Kochał go cały naród - Nasz Swiat
01
Śr, grudzień

Historia

W dziejach Polski niewiele jest postaci tak zasłużonych, a jednocześnie tak kontrowersyjnych, jak Józef Piłsudski. Do dziś Marszałek ma wśród Polaków licznych zwolenników, ale i przeciwników. Jednej rzeczy nie kwestionuje nikt: wszystko co robił, robił dla Polski. W tym roku obchodzimy 75. rocznicę jego śmierci.

W licznych przekazach historycznych ten wielki mąż stanu, dowódca armii, która pokonała bolszewików, człowiek, który dokonał „Cudu nad Wisłą”, nie wyróżniał się z otoczenia niczym szczególnym. Wzrostu średniego, proporcjonalnie zbudowany. Charakterystyczne, nieco suche rysy, krzaczaste brwi, sumiaste wąsy. Ten człowiek o poczciwej powierzchowności miał jednak bardzo silne, baczne spojrzenie, doskonale widział, słyszał i natychmiast reagował.

Palił dużo papierosów zwanych „marszałkowskimi”, wykonywanych specjalnie dla niego, i wypijał niewiarygodne ilości mocnej herbaty. Nie przepadał natomiast za kawą. Dużo chodził, uwielbiał samotne spacery po parku Łazienkowskim. Nigdy nie zasnął bez broni położonej na nocnym stoliku przy łóżku. Znał języki obce: płynnie posługiwał się rosyjskim, francuskim i niemieckim.

Był bardzo rodzinny i kochał dzieci, uchodził za wzorowego ojca obydwu córek, choć wydaje się, że jego oczkiem w głowie była młodsza Jadwiga (Jagoda). Uwielbiał poezję Juliusza Słowackiego. Za rautami i balami nie przepadał, a w salonach czuł się wyraźnie źle. Jego ulubioną rozrywką było stawianie pasjansów. Miał ogromne poczucie humoru i umiał śmiać się z siebie samego. Bardzo lubił karykatury, szczególnie te, na których uwieczniał go Zdzisław Czermański. Był człowiekiem bardzo skromnym, żyjącym wręcz ascetycznie. Wszelkie swoje dochody przeznaczał na cele charytatywne, swojej rodzinie nie zostawił żadnego majątku. Ci, którzy mieli możliwość zetknąć się z nim bezpośrednio podkreślali, że budził daleko idący respekt. Kiedy był w dobrym nastroju, zwracał się do podwładnych per „dziecko” , ale gdy był w złym humorze, wówczas zwracał się przez „pan” – wiadomo było wtedy, że adresat jego słów musi mieć się na baczności.

Urodził się  5 grudnia 1867 roku w Zułowie w powiecie święciańskim na Wileńszczyźnie, w rodzinie szlacheckiej. Wychowany w tradycjach patriotycznych. W młodości związał się z ruchem socjalistycznym, a w 1887 roku został aresztowany i na pięć lat zesłany na Syberię pod zarzutem udziału w zamachu na cara Aleksandra III. Po powrocie z zesłania wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej. Od 1894 roku był członkiem Centralnej Komisji Rewizyjnej partii i redaktorem naczelnym „Robotnika”. Aresztowany w roku 1900 zbiegł ze szpitala w Petersburgu. W 1904 roku po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej wyjechał do Japonii, gdzie starał się o poparcie dla akcji antyrosyjskich w Polsce. Od 1906 roku w wyniku rozłamu PPS był przywódcą powstałej PPS-Frakcji Rewolucyjnej; inspirator oraz przywódca ruchu strzeleckiego; komendant główny Związku Walki Czynnej. 

Po wybuchu I wojny światowej skierował na Kielce (12 VII 1914) tzw. kadrową kompanię strzelców, następnie został komendantem 1. Brygady Legionów. W roku 1917 zainicjował rozbudowę Polskiej Organizacji Wojskowej. Aresztowany przez Niemców 22 VII 1917 został osadzony w twierdzy Magdeburskiej. Po zwolnieniu 10 XI 1918 przybył do Warszawy, gdzie Rada Regencyjna przekazała mu władzę wojskową, a 14 XI 1918 władzę zwierzchnią nad krajem. Wtedy jeden z członków Rady niezadowolonych z ich działalności wypowiedział bon mot , który na zawsze przeszedł do historii:  „Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić.”

22 listopada został Tymczasowym Naczelnikiem Państwa, 20 II 1919 tytuł Naczelnika Państwa przyznał mu sejm RP, w marcu 1920 został mianowany Marszałkiem Polski, odegrał znaczna rolę w czasie wojny polsko-bolszewickiej (1920). 
Po objęciu rządów przez premiera Wincentego Witosa wycofał się formalnie z życia politycznego i osiadł w Sulejówku pod Warszawą, rozwijając ożywioną działalność publicystyczną i pisarską. 

W maju 1926 roku dokonał zamachu wojskowego, zwanego przewrotem majowym. Praktycznie do śmierci sprawował władzę autorytarną. W roku 1930 rozwiązał sejm, wobec posłów opozycji stosując represje.

Warto jednak zwrócić uwagę również i na to, co budziło liczne kontrowersje, które chętnie wytykali mu przeciwnicy polityczni. Na przykład sprawa wyznania marszałka i zarzut instrumentalnego traktowania religii. Piłsudski przeszedł na protestantyzm, żeby móc poślubić Marię Juszkiewiczową, która była rozwódką i miała dziecko z poprzedniego związku. Później powrócił do wyznania rzymsko-katolickiego po to, by wziąć ślub z  Aleksandrą Szczerbińską. Oponenci Piłsudskego podawali również w wątpliwość, że to on był autorem pomysłu uderzenia znad Wieprza podczas Bitwy Warszawskiej. Decyzję ponoć podjęto wspólnie z francuskim gen. Weygandem i gen. Rozwadowskim. Jakiś czas później Weygand przyznał, że pomysł był wspólny, ale wykonanie Piłsudskiego. Późniejszego Marszałka Polski oskarżano również o szpiegostwo na rzecz Niemiec i przypisywano mu skłonności  germanofilskie, czego dowodem miało być to, że nie udzielił pomocy powstańcom śląskim i wielkopolskim. Usprawiedliwiano to tym, że wszystkie siły były zaangażowane na wschodzie w wojnie z bolszewikami. W III Powstaniu Śląskim Piłsudski już udzielił pomocy. Przewrót majowy to również ciemna karta życiorysu Marszałka. Zginęło wówczas kilkaset osób, a winowajcy nigdy nie ponieśli kary. Do dziś pamiętane mu jest stworzenie obozu w Berezie Kartuskiej i w okolicach Brześcia, w których więziono przedstawicieli opozycji. Do dziś historycy nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy Piłsudski wiedział, jak traktowano tam więźniów.  Pomimo tych wszystkich kontrowersji i wątpliwości śmierć Marszałka 12 maja 1935 naród polski przeżył bardzo głęboko. Wzdłuż trasy przejazdu konduktu pogrzebowego z Warszawy do Krakowa, na całej długości gromadziły się setki tysięcy Polaków, którzy chcieli oddać mu hołd. Józef Piłsudski spoczął w krypcie na Wawelu, a jego serce w mauzoleum w Wilnie.

Janusz Młynarski