HOME ::: MAGAZYN ::: Sport ::: Zaszczytne drugie miejsce...

Zaszczytne drugie miejsce...

Polska reprezentacja w piłce nożnej w styczniu brała udział w turnieju o Puchar Króla, który rozgrywany był w Tajlandii. Nasi kopacze podejmowali na nim gospodarzy oraz reprezentacje Danii i Singapuru.

Na ten mało prestiżowy turniej zostali powołani piłkarze występujący wyłącznie w polskiej Ekstraklasie. Mecze nie były rozgrywane w terminach wyznaczonych przez FIFA, a co za tym idzie kluby zagraniczne, które nie mają przerwy zimowej, nie puściły by swoich pracowników na kilkutygodniową wyprawę do Azji, która... nie miała prawa odnieść oczekiwanych rezultatów szkoleniowych. Niestety działacze Polskiego Związku Piłki Nożnej nie wyciągnęli wniosków z poprzednich podróży do egzotycznych krajów, które głośnym echem odbiły się w kraju nad Wisłą. Pierwszy mecz w Tajlandii, podopieczni selekcjonera Franciszka Smudy, rozgrywali przeciwko piłkarzom Danii. Jak można przypuszczać, po ostatnich spotkaniach z udziałem „biało-czerwonych” faworytem spotkania byli nasi rywale. Polscy ligowcy nie potrafili stawić im czoła i przegrali 1:3. Nad przedstawicielami naszego kraju zawisł identyczny scenariusz, jak we wszystkich piłkarskich turniejów z ich udziałem w przeciągu ostatnich 8 lat - pierwszy mecz otwarcia, drugi o wszystko, natomiast trzeci już tylko o honor. Ku uciesze pozostałych, nielicznych kibiców scenarzysta, którym był Smuda, zmienił horror w thriller i Polacy drugie spotkanie tym razem wygrali (uff!). Rywalem byli wówczas gospodarze, którzy okazali się bardzo gościnni na swoim terenie. Na koniec została potyczka z kadrą Singapuru. „Biało – czerwoni” rozgromili przeciwników aż 6:1! Dużą w tym zasługę miał... arbiter spotkania, który podyktował na naszą korzyść 3 rzuty karne. Ostatecznie zajęliśmy na turnieju o Puchar Króla „zaszczytne” drugie miejsce, wywołując przy tym drobny skandal. Otóż reprezentanci Polski nie stawili się na ceremonii wręczenia medali i tym samym zasmucili organizatorów. Najwidoczniej nasi piłkarze spieszyli się na powitanie kibiców w kraju. Jednak na warszawskim lotnisku Okęcie nie witały ich tłumy. Przedstawiciele mediów, którzy jednak postanowili spotkać się z naszymi kopaczami nie mieli dużo pracy, ponieważ członkowie kadry nie byli skorzy do rozmów. Większość pytań, które kierowane były do zarządu PZPN nie dotyczyły gry reprezentacji, a sensu kolejnej, drogiej eskapady do egzotycznego, pod względem piłkarskim, kraju.

R. N.

Komentarze (0)
Napisz komentarz
Twoje dane kontaktowe:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:angry::angry-red::evil::idea::love::x:no-comments::ooo::pirate::?::(
:sleep::););)):0
Bezpieczeństwo
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

WłochyW aptece i sklepie tylko na galowo
30/07/2010

Włoska agencja prasowa Ansa poinformowała, że w aptece i sklepie na terenie Watykanu, wprowadzono [ ... ]


WłochyPo niebieskiej mozzarelli przyszedł czas na czerwoną ricottę
29/07/2010

We Włoszech nie minął jeszcze skandal z niebieską mozzarellą, a już pojawił się następny. J [ ... ]


Czy Bronisław Komorowski będzie dobrym prezydentem?