Co kupić lub pożyczyć, czyli co mi będzie potrzebne przy polskim dziecku we włoskim domu - Nasz Swiat
01
Śr, grudzień

Nasze dzieci wg Mamy Ady

Z uwagi na gorący włoski klimat i własne przekonania odrzuciłam całkowicie becik. Jestem zdania, że becik ogranicza ruchy dziecka, przez co powoduje wolniejszy rozwój motoryczny malucha. Przypuszczam, że niejeden pediatra w Polsce by mnie wyklął. Moja Niunia już w 10 dniu unosiła główkę, chętnie leżała na brzuszku i na pleckach, machała do woli rączkami i nóżkami. Z uwagi na upały trzymałam ją w samej pieluszce, a włoski pediatra polecił moczyć ją pod kranem kilka razy dziennie, gdyby była marudna w upały - uwierzcie mi - to naprawdę działało!

Karmiłam moje dziecko jak kazał włoski pediatra, choć czasem przemyciłam jakiś rumianek w butelce. Niektóre mamy opowiadają, że włoscy pediatrzy są za tym by karmić dzieci jak najdłużej piersią bez dawania innych pokarmów. Moje osobiste zdanie jest takie, że im dłużej zwlekamy z podawaniem innych smaków, tym trudniej jest się dzieciom przyzwyczaić do innego niż "mamusine" jedzenie.

Pierwszy tydzień życia

Na pierwszy tydzień życia przygotować należy na pewno około 100 pieluszek jednorazowych. Kto jest przeciwnikiem jednorazówek, niech zakupi odpowiednią ilość płynów do prania dziecięcej bielizny i weźmie pod uwagę zatrudnienie kogoś do prania i prasowania pieluszek. Polecam przy tym suszarkę elektryczną do bielizny, bo tam gdzie klimat jest bardziej wilgotny, pieluszki nie nadążą schnąć.

Ubranka

 

Zrezygnowałam zupełnie z polskich śpioszków i kaftaników, bardzo mi pasowały za to włoskie "tutine" czyli jednoczęściowe ubranka, rozpinane od góry do dołu. Użyteczne okazały się również przez cale lata, bez względu na pogodę, "body", czyli takie podkoszulko-majtki, wygodne do zakładania i zdejmowania, nie ograniczające dziecku ruchów.

Przydatny wynalazek
Przydało się naczynie do dezynfekcji butelek i smoczków, chociaż można je zastąpić jakimś innym tańszym naczyniem. W ogóle była bezużyteczna maszynka do ściągania mleka - to może dlatego, że moje dziecko jadło więcej niż ja byłam w stanie naprodukować.

Łóżeczko i wózek

Spotkałam się z opinią, że dziecko przez pierwsze tygodnie po narodzinach powinno spać w maleńkim łóżeczku czy koszu wiklinowym, bo wtedy czuje się bezpiecznie... Mojemu maleństwu spało się dobrze  w normalnych rozmiarów łóżeczku. Są i tacy, którzy używają w pierwszych tygodniach wózka do spania. Szczerze mówiąc, odpuściłam sobie kupno takiego wózka. Niunia urodziła się w upały więc kupiłam spacerówkę i wielofunkcyjny fotelik samochodowy, w którym woziłam ją wózkiem (ręczę za bezpieczeństwo).

Zabawki

Nie radzę kupować zabawek, zwłaszcza pluszowo-włosowatych, którymi maleństwo może się udusić podczas pierwszej zabawy. Polecam za to coś sympatycznie grającego, co nie doprowadzi nas po miesiącu do obłędu, do zawieszenia w pobliżu łóżeczka. Dla maluszków leżących polecam gumowe zabawki, które łatwo zdezynfekować i złapać w rączkę. Znajoma dała w prezencie mojej Niuni gryzak gumowaty, który można było włożyć do zamrażalnika, by dziecko chłodziło sobie swędzące dziąsła - polecam!

Pierwsze kroki

Stanowczo odradzam wszelkiego rodzaju chodziki (pewnie producenci wydadzą na mnie wyrok!). Bardzo rzadko zdarza się, by chodzik był na miarę naszego dziecka, w związku z tym nigdy jego wysokość nie jest dopasowana akurat do naszego dziecka. Wiem, że to wygoda dla matki, umieścić dziecko w chodziku i mieć chwilę spokoju... Ale... Dziecko uczy się chodzić stawiając od razu źle stopy, posuwa chodzik palcami u stóp lub porusza się na całych stopach uginając kolana. Do tego chodząc - siedzi! Przemęczmy się i pozwólmy dziecku chodzić samemu, kiedy przyjdzie na to czas, kiedy będzie gotowe - samo wstanie i będzie chodzić. Chodzik to rodzaj więzienia dla dziecko, które nie może dojść gdzie chce i dosięgnąć tego co chce.

Mama Ada*
mamaada.blogspot.it

 

 

Masz pytanie do Mamy Ady lub chcesz podzielić się Twoim doświadczeniem związanym z wychowywaniem dwujęzycznego dziecka napisz do niej! E-mail: ada.odpowiada(at)gmail.com

* Mama Ada - pedagogicznie podchodząca do życia polska mama, od lat mieszkająca we Włoszech, pracująca na co dzień z dziećmi polskimi i włoskimi, absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego na Wydziale Nauk o Wychowaniu.