprzedana?

Mieszkaniec stanu Georgia (USA) wraz z żoną trudni się restaurowaniem i sprzedażą antyków. Niedawno wśród kupionych przedmiotów starej apteki z Atlanty znalazł kartkę. Jest na niej receptura Coca-Coli z 1943 roku. Skład napoju, którego zawartość od 127. lat jest najbardziej strzeżoną tajemnicą branży spożywczej.

Właściciel kartki z recepturą Coca-Coli jest przekonany, że znajdzie się ktoś, kto ją odkupi za duże pieniądze i wystawił ją w serwisie aukcyjnym eBay za 5 milionów dolarów (cena wywoławcza). Można też skorzystać z opcji Kup teraz - za 15 milionów.

Sprzedawca przepisu zdaje sobie sprawę, że w minionych 60 latach receptura napoju mogła się minimalnie zmienić. Dodaje, że mógłby z przepisu skorzystać, jednak produkcja Coli według przepisu, który jest w jego rękach, jest zbyt skomplikowana jak na małą firmę. Koncern bagatelizuje sprawę i uważa, że nie jest to prawdziwy przepis na Coca-Colę. A jeśli jest inaczej?...

Władze Swazilandu (RPA) tępią czarownice. Od teraz surowe kary za latanie na miotle.

Czarownica na miotle / foto: WikipediaUrząd Lotnictwa Cywilnego Swazilandu w Republice Południowej Afryki ogłosił najnowsze regulacje  prawne związane z lataniem w przestrzeni powietrznej kraju. Dzięki niemu wiadomo, co grozi za łamanie tych przepisów. Obecnie są sobie równe wszystkie obiekty latające, w tym modele samolotów, latawce, a także miotły służące czarownicom do latania. Generalnie wszystkie konstrukcje cięższe od powietrza, służące do przemieszczania się drogą powietrzną.

Lokalna gazeta The Star opublikowała wypowiedź rzecznika urzędu, który wprowadził najnowsze przepisy. Stwierdził, że "Czarownice latające na miotle niżej niż 150 metrów nad ziemią, nie będą podlegały karze". Tym, które będą poruszać się powyżej tego pułapu, grozi kara w wysokości 500 tys. rand (180 tys. PLN) oraz areszt.

Nie wiadomo, czy swazilandzkie czarownice wezmą sobie do serca te ograniczenia prawne i czy ta wypowiedź była na serio, w każdym razie ogromna część obywateli Swazilandu wierzy w czary i zjawiska nadprzyrodzone.

Wielka Brytania. Orzeszki ziemne wycofane z supermarketów, ponieważ...

Ta informacja wygląda niczym żart primaaprilisowy, ale nim nie jest. Jak poinformowała BBC, jedna z brytyjskich sieci supermarketów musiała usunąć z półek sklepowych całą dostawę firmy dostarczającej opakowania z orzeszkami ziemnymi w łupinach. Powód? Na opakowaniu z napisem "orzeszki ziemne" nie ma informacji, że wewnątrz znajdują się "orzeszki ziemne". Sieć oficjalnie przeprosiła klientów.

Podobno nie chodzi jednak o samą nazwę czy jej brak, lecz o to, że orzeszki ziemne w łupinach mogą wysyłać u niektórych osób alergię. Czyżby orzeszki ziemne bez łupin były w XXI wieku mniej niebezpieczne dla alergików niż te w łupinach? Dziwny jest ten świat...

Sensacja w Pradze. W każdym składzie metra będzie wagon, w którym można odbyć stosunek seksualny.

"Seks w metrze jest w Pradze dozwolony" - to tytuł tekstu, który wywołał nieprawdopodobną sensację w Meksyku i nie tylko. Tytuł tekstu umieszczonego w meksykańskim portalu oraz jego sensacyjna treść nie mają jednak wiele wspólnego z rzeczywistością i prawdopodobnie jest wynikiem pomyłki w tłumaczeniu z języka czeskiego.


tramwaj na ulicach Pragi. Tu też będą wagony dla singli? / foto: Szczepan Sadurski

Jak w każdej plotce, w informacji o seksie w praskim metrze, jest odrobina prawdy. Kilka dni wcześniej władze praskiego metra zaproponowały, aby do każdego ostatniego wagonu składu wsiadali single czyli ci, którzy chcą poznać osobę do pary. Ta propozycja miała być sondowaniem, czy pomysł spodoba się osobom podróżującym praskim metrem. Jeśli wynik będzie pozytywny - pod koniec roku będą takie specjalne wagony dla singli. Nikt nie przewidział, że ta niewinna propozycja z Czech, stanie się sensacją w dalekim Meksyku.

Szwecja. Posłowie chcą zakazać mężczyznom sikania na stojąco. Dlaczego?

Od lat feministki walczą o równouprawnienie płci. I coraz częściej kończy się to conajmniej śmiesznie. Jak donoszą media, szwedzki poseł Viggo Hansen przedstawił w parlamencie projekt zmian prawnych. Jeśli zostanie przegłosowany, mężczyźni (którzy jak ogólnie wiadomo, zwykle oddają mocz na stojąco), będą musieli sikać na siedząco. Oddawanie moczu na stojąco będzie... prawnie zakazane i karane.

Szwedzki poseł lewicy ma na to kilka argumentów. Po pierwsze, oddawanie przez mężczyzn moczu na stojąco dyskryminuje kobiety, powoduje u nich dyskomfort psychiczny i czują się gorsze od mężczyzn. A przecież nie może być tak, że jedna z płci jest gorsza od drugiej. Po drugie, poseł argumentuje, że sikanie na siedząco spowoduje zmniejszenia ryzyka problemów z prostatą oraz zwiększy sprawność seksualną mężczyzn.

Przeciwnicy tego pomysłu stukają się w głowę i pytają czy w toaletach będą montowane kamery, aby sprawdzać czy mężczyźni stosują się to tego prawa.

Sadurski.com ma taką propozycję: aby nie było dyskryminacji kobiet, należy zakazać im sikania na siedząco. Wynik będzie taki sam: równouprawnienie.

Noclegownia dla bezdomnych w Glasgow wśród setki najlepszych hoteli Wielkiej Brytanii.

Bellgrove Hotel w Glasgow nieoczekiwanie znalazł się w pierwszej setce najlepszych hoteli w Wielkiej Brytanii. Internauci wyrażali się o nim w samych superlatywach, chwaląc miłą obsługę, smaczne posiłki, basen i luksusowe spa. Użytkownicy portalu TripAdvisor nadali mu najwyższą ocenę - pięć gwiazdek.
 

Tymczasem Bellgrove Hotel, to nazwa noclegowni w Glasgow, w której mieszka 150. bezdomnych. Nawet z zewnątrz wygląda mało atrakcyjnie, prezentując obdrapane ściany elewacji.

Wkrótce okazało się, że zawrotna kariera noclegowni chwalonej jako luksusowy obiekt, to masowy, wspólny żart dużej liczby internautów. Administratorzy portalu, w którym miał miejsce żart, usunęli mylące recenzje. Manager noclegowni ze zdziwieniem stwierdził, że stała się aż tak popularna w Internecie.