Śmierć „kata Warszawy” w Alei Róż - Nasz Swiat
08
So, sierpień

Historia

Minęła kolejna, 68. rocznica jednej z najbardziej spektakularnych akcji polskiego podziemia, jaką bez wątpienia był zamach na esesmańskiego oprawcę Franza Kutscherę, zwanego „katem Warszawy”…

Ówczesny Gauleiter Karyntii Franz Kutschera w długim płaszczu, podczas wizyty Heinricha Himmlera w niemieckim obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen w 1941 roku / foto: WikpediaZ zawodu był ogrodnikiem, a w latach 1918-1919 służył w austro-węgierskiej Marynarce Wojennej. Po wojnie przebywał nie tylko na Węgrzech, ale i w Czechosłowacji. W 1930, wstąpił do NSDAP, a rok później, został członkiem SS. W latach 1935-1938 był zastępcą dowódcy 90. pułku SS „Kärnten” w Klagenfurcie, a następnie do roku 1941 - Gauleiterem Karyntii oraz jednocześnie posłem do Reichstagu (funkcję tę sprawował do 1944 roku). Franz Kutschera służył także na froncie w czasie wojny z Francją, a od 30 stycznia 1942 roku, w sztabie operacji antypartyzanckich generała von dem Bacha-Zelewskiego. W 1940 roku, został generałem brygady (SS-Brigadeführer), a dwa lata później generał-majorem. Odznaczony został Krzyżem Żelaznym I i II klasy. W kwietniu 1943 roku, został dowódcą SS i Policji w okręgu mohylewskim, gdzie wsławił się niezwykłym terrorem w stosunku do ludności cywilnej. Został przeniesiony do Warszawy (zastąpił Jürgena Stroopa) we wrześniu 1943 roku, gdzie od 25 września pełnił funkcję dowódcy SS i Policji, kontynuując znaną z Białorusi politykę strachu. Z miejsca zastosował niespotykany do tej pory w okupowanej Warszawie terror w stosunku do ludności cywilnej. Zwiększył liczbę łapanek, egzekucji ulicznych, a obwieszczenia o masowych mordach podpisywał zawsze anonimowo „Dowódca SS i Policji na Dystrykt Warszawski” wiedząc, że polskie podziemie zechce go zlikwidować.

Jesienią 1943 roku Kierownictwo Walki Podziemnej wprowadziło Kutscherę do wykazu akcji „Główki” (czyli na listę osób do likwidacji). Na trop Kutschery, który był bardzo dobrze zakonspirowany, wywiad Armii Krajowej wpadł przypadkiem. Aleksander Kunicki „Rayski”, szef komórki wywiadu oddziału „Agat”, który rozpracowywał Waltera Stamma - szefa Wydziału IV Gestapo, często penetrował dzielnicę policyjną. Tam zaobserwował pojawienie się limuzyny z nieznanym mu generałem. Od tego dnia „Rayski” śledził jego przyjazdy do budynku Gestapo i wkrótce ustalił, że mieszka on w Alei Róż 2 i nosi nazwisko Kutschera. „Rayski” o swoim odkryciu zameldował dowództwu Kedywu. Po kilku dniach, wydało ono na Kutscherę wyrok śmierci. Wykonanie wyroku, powierzono zgrupowaniu „Agat”. Jego dowódca Bronisław Pietraszewicz, pseudonim „Lot” postanowił dowodzić akcją osobiście. Po odebraniu od „Rayskiego” wszystkich ustaleń wywiadu, przystąpiono do przygotowania planu uderzenia…

***
28 stycznia. 1944 rok. Godzina 8:40. Oddział „Lota” rozstawił się na stanowiskach w Alejach Ujazdowskich. Niestety, na przejazd Kutschery się nie doczekał. Dochodzi do zaplanowania  następnej akcji.

***
1 luty. 1944 rok. Godzina 8:50. Żołnierze późniejszego batalionu Grup Szturmowych „Parasol”, podlegającego bezpośrednio Głównej Kwaterze Szarych Szeregów (wcześniej oddział specjalny „Agat”, skrót od „anty-gestapo”, a po 4 stycznia 1944 roku znany jako „Pegaz” od „przeciw gestapo”),  pojawiają się w samym środku ówczesnej niemieckiej dzielnicy. Tu, w Alejach Ujazdowskich, znajduje się biuro SS oraz dowództwo policji kryminalnej, a także - w niewielkiej odległości - siedziba gestapo w Alei Szucha. W akcji bierze udział 12 osób. Ich zadaniem jest likwidacja znienawidzonego przez mieszkańców Warszawy hitlerowskiego oprawcy Franza Kutschery. Wyrok wydał szef Kedywu, płk. Emil Fieldorf  „Nil”
Uczestniczka zamachu, Maria Stypułkowska-Chojecka „Kama” tak po latach, wspominała to wydarzenie:
„Na wiele miesięcy przed akcją, obserwowałam dom Kutschery, żeby poznać jego rozkład dnia i ustalić dogodną porę do wykonania na nim wyroku. W dniu akcji, moim zadaniem było potwierdzenie tożsamości Kutschery i przekazanie wiadomości, że opuścił dom. Kiedy rozpoczęła się strzelanina wraz z koleżanką schroniłyśmy się w bramie, którą opuściłyśmy po odwrocie kolegów. Pojechałyśmy do punktu kontaktowego, gdzie zostawiłyśmy broń. Potem poszłyśmy do szkoły”…

***
Godzina 9:09. „Kama” sygnalizuje wyjście Kutschery z domu w Alei Róż. Rozpoczyna się akcja. „Kat Warszawy” ma do przejechania zaledwie 140 metrów - tyle dzieliło jego dom od dowództwa SS. Dojeżdża do bramy pałacu. Wtem, drogę zajeżdża mu samochód prowadzony przez „Misia”. Kierowca Kutschery zwalnia, chce przepuścić intruza. Spowalnia także „Miś” i w końcu zatrzymuje wóz. Niemiec usiłuje go wyminąć i rusza ponownie, blokując auto szefa SS. Do zatrzymanego wozu podbiegają „Lot” i „Kruszynka”. Z odległości metra, otwierają ogień w kierunku Kutschery i ranią go. Równocześnie na stanowiska wbiega zespół ubezpieczający, a stojące na ul. Szopena samochody „Sokoła” i „Bruna” cofają się do rogu Alei Ujazdowskich z Aleją Róż. Kutscherę dobija „Miś”, który wyskakuje z wozu i strzałami z pistoletów wspiera osłonę akcji. Niemcy otwierają ogień z siedziby dowództwa SS i wszystkich okolicznych budynków. Ich kule ranią w brzuch „Lota” i „Cichego”, a także „Olbrzyma”. Niegroźny postrzał w głowę dostaje „Miś”, który wraz z „Kruszynką” wyciąga ciało Kutschery z wozu i w pośpiechu szuka przy zabitym dokumentów. Kiedy nic nie znajduje, zabiera jego teczkę. Pod silnym ostrzałem Niemców, uczestnicy akcji wycofują się do samochodów i uciekają wcześniej wyznaczonymi trasami.

***
„Rayski” wywołał nas z lekcji i powiedział, że ranni koledzy są w szpitalu i trzeba ich odbić. Pojechaliśmy do Przemienienia. Ja zostałam na zewnątrz szpitala, żeby kontrolować sytuację, a chłopcy wynieśli kolegów do „pożyczonej” karetki. Odjechaliśmy praktycznie w ostatniej chwili, bo do głównego wejścia podjeżdżali już Niemcy” - wspomina „Kama”...

***
Wiele godzin trwało poszukiwanie placówek, które zgodziłyby się przyjąć rannych. „Sokół” i „Juno”, po odwiezieniu „Lota” i „Cichego” do praskiego szpitala Przemienienia Pańskiego natknęli się na blokadę niemieckiej policji na moście Kierbedzia. Nierówna walka zakończyła się śmiertelnym skokiem dywersantów do Wisły. Straty powiększyły się jeszcze w ciągu kolejnych dni. 4 lutego zmarł w Szpitalu Wolskim „Lot”, a 6 lutego w Szpitalu Maltańskim - „Cichy”. Niemcy w odwecie za zabicie Kutschery nałożyli na Warszawę 100 milionów złotych kontrybucji, a dzień po zamachu, 2 lutego 1944 roku w Alejach Ujazdowskich 21, w pobliżu miejsca przeprowadzenia akcji, rozstrzelali 100 zakładników. Była to jedna z ostatnich publicznych egzekucji przed wybuchem powstania warszawskiego…

***
Cztery dni po śmierci „kata”, doszło do osobliwej uroczystości. W Pałacu Namiestnikowskim, gdzie wystawiono jego ciało, odbyła się uroczystość zaślubin nieżyjącego już Kutschery z Norweżką, która była z nim w ciąży. Tylko dzięki takiemu zabiegowi ich dziecko mogło trafić pod opiekę hitlerowskiego rządu. Po kilku dniach jego ciało opuściło pociągiem Warszawę i zostało przewiezione do Berlina, gdzie odbył się oficjalny pogrzeb. (C.Z.)

www.thepolishobserver.co.uk