Generał nie tylko od „sławojek” - Nasz Swiat
09
N, sierpień

Historia

Stanisław Cat-Mackiewicz nazywał go „wachmistrzem Soroką Piłsudskiego”, a przeciwnicy Piłsudczyków - „ministrem od klozetów”. Zarzucano mu gnębienie opozycji, tępotę, służbistość, bezkrytyczne uwielbienie dla Marszałka. Był generałem, lekarzem, politykiem i pisarzem. Zmarł w Londynie 50 lat temu…

Felicjan Sławoj-Składkowski jako minister spraw wewnętrznych / foto: WikipediaCzytelnikowi jako tako obeznanemu z historią Polski międzywojennej, odgadnięcie o kim mowa, nie sprawiło zapewne kłopotu - bohaterem niniejszego artykułu jest generał Felicjan Sławoj-Składkowski, postać tyleż sławna, co kontrowersyjna. Zasłynął głównie z powodu nadmiernej troski o to, by w każdym obejściu wiejskim znalazła się ubikacja. Stąd właśnie wzięła się nazwa „sławojka” dla wolno stojących wiejskich drewnianych toalet. Cokolwiek by nie powiedzieć, zarzucana przez oponentów owa „nadmierna troska”, a raczej jej skutki, była skokiem cywilizacyjnym, jako że wcześniej polska wieś nie znała toalet, tak więc ich pojawienie się, znacznie poprawiło poziom higieny. Ale nie tylko tym zajmował się generał Sławoj-Składkowski, a jak widać z jego biografii, na pewno nie zasłużył na to, by jedynie „sławojki” mu przypisywać.

***
W dwudziestoleciu międzywojennym (1918-1939), aż 19 polityków było premierami rządu II RP. Jak łatwo policzyć, średni czas pełnienia tej funkcji tylko minimalnie przekraczał 1 rok. Premierem, który najdłużej utrzymał się na tym stanowisku, był właśnie generał Felicjan Sławoj-Składkowski…

Urodził się 9 czerwca 1885 roku w Gąbinie koło Gostynina w zaborze rosyjskim. Był jednym z sześciorga dzieci Wincentego (sędziego pokoju w Gąbinie, uczestnika Powstania Styczniowego) i Anny z Wójcickich. Uczęszczał do gimnazjum realnego w Łowiczu, a egzaminy maturalne zdał w gimnazjum filologicznym w Kielcach. W roku 1904, rozpoczął studia na wydziale lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. Naukę przerwała mu działalność polityczna w PPS i w szeroko rozumianym ruchu niepodległościowym, kierowanym przez Józefa Piłsudskiego. Za udział w manifestacji na placu Grzybowskim w Warszawie, został aresztowany i osadzony w więzieniu na Pawiaku. W 1906 roku, wyjechał do zaboru austriackiego, do Krakowa, aby podjąć przerwane studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Początkowo zamierzał praktykować jako lekarz chorób wewnętrznych, ale ostatecznie zdecydował się na chirurgię, z ginekologią jako dodatkową specjalnością. Dyplom lekarski uzyskał w roku 1911. Znalazł zatrudnienie w klinice chorób wewnętrznych. Od stycznia 1912 roku, pracował w klinice chirurgicznej prof. Kadera, później praktykował jako lekarz chirurg i ginekolog w Sosnowcu. Od stycznia 1914 roku, kierował lecznicą Kadera. W czasie studiów kontynuował działalność polityczną. Jesienią 1918 roku, był jednym z przywódców Polskiej Organizacji Wojskowej w Zagłębiu Dąbrowskim. Uczestniczył w akcji rozbrajania Niemców. Na polecenie Piłsudskiego skutecznie działał na rzecz pokonania komunistycznej rebelii i zapewnienia spokoju w przeprowadzeniu pierwszych w wolnej Polsce wyborów do Sejmu, zajmując się rozbrajaniem oddziałów komunistycznej Czerwonej Gwardii. Podczas wojny polsko-bolszewickiej, uczestniczył w walkach na froncie litewsko-białoruskim. W roku 1924, odbył roczny kurs we francuskiej Wyższej Szkole Wojennej w Paryżu. W tym samym roku, został mianowany generałem brygady. W czasie tzw. „przełomu majowego” stanął po stronie Józefa Piłsudskiego. Jesienią został mianowany ministrem spraw wewnętrznych. Powołując go na to stanowisko, Marszałek powiedział: „Niepotrzebna tu polityka. Wszyscy krzyczą, że jesteś administrator, więc dlatego będziecie ministrem”. Był to okres zaostrzania się konfliktu pomiędzy obozem sanacyjnym, a parlamentem i pogłębiającego się kryzysu gospodarczego. Składkowski był w ciągłym kontakcie z elitą obozu piłsudczykowskiego. Nie podejmował jednak decyzji o charakterze politycznym, będąc sprawnym administratorem i energicznym wykonawcą decyzji sanacyjnego kierownictwa. Jako minister spraw wewnętrznych, wydał rozporządzenie nakazujące między innymi stawianie ubikacji na polskich wsiach, gdyż jako lekarz z wykształcenia przywiązywał dużą wagę do podnoszenia poziomu higieny. Po śmierci Józefa Piłsudskiego związał się z Edwardem Rydzem-Śmigłym. 19 marca 1936 roku, mianowany został generałem dywizji, a 16 maja stanął na czele rządu, jako premier RP. Objął jednocześnie kierownictwo nad resortem spraw wewnętrznych.

4 czerwca 1936 roku, Składkowski wygłosił przemówienie w Sejmie, podczas którego wskazał na założenia polityki swojego rządu. Szczególnie mocno nawiązał do postaci Śmigłego-Rydza, jako kontynuatora działań Piłsudskiego. Według niego, rząd miał współpracować z wszystkimi, którzy chcą budować silną Polskę, ale nie pójdzie „ani w prawo, ani w lewo”.
W czerwcu 1937 roku, ze względu na trwający tzw. „konflikt wawelski”, dotyczący miejsca Piłsudskiego na Wawelu, Składkowski demonstracyjnie złożył dymisję swojego rządu. Nie została ona przyjęta. Funkcję premiera pełnił aż do tragicznego września 1939 roku, kiedy to po internowaniu na terenie Rumunii złożył dymisję na ręce nowego Prezydenta RP, Władysława Raczkiewicza. W roku 1940, przez Bułgarię przedostał się do Turcji. Jego prośby do generała Sikorskiego, jako premiera i Naczelnego Wodza, o przydzielenie do służby, nie zostały uwzględnione, ale pozwolono mu na udanie się do polskiego ośrodka wojskowego w Palestynie. Dopiero po śmierci Sikorskiego powołano go na stanowisko szefa sanitarnego polskich formacji wojskowych na Środkowym Wschodzie. Po wojnie przebywał w Wielkiej Brytanii. Gdy rozwiązano Polski Korpus Przysposobienia i Rozmieszczania, osiedlił się w Londynie. Sławoj-Składkowski jest autorem wielu książek wspomnieniowych, a także artykułów i felietonów publikowanych na łamach londyńskich „Wiadomości” i paryskiej „Kultury”. Spośród jego książek, do najbardziej znanych i cenionych należą: „Moja służba w I Brygadzie”, „Strzępy meldunków” i „Nie ostatnie słowo oskarżonego”.

***
Felicjan Sławoj-Składkowski jest postacią kontrowersyjną. Przez piłsudczyków postrzegany był jako doskonały administrator, zdolny organizator i osoba poświęcona bez reszty działalności państwowej. Przeciwnicy sanacji podkreślali jego antydemokratyczne poglądy, wprowadzanie ogromnej ilości biurokratycznych przepisów i fanatyczne oddanie Piłsudskiemu. Rozpowszechniona w środkach masowego przekazu niechęć lub wręcz wrogość do generała Sławoja-Składkowskiego wynika między innymi z przypiętej mu w sposób zupełnie bezpodstawny „łatki” antysemityzmu. Gdy pytano go jako premiera rządu, czy prowadzona będzie walka z handlem żydowskim, odpowiedział - „Owszem”, ale dodał natychmiast, że „tylko w kategoriach konkurencji, bez żadnej krzywdy”. Tego, co Składkowski dodał do słowa „owszem”, oskarżający go o antysemityzm nie zauważają.

Najłatwiej było pokpiwać ze Sławoja w związku z jego zaangażowaniem się w budowę ubikacji na wsiach. Ta część jego walki o poprawę higieny i stanu zdrowotności w kraju, budziła wiele wesołości i drwin. Składkowski mógłby powiedzieć prześmiewcom: „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie”. Był lekarzem z wykształcenia i miał duże zasługi w zwalczaniu chorób epidemicznych. Nakazał, by w każdej posesji był czysty ustęp i zamykany śmietnik. Był między innymi autorem zarządzeń o skanalizowaniu osiedli robotniczych i kontroli stanu sanitarnego targowisk.

Trudno też nie docenić jego zasług dla poprawienia estetyki miast i wsi. To była bardzo potrzebna praca cywilizacyjna, ważna również dlatego, że dawała wiele wakatów dla bezrobotnych. Czy minister i premier musiał się tak angażować w sprawy higieny i estetyki? Musiał, bo społeczeństwo samo z siebie nie odczuwało takiej potrzeby, a II RP była w tym zakresie zaniedbana. (C.Z.)

www.thepolishobserver.co.uk