Etna – zimowe uderzenie - Nasz Swiat
16
So, luty

Obserwatore.eu

Etna. Za każdym razem kiedy ją widziałam myślałam sobie „ja tam będę”. Kusiła, wabiła niczym rozsiadła matrona zmienna i kapryśna każdego dnia. Zwykle zasnuta parną bielą, czasem ciskająca kamieniami i czarnym deszczem popiołów, a niekiedy taka łagodna, spokojna, wygładzona.

Etna w całej krasie

Pierwsza realistyczno-spontaniczna okazja  pojawiła się w listopadzie. To miesiąc bardzo kapryśny i nieprzewidywalny we Włoszech. Może być pięknie i ciepło albo wilgotno i zimno. Ten listopad zapisywał się rzęsistymi opadami, powodziami i osunięciami ziemi, zwłaszcza w Ligurii na północy. We Florencji pewnego dnia spadł taki grad, że zrobiło się biało na ulicach. Południe było oszczędzane aż do czasu kiedy region Kalabrii i wschodniej Sycylii nawiedziły bardzo mocne wichury i rzęsisty deszcz. Pojawiły się zdjęcia wirów powietrznych niczym tornado. Pozamykano na jeden dzień szkoły, przedszkola i inne instytucje wprowadzając na czas 24 lub 36 godzin alarm meteo.

Czytaj dalej>>