Jak rodziła się Zbrodnia Katyńska - Nasz Swiat
07
Wt, grudzień

Historia

5 marca 1940 roku Stalin podpisał dekret, na mocy którego 22 tysiące obywateli polskich, w tym 15 tys. oficerów z obozów Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie zostało rozstrzelanych przez NKWD. Do dziś nie znamy wszystkich faktów związanych z tą zbrodnią.

To nie był – jak niektórzy sądzą - akt zemsty za przegraną wojnę w 1922 roku. Cel Stalina był zupełnie inny – pozbawić Polskę jej elity wojskowej i cywilnej, która mogłaby w przyszłości utrudnić lub wręcz uniemożliwić Sowietom realizację planu włączenia Polski do sowieckiego imperium.
Realizację tego szatańskiego planu rozpoczęto miesiąc po podpisania dekretu. Od kwietnia do maja 1940 roku rozstrzelano w Katyniu, Charkowie oraz Twerze wszystkich jeńców. Ten masowy mord przeszedł do historii jako Zbrodnia Katyńska.
Informacje o odkryciu masowych grobów w Katyniu podali Niemcy 13 kwietnia 1943 roku. Dwa dni później radio moskiewskie podało komunikat, że zbrodnię popełnili Niemcy w 1941 roku. Ujawnienie zbrodni przez Niemców posłużyło Stalinowi za pretekst do zerwania stosunków dyplomatycznych z rządem polskim w Londynie. Według historyków był to pierwszy krok sowieckiego dyktatora w kierunku stworzenia własnej ekipy do rządzenia Polską. Po zajęciu Katynia przez Armię Czerwoną, sowiecka komisja lekarska „ustaliła”, że zbrodni dokonali Niemcy. Konsekwentnie oskarżając Niemców delegacja ZSRR, na procesie w Norymberdze, zażądała włączenia sprawy Katynia do aktu oskarżenia. Wkrótce jednak wycofała się z tego, obawiając się uniewinnienia Niemców. Przez całe lata propaganda ZSRR i PRL twierdziła, że mordu dokonali hitlerowcy. Do 1956 roku władze PRL mówiły o „perfidnej niemieckiej prowokacji w Katyniu”. Potem samo słowo Katyń zniknęło całkowicie – przez lata cenzura wykreślała je z każdej publikacji. Za szerzenie w PRL „kłamstwa katyńskiego” przepraszał w 2000 roku Polaków Aleksander Kwaśniewski. ZSRR do zbrodni katyńskiej przyznał się dopiero 13 kwietnia 1990 roku. Wówczas to, w komunikacie rządowej agencji, oficjalnie przyznano, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 roku przez NKWD. Jako winnych wskazano wówczas komisarza NKWD Ławrientija Berię i jego zastepcę Wsiewołoda Mierkułowa. Strona radziecka wyraziła głębokie ubolewanie w związku z tragedią katyńską, nazywając ją „jedną z cięższych zbrodni stalinizmu”. Tego samego dnia prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow przekazał prezydentowi RP Wojciechowi Jaruzelskiemu kopie archiwalnych dokumentów z listami więźniów skierowanych w kwietniu i maju 1940 roku z obozu jenieckiego w Kozielsku do Smoleńska i z obozu w Ostaszkowie do Kalinina (obecny Twer), a także wykaz akt ewidencyjnych jeńców wojennych, którzy opuścili obóz NKWD w Starobielsku. Prezydent ZSRR oficjalnie polecił wówczas wyjaśnić sprawę katyńską. Niestety, pomimo upływu 17 lat, nadal nie rozstrzygnięto w sposób ostateczny kwalifikacji prawnej zbrodni. Prokuratura rosyjska uznała ją za przestępstwo pospolite. Nie ujawniła prawnego uzasadnienia, tłumacząc się tajemnicą. Do tej pory nie ustalono nazwisk wszystkich ofiar. Nie odnaleziono dotychczas także listy więźniów zamordowanych na Białorusi (tzw. białoruska lista katyńska). Nie znamy również dokładnej liczby rozstrzelanych oraz dat śmierci i wszystkich miejsc pochówku osób straconych na mocy decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku. Strona polska nadal oczekuje na pełną rehabilitację ofiar oraz na ustalenie i opublikowanie nazwisk inicjatorów i wykonawców zbrodni. Kiedy już wydawało się, że sprawa Katynia zostanie dokładnie zbadana, nastąpiło ochłodzenie w stosunkach polsko – rosyjskich i w Rosji pojawiły się głosy, że ZSRR nie ponosi winy za mord katyński. Włączyły się w to niektóre media. „Odpowiedzialność ZSRR za Katyń nie jest oczywista” pisała cztery lata temu rządowa „Rossijskaja Gazieta”. - Katyńska tragedia jest jednym z tych historycznych wydarzeń, które nigdy nie przestaną przysparzać bólu, zarówno polskiemu, jak i rosyjskiemu narodowi. Dla Polaków jest to ból niepowetowanej straty, która wciąż żyje w tysiącach rodzin. Dla Rosjan – ból oskarżenia o ciężkie, wręcz bestialskie przestępstwo, które jednoznacznie zaliczono do kategorii „stalinowskie zbrodnie”. Taka jest oficjalna wersja katyńskiej tragedii - kontynuuje dziennik. - Wszelako nie wszystko w tej sprawie jest tak oczywiste. Dziennik wysnuł również wniosek, że uroczystości żałobne w Smoleńsku, poprzedzające polską premierę filmu Andrzeja Wajdy „Katyń”, nie przybliżyły lecz jeszcze bardziej oddaliły nas od prawdy. Ale gazeta się myliła – film Wajdy został bardzo ciepło przyjęty, nie tylko przez krytykę, ale i przez rosyjskich widzów. Żal tylko, że nie trafił do rozpowszechniania, ale i tak w mediach mówiono zarówno o filmie, jak i o jego autorze bardzo pozytywnie, podkreślając fakt, że jego ojciec zginął w Katyniu.
Dziś istnieje wiele podstaw by sądzić, że sprawa katyńska zostanie wyjaśniona do końca i to nie tylko dzięki dobrej woli rosyjskich historyków z Memoriału i polsko – rosyjskiej komisji historycznej, lecz również dzięki dość nieoczekiwanemu gestowi premiera Rosji Władymira Putina, który zaprosił premiera RP, Donalda Tuska, do wspólnych obchodów 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej.
Janusz Młynarski