ABC emigracji: D jak dom we Włoszech - Nasz Swiat
13
Śr, grudzień

Obserwatore.eu

„Najzabawniejsze jest to, że we Włoszech nadal jestem tylko Polką ale za to w Polsce już dla niektórych Włoszką :) „Podwójnie nieobecna”. Ot taki paradoks :)”.

 

Aneta, autorka bloga Hello Calabria, mieszkająca tutaj już od 13 lat jeden z moich wpisów skomentowała tak: „A najzabawniejsze jest to, że we Włoszech nadal jestem tylko Polką ale za to w Polsce już dla niektórych Włoszką :) „Podwójnie nieobecna”. Ot taki paradoks :)”

Myślę, że i ja i wielu innych po jakimś czasie zaczyna odczuwać to samo o czym pisze Aneta. Może po 2,5 roku (mój kejs) jeszcze nigdy nie czułam się „obca” w Polsce ale tak, zauważyłam, że moje nieobecność dla wielu stała się normalnością.

Dom to przede wszystkim rodzina. I chyba to jest najtrudniejsze kiedy zaczyna się mieszkać daleko. Ognisko, wspólny wyjazd, Święta. A ciebie nie ma, potem znowu nie ma, a potem… znowu nie ma.

Dom to wszystko to, co cię otacza, daje poczucie bezpieczeństwa i jest twoje. Tego nie da się zbudować tak ad hoc – dom tworzą lata. Lata przyzwyczajeń. Można kupić sobie wyspę, wybudować chatę i powiedzieć „tu jest mój dom”. Ale prawda jest taka, że nowe miejsce staje się twoim domem przez lata. Żeby móc go nazwać domem najpierw musi na to miano zasłużyć.

Dom to również otaczający cię ludzie. Kiedy stajesz się dla nich swojakiem zaczynasz się czuć bezpieczniej, spokojniej, „po domowemu”. Ale nawet jeśli najbliżsi zaczną cię traktować jako swojego, na co dzień dla całej reszty zawsze będziesz tym innym. Tak jak pisze Aneta „we Włoszech nadal jestem tylko Polką”…  Po wielu, wielu latach…

Człowiek zawsze mieszał zupę w czerwonym garnku kręcąc w prawo cztery razy, potem w lewo trzy razy, na koniec stukając warzechą o brzeg garnka. Aż w końcu ktoś zadał pytanie „ale dlaczego tak mieszasz?”. Człowiek zbity w pantałyku zastanawia się po co pytać o rzecz oczywistą. Po kolejnym pytaniu traci grunt pod nogami: „ ale dlaczego zawsze w czerwonym garnku?”. Nokaut następuje przy pytaniu finałowym: „ale dlaczego na pierwsze danie zupa?!”. Czytaj dalej>>

Autor: Obserwatore.eu