Fałszywy bohater Westerplatte - Nasz Swiat
25
Pt, wrzesień

Historia

Major Henryk Sucharski przeszedł do historii jako jeden z największych bohaterów kampanii wrześniowej, dowodząc obroną Westerplatte. Jego imieniem nazwano w Polsce wiele ulic, placów, szkół.  Okazuje się jednak, że jeśli można komuś przypisać bohaterstwo, to na pewno nie Sucharskiemu…

Prawda o „niezłomnym” majorze była znana od dawna, ale jedynie w wąskim kręgu osób, które go znały, a przede wszystkim wśród oficerów i żołnierzy - załogi Wojskowej Składnicy Tranzytowej (WST), której Sucharski był komendantem. Po latach propagandy komunistycznej, która forsowała  jego osobę, jako jedną z koronnych postaci kampanii wrześniowej, prawdziwy wizerunek, prawdziwa historia majora, z trudem przebija się dziś do świadomości społecznej. Mało kto chce wierzyć, iż czczony przez dziesiątki lat heros  był tchórzem, defetystą, kłamcą i człowiekiem bez honoru. Zawiódł nie tylko jako dowódca, ale nie sprawdził się także jako kolega swoich towarzyszy broni. Od początku przekonany o bezsensowności walki, załamany psychicznie Sucharski przestał pełnić funkcję dowódcy już drugiego dnia obrony. Zdruzgotany ciężarem dowodzenia i sytuacją, w jakiej się znalazł, gotowy oddać się do niewoli i natychmiast poddać Westerplatte (na jego rozkaz drugiego dnia obrony wywieszono białą flagę i spalono tajne dokumenty [zresztą nieudolnie]!), został 2 września odsunięty od dowodzenia przez swoich podwładnych i od tej pory przestał istnieć jako dowódca obrony placówki. Od tego momentu, jego obowiązki przejął jego zastępca, kpt. Franciszek „Kuba” Dąbrowski, dowódca oddziału wartowniczego, człowiek wielkiego honoru i równie wielkiej skromności, zapomniany bohater „Września 1939”.
Warto zatrzymać się przez chwilę nad tym dlaczego, komuniści zawsze skorzy do dyskredytowania wszystkiego co wiązało się z „pańską Polską”, nie tylko oszczędzili Sucharskiego, lecz wręcz stworzyli mit nieugiętego, bohaterskiego dowódcy, stojącego na straży ostatniego, polskiego przyczółka, którego obrońcy, jak pisał K. I. Gałczyński, „prosto do nieba czwórkami szli”? Komunistyczni spece od porpagandy, wiedzieli doskonale, iż rzeczywistym dowódcą załogi WST był kapitan Dąbrowski, ale zdecydowanie bardziej odpowiadał im właśnie Sucharski, ponieważ był chłopskim synem. Dąbrowski z kolei pochodził z rodziny szlacheckiej, więc „nie pasował” z ideologicznych względów. Inny istotny powód, który sprawił, że prawda o Westerplatte nie przebiła się do wiadomości szerszej opinii publicznej, związany był z honorem oficerskim podwładnych komendanta Sucharskiego. Zobowiązali się oni trzymać w tajemnicy załamanie psychiczne lamentującego Sucharskiego oraz fakt odsunięcia go od dowodzenia. To wszystko złożyło się na istniejący przez dziesiątki lat fałszywy, nieskazitelny wizerunek komendanta i fałszywy obraz historii obrony Westerplatte. Ten nieodpowiadający prawdzie obraz utrwaliły pełne błędów faktograficznych reportaże i książka Melchiora Wańkowicza, a także film „Westrplatte” - wybitny pod względem artystycznym, ale oparty na kłamliwych relacjach Sucharskiego i prostych żołnierzy z Westerplatte nie znających szczegółów, które wydarzyły się w koszarach w ciągu siedmiu  dni obrony tej placówki.

Oficerów z Westerplatte oraz historyków, którzy nie mogli się pogodzić z zafałszowanym obrazem walk na Westerplatte przy każdej możliwej sposobności zwalczano, obrażano i ośmieszano…

***

Losy mjr Henryka Sucharskiego są raczej dobrze znane, bowiem jego życiorys był publikowany przy okazji każdej niemalże rocznicy obrony Westerplatte. Urodzony w 1898 roku, w podtarnowskim Gręboszowie, po ukończeniu gimnazjum w Tarnowie związał swoją karierę z wojskiem. Najpierw służył w armii austro-węgierskiej, a później, po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości, w polskiej. Jego postawa w wojnie polsko-bolszewickiej pokazuje, że jeszcze wtedy, późniejszy komendant Westerplatte, był zupełnie innym człowiekiem. W styczniu 1920 roku awansowano go z podchorążego na podporucznika za „osobistą odwagę w obliczu wroga i wykazanie inicjatywy w dowodzeniu w bitwie pod Połonicą-Bogdanówką”, dwa lata później został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtutti Militarii, ponadto za męstwo na polu chwały otrzymał Krzyż Walecznych. 3 grudnia 1938 roku został komendantem na Westerplatte, skąd 7 września roku 1939 trafił do niewoli. Po uwolnieniu dostał się  do dowództwa II Korpusu we Włoszech. W styczniu 1946 roku został przyjęty do służby wojskowej z przydziałem na dowódcę 6. Batalionu Strzelców Karpackich. Od 19 sierpnia przebywał w brytyjskim szpitalu wojskowym w Neapolu, gdzie zmarł 30 sierpnia 1946 roku. Pochowano go we w Włoszech, a w roku 1971 jego prochy przewieziono do Polski i złożono na Westerplatte. (C. Z.)

fot. Major Henryk Sucharski w 1939 roku - Wikipedia