Magazyn - Nasz Swiat
18
So, listopad

Kulisy remontu na Monte Cassino. Cz. 6  

W całej sprawie istotną pozostaje korelacja podziału zadań pomiędzy instytucjami i osobami zaangażowanymi w realizację projektu wzniesienia obiektu przy Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. Rzeczywistość ukazuje, że mamy tutaj do czynienia ze splotem dziwnych posunięć i wypowiedzi ciągle odsuwających w czasie szumnie zapowiadaną gotowość i bliskość powstania Centrum Informacyjnego.

Jeśli sekretarz Andrzej Przewoźnik w wypowiedzi złożonej przed senatorami 30 czerwca ub. roku nagle zapomniał o dotychczasowej swojej wiedzy w omawianej kwestii, to warto przypomnieć, jakiego rodzaju deklaracje składał na 25. Posiedzeniu Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą w dniu 4 listopada, kiedy informował, iż (cyt.):
„Zgodnie z tym, co mówiłem, spotkałem się z prezesem Związku Polaków we Włoszech, z którym omówiliśmy zakres działań. Kalendarz działań został przyjęty przez pana Kaczyńskiego, wiceprezesa Związku Polaków we Włoszech, i po prostu z tym prowadzimy te działania. Mało tego, niedawno, bodajże trzy, czy cztery tygodnie temu, rozmawialiśmy telefonicznie i omówiliśmy bieżącą sytuację. Umówiliśmy się, że jest z ramienia Związku Polaków we Włoszech człowiek odpowiadający za budowę Centrum Informacyjnego, pan Rogacień, z którym jesteśmy w prawie codziennym kontakcie, więc myślę, że jest to wystarczające”.

Szklane domy
Skoro, więc sekretarz Przewoźnik utrzymuje, aż tak ścisły kontakt z p. Rogacieniem to powinien znać dokładnie efekty działalności architekta i poczynione przez niego wysiłki. Co ciekawe, inż. Pietro Rogacień już w 2007 roku podawał do wiadomości, iż jego projekt został wybrany i zatwierdzony (cyt.):
„Niewątpliwie projekt Centrum Informacyjnego przy Cmentarzu Polskim na Monte Cassino jest najważniejszą pracą upamiętniającą 2. Korpus, jaką dotąd wykonałem. Propozycja współpracy wyszła tym razem ze strony ambasady RP w Rzymie. 
Moim zadaniem, jako architekta jest, rutynowo, nie tylko zaprojektowanie budynku (jego opracowanie plastyczne i przygotowanie danych technicznych), ale prowadzenie całej serii formalności biurokratycznych. Jeśli chodzi o pozwolenia na rozpoczęcie prac, jesteśmy w fazie zaawansowanej. Dokumentacja musi zostać zatwierdzona jedynie przez nowego opata klasztoru benedyktynów.

Wykonałem dwa projekty.  Wybrano ten wariant, w którym fundamenty budynku są bardzo głęboko wkopane w teren. Przez to budowla jest niejako zakamuflowana wśród otaczającej ją zieleni – warunek, który okazał się konieczny na terenie objętym normami prawnymi, jako obszar o walorach krajobrazowych. Całość, to właściwie jedna sala, w której ma być urządzona stała wystawa dokumentów, zdjęć, przedmiotów i map związanych z historią Polski i Polaków w czasie II wojny światowej. Sala byłaby niewielka, ok. 60 metrów kwadratowych. Budowla jest zwieńczona kopułą wykonaną z przeźroczystego plexi. Wewnątrz struktura jest drewniana, na zewnątrz natomiast główne wsporniki muszą być wykonane z cementu zbrojonego. Następnie cement zostałby przykryty kamieniem wapiennym (trawertynem - ulubionym budulcem sekretarza Przewoźnika, przyp. autora), tym samym, z jakiego został wykonany cmentarz wojskowy. Centrum stanęłoby po lewej stronie schodów, którymi schodzi się na Cmentarz, na wysokości pierwszego podestu” (fragment wywiadu z P. Rogacieniem, Biuletyn Informacyjny „ Polonia Włoska”, nr 4 (45)/2007).

To tyle, jeśli sekretarzowi Przewoźnikowi 30 czerwca ubiegłego roku zabrakło przed senatorami dokumentacji projektowej i technicznej Centrum Informacyjnego. Może obecnie będzie łatwiejsza do odszukania.
Skoro zaś, jak twierdzi zawiadujący ROPWiM, prowadzi działania zgodnie z kalendarzem przyjętym wraz z prezesem (obecnie v-ce prezesem) Związku Polaków we Włoszech Grzegorzem Kaczyńskim to warto, aby zapoznał się z wypowiedzią złożoną w czasie zebrania zarządu ZPwW, które odbyło się w dniach 3-4 października ub. roku w Loreto. Wówczas v-ce prezes Kaczyński podał do wiadomości, iż środki przekazane przez Fundację Zaleskich są niewystarczające, aby wznieść Centrum Informacyjne. Wobec czego zamierza wyjść z inicjatywą napisania listu (wraz z prezesem Fundacji Rzymskiej p. Stanisławem Morawskim) do prezesa Fundacji Zaleskich z propozycją zainwestowania zgromadzonych pieniędzy na dużą tablicę z nazwiskami wszystkich poległych pod Monte Cassino. Podobnej treści wypowiedź została złożona ponownie przez p. Kaczyńskiego na ostatnim zjeździe ZPwW, który odbył się 20 marca br. w Rzymie.

…każdy sobie rzepkę skrobie
Cóż, najwyraźniej wspomniana przeze mnie korelacja podziału zadań, mająca prowadzić ostatecznie do wzniesienia Centrum Informacyjnego przy Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino przemierza coraz nowymi kierunkami. Natomiast wypowiedzi sekretarza Przewoźnika i inż. Rogacienia o oczekiwaniu na efekty konkludujących rozmów p. ambasadora Jerzego Chmielewskiego z opatem klasztoru Montecassino mijają się rzeczowo z odpowiedzią udzieloną redakcji „Naszego Świata” w dniu 3 marca bieżącego roku przez sekretarza ambasady RP w Rzymie Artura Sorokę, gdzie czytamy (cyt.):
„Z upoważnienia Pana Ambasadora Jerzego Chmielewskiego pragnę przekazać, że w ostatnich miesiącach p. Ambasador nie omawiał sprawy Centrum Informacyjnego z Opatem Monte Cassino. Przyszłość Centrum Informacyjnego zależy od zawarcia całościowego, polsko-włoskiego uregulowania, czyli umowy o opiece nad cmentarzami wojennymi i miejscami pamięci, której los z kolei spoczywa w ręku włoskiego Urzędu OnorCaduti oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa”.

Jak widzimy, w całym bałaganie dotyczącym zapowiadanemu wielokrotnie od lat wzniesieniu Centrum Informacyjnego na Monte Cassino, jedno jest pewne – temat ten pozostaje dla ROPWiM elementem odwracającym uwagę od sedna głównego zadania przyjętego przez urząd sekretarza Przewoźnika –  generalnego remontu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino.
Proszę przy tym wszystkim odgadnąć, kto jest autorem poniżej zamieszczonej treści (z 16 lutego 2009 roku) nie wymagającej jakiegokolwiek komentarza (cyt.):
„Mogę wiarygodnie odpowiedzieć, że na pewno żadne gruntowne prace remontowe, ani tez budowa projektowanego tzw. pawilonu informacyjnego nie będą podjęte ze względu na brak czasu. Wiem natomiast, ze minister Przewoźnik planuje dokonanie prac porządkowych przed uroczystościami, aby nadać cmentarzowi taki jego wygląd, żeby uczestnicy tych uroczystości odnieśli wrażenie, że ktoś się zaczął interesować tym obiektem. Będą to zatem prace powiedziałbym „kosmetyczne”. Rozpoczęcie prac, o których wyżej wspomniałem, planuje się na najbliższą przyszłość, mam nadzieję, że natychmiast po uroczystościach majowych. W imieniu naszego Związku zapewniam, że tak jak dotychczas, nie przyjmiemy postawy biernej i wyczekującej”.

Krzysztof Piotrowski

Fot. Miejsce planowanej lokalizacji Centrum Informacyjnego przy Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. / fot. © K. Piotrowski, 13 marca 2010 r.

Źródło: Nasz Świat nr 7/2010 (1-15 kwietnia 2010)

Budowa Centrum Informacyjnego (Cz.1)


Zapowiadanemu szumnie przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa remontowi generalnemu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino miało również towarzyszyć wzniesienie Centrum Informacyjnego mającego propagować historię 2. Korpusu Polskiego i jego wkładu w wyzwolenie Włoch w czasie II wojny światowej.


Celem realizacji projektu i wzniesienia obiektu przyjętego staraniem Związku Polaków we Włoszech oraz Ambasady RP w Rzymie, powołano przed kilku laty Komitet Budowy Centrum, w skład którego weszły znane osobistości i przedstawiciele środowisk kombatanckich. Honorowe przewodnictwo wzniesienia Centrum Informacyjnego objął zaś ostatni Prezydent RP na Uchodźctwie Ryszard Kaczorowski.

Tymczasem, wobec nie wywiązania się sekretarza Andrzeja Przewoźnika z ROPWiM z zapowiedzi realizacji  omawianego obiektu przed uroczystościami 65. Rocznicy bitwy o Monte Cassino, warto prześledzić tok wypowiedzi złożonych w omawianej materii.
W numerze 5/2009 r. Naszego Świata podałem do wiadomości następującą treść:
„Urząd sekretarza Przewoźnika nie wywiąże się również przed uroczystościami zaplanowanymi na 18 maja z realizacji zapowiadanego wzniesienia przy cmentarzu Centrum Informacyjnego według idei wielce zasłużonego byłego prezesa Związku Polaków we Włoszech Mieczysława Rasieja i projektu Pietro Rogacienia, pomimo wypowiedzianych przed senatorami założeń w tej sprawie. Okazuje się więc, że miał to być jedynie temat zastępczy, odsuwający uwagę od rzeczywistego stanu spraw związanych z remontem cmentarza na Monte Cassino. Przypomnijmy, że sprawa wzniesienia Centrum toczy się już od pięciu lat i nie znajduje swojej zapowiadanej realizacji pomimo zebrania na ten cel na specjalnym koncie ZPwW sumy ok. 80 tys. euro (obecnie kwota ta oscyluje w granicach 90 tys. euro – Biuletyn Informacyjny Polonia Włoska, nr 4/2009 r.) i złożeniu zapewnienia przed senatorami przez sekretarza Przewoźnika o dofinansowaniu realizacji tego projektu przez ROPWiM”.

Oczywiście musimy tutaj przytoczyć wypowiedzi sekretarza Przewoźnika odnośnie budowy Centrum Informacyjnego złożone na przestrzeni 2008 i 2009 roku, aby skonfrontować je z rzeczywistym tokiem sprawy oraz dokładniej naświetlić bieg wydarzeń w powyższej kwestii.
9 lipca 2008 r. na 16. Posiedzeniu Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą złożona została przed senatorami następująca deklaracja sekretarza Przewoźnika:
„Jeśli chodzi o kwestię punktu informacyjnego w okolicach cmentarza Monte Cassino, to ROPWiM porozumiało się z Polonią i z dużym prawdopodobieństwem będzie on wybudowany do maja 2009 roku, a więc do 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino”.

Kolejno, na 25. posiedzeniu Komisji Senackiej z dnia 4 listopada 2008 roku zawiadujący ROPWiM rozwinął swą wypowiedź w sprawie wzniesienia Centrum Informacyjnego:
„Jesteśmy zgodni co do tego (z Pietro Rogacieniem - przyp. autora), że dysponujemy zdecydowana częścią środków na budowę tego centrum i można ją uruchomić jeszcze w tym roku. To oczywiście będzie zależało od decyzji tak naprawdę głównie opata (Klasztoru Montecassino - przyp. autora). W tej materii odbył rozmowy Pan Ambasador i oczekujemy w tej chwili na decyzję opata w sprawie możliwości budowy Centrum Informacyjnego. Jeżeli decyzje będzie pozytywna, to jest możliwe uruchomienie tej budowy jeszcze w tym roku i wykonanie jej w okresie zimowym, tak żeby centrum było gotowe w maju przyszłego roku. Znaczna cześć pieniędzy na to została zebrana, ale umówiliśmy się ze środowiskami polskimi w Rzymie, że realizację tego centrum wesprzemy nie tylko merytorycznie, lecz również finansowo, jeżeli chodzi o brakującą sumę”.
Jak czytamy z powyższych wypowiedzi sekretarza Przewoźnika z 2008 roku, w zasadzie wszystkie detale sprawy są już dopracowane i właściwie nie istnieje trudność w finansowaniu projektu budowy Centrum Informacyjnego.  Jedyne co nam pozostało to oczekiwać na skuteczność rozmów Ambasadora RP w Rzymie Jerzego Chmielewskiego z opatem Klasztoru Montecassino.

Tymczasem z wypowiedzi sekretarza Przewoźnika złożonej 30 czerwca 2009 r. na 43. posiedzeniu Komisji Senackiej dowiadujemy się zaskakujących nowości w sprawie budowy Centrum Informacyjnego rozmywających dotychczasowa wiedzę w omawianym temacie:
„To, co zrobił Związek Polaków we Włoszech, to jest zaledwie idea. Trzeba zrobić pełną dokumentację projektową i dokumentację techniczną, żeby coś takiego móc prowadzić. Po drugie, nie mamy formalnej zgody ani opata, ani właściwych władz, ponieważ ambasada jej nie uzyskała”.

Zdaje się, że sekretarz Przewoźnik zapomniał nagle, iż projekt inż. Rogacienia (z którym przecież pozostaje w bieżącym kontakcie) jest już gotowy od blisko trzech lat, i że to właśnie Związek Polaków we Włoszech dysponuje jak dotychczas oprócz „idei” realnymi środkami na realizację projektu wzniesienia Centrum Informacyjnego.

Krzysztof Piotrowski

Źródło: Nasz Świat nr 5/2010 (1-15 marca 2010)

Rzym, 16 stycznia 2010 - Przeprowadzenie „pierwszego etapu prac remontowych”, jak określa szumnie sekretarz Andrzej  Przewoźnik ten przedział działań w remoncie generalnym Cmentarza Wojennego na Monte Cassino, to zwykła farsa nie mająca wiele wspólnego z właściwym pod względem kolejności prowadzeniem prac konserwatorskich.

Kosmetyka odświeżająca wykonywana dotychczas cyklicznie przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa według stałego szablonu bardzo szybko odsłania nieprawidłowości w prowadzeniu prac jakoby konserwacyjno-remontowych i wyraźnie wskazuje na marnotrawienie znacznych kwot pochodzących ze środków publicznych płynących od polskiego podatnika.

Człowiek z trawertynu
Trzeba podkreślić, iż na podstawie dotychczasowych obserwacji sekretarz Przewoźnik nie jest przygotowany do właściwego wykonania remontu i zabezpieczenia Cmentarza Wojennego na Monte Cassino. Tego typu ocena jest potwierdzalna na wiele sposobów, a zasadniczy pośród nich odsłania nieodpowiednia metoda zabezpieczenia trawertynu zastosowana podczas wiosennych prac ubiegłego roku.
Jak właściwie sekretarz Przewoźnik wytłumaczy dotychczasowe pośpieszne oczyszczenie trawertynu (w etapie prac wykonanych w ostatniej chwili przed uroczystościami 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino),  pozostawiając ponownie odsłonięte na działanie warunków atmosferycznych naturalne szczeliny (kawerny) w trawertynie, które stają się w szybkim czasie siedliskiem kolonii organizmów biologicznych kumulujących wilgoć, a przez to rozwijających warstwy grzybiczne niszczące zwartość wapienia.  W praktyce, powierzchnia trawertynu, aby uzyskać powłokę chroniącą przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi powinna być zabezpieczona przez wypełnienie naturalnych szczelin (kawern) odpowiednimi substancjami mineralnymi lub żywicznymi, a dopiero później pokryta preparatem hydrofobizującym. Ważne przy tym jest, aby cykl hydrofobizacji przeprowadzać średnio co kilka lat, ponieważ ze względu na zawarte w atmosferze składniki chemiczne powłoka zabezpieczająca ulega degradacji. Oczywiście, przed wykonaniem tego ostatniego etapu należy wcześniej odtworzyć wszystkie inskrypcje odpowiednio dobraną warstwą malarską.
Nie może, bowiem powtórzyć się sytuacja z ubiegłego roku, kiedy żmudnie odtworzone dane o poległych żołnierzach po czterech miesiącach od przeprowadzenia prac remontowych były już słabo czytelne.

Taka jest właśnie cała tajemnica zabezpieczenia trawertynu ukrywana przez sekretarza Przewoźnika przed senatorami wobec dotychczasowych nieodpowiedzialnych planów unicestwienia oryginalności układu Cmentarza na Monte Cassino i jego historyczno-zabytkowego waloru.

Atrapy dla Narodu… za Narodu miliony
Pamiętamy doskonale zapowiedź planowanego bezpowrotnego zniszczenia montecassińskiej nekropolii złożoną przez sekretarza Przewoźnika  4 listopada 2008 r.- (cyt:) „…Przewidujemy wymianę wszystkich płyt nagrobnych…Dlaczego? Dlatego, że z tych badań, które robiliśmy wynika, że kamień, który został użyty jest słabej jakości co powoduje, po pierwsze korodowanie, po drugie, wciąganie wszystkiego co fruwa w powietrzu i po trzecie, osadzanie się czarnego brudu w bardzo szybkim tempie.”

Jeżeli sekretarz Przewoźnik w całej swej mądrości był na tyle pomysłowy, aby zadeklarować wyjątkowo kosztowny plan wymiany zabytkowych płyt nagrobnych i krzyży, to dlaczego jednocześnie nie zaproponował wymiany wszystkich pozostałych elementów cmentarza, które przecież składają się dokładnie z tej samej jakości kamienia? Czyżby szykował kolejną niespodziankę dla Narodu Polskiego za następnych kilka lat po udanym przeforsowaniu swojego pierwszego planu? Na koniec pozostałby dla nas, zamiast zabytkowego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino cmentarz atrap sekretarza Przewoźnika nie mający wiele wspólnego z pierwotnym dziełem twórców.
Z kim dokładnie sekretarz Przewoźnik planował wymianę zabytkowych płyt nagrobnych i na ile te osoby są umocowane w kontakcie z właścicielami kamieniołomu skąd pochodzić miał budulec? Te kwestie muszą być bardzo szczegółowo sprawdzone, tak samo jak powiązania i kontakty sekretarza Przewoźnika na terenie Włoch, jeżeli chodzi o zakres wykonawczy robót.

Wobec powyższego przypominam ponownie o konieczności sprawdzenia - kim są eksperci sekretarza Przewoźnika i na podstawie czyich (rzekomych) badań Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ustala zakres i metody prowadzenia prac konserwacyjnych i remontowych? Sekretarz Przewoźnik musi odpowiedzieć za zdeklarowane planowanie zniszczenia zabytkowego cmentarza wojennego, a zarazem dziedzictwa Narodu Polskiego!!! Dodatkowo powinien odpowiedzieć za planowanie zniszczenia zabytkowego obiektu na terenie Włoch. Tego rodzaju deklaracje nie mogą pozostać bez konsekwencji. Czy urzędnik podlegający gestii Premiera RP i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego może niszczyć dziedzictwo Narodu Polskiego?!?

Zatrzymanie zbrodni…
Dokładnie w rok po powstrzymaniu sekretarza Przewoźnika przed bezpowrotnym zniszczeniem Cmentarza Wojennego na Monte Cassino warto przedstawić wybrane treści płynące z dokumentu wybitnych naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej,  dr Anny Smoleńskiej i dr. Marka Rembisia - (cyt.): „Należy podkreślić, że z konserwatorskiego punktu widzenia, w przypadku każdego obiektu o znaczeniu historycznym, trzeba dokładać wszelkich starań, ażeby zachować naturalną substancję zabytkową przez dokonanie jej rewaloryzacji (…). Analiza stanu zachowania płyt nagrobnych oraz znajomość trawertynu z Tivoli pozwala sądzić, że takie prace są możliwe i mogą powstrzymać postępującą degradację obiektów.”, i dalej - „Metoda uzupełniania ubytków w skałach masami mineralnymi jest powszechnie stosowana w konserwacji kamienia.”, oraz- „Z uwagi na konieczność wykonania prac konserwatorskich w sposób trwały, to znaczy nie wymagający prowadzenia częstych prac zabezpieczających kamień przed oddziaływaniem warunków atmosferycznych, proponowana jest stosunkowo tania metoda uzupełniania ubytków i kawern masami mineralnymi lub żywicami zakończona hydrofobizacją”.
Nadmieńmy, że autorzy wspomnianej opinii są współtwórcami kilku technologii dotyczących materiałów kamiennych, uhonorowanych dwukrotnie nagrodą Prezesa Rady Ministrów i objętych ochroną patentową.

Sposób na ciągłe ograbianie podatnika…
Tymczasem, zawiadujący Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, po upływie roku, w kolejnym planowanym etapie robót ponownie zamierza zmarnować znaczne kwoty ze środków publicznych na powtórzenie czynności związanych z oczyszczeniem kawern przed ich ostatecznym wypełnieniem środkami mineralnymi, czy żywicznymi. Oznacza to jednocześnie, iż po raz kolejny sekretarz Przewoźnik planuje wydać bez racjonalnego uzasadnienia pieniądze polskiego podatnika faworyzowanej przez siebie firmie za pracochłonne odtworzenie inskrypcji na płytach nagrobnych poległych żołnierzy. Czy właśnie z takiego programu robót wynika dotychczasowy wyjątkowo wysoki kosztorys remontu montecassińskiej nekropolii zapowiedziany przez sekretarza Przewoźnika?

Polski podatnik ma widocznie zapłacić słono kilka razy za wykonanie powtarzanych czynności oraz za prace wykonane wcześniej przez stronę włoską w ramach budżetu włoskiego Ministerstwa Obrony.  Sekretarz Przewoźnik do chwili obecnej ukrywa przed senatorami wiedzę o zakresie robót wykonanych przez stronę włoską od końca 2008 r. do marca 2009 roku. Unikał tego również w momencie wypowiadania planu i zakresu robót na 25. posiedzeniu Senackiej Komisji Emigracji Łączności z Polakami za Granicą oraz na 43. posiedzeniu, które odbyło się 30 czerwca 2009 r. po ukończeniu pierwszego etapu prac.
Nie ukrywa natomiast przed senatorami oraz Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego stałego występowania o uzyskanie wysokich kwot na prowadzenie działań, które z wielu opisywanych względów charakteryzują się nieprawidłowościami.

Oto kolejny przykład wypowiedzi o wyraźnym kontekście złożonej na 43. posiedzeniu Komisji Senackiej - (cyt.): „Nie ukrywam, że zgodnie z tym, co było mówione na poprzednich posiedzeniach komisji, przygotowuję – mam nadzieję, że to będzie szybko, najdalej w przyszłym tygodniu – wystąpienie do pana ministra Zdrojewskiego o możliwość wydzielenia środków na kontynuację tych prac. Daj Boże, żeby się udało. Chcielibyśmy je kontynuować z dwóch powodów. Po pierwsze, w wyniku procedury, którą prowadziliśmy, mającej na celu wyłonienie firmy, wyłoniliśmy naprawdę niezłą firmę”(…). Druga sprawa to jest na pewno kwestia tego, że oni już sobie przetarli, można powiedzieć, drogę, jeżeli chodzi o kontakty z władzami lokalnymi”.

Kontroler z żelaza
Wobec dotychczasowych świadomie planowanych i zadziwiających posunięć sekretarza Przewoźnika oraz związanego z nim grona „ekspertów”, konieczne jest wprowadzenie stałej i ścisłej kontroli przepływu środków finansowych pomiędzy Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa a ostatecznym wykonawcą robót, ze zwróceniem szczególnej uwagi na sposób przeprowadzania przetargów publicznych przez ROPWiM oraz ustalania wysokości kwot za konkretne prace. Wiemy, bowiem doskonale, że przetarg publiczny sam z siebie nie wyłania zwycięzcy przetargu. Dokonuje tego zawsze konkretny ktoś!

Wobec zaś nieodpowiedzialnych posunięć konserwacyjno-remontowych i zapobiegnięciu im w przyszłości konieczne jest ustalenie ścisłego nadzoru konserwatora zabytków, wyspecjalizowanego w zabezpieczeniu rzeźb kamiennych nad podejmowanymi przez  ROPWiM pracami, gdyż pomysłowość sekretarza Przewoźnika prowadzi nas do ewidentnego niszczenia dziedzictwa Narodu naszego.

Konkludując podkreślmy – Jakiekolwiek próby wymiany oryginalnego materiału kamiennego, a w tym przypadku zabytkowych elementów Cmentarza Wojennego na Monte Cassino oznaczają wprowadzenie zupełnie nowego znaczenia historycznego i unicestwienie wspaniałego dzieła żołnierzy generała Władysława Andersa, którzy na przestrzeni 1944 i 1945 roku wznieśli montecassińską nekropolię. Tym samym depcze się prawa ówczesnych twórców i wykonawców cmentarza o wielkim dla historii Polski znaczeniu.

Krzysztof Piotrowski

Źródło: Nasz Świat nr 2  (16-31 stycznia)/2010


Fot.1  19.01.2009 r. Widoczny zakres prac wykonanych przez stronę włoską na Cmentarzu Wojennym  Monte Cassino. (fot. K. Piotrowski)
Czy według sekretarza Przewoźnika przykrywy murów oporowych i chodniki nie zostały wykonane z tego samego trawertynu co płyty nagrobne i krzyże?
Fot.2  Poddana prawidłowej konserwacji płyta nagrobna włoskich żołnierzy na cmentarzu w Mignano Monte Lungo. (fot. K. Piotrowski, 19.01.2009 r.)
Fot.3 Niszczejąca płyta nagrobna polskiego żołnierza na cmentarzu Monte Cassino. Widoczna warstwa rozwijającej się tkanki grzybiczej. (fot. K. Piotrowski, 19.01.2009 r.)

Pozostałe artykuły z cyklu „Monte Cassino. Kulisy remontu”:
Cz.3: http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino/108-kulisy-remontu-na-monte-cassino-cz-3-.html
Cz.2: http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino/107-cz2-kulisy-remontu-na-monte-cassino.html
Cz.1: http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino/96-kulisy-remontu-cmentarza-na-monte-cassino-cz1.html

Archiwum artykułów dotyczących Monte Cassino opublikowanych na łamach „Naszego Świata”:
http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino.html

Warto przyjrzeć się bliżej w jaki sposób ROPWiM podchodzi do problemu zaniedbania i braku stałej opieki nad Cmentarzem Wojskowym na Monte Cassino.

Zapowiadany przez sekretarza Przewoźnika na połowę bieżącego roku kolejny etap prac na polskim cmentarzu wojennym na Monte Cassino nie jest realizowany. Co więcej, wykonane w pośpiechu prace przez firmę faworyzowaną z ramienia Urzędu sekretarza Przewoźnika tuż przed uroczystościami 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino miały charakter krótkotrwały i nie przyniosły zapowiadanych efektów. Warto przyjrzeć się bliżej w jaki sposób ROPWiM podchodzi do problemu zaniedbania i braku stałej opieki nad najsłynniejszą poza granicami naszego kraju polską nekropolią.

Szersze zgłębienie poszczególnych kwestii wokół przygotowań i remontu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino odsłania nam wiele interesujących mechanizmów działań Urzędu sekretarza Andrzeja Przewoźnika obrazujących rzeczywisty tok spraw i planowania zadziwiających posunięć.

Wrócić w tym momencie musimy do zapowiedzi złożonej przed senatorami na 25. Posiedzeniu Komisji do Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą w dniu 4 listopada 2008 roku, gdzie sekretarz Przewoźnik wypowiedział następujące słowa (cyt.): „…Przewidujemy wymianę wszystkich płyt nagrobnych… Dlaczego? Dlatego, że z tych badań, które robiliśmy wynika, że kamień, który został użyty jest słabej jakości co powoduje, po pierwsze korodowanie, po drugie, wciąganie wszystkiego co fruwa w powietrzu i po trzecie, osadzanie się czarnego brudu w bardzo szybkim tempie.”

Pomimo pośpiesznego odwołania powyższej wypowiedzi przez sekretarza Przewoźnika na kolejnym posiedzeniu Komisji Senackiej w dniu 27 stycznia br. (po upublicznieniu przez autora artykułu w tej sprawie celowo na dwa dni przed posiedzeniem Komisji), koniecznym jest bliższe zainteresowanie się treścią złożonej wcześniej wypowiedzi przez zawiadującego Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Ze słów wypowiedzianych przez sekretarza Przewoźnika przed senatorami w dniu 4 listopada ubiegłego roku jasno wynika, iż planował dokonania nieodpowiedzialnej profanacji Cmentarza Wojennego na Monte Cassino poprzez wymianę chronionych prawem zabytkowych płyt nagrobnych i zastąpieniu ich własnymi atrapami, co jednocześnie miało pośpiesznie zatrzeć długoletnie zaniedbania Urzędu sekretarza Przewoźnika wobec montecassińskiej nekropolii.

Nastąpiła tutaj sytuacja kuriozalna – ewentualna decyzja jednego urzędnika – w tym wypadku osoby kierującej ROPWiM mogła doprowadzić do bezpowrotnego zniszczenia oryginalności układu cmentarza, utraty jego historycznego waloru (przypomnijmy, uroczyste odsłonięcie nekropolii miało miejsce 1 września 1945 r.) oraz znacznego podniesienia kosztu prac konserwacyjno-remontowych. Trzeba najwyraźniej przypomnieć sekretarzowi Przewoźnikowi, że stan płyt nagrobnych nie jest wynikiem zastosowania nieodpowiedniego materiału (jak twierdzi sekretarz). Jest natomiast skutkiem długoletniego braku poddawania konserwacji i odpowiedniego zabezpieczenia trawertynu użytego przy wznoszeniu cmentarza na Monte Cassino techniką powszechnie stosowaną na terenie Włoch, a na dodatek przez wszystkie tutejsze zakłady kamieniarskie.

Z powyższej sytuacji jasno wynika, w zestawieniu z nieefektywnymi wynikami pierwszego etapu remontowego z wiosny br., iż sekretarz Przewoźnik nie jest przygotowany do prowadzenia prac odnowy montecassińskiej nekropolii, gdyż kompletnie nie ma pojęcia o metodach konserwacji i zabezpieczenia naturalnego budulca zastosowanego przy wznoszeniu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino, tj. trawertynu z kamieniołomu Tivoli pod Rzymem.

Dla praktycznego zapoznania sekretarza Przewoźnika z efektami właściwej metody konserwacji i zabezpieczenia trawertynu warto zaproponować jego „specjalistom” wizytę porównawczą na niewiele odległym od Cassino cmentarzu żołnierzy włoskich w Mignano Monte Lungo. Nadmienić trzeba, iż mamy tutaj do czynienia z zastosowaniem identycznej jakości budulca co na cmentarzu Monte Cassino i w dodatku pochodzącym z tego samego kamieniołomu, a różnica czasowa pomiędzy uroczystym otwarciem obu cmentarzy wynosi zaledwie 6 lat. W tej sytuacji warto się również zainteresować, co sekretarz Przewoźnik miał na myśli w świetle wypowiedzi złożonej przed senatorami, iż (cyt.): „włoskie firmy są po prostu słabe”.

Właściwym wobec powyższej sytuacji jest zainteresowanie się środowiskiem współpracujących z sekretarzem Przewoźnikiem „ekspertów i fachowców” od metod zabezpieczenia i konserwacji trawertynu oraz sposobu prowadzenia przez nich „badań” wykonywanych na zlecenie pana sekretarza, gdyż wyraźnie kolidują one z powszechna praktyką obróbki i konserwacji trawertynu jak również opinią wybitnych naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, dr inż. Annę Smoleńską i dr. Marka Rembisia, o możliwości i zasadności przeprowadzenia prac konserwatorskich płyt nagrobnych na cmentarzu Monte Cassino.

Kolejnym i zasadniczym elementem toku spraw jest zwrócenie uwagi na wypowiedzi sekretarza Przewoźnika dotyczące kwestii wymaganego prawem przetargu publicznego przy wyłanianiu firmy mającej prowadzić prace konserwacyjno-remontowe zlecane przez ROPWiM. Z wypowiedzi sekretarza Przewoźnika wynikają wyjątkowo interesujące treści (cyt.): „Koszt remontu cmentarza, tych wszystkich jego etapów, przewidujemy na kwotę 3 milionów 500 tysięcy…”, „Musimy przejść całe, proszę państwa, postępowanie przetargowe, które tak naprawdę określi nam, praktycznie rzecz biorąc ostateczne koszty, jakie trzeba będzie ponieść na przeprowadzenie remontu generalnego cmentarza”, by w kolejnych zdaniach złożyć wypowiedzi o wyjątkowo ciekawej treści: „Nie ulega dla mnie żadnej kwestii, że również w tych dokumentach, które będą przygotowane, będzie czynnik, nie mówię preferencji, ale, że tak powiem, dodatkowych punktów dla firm polskich, bo nie ukrywam, że na podstawie dotychczasowych doświadczeń z firmami włoskimi jesteśmy przekonani, że lepiej zrobią to firmy polskie i chcielibyśmy, żeby tak było. Przy czym nie mogę powiedzieć jaki będzie wynik przetargu, bo po prostu jest to niemożliwe. Poza tym nie powiem, bo to jest niezgodne z prawem” oraz „…jeżeli zostanie ogłoszony przetarg i wygra go firma, która będzie odpowiadała za wykonanie prac , to raczej nie będzie chciała wpuścić żadnego innego podmiotu, tym bardziej, że chodzi już o prace specjalistyczne. Będziemy raczej chcieli, rozmawiałem z przedstawicielem tej firmy (?!?)…”

Jak widzimy, sekretarz Przewoźnik nie stara się nawet specjalnie ukrywać swej wiedzy w materii przewidzenia, kto będzie zwycięzcą przetargu publicznego pomimo, iż przetargu, ani listy wymagań w momencie kiedy wypowiadano te słowa jeszcze nie ogłoszono. Zadziwiające. Warto, by taką wypowiedzią i treścią z niej wynikającą zainteresowały się organy kontroli. Wtedy, być może uzyskamy wyjaśnienie metod prowadzenia i ogłaszania przetargów przez ROPWiM.

Dla całej sprawy zaś nie jest ważne, kto właściwie będzie wykonywał remont, czy strona polska, czy strona włoska. Istotny natomiast jest osiągnięty skutek przeprowadzenia prac konserwacyjno-remontowych! Efekt remontu!

Czego, jak zauważyliśmy, nie może zrozumieć sekretarz Przewoźnik po zapowiedzeniu remontu generalnego, a przeprowadzeniu w pierwszym etapie tegorocznych prac kolejnej „kosmetyki” trwoniącej jedynie przeznaczone na ten cel środki publiczne polskiego podatnika. Nadal pozostaje niewyjaśniona również kwestia zamieszczenia 29 października ub. roku na stronach ROPWiM ogłoszenia w sprawie prac konserwacyjnych i restauracyjnych największej znanej płaskorzeźby Orła Narodowego górującego nad cmentarzem Monte Cassino, z określeniem szczegółowych warunków udziału w przetargu i stawianych wymagań. Przypomnijmy - termin składania wniosków miał upływać 6 listopada, a czas trwania zamówienia lub termin wykonania zamówienia określono na 20.12.2008 r.

Co istotne - z rozmowy przeprowadzonej przez red. Danutę Wojtaszczyk z gen. Vittorio Barbato (zawiadującym Urzędem do Spraw Pamięci Poległych na Wojnie) w dniu 19 lutego br. jasno wynika, że opracowanie dokumentacji stanu i zabezpieczenia płaskorzeźby Orła Narodowego zlecone zostało przez włoskie Ministerstwo Obrony na gruncie miejscowym, a prace związane z wzmocnieniem i odbudową podstawy rzeźby autorstwa M.Paszyna wykonać ma firma włoska.

Dodatkowo wynika z tego, iż dopiero na podstawie dokumentacji przygotowanej przez stronę włoską i po uzyskaniu formalnych pozwoleń, sekretarz Przewoźnik mógłby przystąpić do zamieszczenia ogłoszenia przetargowego na terenie Polski.

Najwyraźniej zamieszczenie w/w ogłoszenia o przetargu w dniu 29 października ub. roku, tuż przed kolejnym posiedzeniem Komisji Senackiej (w dniu 4 listopada) nie było przypadkowe, a miało jedynie stanowić kolejna atrapę przedstawianych działań ROPWiM wobec senatorów w Polsce nie znających rzeczywistych mechanizmów prowadzenia sprawy przez Urząd sekretarza Przewoźnika.

Zadziwiająca przy tym okazała się jeszcze jedna wypowiedź sekretarza Przewoźnika z 4 listopada ub. roku o następującej treści (cyt.): „…w listopadzie powinniśmy mieć podpisaną umowę z wykonawcą prac przy remoncie wizerunku orła. W tej chwili pracujemy nad przygotowaniem dokumentacji…”.

Po raz kolejny musimy również powrócić do poruszanej kilkakrotnie w poprzednich artykułach kwestii konieczności wzmocnienia i odbudowy walącego się muru oporowego przed Pomnikiem 3. Dywizji Strzelców Karpackich na wzgórzu 593, wchodzącego w skład kompleksu polskich pamiątek narodowych w masywie Monte Cassino. Informowanie i alarmowanie o katastrofalnym stanie tej części pomnika oraz o konieczności podjęcia pilnej interwencji trwa już od wielu długich miesięcy i nie znajduje nawet podstawowego w tym zakresie odbioru.

Zobowiązany do działania w tej sprawie sekretarz Przewoźnik najwyraźniej nie traktuje poważnie przedstawianych informacji o stanie niszczejącego od blisko 5 lat muru oporowego, który grozi w każdej chwili zawaleniem, co jednocześnie oznaczać będzie diametralny wzrost kosztu jego odnowy oraz utratę oryginalności tego elementu pomnika.

Podziękować tutaj należy natomiast gen. Barbato, który pomimo, iż nie jest w tej sprawie zobowiązany, interweniował i ostrzegł dowódcę 80. Batalionu z Cassino, aby zachowano szczególną ostrożność przy dowożeniu polskich weteranów do Pomnika 3.DSK w dniu 18 maja br. w czasie uroczystości 65. Rocznicy bitwy o M. Cassino.

Mimo wielokrotnego alarmowania i przedstawiania powyższej kwestii, stanowiącej w konsekwencji zagrożenie dla życia i zdrowia osób zmierzających do pomnika na wzgórzu 593, do chwili obecnej nie umieszczono nawet tablicy ostrzegawczej.

Podczas przyjęcia dyplomatycznego na terenie Ambasady RP w Rzymie zorganizowanym z początkiem maja (tuż przed uroczystościami 65. Rocznicy bitwy o Monte Cassino), w czasie przypomnienia sprawy niszczejącego muru oporowego przez redaktor Danutę Wojtaszczyk ówczesnemu kierownikowi Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Rzymie Jerzemu Adamczykowi, uzyskała następującą odpowiedź (cyt.): „Skoro przez tyle lat ten mur się nie zawalił to i teraz się nie zawali”. Rzeczywiście, były konsul bezbłędnie przewidział, iż mur nie ulegnie zawaleniu podczas uroczystości 65.rocznicy bitwy o Monte Cassino, podobnie jak sekretarz Przewoźnik potrafi przewidzieć, kto zostanie wyłoniony w przetargu.

Obydwu tych urzędników, jak widzimy, łączy wspólna cecha…umiejętność przewidywania.

Widzimy również z jaką powagą i troską wypełniają swoje obowiązki wobec miejsc pamięci naszego Narodu na terenie Włoch.

Krzysztof Piotrowski

 

Fot. 1: Prace remontowe przeprowadzone przez stronę włoską przy odbudowie podstawy rzeźby Godła Narodowego górującego nad cmentarzem Monte Cassino. Stan z 19 kwietnia 2009 r. Fot. K. Piotrowski
Fot.2: Mur oporowy przed Pomnikiem 3. Dywizji Strzelców Karpackich. Stan z 25 października 2009 r. Fot. K. Piotrowski

 

Źródło: Nasz Świat nr 21 (16-30 listopda)/2009


Archiwum artykułów dotyczących Monte Cassino opublikowanych na łamach „Naszego Świata”:
http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino.html 

Kulisy remontu na Monte Cassino. Cz. 5

Zapowiadanemu szumnie przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa remontowi generalnemu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino miało również towarzyszyć wzniesienie Centrum Informacyjnego mającego propagować historię 2. Korpusu Polskiego i jego wkładu w wyzwolenie Włoch w czasie II wojny światowej.


Celem realizacji projektu i wzniesienia obiektu przyjętego staraniem Związku Polaków we Włoszech oraz Ambasady RP w Rzymie, powołano przed kilku laty Komitet Budowy Centrum, w skład którego weszły znane osobistości i przedstawiciele środowisk kombatanckich. Honorowe przewodnictwo wzniesienia Centrum Informacyjnego objął zaś ostatni Prezydent RP na Uchodźctwie Ryszard Kaczorowski.

Tymczasem, wobec nie wywiązania się sekretarza Andrzeja Przewoźnika z ROPWiM z zapowiedzi realizacji  omawianego obiektu przed uroczystościami 65. Rocznicy bitwy o Monte Cassino, warto prześledzić tok wypowiedzi złożonych w omawianej materii.


W numerze 5/2009 r. Naszego Świata podałem do wiadomości następującą treść:
„Urząd sekretarza Przewoźnika nie wywiąże się również przed uroczystościami zaplanowanymi na 18 maja z realizacji zapowiadanego wzniesienia przy cmentarzu Centrum Informacyjnego według idei wielce zasłużonego byłego prezesa Związku Polaków we Włoszech Mieczysława Rasieja i projektu Pietro Rogacienia, pomimo wypowiedzianych przed senatorami założeń w tej sprawie. Okazuje się więc, że miał to być jedynie temat zastępczy, odsuwający uwagę od rzeczywistego stanu spraw związanych z remontem cmentarza na Monte Cassino. Przypomnijmy, że sprawa wzniesienia Centrum toczy się już od pięciu lat i nie znajduje swojej zapowiadanej realizacji pomimo zebrania na ten cel na specjalnym koncie ZPwW sumy ok. 80 tys. euro (obecnie kwota ta oscyluje w granicach 90 tys. euro – Biuletyn Informacyjny Polonia Włoska, nr 4/2009 r.) i złożeniu zapewnienia przed senatorami przez sekretarza Przewoźnika o dofinansowaniu realizacji tego projektu przez ROPWiM”.

Oczywiście musimy tutaj przytoczyć wypowiedzi sekretarza Przewoźnika odnośnie budowy Centrum Informacyjnego złożone na przestrzeni 2008 i 2009 roku, aby skonfrontować je z rzeczywistym tokiem sprawy oraz dokładniej naświetlić bieg wydarzeń w powyższej kwestii.
9 lipca 2008 r. na 16. Posiedzeniu Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą złożona została przed senatorami następująca deklaracja sekretarza Przewoźnika:
„Jeśli chodzi o kwestię punktu informacyjnego w okolicach cmentarza Monte Cassino, to ROPWiM porozumiało się z Polonią i z dużym prawdopodobieństwem będzie on wybudowany do maja 2009 roku, a więc do 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino”.

Kolejno, na 25. posiedzeniu Komisji Senackiej z dnia 4 listopada 2008 roku zawiadujący ROPWiM rozwinął swą wypowiedź w sprawie wzniesienia Centrum Informacyjnego:
„Jesteśmy zgodni co do tego (z Pietro Rogacieniem - przyp. autora), że dysponujemy zdecydowana częścią środków na budowę tego centrum i można ją uruchomić jeszcze w tym roku. To oczywiście będzie zależało od decyzji tak naprawdę głównie opata (Klasztoru Montecassino - przyp. autora). W tej materii odbył rozmowy Pan Ambasador i oczekujemy w tej chwili na decyzję opata w sprawie możliwości budowy Centrum Informacyjnego. Jeżeli decyzje będzie pozytywna, to jest możliwe uruchomienie tej budowy jeszcze w tym roku i wykonanie jej w okresie zimowym, tak żeby centrum było gotowe w maju przyszłego roku. Znaczna cześć pieniędzy na to została zebrana, ale umówiliśmy się ze środowiskami polskimi w Rzymie, że realizację tego centrum wesprzemy nie tylko merytorycznie, lecz również finansowo, jeżeli chodzi o brakującą sumę”.
Jak czytamy z powyższych wypowiedzi sekretarza Przewoźnika z 2008 roku, w zasadzie wszystkie detale sprawy są już dopracowane i właściwie nie istnieje trudność w finansowaniu projektu budowy Centrum Informacyjnego.  Jedyne co nam pozostało to oczekiwać na skuteczność rozmów Ambasadora RP w Rzymie Jerzego Chmielewskiego z opatem Klasztoru Montecassino.

Tymczasem z wypowiedzi sekretarza Przewoźnika złożonej 30 czerwca 2009 r. na 43. posiedzeniu Komisji Senackiej dowiadujemy się zaskakujących nowości w sprawie budowy Centrum Informacyjnego rozmywających dotychczasowa wiedzę w omawianym temacie:
„To, co zrobił Związek Polaków we Włoszech, to jest zaledwie idea. Trzeba zrobić pełną dokumentację projektową i dokumentację techniczną, żeby coś takiego móc prowadzić. Po drugie, nie mamy formalnej zgody ani opata, ani właściwych władz, ponieważ ambasada jej nie uzyskała”.

Zdaje się, że sekretarz Przewoźnik zapomniał nagle, iż projekt inż. Rogacienia (z którym przecież pozostaje w bieżącym kontakcie) jest już gotowy od blisko trzech lat, i że to właśnie Związek Polaków we Włoszech dysponuje jak dotychczas oprócz „idei” realnymi środkami na realizację projektu wzniesienia Centrum Informacyjnego.

Krzysztof Piotrowski

Źródło: Nasz Świat nr 5/2010 (1-15 marca 2010)

Zapowiadany przez sekretarza Andrzeja Przewoźnika z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa remont generalny Cmentarza Wojennego na Monte Cassino nie jest realizowany.  Dotychczasowy zakres działań odpowiedzialnego ze strony polskiej Urzędu ograniczył się do tzw. pierwszego etapu prac – czyli przygotowania cmentarza na Monte Cassino do uroczystości 65. rocznicy  bitwy, które upłynęły w maju ubiegłego roku.
Pamiętamy jednak deklarację sekretarza Przewoźnika złożoną 27 stycznia 2009 roku przed senatorami – cyt: „Po zakończeniu jubileuszowych uroczystości remont będzie kontynuowany”.  [sic!]


Na co ten milion złotych?

Stojąc w progu 2010 roku musimy więc zapytać – na konkretnie jakiego typu realizację zadań, wobec szumnie zapowiadanego remontu generalnego montecassińskiej nekropolii, ROPWiM potrzebowała w 2009 roku, aż 1 mln złotych skoro prace miały jedynie charakter krótkotrwały i nie przyniosły zapowiadanych efektów? Co więcej zostały wykonane  nieodpowiednią metodą, prowadząc po raz kolejny do marnotrawienia publicznych środków przeznaczanych na dbanie o miejsca pamięci narodowej.

Pamiętajmy również, że w świetle wypowiedzi złożonej 4 listopada 2008 roku przez sekretarza Przewoźnika przed senatorami z Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą ogólna kwota prac konserwacyjno-remontowych przewidziana na lata 2009-2010 miała sięgać aż 3,5 mln złotych. Już tego typu wiedza skłania do dokonania interesującej analizy porównawczej kosztu prac remontowych poniesionych przed ponad pięciu laty na przygotowanie Cmentarza Wojennego na Monte Cassino do obchodów 60. rocznicy bitwy z kosztem kwietniowo-majowych prac z ubiegłego roku. Aby lepiej zobrazować przedstawioną sytuację sięgnijmy do treści wynikających z określonych dokumentów oraz samych wypowiedzi uściślających zakres obowiązków instytucjonalnych i strukturalnych.

Zadowolenie z siebie to połowa sukcesu…

22 listopada 2006 roku na 22. posiedzeniu Senatu wobec niepokojących wiadomości napływających z Włoch zostało złożone przez senatora Piotra Andrzejewskiego zapytanie o następującej treści – cyt: „Jak wygląda nadzór placówek dyplomatycznych Polski we Włoszech nad prestiżem Polski w zakresie upamiętniania czynu zbrojnego Polski i Polonii na terenie Włoch?”. Zapytanie, zgodnie z regulaminem, skierowane zostało następnie przez Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza do Ministra Spraw Zagranicznych, który udzielił odpowiedzi 18 grudnia 2006 roku – cyt. „W odpowiedzi na oświadczenie Pana Senatora Piotra Andrzejewskiego złożone 22 listopada 2006 roku uprzejmie informuję, że na terytorium Republiki Włoskiej znajdują się cztery duże cmentarze wojenne z okresu II wojny światowej: na Monte Cassino, w Loreto, Bolonii i Casamassima. Formalną opiekę nad tymi cmentarzami ze strony polskiej sprawuje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, a ze strony włoskiej Urząd ds. Kombatantów* (*chodzi o Urząd ds. Pamięci Poległych na Wojnie – przyp. redakcji) przy Ministrze Obrony Republiki Włoskiej. Ambasada RP w Rzymie ocenia, iż obie instytucje zadania swe wykonują z należytą troską. W ostatnim okresie przy aktywnym współdziałaniu Ambasady zrealizowano wiele prac konserwatorskich i porządkowych. W 2004 roku dzięki staraniom ROPWiM i Wydziału Konsularnego Ambasady RP, cmentarz na Monte Cassino został gruntownie odnowiony. Wyczyszczono wszystkie groby i udoskonalono system odwadniania. Koszt tych robót przekroczył sumę 60 tys. Euro” i dalej – cyt: „Przesyłając powyższe wyjaśnienia pragnę zapewnić, iż troska o opiekę nad miejscami polskiej pamięci narodowej jest przedmiotem szczególnej uwagi urzędów dyplomatyczno-konsularnych”.

Oczywiście tego rodzaju odpowiedź Ministra Spraw Zagranicznych została udzielona po wcześniejszym przekierowaniu zapytania do odpowiedzialnych w tej kwestii instytucji i organów, tj. ROPWiM oraz Ambasady Polskiej w Rzymie, które jak widzimy dokonały obiektywnej samooceny własnych dokonań, w tej sytuacji trudnych do bieżącego zweryfikowania, tym bardziej, że nie podana została w treści odpowiedzi informacja o tym kto rzeczywiście  finansował remont z 2004 r. i w jakim zakresie.

Dodatkowo, kompletnie pomija się rolę zobowiązanego do współpracy na gruncie włoskim Urzędu do Spraw Pamięci Poległych na Wojnie przy włoskim Ministerstwie Obrony, który wobec stałego braku umowy bilateralnej z Polską do chwili obecnej pozostaje prawnie i terytorialnie odpowiedzialny wobec polskich nekropolii we Włoszech.

Sekretarza Przewoźnika refleksja na temat umowy

Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź sekretarza Przewoźnika sprzed ponad roku, kiedy przed senatorami ustosunkował się swym myśleniem wobec roli i konieczności zawarcia porozumienia prawnego ze stroną włoską , które jednocześnie stałoby się fundamentalnym elementem wyznaczającym zakres zadań i umożliwiającym sprawowanie kontroli nad przepływem środków publicznych przeznaczonych na opiekę wobec polskich miejsc pamięci narodowej na terenie Włoch –cyt: „Chciałbym powiedzieć rzecz następującą, że przez kilkadziesiąt lat nie było umowy, a można było osiągnąć pewne rzeczy”, i dalej : „Sądzę, że mówię to na podstawie praktyki, ta umowa jest ważna, ale podejrzewam, ze niewiele zmieni w odniesieniu do tych cmentarzy” - (z wypowiedzi sekretarza A. Przewoźnika złożonej na 25. posiedzeniu Komisji Senackiej w dniu 4 listopada 2008r. – przyp. red).
Jeżeli do zadań Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa należy organizowanie i sprawowanie opieki nad miejscami i obiektami pamięci narodowej, a w szczególności nad cmentarzami wojskowymi w Polsce i za granicą, to jakie właściwie znaczenie ma tutaj wypowiedź – „można było osiągnąć pewne rzeczy” - skoro opieka nad polskimi miejscami pamięci narodowej jest przedmiotem szczególnej wagi i uwagi?

Jak się nie zawalił to się nie zawali, czyli o ignorowaniu sygnału o grożącym niebezpieczeństwie słów kilka

Wyjątkowo istotnym jest również poddanie uwadze wypowiedzi Ministra Spraw Zagranicznych w świetle odpowiedzi konsula Jerzego Adamczyka udzielonej redaktor Danucie Wojtaszczyk na zapytanie wystosowane 8 maja 2009 r. w sprawie niszczejącego muru oporowego przed Pomnikiem 3. Dywizji Strzelców Karpackich. – cyt: pyt. -„Wielokrotnie na łamach („Naszego Świata”) sygnalizowaliśmy fakt walącego się muru oporowego przed Pomnikiem 3. DSK na wzgórzu 593 podkreślając, że istnieje poważne ryzyko zagrożenia życia osób zmierzających do pomnika. Tymczasem, w programie obchodów 65. Rocznicy bitwy o Monte Cassino przewidziana jest uroczystość składania kwiatów przez weteranów pod tym pomnikiem. Poza tym, jak dowiedziała się nasza redakcja, weterani mieliby zostać dowiezieni pod pomnik samochodami wojskowymi przez żołnierzy 80. Batalionu stacjonującego w Cassino, co oznacza, że po tej „wiszącej w powietrzu” drodze ma przetoczyć się kilka lub kilkanaście pojazdów mechanicznych o dużym ciężarze, co z kolei zwiększa zagrożenie zawalenia się muru oporowego.
W załączniku przesyłam zdjęcia muru wykonane 19 kwietnia br. oraz wstępną relację stanu technicznego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino, zawierająca również opis stanu ww. muru. Posiadam również materiał fotograficzny z dnia 3 maja br. obrazujący pojawienie się kolejnych wyrw i obsunięć głazów w murze?”.   – cyt: odp. (udzielona tego samego dnia)- „W nawiązaniu do wczorajszej rozmowy ponownie informuję, że tematyka umowy dwustronnej o ochronie miejsc pamięci jak i kwestie techniczne dotyczące remontu należą do kompetencji ROPWiM oraz włoskiego urzędu przy MON”.

Widzimy więc w powyższej odpowiedzi byłego kierownika Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Rzymie Jerzego Adamczyka z jaką powagą i troską traktowane są sprawy priorytetowe naszego przedstawicielstwa na terenie Włoch. Czy zapewnienie Ministra Spraw Zagranicznych, „iż troska o opiekę nad miejscami polskiej pamięci narodowej jest przedmiotem szczególnej uwagi urzędów dyplomatyczno-konsularnych, odnajduje swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości? Czyżby z powyższego wynikało, że nie istnieje tutaj żadna korelacja w konieczności przekazywania przez Wydział Konsularny Ambasady RP w Rzymie pilnych i ponawianych sygnałów płynących z Włoch, a w tym szczególnym przypadku niosących ze sobą zagrożenie dla życia i zdrowia osób zmierzających do Pomnika 3. DSK? Czy niszczenie Cmentarza Wojennego na Monte Cassino nie jest też poważnym sygnałem? Czy niszczenie Pomnika 3. Dywizji Strzelców Karpackich, będącego również dziedzictwem naszego Narodu na terenie Włoch nie jest poważnym sygnałem?  
Pozostawię te pytania bez komentarza.

Kto jest odpowiedzialny i za co w świetle prawa

Przedstawię jednak ich treść w świetle zapisu wynikającego z Rozporządzenia Rady Ministrów:
„Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa realizuje zadania w szczególności w drodze:
 –  współpracy, w porozumieniu z Ministrem Spraw Zagranicznych, z zagranicznymi instytucjami zajmującymi się upamiętnianiem i otaczaniem opieką miejsc walk i męczeństwa Polaków w innych krajach
- współdziałania ze środowiskami i organizacjami polonijnymi oraz polskimi przedstawicielstwami dyplomatycznymi i urzędami konsularnymi w sprawowaniu opieki nad miejscami walk i męczeństwa narodu polskiego za granicą,
oraz w świetle  wypowiedzi złożonej przed senatorami 4. listopada 2008 r. przez zastępcę dyrektora Departamentu Konsularnego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Wojciecha Tycińskiego:
„… w sprawach strukturalnych, czyli jak wygląda współpraca naszych dwóch instytucji. Przede wszystkim musimy pamiętać, że operujemy na dwóch poziomach, czyli nasze placówki i MSZ, jako centrala. Jeśli chodzi o poziom placówek, to akurat tak się składa, że nasi konsulowie są tymi pracownikami konsulatów, czy nawet ambasad, którzy odpowiadają za sprawy związane z opieką nad miejscami pamięci narodowej. To, co niejako z założenia oni są w stanie sami wygenerować , to są oczywiście bardzo podstawowe kwestie związane z taka doraźną opieką, pielęgnowaniem tych miejsc pamięci, dbaniem o to, aby tam było czysto. Z reguły robią to w porozumieniu ze środowiskami polonijnymi. We wszystkich pozostałych sprawach wymagających bardziej specjalistycznej wiedzy, placówki współpracują bezpośrednio z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa”.

Refren Kasandry…

Wszystkie jednak zapisy i wypowiedzi zatrzymują się w strukturach instytucjonalnych. Prawdziwym natomiast pozostaje obraz niszczenia naszych miejsc pamięci narodowej, który obserwujemy od wielu lat. Po raz kolejny musimy stwierdzić, iż mamy tutaj do czynienia z ewidentną NIEWYDOLNOŚCIĄ POLSKIEGO APARATU ADMINISTRACYJNEGO LUB/ORAZ  Z NIEKOMPETENCJĄ I BRAKIEM SKUTECZNOŚCI ODPOWIEDZIALNYCH OBECNEMU STANOWI RZECZY URZĘDNIKÓW.

Krzysztof Piotrowski


Źródło: Nasz Świat nr 1 (1-15 stycznia)/2010

Fot.1 - Polska flaga powiewa nad zaniedbanym Cmentarzem Wojennym Monte Cassino na miesiąc przed uroczystościami 65. rocznicy bitwy. 19 kwietnia
2009 r. / fot. © K. Piotrowski
Fot.2 - Pracochłonne odtwarzanie inskrypcji przez stronę włoską przed uroczystościami 60. rocznicy bitwy w maju 2004 roku / fot. ©archiwum autora.
Fot.3 - „Zapewniam, że troska o opiekę nad miejscami polskiej pamięci narodowej jest przedmiotem szczególnej uwagi urzędów dyplomatyczno-konsularnych” – sekretarz stanu P. Kowal z up. Ministra Spraw Zagranicznych (18.12.06r.)
„Wygląd cmentarza nie jest zły. Pomniki, płyty nagrobne i krzyże są w całkiem dobrym stanie.” – sekretarz ROPWiM A. Przewoźnik (9.07.08r.) / fot. K. Piotrowski 23.10.08 r.

Archiwum artykułów dotyczących Monte Cassino opublikowanych na łamach „Naszego Świata”:
http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino.html

Casamassima, 2 listopada 2009 r.

Rzym, 16 listopada 2009 - Miejsce i czas uroczystości wybrano nieprzypadkowo. Przed 65. laty w niewielkim miasteczku Casamassima pod Bari utworzono 5. Szpital Wojenny, który stał się pomostem między życiem, a śmiercią w ratowaniu rannych i chorych żołnierzy 2. Korpusu Polskiego walczących w kampanii 1943-1945 r. na terenie Półwyspu Apenińskiego.

Bazę szpitalną, w której pracowało wielu wysokiej klasy lekarzy-specjalistów, sióstr i ochotniczek z Pomocniczej Służby Kobiet utworzono 4 maja 1944 roku, tuż przed rozpoczęciem polskiego natarcia w bitwie o Monte Cassino. To właśnie tutaj, do Casamassima spływały główne transporty ranionych w masywie Monte Cassino żołnierzy polskich, a w późniejszym okresie z kampanii adriatyckiej. Przepustowość szpitala sięgała, aż 1200 łóżek, a w szczytowych okresach prowadzenia działań wojennych na terenie Włoch przyjmowano i leczono miesięcznie do 2 tysięcy rannych i chorych żołnierzy. Polscy lekarze objęli również opieką medyczną miejscową ludność cywilną pozostawiając w Casamassima i jej okolicach wyraz wdzięczności i pamięci mieszkańców sięgający naszym czasom.

Rzadko mamy przyjemność zaobserwować, aby wszyscy zgromadzeni wsłuchani i wpatrzeni byli w postać przemawiającego. By nie poruszył się nawet drobny listek. Tak było w Dzień Zaduszny 2 listopada, kiedy w czasie uroczystej mszy św. na Polskim Cmentarzu Wojennym w Casamassima przemawiał przybyły z Polski ostatni żyjący żołnierz 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii prof. Wojciech Narębski. Zgromadzonym na uroczystości przedstawicielom włoskich władz cywilnych, włoskiej armii i polskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego w Rzymie, w osobie zaproszonego Ambasadora Jerzego Chmielewskiego, przekazany został w pięknych słowach wyraz konieczności dbania o pamięć tych, którzy oddali największą ofiarę w walce o wolność obu naszych Narodów.

Ostatnich żyjących żołnierzy gen. Andersa pozostało niewielu, a przekaz, który pozostawili dla nas i następnych pokoleń jest wielki i ponadczasowy. Naszym obowiązkiem staje się, aby zapis ten był wiecznie żywy.
Pięknie zorganizowana i przeprowadzona uroczystość mszalna na Polskim Cmentarzu Wojennym połączona była tego dnia z odsłonięciem wieczorem w Casamassima III edycji wystawy fotograficznej i pamiątek z czasu wojny „La Puglia dei Polacchi dal 1944 al 1946”.

Dzięki poświeceniu i zaangażowaniu trójki miejscowych pasjonatów – Gianluki Verlone, naszej rodaczki Żanety Nawrot i Stefanii Castellano oraz przy objęciu patronatem podjętej inicjatywy przez władze lokalne, Ambasadę Polski w Rzymie, Uniwersytet w Bari oraz Stowarzyszenie Baobab, licznym zgromadzonym i zaproszonym gościom przedstawiony został zapis historyczny dni wojennych w Casamassima, który związał oba nasze Narody więzami przyjaźni.

Krzysztof Piotrowski

Źródło: Nasz Świat nr 21  (16-30 lipca)/2009

Fot. 1 - Ambasador RP we Włoszech Jerzy Chmielewski, Burmistrz Casamassima Domenico Vito de Tomasso oraz Profesor Wojciech Narębski - ostatni żyjący w Polsce żołnierz 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii, fot. Jaśmina Nawrot.

Fot. 2 - Uroczysta Msza św. na Polskim Cmentarzu Wojennym w Casamassima, 2.XI.2009 r., fot. K. Piotrowski.

Fot. 3 - W polskim szpitalu wojennym w Casamassima, fot. arch.

Archiwum artykułów dotyczących Monte Cassino opublikowanych na łamach „Naszego Świata”:
http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino.html