Magazyn - Nasz Swiat
23
So, wrzesień

W niespełna ćwierć wieku przed bitewnymi wydarzeniami pamiętnego roku 1944, w okolicach Monte Cassino badania geologiczne prowadził polski uczony prof. Józef Grzybowski, którego dokonania z pewnością zasługują na uwagę i upamiętnienie.


Był rok 1919, kiedy Włosi zaprosili do siebie utalentowanego krakowskiego geologa Józefa Grzybowskiego. Włochów zapewne zainteresowały jego odkrycia dotyczące Karpat, mających budowę geologiczną bardzo podobną do Apeninu – i stąd pewnie wynikł pomysł zaproszenia profesora do Włoch. Polski geolog był ponadto uznanym ekspertem w badaniu rdzeni wiertniczych rejonów występowania ropy naftowej  w okolicy  Borysławia (II Rzeczpospolita, woj. lwowskie) i pionierem zastosowania w tych badaniach opracowanych przez siebie metod mikropaleontologicznych, tzn. ustalania wieku warstw roponośnych i sąsiednich na podstawie zespołów zawartych w nich mikroorganizmów.

Kto wie, ile kilometrów kwadratowych w masywie górskim oraz w dolinie w okolicach Cassino przemierzył krakowski geolog dla potrzeb prowadzonych prac?  Wspinając się po cassińskich wzgórzach na pewno rozpościerał mapy i nanosił na nie uwagi związane z wykonywaną obserwacją i badaniami. Pomyślmy tylko, iż zaledwie w dwadzieścia parę lat później arkusze map sztabowych rozpościerali  w tych miejscach polscy oficerowie, studiując detale kolejnego natarcia podczas bitwy, która zapisała się tak wielką chwałą dla oręża polskiego. Tym samym, kroki krakowskiego badacza skrzyżowały się po ponad dwudziestu latach z krokami żołnierzy walczących o wolną Polskę.

Jedno jest pewne Grzybowski nie mógł nawet przypuszczać, że bada wzgórza, których nazwa na zawsze zapisze się w historii i pamięci narodu polskiego.

Pewne jest natomiast, że polski profesor odwiedził w czasie swego pobytu  wiele cassińskich wzgórz, które poznajemy głównie z zapisów historycznych dotyczących bitwy o Monte Cassino. Profesor Grzybowski dotarł m.in.  na Monte Cairo,  Monte Trocchio i do Terelle. Badał też geologiczną strukturę Monti Aurunci i doliny Liri w rejonie Pico.

W 1921 roku w Rzymie, w języku włoskim ukazały się drukiem studia krakowskiego geologa pod tytułem: „Contributo agli studi sulla struttura geologica dell’Italia Meridionale”. Contributo znaczy wkład, a wkład profesora Grzybowskiego w rozwój badań geologii we Włoszech, jak się okazuje, jest istotny. Wielką zasługą Grzybowskiego było wykrycie w Apeninie znacznych nasunięć starszych warstw (Jura-kreda) na młodsze (Miocen-Pliocen). W tej pracy (mapka i przekroje) mowa o północnej krawędzi  Monti Aurunci w rejonie Pico i południowej części doliny Liri, gdzie wykonano ponad 800-metrowe wiercenie, wykazujące - zdaniem Grzybowskiego - to nasunięcie.

Włoscy geolodzy rezultaty niemal dwuletnich badań krakowskiego profesora uznali za doniosłe. Co ciekawe, chętnie cytują również innego polskiego geologa - Mieczysława Limanowskiego, który prowadził badania w Kalabrii, gdzie, jako pierwszy wykazał on istnienie wielkich nasunięć w Południowym  Apeninie.

Na wydaną w 1921 roku w Rzymie publikację Józefa Grzybowskiego natknął się w Bibliotece Instytutu Nauk Geologicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego inny polski uczony, geochemik i petrolog, którego los również związał z Monte Cassino.  Jest nim Profesor Wojciech Narębski (profesor zwyczajny PAN i członek PAU), żołnierz 2. Korpusu Polskiego, uczestnik bitwy pod Monte Cassino w osławionej 22.Kompanii Zaopatrywania Artylerii, w której innym osławionym Wojtkiem był miś – maskotka a zarazem symbol owej kompanii.
Profesor Narębski , tak jak Józef Grzybowski związany jest z Krakowem, w którym mieszka i pracuje od wielu lat, jednocześnie stale i wytrwale działając pomiędzy Polską a Włochami na rzecz wspierania wszelkich inicjatyw polskich, polonijnych i włoskich  ośrodków  pielęgnujących pamięć o żołnierzach 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa.

Życiorys  prof. Józefa Grzybowskiego
(za: Stanisław Czarniecki i Stanisław Geroch,  Złota Księga Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego; Kraków,  2000 r.)

Józef Bolesław Grzybowski ur. się 17 marca 1869 r. w Krakowie. Egzamin dojrzałości zdał w Gimnazjum św. Jacka w Krakowie w 1887 r. Studiował na Wydziale Prawa UJ w latach 1887-1891 uzyskując absolutorium.. Ponieważ już w tym czasie interesował się geologią, a w1890 r. został asystentem w katedrze geologii UJ, podjął w 1891 r. studia w tym kierunku na Wydziale Filozoficznym UJ. Absolutorium otrzymał w 1894 r.

Doktoryzował się z zakresu geologii i paleontologii w 1896 r., na podstawie rozprawy ‘Mikrofauna czerwonych iłów z Wadowic’. Habilitację otrzymał w 1889 r. W Uniwersytecie Jagiellońskim studiował mineralogię u prof. F.Kreutza a geologię u prof. W.Szajnochy. W lipcu 1900 r. Grzybowski został mianowany docentem geologii i paleontologii na Wydziale Filozoficznym UJ, a w 1909 r.- tytularnym profesorem. W 1912 r. objął kierownictwo nowej placówki naukowej UJ- Pracowni Paleontologicznej.

Józef Grzybowski odbył wiele zagranicznych podróży naukowych i w charakterze eksperta-geologa naftowego. Przebywał kilka razy na Kaukazie w latach 1916-17 wykonał dla rządu tureckiego badania obszarów roponośnych Mezopotamii, a w latach 1919-21 pracował we Włoszech-w Apeninach, Ligurii, Kalabrii i Abruzzach.

W sierpniu 1914 r. wstąpił do Legionów, gdzie mianowano go zastępcą komendanta Oddziału Intendentury. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został mianowany w maju 1919 r. profesorem nadzwyczajnym i następnie profesorem zwyczajnym (maj 1920 r.).  Zmarł 17 lutego 1922 r. w Krakowie, po krótkiej chorobie, którą za późno rozpoznano.

na podstawie materiałów odszukanych i nadesłanych przez Pana Profesora Wojciecha Narębskiego
opracowali Danuta Wojtaszczyk i Krzysztof Piotrowski

Fot. 1:  Józef Grzybowski, zdjęcie pochodzi z:  S. Czarniecki i  G. Gerocha,  Złota Księga Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego; Kraków,  2000 r.)

Fot.2: Monte Cairo widziane z Terelle, fot. K. Piotrowski 01.01.2011 r.

16 lutego br. przybyła z Polski na Monte Cassino połączona komisja kontrolna mająca ocenić stan Cmentarza Wojennego na Monte Cassino po etapie prac remontowych z wiosny 2009 roku.  To praktyczny skutek osobistego zaangażowania się w sprawę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdana Zdrojewskiego, który wydziela fundusze na prowadzenie prac konserwacyjno-remontowych montecassińskiej nekropolii.

Z raportu komisji wynika, iż w pierwszej fazie remontu z 2009 roku Cmentarz oczyszczono jedynie powierzchownie, i że wymaga on właściwego zabezpieczenia, gdyż będzie nadal niszczeć. W raporcie podkreślono, iż jakiekolwiek wykonywane w przyszłości prace nie mogą ingerować w naturalną i pierwotną substancję Cmentarza, przy czym kolejne prace konserwacyjno-remontowe powinny być wykonane w jak najszybszym czasie.

W raporcie podkreślono również, że po zakończeniu remontu generalnego, Cmentarz musi zostać poddany permanentnej opiece konserwatorskiej i kontrolnej z Polski. Cmentarz Wojenny na Monte Cassino stanowi dobro narodowe i nie może zostać pozostawiony jedynie miejscowym służbom.
Minister Zdrojewski po zapoznaniu się z raportem zapowiedział, iż jeszcze w tym roku wydzieli ze specjalnej rezerwy Ministerstwa Kultury środki na przeprowadzenie właściwego remontu.

Krzysztof Piotrowski


Źródło: Nasz Świat nr 9/2010 (1-15 maja 2010)

Kulisy remontu na Monte Cassino. Cz. 6  

W całej sprawie istotną pozostaje korelacja podziału zadań pomiędzy instytucjami i osobami zaangażowanymi w realizację projektu wzniesienia obiektu przy Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. Rzeczywistość ukazuje, że mamy tutaj do czynienia ze splotem dziwnych posunięć i wypowiedzi ciągle odsuwających w czasie szumnie zapowiadaną gotowość i bliskość powstania Centrum Informacyjnego.

Jeśli sekretarz Andrzej Przewoźnik w wypowiedzi złożonej przed senatorami 30 czerwca ub. roku nagle zapomniał o dotychczasowej swojej wiedzy w omawianej kwestii, to warto przypomnieć, jakiego rodzaju deklaracje składał na 25. Posiedzeniu Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą w dniu 4 listopada, kiedy informował, iż (cyt.):
„Zgodnie z tym, co mówiłem, spotkałem się z prezesem Związku Polaków we Włoszech, z którym omówiliśmy zakres działań. Kalendarz działań został przyjęty przez pana Kaczyńskiego, wiceprezesa Związku Polaków we Włoszech, i po prostu z tym prowadzimy te działania. Mało tego, niedawno, bodajże trzy, czy cztery tygodnie temu, rozmawialiśmy telefonicznie i omówiliśmy bieżącą sytuację. Umówiliśmy się, że jest z ramienia Związku Polaków we Włoszech człowiek odpowiadający za budowę Centrum Informacyjnego, pan Rogacień, z którym jesteśmy w prawie codziennym kontakcie, więc myślę, że jest to wystarczające”.

Szklane domy
Skoro, więc sekretarz Przewoźnik utrzymuje, aż tak ścisły kontakt z p. Rogacieniem to powinien znać dokładnie efekty działalności architekta i poczynione przez niego wysiłki. Co ciekawe, inż. Pietro Rogacień już w 2007 roku podawał do wiadomości, iż jego projekt został wybrany i zatwierdzony (cyt.):
„Niewątpliwie projekt Centrum Informacyjnego przy Cmentarzu Polskim na Monte Cassino jest najważniejszą pracą upamiętniającą 2. Korpus, jaką dotąd wykonałem. Propozycja współpracy wyszła tym razem ze strony ambasady RP w Rzymie. 
Moim zadaniem, jako architekta jest, rutynowo, nie tylko zaprojektowanie budynku (jego opracowanie plastyczne i przygotowanie danych technicznych), ale prowadzenie całej serii formalności biurokratycznych. Jeśli chodzi o pozwolenia na rozpoczęcie prac, jesteśmy w fazie zaawansowanej. Dokumentacja musi zostać zatwierdzona jedynie przez nowego opata klasztoru benedyktynów.

Wykonałem dwa projekty.  Wybrano ten wariant, w którym fundamenty budynku są bardzo głęboko wkopane w teren. Przez to budowla jest niejako zakamuflowana wśród otaczającej ją zieleni – warunek, który okazał się konieczny na terenie objętym normami prawnymi, jako obszar o walorach krajobrazowych. Całość, to właściwie jedna sala, w której ma być urządzona stała wystawa dokumentów, zdjęć, przedmiotów i map związanych z historią Polski i Polaków w czasie II wojny światowej. Sala byłaby niewielka, ok. 60 metrów kwadratowych. Budowla jest zwieńczona kopułą wykonaną z przeźroczystego plexi. Wewnątrz struktura jest drewniana, na zewnątrz natomiast główne wsporniki muszą być wykonane z cementu zbrojonego. Następnie cement zostałby przykryty kamieniem wapiennym (trawertynem - ulubionym budulcem sekretarza Przewoźnika, przyp. autora), tym samym, z jakiego został wykonany cmentarz wojskowy. Centrum stanęłoby po lewej stronie schodów, którymi schodzi się na Cmentarz, na wysokości pierwszego podestu” (fragment wywiadu z P. Rogacieniem, Biuletyn Informacyjny „ Polonia Włoska”, nr 4 (45)/2007).

To tyle, jeśli sekretarzowi Przewoźnikowi 30 czerwca ubiegłego roku zabrakło przed senatorami dokumentacji projektowej i technicznej Centrum Informacyjnego. Może obecnie będzie łatwiejsza do odszukania.
Skoro zaś, jak twierdzi zawiadujący ROPWiM, prowadzi działania zgodnie z kalendarzem przyjętym wraz z prezesem (obecnie v-ce prezesem) Związku Polaków we Włoszech Grzegorzem Kaczyńskim to warto, aby zapoznał się z wypowiedzią złożoną w czasie zebrania zarządu ZPwW, które odbyło się w dniach 3-4 października ub. roku w Loreto. Wówczas v-ce prezes Kaczyński podał do wiadomości, iż środki przekazane przez Fundację Zaleskich są niewystarczające, aby wznieść Centrum Informacyjne. Wobec czego zamierza wyjść z inicjatywą napisania listu (wraz z prezesem Fundacji Rzymskiej p. Stanisławem Morawskim) do prezesa Fundacji Zaleskich z propozycją zainwestowania zgromadzonych pieniędzy na dużą tablicę z nazwiskami wszystkich poległych pod Monte Cassino. Podobnej treści wypowiedź została złożona ponownie przez p. Kaczyńskiego na ostatnim zjeździe ZPwW, który odbył się 20 marca br. w Rzymie.

…każdy sobie rzepkę skrobie
Cóż, najwyraźniej wspomniana przeze mnie korelacja podziału zadań, mająca prowadzić ostatecznie do wzniesienia Centrum Informacyjnego przy Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino przemierza coraz nowymi kierunkami. Natomiast wypowiedzi sekretarza Przewoźnika i inż. Rogacienia o oczekiwaniu na efekty konkludujących rozmów p. ambasadora Jerzego Chmielewskiego z opatem klasztoru Montecassino mijają się rzeczowo z odpowiedzią udzieloną redakcji „Naszego Świata” w dniu 3 marca bieżącego roku przez sekretarza ambasady RP w Rzymie Artura Sorokę, gdzie czytamy (cyt.):
„Z upoważnienia Pana Ambasadora Jerzego Chmielewskiego pragnę przekazać, że w ostatnich miesiącach p. Ambasador nie omawiał sprawy Centrum Informacyjnego z Opatem Monte Cassino. Przyszłość Centrum Informacyjnego zależy od zawarcia całościowego, polsko-włoskiego uregulowania, czyli umowy o opiece nad cmentarzami wojennymi i miejscami pamięci, której los z kolei spoczywa w ręku włoskiego Urzędu OnorCaduti oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa”.

Jak widzimy, w całym bałaganie dotyczącym zapowiadanemu wielokrotnie od lat wzniesieniu Centrum Informacyjnego na Monte Cassino, jedno jest pewne – temat ten pozostaje dla ROPWiM elementem odwracającym uwagę od sedna głównego zadania przyjętego przez urząd sekretarza Przewoźnika –  generalnego remontu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino.
Proszę przy tym wszystkim odgadnąć, kto jest autorem poniżej zamieszczonej treści (z 16 lutego 2009 roku) nie wymagającej jakiegokolwiek komentarza (cyt.):
„Mogę wiarygodnie odpowiedzieć, że na pewno żadne gruntowne prace remontowe, ani tez budowa projektowanego tzw. pawilonu informacyjnego nie będą podjęte ze względu na brak czasu. Wiem natomiast, ze minister Przewoźnik planuje dokonanie prac porządkowych przed uroczystościami, aby nadać cmentarzowi taki jego wygląd, żeby uczestnicy tych uroczystości odnieśli wrażenie, że ktoś się zaczął interesować tym obiektem. Będą to zatem prace powiedziałbym „kosmetyczne”. Rozpoczęcie prac, o których wyżej wspomniałem, planuje się na najbliższą przyszłość, mam nadzieję, że natychmiast po uroczystościach majowych. W imieniu naszego Związku zapewniam, że tak jak dotychczas, nie przyjmiemy postawy biernej i wyczekującej”.

Krzysztof Piotrowski

Fot. Miejsce planowanej lokalizacji Centrum Informacyjnego przy Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. / fot. © K. Piotrowski, 13 marca 2010 r.

Źródło: Nasz Świat nr 7/2010 (1-15 kwietnia 2010)

Kulisy remontu na Monte Cassino. Cz. 5

Zapowiadanemu szumnie przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa remontowi generalnemu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino miało również towarzyszyć wzniesienie Centrum Informacyjnego mającego propagować historię 2. Korpusu Polskiego i jego wkładu w wyzwolenie Włoch w czasie II wojny światowej.


Celem realizacji projektu i wzniesienia obiektu przyjętego staraniem Związku Polaków we Włoszech oraz Ambasady RP w Rzymie, powołano przed kilku laty Komitet Budowy Centrum, w skład którego weszły znane osobistości i przedstawiciele środowisk kombatanckich. Honorowe przewodnictwo wzniesienia Centrum Informacyjnego objął zaś ostatni Prezydent RP na Uchodźctwie Ryszard Kaczorowski.

Tymczasem, wobec nie wywiązania się sekretarza Andrzeja Przewoźnika z ROPWiM z zapowiedzi realizacji  omawianego obiektu przed uroczystościami 65. Rocznicy bitwy o Monte Cassino, warto prześledzić tok wypowiedzi złożonych w omawianej materii.


W numerze 5/2009 r. Naszego Świata podałem do wiadomości następującą treść:
„Urząd sekretarza Przewoźnika nie wywiąże się również przed uroczystościami zaplanowanymi na 18 maja z realizacji zapowiadanego wzniesienia przy cmentarzu Centrum Informacyjnego według idei wielce zasłużonego byłego prezesa Związku Polaków we Włoszech Mieczysława Rasieja i projektu Pietro Rogacienia, pomimo wypowiedzianych przed senatorami założeń w tej sprawie. Okazuje się więc, że miał to być jedynie temat zastępczy, odsuwający uwagę od rzeczywistego stanu spraw związanych z remontem cmentarza na Monte Cassino. Przypomnijmy, że sprawa wzniesienia Centrum toczy się już od pięciu lat i nie znajduje swojej zapowiadanej realizacji pomimo zebrania na ten cel na specjalnym koncie ZPwW sumy ok. 80 tys. euro (obecnie kwota ta oscyluje w granicach 90 tys. euro – Biuletyn Informacyjny Polonia Włoska, nr 4/2009 r.) i złożeniu zapewnienia przed senatorami przez sekretarza Przewoźnika o dofinansowaniu realizacji tego projektu przez ROPWiM”.

Oczywiście musimy tutaj przytoczyć wypowiedzi sekretarza Przewoźnika odnośnie budowy Centrum Informacyjnego złożone na przestrzeni 2008 i 2009 roku, aby skonfrontować je z rzeczywistym tokiem sprawy oraz dokładniej naświetlić bieg wydarzeń w powyższej kwestii.
9 lipca 2008 r. na 16. Posiedzeniu Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą złożona została przed senatorami następująca deklaracja sekretarza Przewoźnika:
„Jeśli chodzi o kwestię punktu informacyjnego w okolicach cmentarza Monte Cassino, to ROPWiM porozumiało się z Polonią i z dużym prawdopodobieństwem będzie on wybudowany do maja 2009 roku, a więc do 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino”.

Kolejno, na 25. posiedzeniu Komisji Senackiej z dnia 4 listopada 2008 roku zawiadujący ROPWiM rozwinął swą wypowiedź w sprawie wzniesienia Centrum Informacyjnego:
„Jesteśmy zgodni co do tego (z Pietro Rogacieniem - przyp. autora), że dysponujemy zdecydowana częścią środków na budowę tego centrum i można ją uruchomić jeszcze w tym roku. To oczywiście będzie zależało od decyzji tak naprawdę głównie opata (Klasztoru Montecassino - przyp. autora). W tej materii odbył rozmowy Pan Ambasador i oczekujemy w tej chwili na decyzję opata w sprawie możliwości budowy Centrum Informacyjnego. Jeżeli decyzje będzie pozytywna, to jest możliwe uruchomienie tej budowy jeszcze w tym roku i wykonanie jej w okresie zimowym, tak żeby centrum było gotowe w maju przyszłego roku. Znaczna cześć pieniędzy na to została zebrana, ale umówiliśmy się ze środowiskami polskimi w Rzymie, że realizację tego centrum wesprzemy nie tylko merytorycznie, lecz również finansowo, jeżeli chodzi o brakującą sumę”.
Jak czytamy z powyższych wypowiedzi sekretarza Przewoźnika z 2008 roku, w zasadzie wszystkie detale sprawy są już dopracowane i właściwie nie istnieje trudność w finansowaniu projektu budowy Centrum Informacyjnego.  Jedyne co nam pozostało to oczekiwać na skuteczność rozmów Ambasadora RP w Rzymie Jerzego Chmielewskiego z opatem Klasztoru Montecassino.

Tymczasem z wypowiedzi sekretarza Przewoźnika złożonej 30 czerwca 2009 r. na 43. posiedzeniu Komisji Senackiej dowiadujemy się zaskakujących nowości w sprawie budowy Centrum Informacyjnego rozmywających dotychczasowa wiedzę w omawianym temacie:
„To, co zrobił Związek Polaków we Włoszech, to jest zaledwie idea. Trzeba zrobić pełną dokumentację projektową i dokumentację techniczną, żeby coś takiego móc prowadzić. Po drugie, nie mamy formalnej zgody ani opata, ani właściwych władz, ponieważ ambasada jej nie uzyskała”.

Zdaje się, że sekretarz Przewoźnik zapomniał nagle, iż projekt inż. Rogacienia (z którym przecież pozostaje w bieżącym kontakcie) jest już gotowy od blisko trzech lat, i że to właśnie Związek Polaków we Włoszech dysponuje jak dotychczas oprócz „idei” realnymi środkami na realizację projektu wzniesienia Centrum Informacyjnego.

Krzysztof Piotrowski

Źródło: Nasz Świat nr 5/2010 (1-15 marca 2010)

Budowa Centrum Informacyjnego (Cz.2)

W całej sprawie istotną pozostaje korelacja podziału zadań pomiędzy instytucjami i osobami zaangażowanymi w realizację projektu wzniesienia obiektu przy Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. Rzeczywistość ukazuje, że mamy tutaj do czynienia ze splotem dziwnych posunięć i wypowiedzi ciągle odsuwających w czasie szumnie zapowiadaną gotowość i bliskość powstania Centrum Informacyjnego.

Jeśli sekretarz Andrzej Przewoźnik w wypowiedzi złożonej przed senatorami 30 czerwca ub. roku nagle zapomniał o dotychczasowej swojej wiedzy w omawianej kwestii, to warto przypomnieć, jakiego rodzaju deklaracje składał na 25. Posiedzeniu Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą w dniu 4 listopada, kiedy informował, iż (cyt.):
„Zgodnie z tym, co mówiłem, spotkałem się z prezesem Związku Polaków we Włoszech, z którym omówiliśmy zakres działań. Kalendarz działań został przyjęty przez pana Kaczyńskiego, wiceprezesa Związku Polaków we Włoszech, i po prostu z tym prowadzimy te działania. Mało tego, niedawno, bodajże trzy, czy cztery tygodnie temu, rozmawialiśmy telefonicznie i omówiliśmy bieżącą sytuację. Umówiliśmy się, że jest z ramienia Związku Polaków we Włoszech człowiek odpowiadający za budowę Centrum Informacyjnego, pan Rogacień, z którym jesteśmy w prawie codziennym kontakcie, więc myślę, że jest to wystarczające”.

Szklane domy
Skoro, więc sekretarz Przewoźnik utrzymuje, aż tak ścisły kontakt z p. Rogacieniem to powinien znać dokładnie efekty działalności architekta i poczynione przez niego wysiłki. Co ciekawe, inż. Pietro Rogacień już w 2007 roku podawał do wiadomości, iż jego projekt został wybrany i zatwierdzony (cyt.):
„Niewątpliwie projekt Centrum Informacyjnego przy Cmentarzu Polskim na Monte Cassino jest najważniejszą pracą upamiętniającą 2. Korpus, jaką dotąd wykonałem. Propozycja współpracy wyszła tym razem ze strony ambasady RP w Rzymie. 
Moim zadaniem, jako architekta jest, rutynowo, nie tylko zaprojektowanie budynku (jego opracowanie plastyczne i przygotowanie danych technicznych), ale prowadzenie całej serii formalności biurokratycznych. Jeśli chodzi o pozwolenia na rozpoczęcie prac, jesteśmy w fazie zaawansowanej. Dokumentacja musi zostać zatwierdzona jedynie przez nowego opata klasztoru benedyktynów.
Wykonałem dwa projekty.  Wybrano ten wariant, w którym fundamenty budynku są bardzo głęboko wkopane w teren. Przez to budowla jest niejako zakamuflowana wśród otaczającej ją zieleni – warunek, który okazał się konieczny na terenie objętym normami prawnymi, jako obszar o walorach krajobrazowych. Całość, to właściwie jedna sala, w której ma być urządzona stała wystawa dokumentów, zdjęć, przedmiotów i map związanych z historią Polski i Polaków w czasie II wojny światowej. Sala byłaby niewielka, ok. 60 metrów kwadratowych. Budowla jest zwieńczona kopułą wykonaną z przeźroczystego plexi. Wewnątrz struktura jest drewniana, na zewnątrz natomiast główne wsporniki muszą być wykonane z cementu zbrojonego. Następnie cement zostałby przykryty kamieniem wapiennym (trawertynem - ulubionym budulcem sekretarza Przewoźnika, przyp. autora), tym samym, z jakiego został wykonany cmentarz wojskowy. Centrum stanęłoby po lewej stronie schodów, którymi schodzi się na Cmentarz, na wysokości pierwszego podestu” (fragment wywiadu z P. Rogacieniem, Biuletyn Informacyjny „ Polonia Włoska”, nr 4 (45)/2007).

To tyle, jeśli sekretarzowi Przewoźnikowi 30 czerwca ubiegłego roku zabrakło przed senatorami dokumentacji projektowej i technicznej Centrum Informacyjnego. Może obecnie będzie łatwiejsza do odszukania.
Skoro zaś, jak twierdzi zawiadujący ROPWiM, prowadzi działania zgodnie z kalendarzem przyjętym wraz z prezesem (obecnie v-ce prezesem) Związku Polaków we Włoszech Grzegorzem Kaczyńskim to warto, aby zapoznał się z wypowiedzią złożoną w czasie zebrania zarządu ZPwW, które odbyło się w dniach 3-4 października ub. roku w Loreto. Wówczas v-ce prezes Kaczyński podał do wiadomości, iż środki przekazane przez Fundację Zaleskich są niewystarczające, aby wznieść Centrum Informacyjne. Wobec czego zamierza wyjść z inicjatywą napisania listu (wraz z prezesem Fundacji Rzymskiej p. Stanisławem Morawskim) do prezesa Fundacji Zaleskich z propozycją zainwestowania zgromadzonych pieniędzy na dużą tablicę z nazwiskami wszystkich poległych pod Monte Cassino. Podobnej treści wypowiedź została złożona ponownie przez p. Kaczyńskiego na ostatnim zjeździe ZPwW, który odbył się 20 marca br. w Rzymie.

…każdy sobie rzepkę skrobie
Cóż, najwyraźniej wspomniana przeze mnie korelacja podziału zadań, mająca prowadzić ostatecznie do wzniesienia Centrum Informacyjnego przy Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino przemierza coraz nowymi kierunkami. Natomiast wypowiedzi sekretarza Przewoźnika i inż. Rogacienia o oczekiwaniu na efekty konkludujących rozmów p. ambasadora Jerzego Chmielewskiego z opatem klasztoru Montecassino mijają się rzeczowo z odpowiedzią udzieloną redakcji „Naszego Świata” w dniu 3 marca bieżącego roku przez sekretarza ambasady RP w Rzymie Artura Sorokę, gdzie czytamy (cyt.):
„Z upoważnienia Pana Ambasadora Jerzego Chmielewskiego pragnę przekazać, że w ostatnich miesiącach p. Ambasador nie omawiał sprawy Centrum Informacyjnego z Opatem Monte Cassino. Przyszłość Centrum Informacyjnego zależy od zawarcia całościowego, polsko-włoskiego uregulowania, czyli umowy o opiece nad cmentarzami wojennymi i miejscami pamięci, której los z kolei spoczywa w ręku włoskiego Urzędu OnorCaduti oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa”.

Jak widzimy, w całym bałaganie dotyczącym zapowiadanemu wielokrotnie od lat wzniesieniu Centrum Informacyjnego na Monte Cassino, jedno jest pewne – temat ten pozostaje dla ROPWiM elementem odwracającym uwagę od sedna głównego zadania przyjętego przez urząd sekretarza Przewoźnika –  generalnego remontu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino.
Proszę przy tym wszystkim odgadnąć, kto jest autorem poniżej zamieszczonej treści (z 16 lutego 2009 roku) nie wymagającej jakiegokolwiek komentarza (cyt.):
„Mogę wiarygodnie odpowiedzieć, że na pewno żadne gruntowne prace remontowe, ani tez budowa projektowanego tzw. pawilonu informacyjnego nie będą podjęte ze względu na brak czasu. Wiem natomiast, ze minister Przewoźnik planuje dokonanie prac porządkowych przed uroczystościami, aby nadać cmentarzowi taki jego wygląd, żeby uczestnicy tych uroczystości odnieśli wrażenie, że ktoś się zaczął interesować tym obiektem. Będą to zatem prace powiedziałbym „kosmetyczne”. Rozpoczęcie prac, o których wyżej wspomniałem, planuje się na najbliższą przyszłość, mam nadzieję, że natychmiast po uroczystościach majowych. W imieniu naszego Związku zapewniam, że tak jak dotychczas, nie przyjmiemy postawy biernej i wyczekującej”.

Krzysztof Piotrowski

Fot. Miejsce planowanej lokalizacji Centrum Informacyjnego przy Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. / fot. © K. Piotrowski, 13 marca 2010 r.

Źródło: Nasz Świat nr 7/2010 (1-15 kwietnia 2010)

Budowa Centrum Informacyjnego (Cz.1)


Zapowiadanemu szumnie przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa remontowi generalnemu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino miało również towarzyszyć wzniesienie Centrum Informacyjnego mającego propagować historię 2. Korpusu Polskiego i jego wkładu w wyzwolenie Włoch w czasie II wojny światowej.


Celem realizacji projektu i wzniesienia obiektu przyjętego staraniem Związku Polaków we Włoszech oraz Ambasady RP w Rzymie, powołano przed kilku laty Komitet Budowy Centrum, w skład którego weszły znane osobistości i przedstawiciele środowisk kombatanckich. Honorowe przewodnictwo wzniesienia Centrum Informacyjnego objął zaś ostatni Prezydent RP na Uchodźctwie Ryszard Kaczorowski.

Tymczasem, wobec nie wywiązania się sekretarza Andrzeja Przewoźnika z ROPWiM z zapowiedzi realizacji  omawianego obiektu przed uroczystościami 65. Rocznicy bitwy o Monte Cassino, warto prześledzić tok wypowiedzi złożonych w omawianej materii.
W numerze 5/2009 r. Naszego Świata podałem do wiadomości następującą treść:
„Urząd sekretarza Przewoźnika nie wywiąże się również przed uroczystościami zaplanowanymi na 18 maja z realizacji zapowiadanego wzniesienia przy cmentarzu Centrum Informacyjnego według idei wielce zasłużonego byłego prezesa Związku Polaków we Włoszech Mieczysława Rasieja i projektu Pietro Rogacienia, pomimo wypowiedzianych przed senatorami założeń w tej sprawie. Okazuje się więc, że miał to być jedynie temat zastępczy, odsuwający uwagę od rzeczywistego stanu spraw związanych z remontem cmentarza na Monte Cassino. Przypomnijmy, że sprawa wzniesienia Centrum toczy się już od pięciu lat i nie znajduje swojej zapowiadanej realizacji pomimo zebrania na ten cel na specjalnym koncie ZPwW sumy ok. 80 tys. euro (obecnie kwota ta oscyluje w granicach 90 tys. euro – Biuletyn Informacyjny Polonia Włoska, nr 4/2009 r.) i złożeniu zapewnienia przed senatorami przez sekretarza Przewoźnika o dofinansowaniu realizacji tego projektu przez ROPWiM”.

Oczywiście musimy tutaj przytoczyć wypowiedzi sekretarza Przewoźnika odnośnie budowy Centrum Informacyjnego złożone na przestrzeni 2008 i 2009 roku, aby skonfrontować je z rzeczywistym tokiem sprawy oraz dokładniej naświetlić bieg wydarzeń w powyższej kwestii.
9 lipca 2008 r. na 16. Posiedzeniu Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą złożona została przed senatorami następująca deklaracja sekretarza Przewoźnika:
„Jeśli chodzi o kwestię punktu informacyjnego w okolicach cmentarza Monte Cassino, to ROPWiM porozumiało się z Polonią i z dużym prawdopodobieństwem będzie on wybudowany do maja 2009 roku, a więc do 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino”.

Kolejno, na 25. posiedzeniu Komisji Senackiej z dnia 4 listopada 2008 roku zawiadujący ROPWiM rozwinął swą wypowiedź w sprawie wzniesienia Centrum Informacyjnego:
„Jesteśmy zgodni co do tego (z Pietro Rogacieniem - przyp. autora), że dysponujemy zdecydowana częścią środków na budowę tego centrum i można ją uruchomić jeszcze w tym roku. To oczywiście będzie zależało od decyzji tak naprawdę głównie opata (Klasztoru Montecassino - przyp. autora). W tej materii odbył rozmowy Pan Ambasador i oczekujemy w tej chwili na decyzję opata w sprawie możliwości budowy Centrum Informacyjnego. Jeżeli decyzje będzie pozytywna, to jest możliwe uruchomienie tej budowy jeszcze w tym roku i wykonanie jej w okresie zimowym, tak żeby centrum było gotowe w maju przyszłego roku. Znaczna cześć pieniędzy na to została zebrana, ale umówiliśmy się ze środowiskami polskimi w Rzymie, że realizację tego centrum wesprzemy nie tylko merytorycznie, lecz również finansowo, jeżeli chodzi o brakującą sumę”.
Jak czytamy z powyższych wypowiedzi sekretarza Przewoźnika z 2008 roku, w zasadzie wszystkie detale sprawy są już dopracowane i właściwie nie istnieje trudność w finansowaniu projektu budowy Centrum Informacyjnego.  Jedyne co nam pozostało to oczekiwać na skuteczność rozmów Ambasadora RP w Rzymie Jerzego Chmielewskiego z opatem Klasztoru Montecassino.

Tymczasem z wypowiedzi sekretarza Przewoźnika złożonej 30 czerwca 2009 r. na 43. posiedzeniu Komisji Senackiej dowiadujemy się zaskakujących nowości w sprawie budowy Centrum Informacyjnego rozmywających dotychczasowa wiedzę w omawianym temacie:
„To, co zrobił Związek Polaków we Włoszech, to jest zaledwie idea. Trzeba zrobić pełną dokumentację projektową i dokumentację techniczną, żeby coś takiego móc prowadzić. Po drugie, nie mamy formalnej zgody ani opata, ani właściwych władz, ponieważ ambasada jej nie uzyskała”.

Zdaje się, że sekretarz Przewoźnik zapomniał nagle, iż projekt inż. Rogacienia (z którym przecież pozostaje w bieżącym kontakcie) jest już gotowy od blisko trzech lat, i że to właśnie Związek Polaków we Włoszech dysponuje jak dotychczas oprócz „idei” realnymi środkami na realizację projektu wzniesienia Centrum Informacyjnego.

Krzysztof Piotrowski

Źródło: Nasz Świat nr 5/2010 (1-15 marca 2010)

Rzym, 16 stycznia 2010 - Przeprowadzenie „pierwszego etapu prac remontowych”, jak określa szumnie sekretarz Andrzej  Przewoźnik ten przedział działań w remoncie generalnym Cmentarza Wojennego na Monte Cassino, to zwykła farsa nie mająca wiele wspólnego z właściwym pod względem kolejności prowadzeniem prac konserwatorskich.

Kosmetyka odświeżająca wykonywana dotychczas cyklicznie przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa według stałego szablonu bardzo szybko odsłania nieprawidłowości w prowadzeniu prac jakoby konserwacyjno-remontowych i wyraźnie wskazuje na marnotrawienie znacznych kwot pochodzących ze środków publicznych płynących od polskiego podatnika.

Człowiek z trawertynu
Trzeba podkreślić, iż na podstawie dotychczasowych obserwacji sekretarz Przewoźnik nie jest przygotowany do właściwego wykonania remontu i zabezpieczenia Cmentarza Wojennego na Monte Cassino. Tego typu ocena jest potwierdzalna na wiele sposobów, a zasadniczy pośród nich odsłania nieodpowiednia metoda zabezpieczenia trawertynu zastosowana podczas wiosennych prac ubiegłego roku.
Jak właściwie sekretarz Przewoźnik wytłumaczy dotychczasowe pośpieszne oczyszczenie trawertynu (w etapie prac wykonanych w ostatniej chwili przed uroczystościami 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino),  pozostawiając ponownie odsłonięte na działanie warunków atmosferycznych naturalne szczeliny (kawerny) w trawertynie, które stają się w szybkim czasie siedliskiem kolonii organizmów biologicznych kumulujących wilgoć, a przez to rozwijających warstwy grzybiczne niszczące zwartość wapienia.  W praktyce, powierzchnia trawertynu, aby uzyskać powłokę chroniącą przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi powinna być zabezpieczona przez wypełnienie naturalnych szczelin (kawern) odpowiednimi substancjami mineralnymi lub żywicznymi, a dopiero później pokryta preparatem hydrofobizującym. Ważne przy tym jest, aby cykl hydrofobizacji przeprowadzać średnio co kilka lat, ponieważ ze względu na zawarte w atmosferze składniki chemiczne powłoka zabezpieczająca ulega degradacji. Oczywiście, przed wykonaniem tego ostatniego etapu należy wcześniej odtworzyć wszystkie inskrypcje odpowiednio dobraną warstwą malarską.
Nie może, bowiem powtórzyć się sytuacja z ubiegłego roku, kiedy żmudnie odtworzone dane o poległych żołnierzach po czterech miesiącach od przeprowadzenia prac remontowych były już słabo czytelne.

Taka jest właśnie cała tajemnica zabezpieczenia trawertynu ukrywana przez sekretarza Przewoźnika przed senatorami wobec dotychczasowych nieodpowiedzialnych planów unicestwienia oryginalności układu Cmentarza na Monte Cassino i jego historyczno-zabytkowego waloru.

Atrapy dla Narodu… za Narodu miliony
Pamiętamy doskonale zapowiedź planowanego bezpowrotnego zniszczenia montecassińskiej nekropolii złożoną przez sekretarza Przewoźnika  4 listopada 2008 r.- (cyt:) „…Przewidujemy wymianę wszystkich płyt nagrobnych…Dlaczego? Dlatego, że z tych badań, które robiliśmy wynika, że kamień, który został użyty jest słabej jakości co powoduje, po pierwsze korodowanie, po drugie, wciąganie wszystkiego co fruwa w powietrzu i po trzecie, osadzanie się czarnego brudu w bardzo szybkim tempie.”

Jeżeli sekretarz Przewoźnik w całej swej mądrości był na tyle pomysłowy, aby zadeklarować wyjątkowo kosztowny plan wymiany zabytkowych płyt nagrobnych i krzyży, to dlaczego jednocześnie nie zaproponował wymiany wszystkich pozostałych elementów cmentarza, które przecież składają się dokładnie z tej samej jakości kamienia? Czyżby szykował kolejną niespodziankę dla Narodu Polskiego za następnych kilka lat po udanym przeforsowaniu swojego pierwszego planu? Na koniec pozostałby dla nas, zamiast zabytkowego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino cmentarz atrap sekretarza Przewoźnika nie mający wiele wspólnego z pierwotnym dziełem twórców.
Z kim dokładnie sekretarz Przewoźnik planował wymianę zabytkowych płyt nagrobnych i na ile te osoby są umocowane w kontakcie z właścicielami kamieniołomu skąd pochodzić miał budulec? Te kwestie muszą być bardzo szczegółowo sprawdzone, tak samo jak powiązania i kontakty sekretarza Przewoźnika na terenie Włoch, jeżeli chodzi o zakres wykonawczy robót.

Wobec powyższego przypominam ponownie o konieczności sprawdzenia - kim są eksperci sekretarza Przewoźnika i na podstawie czyich (rzekomych) badań Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ustala zakres i metody prowadzenia prac konserwacyjnych i remontowych? Sekretarz Przewoźnik musi odpowiedzieć za zdeklarowane planowanie zniszczenia zabytkowego cmentarza wojennego, a zarazem dziedzictwa Narodu Polskiego!!! Dodatkowo powinien odpowiedzieć za planowanie zniszczenia zabytkowego obiektu na terenie Włoch. Tego rodzaju deklaracje nie mogą pozostać bez konsekwencji. Czy urzędnik podlegający gestii Premiera RP i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego może niszczyć dziedzictwo Narodu Polskiego?!?

Zatrzymanie zbrodni…
Dokładnie w rok po powstrzymaniu sekretarza Przewoźnika przed bezpowrotnym zniszczeniem Cmentarza Wojennego na Monte Cassino warto przedstawić wybrane treści płynące z dokumentu wybitnych naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej,  dr Anny Smoleńskiej i dr. Marka Rembisia - (cyt.): „Należy podkreślić, że z konserwatorskiego punktu widzenia, w przypadku każdego obiektu o znaczeniu historycznym, trzeba dokładać wszelkich starań, ażeby zachować naturalną substancję zabytkową przez dokonanie jej rewaloryzacji (…). Analiza stanu zachowania płyt nagrobnych oraz znajomość trawertynu z Tivoli pozwala sądzić, że takie prace są możliwe i mogą powstrzymać postępującą degradację obiektów.”, i dalej - „Metoda uzupełniania ubytków w skałach masami mineralnymi jest powszechnie stosowana w konserwacji kamienia.”, oraz- „Z uwagi na konieczność wykonania prac konserwatorskich w sposób trwały, to znaczy nie wymagający prowadzenia częstych prac zabezpieczających kamień przed oddziaływaniem warunków atmosferycznych, proponowana jest stosunkowo tania metoda uzupełniania ubytków i kawern masami mineralnymi lub żywicami zakończona hydrofobizacją”.
Nadmieńmy, że autorzy wspomnianej opinii są współtwórcami kilku technologii dotyczących materiałów kamiennych, uhonorowanych dwukrotnie nagrodą Prezesa Rady Ministrów i objętych ochroną patentową.

Sposób na ciągłe ograbianie podatnika…
Tymczasem, zawiadujący Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, po upływie roku, w kolejnym planowanym etapie robót ponownie zamierza zmarnować znaczne kwoty ze środków publicznych na powtórzenie czynności związanych z oczyszczeniem kawern przed ich ostatecznym wypełnieniem środkami mineralnymi, czy żywicznymi. Oznacza to jednocześnie, iż po raz kolejny sekretarz Przewoźnik planuje wydać bez racjonalnego uzasadnienia pieniądze polskiego podatnika faworyzowanej przez siebie firmie za pracochłonne odtworzenie inskrypcji na płytach nagrobnych poległych żołnierzy. Czy właśnie z takiego programu robót wynika dotychczasowy wyjątkowo wysoki kosztorys remontu montecassińskiej nekropolii zapowiedziany przez sekretarza Przewoźnika?

Polski podatnik ma widocznie zapłacić słono kilka razy za wykonanie powtarzanych czynności oraz za prace wykonane wcześniej przez stronę włoską w ramach budżetu włoskiego Ministerstwa Obrony.  Sekretarz Przewoźnik do chwili obecnej ukrywa przed senatorami wiedzę o zakresie robót wykonanych przez stronę włoską od końca 2008 r. do marca 2009 roku. Unikał tego również w momencie wypowiadania planu i zakresu robót na 25. posiedzeniu Senackiej Komisji Emigracji Łączności z Polakami za Granicą oraz na 43. posiedzeniu, które odbyło się 30 czerwca 2009 r. po ukończeniu pierwszego etapu prac.
Nie ukrywa natomiast przed senatorami oraz Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego stałego występowania o uzyskanie wysokich kwot na prowadzenie działań, które z wielu opisywanych względów charakteryzują się nieprawidłowościami.

Oto kolejny przykład wypowiedzi o wyraźnym kontekście złożonej na 43. posiedzeniu Komisji Senackiej - (cyt.): „Nie ukrywam, że zgodnie z tym, co było mówione na poprzednich posiedzeniach komisji, przygotowuję – mam nadzieję, że to będzie szybko, najdalej w przyszłym tygodniu – wystąpienie do pana ministra Zdrojewskiego o możliwość wydzielenia środków na kontynuację tych prac. Daj Boże, żeby się udało. Chcielibyśmy je kontynuować z dwóch powodów. Po pierwsze, w wyniku procedury, którą prowadziliśmy, mającej na celu wyłonienie firmy, wyłoniliśmy naprawdę niezłą firmę”(…). Druga sprawa to jest na pewno kwestia tego, że oni już sobie przetarli, można powiedzieć, drogę, jeżeli chodzi o kontakty z władzami lokalnymi”.

Kontroler z żelaza
Wobec dotychczasowych świadomie planowanych i zadziwiających posunięć sekretarza Przewoźnika oraz związanego z nim grona „ekspertów”, konieczne jest wprowadzenie stałej i ścisłej kontroli przepływu środków finansowych pomiędzy Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa a ostatecznym wykonawcą robót, ze zwróceniem szczególnej uwagi na sposób przeprowadzania przetargów publicznych przez ROPWiM oraz ustalania wysokości kwot za konkretne prace. Wiemy, bowiem doskonale, że przetarg publiczny sam z siebie nie wyłania zwycięzcy przetargu. Dokonuje tego zawsze konkretny ktoś!

Wobec zaś nieodpowiedzialnych posunięć konserwacyjno-remontowych i zapobiegnięciu im w przyszłości konieczne jest ustalenie ścisłego nadzoru konserwatora zabytków, wyspecjalizowanego w zabezpieczeniu rzeźb kamiennych nad podejmowanymi przez  ROPWiM pracami, gdyż pomysłowość sekretarza Przewoźnika prowadzi nas do ewidentnego niszczenia dziedzictwa Narodu naszego.

Konkludując podkreślmy – Jakiekolwiek próby wymiany oryginalnego materiału kamiennego, a w tym przypadku zabytkowych elementów Cmentarza Wojennego na Monte Cassino oznaczają wprowadzenie zupełnie nowego znaczenia historycznego i unicestwienie wspaniałego dzieła żołnierzy generała Władysława Andersa, którzy na przestrzeni 1944 i 1945 roku wznieśli montecassińską nekropolię. Tym samym depcze się prawa ówczesnych twórców i wykonawców cmentarza o wielkim dla historii Polski znaczeniu.

Krzysztof Piotrowski

Źródło: Nasz Świat nr 2  (16-31 stycznia)/2010


Fot.1  19.01.2009 r. Widoczny zakres prac wykonanych przez stronę włoską na Cmentarzu Wojennym  Monte Cassino. (fot. K. Piotrowski)
Czy według sekretarza Przewoźnika przykrywy murów oporowych i chodniki nie zostały wykonane z tego samego trawertynu co płyty nagrobne i krzyże?
Fot.2  Poddana prawidłowej konserwacji płyta nagrobna włoskich żołnierzy na cmentarzu w Mignano Monte Lungo. (fot. K. Piotrowski, 19.01.2009 r.)
Fot.3 Niszczejąca płyta nagrobna polskiego żołnierza na cmentarzu Monte Cassino. Widoczna warstwa rozwijającej się tkanki grzybiczej. (fot. K. Piotrowski, 19.01.2009 r.)

Pozostałe artykuły z cyklu „Monte Cassino. Kulisy remontu”:
Cz.3: http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino/108-kulisy-remontu-na-monte-cassino-cz-3-.html
Cz.2: http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino/107-cz2-kulisy-remontu-na-monte-cassino.html
Cz.1: http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino/96-kulisy-remontu-cmentarza-na-monte-cassino-cz1.html

Archiwum artykułów dotyczących Monte Cassino opublikowanych na łamach „Naszego Świata”:
http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino.html