Magazyn - Nasz Swiat
24
Pn, lipiec

5 marca 1940 roku Stalin podpisał dekret, na mocy którego 22 tysiące obywateli polskich, w tym 15 tys. oficerów z obozów Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie zostało rozstrzelanych przez NKWD. Do dziś nie znamy wszystkich faktów związanych z tą zbrodnią.

To nie był – jak niektórzy sądzą - akt zemsty za przegraną wojnę w 1922 roku. Cel Stalina był zupełnie inny – pozbawić Polskę jej elity wojskowej i cywilnej, która mogłaby w przyszłości utrudnić lub wręcz uniemożliwić Sowietom realizację planu włączenia Polski do sowieckiego imperium.
Realizację tego szatańskiego planu rozpoczęto miesiąc po podpisania dekretu. Od kwietnia do maja 1940 roku rozstrzelano w Katyniu, Charkowie oraz Twerze wszystkich jeńców. Ten masowy mord przeszedł do historii jako Zbrodnia Katyńska.
Informacje o odkryciu masowych grobów w Katyniu podali Niemcy 13 kwietnia 1943 roku. Dwa dni później radio moskiewskie podało komunikat, że zbrodnię popełnili Niemcy w 1941 roku. Ujawnienie zbrodni przez Niemców posłużyło Stalinowi za pretekst do zerwania stosunków dyplomatycznych z rządem polskim w Londynie. Według historyków był to pierwszy krok sowieckiego dyktatora w kierunku stworzenia własnej ekipy do rządzenia Polską. Po zajęciu Katynia przez Armię Czerwoną, sowiecka komisja lekarska „ustaliła”, że zbrodni dokonali Niemcy. Konsekwentnie oskarżając Niemców delegacja ZSRR, na procesie w Norymberdze, zażądała włączenia sprawy Katynia do aktu oskarżenia. Wkrótce jednak wycofała się z tego, obawiając się uniewinnienia Niemców. Przez całe lata propaganda ZSRR i PRL twierdziła, że mordu dokonali hitlerowcy. Do 1956 roku władze PRL mówiły o „perfidnej niemieckiej prowokacji w Katyniu”. Potem samo słowo Katyń zniknęło całkowicie – przez lata cenzura wykreślała je z każdej publikacji. Za szerzenie w PRL „kłamstwa katyńskiego” przepraszał w 2000 roku Polaków Aleksander Kwaśniewski. ZSRR do zbrodni katyńskiej przyznał się dopiero 13 kwietnia 1990 roku. Wówczas to, w komunikacie rządowej agencji, oficjalnie przyznano, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 roku przez NKWD. Jako winnych wskazano wówczas komisarza NKWD Ławrientija Berię i jego zastepcę Wsiewołoda Mierkułowa. Strona radziecka wyraziła głębokie ubolewanie w związku z tragedią katyńską, nazywając ją „jedną z cięższych zbrodni stalinizmu”. Tego samego dnia prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow przekazał prezydentowi RP Wojciechowi Jaruzelskiemu kopie archiwalnych dokumentów z listami więźniów skierowanych w kwietniu i maju 1940 roku z obozu jenieckiego w Kozielsku do Smoleńska i z obozu w Ostaszkowie do Kalinina (obecny Twer), a także wykaz akt ewidencyjnych jeńców wojennych, którzy opuścili obóz NKWD w Starobielsku. Prezydent ZSRR oficjalnie polecił wówczas wyjaśnić sprawę katyńską. Niestety, pomimo upływu 17 lat, nadal nie rozstrzygnięto w sposób ostateczny kwalifikacji prawnej zbrodni. Prokuratura rosyjska uznała ją za przestępstwo pospolite. Nie ujawniła prawnego uzasadnienia, tłumacząc się tajemnicą. Do tej pory nie ustalono nazwisk wszystkich ofiar. Nie odnaleziono dotychczas także listy więźniów zamordowanych na Białorusi (tzw. białoruska lista katyńska). Nie znamy również dokładnej liczby rozstrzelanych oraz dat śmierci i wszystkich miejsc pochówku osób straconych na mocy decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku. Strona polska nadal oczekuje na pełną rehabilitację ofiar oraz na ustalenie i opublikowanie nazwisk inicjatorów i wykonawców zbrodni. Kiedy już wydawało się, że sprawa Katynia zostanie dokładnie zbadana, nastąpiło ochłodzenie w stosunkach polsko – rosyjskich i w Rosji pojawiły się głosy, że ZSRR nie ponosi winy za mord katyński. Włączyły się w to niektóre media. „Odpowiedzialność ZSRR za Katyń nie jest oczywista” pisała cztery lata temu rządowa „Rossijskaja Gazieta”. - Katyńska tragedia jest jednym z tych historycznych wydarzeń, które nigdy nie przestaną przysparzać bólu, zarówno polskiemu, jak i rosyjskiemu narodowi. Dla Polaków jest to ból niepowetowanej straty, która wciąż żyje w tysiącach rodzin. Dla Rosjan – ból oskarżenia o ciężkie, wręcz bestialskie przestępstwo, które jednoznacznie zaliczono do kategorii „stalinowskie zbrodnie”. Taka jest oficjalna wersja katyńskiej tragedii - kontynuuje dziennik. - Wszelako nie wszystko w tej sprawie jest tak oczywiste. Dziennik wysnuł również wniosek, że uroczystości żałobne w Smoleńsku, poprzedzające polską premierę filmu Andrzeja Wajdy „Katyń”, nie przybliżyły lecz jeszcze bardziej oddaliły nas od prawdy. Ale gazeta się myliła – film Wajdy został bardzo ciepło przyjęty, nie tylko przez krytykę, ale i przez rosyjskich widzów. Żal tylko, że nie trafił do rozpowszechniania, ale i tak w mediach mówiono zarówno o filmie, jak i o jego autorze bardzo pozytywnie, podkreślając fakt, że jego ojciec zginął w Katyniu.
Dziś istnieje wiele podstaw by sądzić, że sprawa katyńska zostanie wyjaśniona do końca i to nie tylko dzięki dobrej woli rosyjskich historyków z Memoriału i polsko – rosyjskiej komisji historycznej, lecz również dzięki dość nieoczekiwanemu gestowi premiera Rosji Władymira Putina, który zaprosił premiera RP, Donalda Tuska, do wspólnych obchodów 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej.
Janusz Młynarski

Głównym problemem polityki polskiej pierwszej połowy XIV w. była obrona suwerenności Królestwa Polskiego przed zagrażającą ekspansją krzyżacką. Kulminacyjnym momentem narastania konfliktu między Polską a Krzyżakami była wielka wojna z Zakonem w latach 1409-1411, która przyniosła zwycięstwo Polsce (15 lipca 1410r. bitwa pod Grunwaldem ), w wyniku czego ekspansja została zahamowana, a państwo krzyżackie znalazło się w kryzysie.

Wiadomości o bitwie pod Grunwaldem rozegranej 15 lipca 1410r. dostarczają nam liczne zachowane przekazy źródłowe, przede wszystkim polskie i krzyżackie. Wśród źródeł polskich na pierwszy plan wysuwają się: „Kronika Konfliktu Władysława Króla Polskiego z Krzyżakami w Roku Pańskim 1410” oraz relacja Jana Długosza zawarta w spisanych przez tego znakomitego historyka dziejach Królestwa Polskiego zwanych Rocznikami.

Rankiem 15 lipca 1410 roku obie armie spotkały się na polach pomiędzy wsiami Grunwald, Stębark i Łodwigowo. Obie armie uformowane były w kilka linii naprzeciw siebie. Wojska polskie i litewskie rozlokowane były na wschód od Łodwigowa i Stębarka, na skraju i częściowo w lasach, w pobliżu jeziora Łubień. Lewe skrzydło tworzyły główne siły polskie, pod dowództwem marszałka Zbigniewa z Brzezia i składały się w większości z ciężkiej jazdy. Prawe skrzydło wojsk koalicji tworzyło rycerstwo z Wielkiego Księstwa Litewskiego, pod dowództwem Wielkiego Księcia Witolda, składające się w większości z lekkiej kawalerii. Wśród sił prawego skrzydła były chorągwie z całego Wielkiego Księstwa Litewskiego, jak również posiłkowe oddziały Tatarów, prowadzone przez chana Dżalal ad-Dina, oddziały mołdawskie przysłane przez hospodara Aleksandra Wielkiego oraz prawdopodobnie oddziały serbskie. Centrum stanowiły zaciężne wojska z Czech i Śląska oraz chorągwie smoleńskie. Całością wojsk unii dowodził król Władysław Jagiełło. Bitwa rozpoczęła się około południa. Naprzeciw wojsk wielkiego mistrza - „...a dzieliła ich nawzajem od siebie odległość jednej strzały” stały ukryte w lasach armie sprzymierzonych. Długie wyczekiwanie na pełnym słońcu sprowokowało wielkiego mistrza do wysłania emisariuszy z prowokacyjnym podarunkiem, dwoma nagimi mieczami.

„Mistrz Ulryk - rzekł pierwszy herold - wzywa twój majestat, panie, i księcia Witolda na bitwę śmiertelną i aby męstwo wasze, którego wam widać brakuje, podniecić, śle wam te dwa nagie miecze. Ostatnie nadzieje Jagiełły rozwiały się jak dym. Spodziewał się poselstwa zgody i pokoju, a tymczasem było to poselstwo pychy i wojny.
Więc wzniósłszy załzawione oczy do góry tak odrzekł:
- Mieczów ci u nas dostatek, ale i te przyjmuję jako wróżbę zwycięstwa, którą mi sam Bóg przez wasze ręce zsyła. A pole bitwy On także wyznaczy. Do którego sprawiedliwości ninie się odwołuję, skargę na moją krzywdę i waszą nieprawość a pychę zanosząc - amen.
Bitwa miała lada chwila rozciągnąć się i rozpalić na całej linii, więc polskie chorągwie poczęły śpiewać starą bojową pieśń św. Wojciecha. Sto tysięcy pokrytych żelazem głów i sto tysięcy par oczu podniosło się ku niebu, a ze stu tysięcy piersi wyszedł jeden olbrzymi głos do grzmotu niebieskiego podobny:

Bogurodzica, dziewica,
Bogiem sławiena Maryja!
Twego syna gospodzina,
Matko zwolena, Maryja,
Zyszczy nam, spuści nam...
Kiryjelejzon!...”

W przebiegu bitwy można wyróżnić pięć faz:
• na początku bitwy lekka jazda  litewska i tatarska uderzyła na artylerię i piechotę krzyżacką. Artyleria zakonu zdołała oddać dwie salwy i nie wzięła udziału w dalszej części bitwy.
• II faza bitwy rozpoczęła się atakiem jazdy krzyżackiej na prawe i lewe skrzydło armii polsko-litewskiej i zderzeniem się ciężkiej jazdy obu stron. W efekcie powstały dwa ośrodki walki: prawe skrzydło wojsk litewsko – rusko - tatarskich przeciwko Krzyżakom w okolicach Stębarku i lewe skrzydło wojsk polskich i zaciężnych przeciw krzyżackim siłom głównym. Ta faza bitwy trwała około godziny.
• III faza bitwy powstała, kiedy jazda krzyżacka odepchnęła w zażartej walce wojska litewskie (40 chorągwi) pod wodzą wielkiego księcia Witolda w kierunku lasu i w efekcie nastąpiło załamanie się skrzydła litewskiego. Ta tzw. ucieczka Litwinów (według niektórych wersji początkowo pozorowana) związała w pościgu poważne siły zakonne. Wojska te wróciły na główne pole bitwy, przekonane o zwycięstwie Zakonu, kiedy wojska polskie na lewym skrzydle brały górę nad zakonnymi. W tej fazie bitwy Krzyżacy nieomal zdobyli wielką chorągiew królestwa i zaczęli nawet śpiewać pieśń zwycięstwa („Christ ist erstanden” - Chrystus zmartwychwstał). „... walczący pod nią (chorągiew królewska) rycerze podnieśli ją natychmiast... i pragnąc zetrzeć haniebną zniewagę, w najzaciętszy sposób atakują wrogów i rozbijają ich kompletnie” - Faza ta trwała 2-3 godziny.
• w IV fazie nastąpił atak odwodu 16 chorągwi wielkiego mistrza i walka w centrum i na lewym skrzydle polskim. Atak odwodów polskiej jazdy rozerwał zasadniczy korpus sił krzyżackich oraz umożliwił przeprowadzenie decydującego ataku odwodów lekkiej jazdy ukrytej w zaroślach. Nastąpiło okrążenie i klęska wojsk krzyżackich. Faza ta trwała ok. 1-2 godziny.
• V fazą było zdobycie taborów i obozu krzyżackiego oraz pościg wyniszczający za uciekającymi wojskami krzyżackimi.

Bój trwał ponad sześć godzin i skończył się przed zachodem słońca. Przewagę na placu boju miały praktycznie cały czas (oprócz fazy III, kiedy nieco zaskoczone siły zbrojne unii polsko-litewskiej dały się zepchnąć do defensywy) wojska dowodzone przez króla Polski.
„Rozliczne chorągwie, które w południe jeszcze powiewały nad niezmiernym wojskiem krzyżackim, wpadły wszystkie w krwawe i zwycięskie ręce Polaków. Nie ostała, nie ocaliła się ani jedna i oto rzucali je teraz polscy i litewscy rycerze pod nogi Jagiełły, który wznosząc pobożnie oczy ku niebu powtarzał wzruszonym głosem: ,,Bóg tak chciał!” Cała armia krzyżacka przestała istnieć. Pogoń polska zdobyła też ogromny obóz krzyżacki, a w nim, prócz niedobitków, nieprzeliczoną ilość wozów wyładowanych pętami na Polaków i winem przygotowanym na wielką ucztę po zwycięstwie. Na wzgórzu koło króla skupili się najwięksi rycerze i dysząc utrudzonymi piersiami spoglądali na te chorągwie i na te trupy leżące u ich stóp, jak spoglądają uznojeni żeńcy na zżęte i powiązane snopy. Ciężki był dzień i straszny plon tego żniwa, ale oto nadchodził wielki, Boży, radosny wieczór. I nie tylko przeniewierczy Zakon krzyżacki leżał oto pokotem u stóp króla, ale cała potęga niemiecka zalewająca dotychczas jak fala nieszczęsne krainy słowiańskie rozbiła się w tym dniu odkupienia o piersi polskie.”

W 2010 roku przypada 600. rocznica bitwy pod Grunwaldem - jednej z największych bitew średniowiecznej Europy, w której wojska polskie i litewskie pokonały armię krzyżacką. Uroczystości związane z 600-leciem bitwy pod Grunwaldem, w których weźmie udział prezydent Lech Kaczyński i zaproszone przez niego głowy państw, odbędą się 15 lipca. Natomiast dwa dni później, 17 lipca, na Polach Grunwaldu zorganizowana zostanie inscenizacja bitwy.

Alicja i Jerzy Rosłon
Teksty źródłowe: Henryk Sienkiewicz- „Krzyżacy”, Jan Długosz-„Polska Jana Długosza”, "Historia –vademecum maturzysty" - praca zbiorowa