Magazyn - Nasz Swiat
21
So, październik

Etna. Za każdym razem kiedy ją widziałam myślałam sobie „ja tam będę”. Kusiła, wabiła niczym rozsiadła matrona zmienna i kapryśna każdego dnia. Zwykle zasnuta parną bielą, czasem ciskająca kamieniami i czarnym deszczem popiołów, a niekiedy taka łagodna, spokojna, wygładzona.

Etna w całej krasie

Pierwsza realistyczno-spontaniczna okazja  pojawiła się w listopadzie. To miesiąc bardzo kapryśny i nieprzewidywalny we Włoszech. Może być pięknie i ciepło albo wilgotno i zimno. Ten listopad zapisywał się rzęsistymi opadami, powodziami i osunięciami ziemi, zwłaszcza w Ligurii na północy. We Florencji pewnego dnia spadł taki grad, że zrobiło się biało na ulicach. Południe było oszczędzane aż do czasu kiedy region Kalabrii i wschodniej Sycylii nawiedziły bardzo mocne wichury i rzęsisty deszcz. Pojawiły się zdjęcia wirów powietrznych niczym tornado. Pozamykano na jeden dzień szkoły, przedszkola i inne instytucje wprowadzając na czas 24 lub 36 godzin alarm meteo.

Czytaj dalej>>

 

Rzym ma swoje Koloseum, Wenecja kanały, Mediolan centra wystawiennicze a Neapol śmieci, sypiące się budynki i kieszonkowców. Stereotypom, szufladkowaniu i generalizowaniu mówimy dzisiaj nie i przenosimy się do podziemnych galerii sztuki w Neapolu – stacji metra.

Kompleks podziemnych galerii na stacjach metra realizowany jest na linii nr 1 Metropolitana di Napoli. Realizacja przebiega w kilku fazach, a po ich zakończeniu przebudowana ma zostać linia nr 6.  Do projektowania przestrzeni zaproszeni zostali architekci i artyści międzynarodowej sławy  z całego świata. Dzięki ich inwencji szare i zatłoczone miejsca stały się miejscem gdzie przebywa się z przyjemnością.  200 prac, 100 artystów, 12 stacji. A oto niektóre z projektów.

Czytaj dalej>>

 

Wybrzeże Amalfitańskie to jedno z tych miejsc, do którego z przyjemnością się powraca. Zachwycający  krajobraz wysoko piętrzących się skalistych gór opadających w taflę Morza Tyrreńskiego nadaje miejscu szczególny charakter.


Costiera Amalfitana – mozaika budynków na opadających grzbietach gór

Do skał jakby przyklejone ciągną się miejscowości – zarówno w głąb skał jak i wzwyż dochodząc do szczytów gór. W mozaikę budynków o nieprawdopodobnych kształtach wymuszonych terenem wpisują się winnice, gaje oliwne i sady cytrynowe – wszak rejon słynie z aromatycznych cytryn (i nie mniej aromatycznego limoncello). Wzdłuż wybrzeża, to w podkłuciach skał, to na arkadach mostów, wije się cienka wstążka drogi łączącej Salerno na wschodzie i Sorrento i Sant’Agata na zachodzie.

Po jednej stronie – tej lądowej – jakby chciano zmieścić wszystko choć w miniaturowej formie skrzętnie wykorzystując każdy kawałek terenu. To przykuwająca uwagę mozaika barw, kształtów, odgłosów. Po drugiej, dla kontrastu, aż po horyzont rozciąga się wyrównana, rozległa tafla morza: spokój, miarowy szum, harmonia, myśli odległe…

Czytaj dalej>>

Pomimo długiej, bogatej historii i pięknej scenerii, Kalabria jest jednym z najmniej eksplorowanych przez turystów regionem we Włoszech. Właśnie dlatego dziś tam zaglądniemy.

Kalabria jest południową częścią tak zwanego ” Mezzogiorno „czyli południa (mezzo= połowa, giorno=dzień), które obejmuje też regiony Abruzja, Basilicata,  Molise, Apulia i Sycylia. Była pod panowaniem prawie każdej cywilizacji – greckiej, rzymskiej, bizantyjskiej, aragońskiej, normańskiej, hiszpańskiej, francuskiej, Saracenów, Wandalów, Burbonów.

Region jest wielkości Małopolski (15 tys m²) tylko, że nieco rozciągniętej: półwysep mierzy 240 km długości, choć w najwęższym miejscu ma zaledwie 32 km szerokości. Do wybrzeża, w najgorszym razie, jest 50 km.  Poza linią wybrzeża wnętrze półwyspu jest górzyste przez co jest malowniczo i widokowo. A w bardziej gorące dni można zamieszkać wyżej – na początku maja w niektórych zalesionych miejscach leży jeszcze śnieg, a przecież od już upalnego wybrzeża było zaledwie 50km(!).

Czytaj dalej>>

 

 

Czy zastanawialiście się z jakich miejsc fotografowie robią najpiękniejsze panoramy miast włoskich? Pocztówki oddające  wspaniałe widoki Rzymu, Florencji,  Neapolu… Dziś zapraszam na spacer ich śladami.

A oto przewodnik kartograficzny. Wystarczy klik i pojawia się nazwa, można też przesuwać, pomniejszać i wędrować pomiędzy miastami.

Wzgórze Gianicolo

Rzym

Wzgórze Janiculum 

Wzgórze Janiculum lub Gianicolo jest też uważane za ósme wzgórze Rzymu – w nawiązaniu do słynnych siedmiu wzgórz, wokół których zbudowano starożytny Rzym. Jest drugim co do wysokości wzgórzem Rzymu, położonym nieco z boku centrum miasta.

Tu nakręcono pierwsze sceny filmu, który wzbudził powszechne zachwyty i zebrał wiele nagród, w tym Oskara (2014) za najlepszy film nieanglojęzyczny: La grande bellezzaZnajdujące się po drugiej stronie rzeki od centro storico Janiculum ma wspaniałe widoki na miasto: Bazylikę Świętego Piotra, Panteon, Schody Hiszpańskie… Warto tu przyjechać nie tylko dla widoków ale również żeby odpocząć od zgiełku miasta w spokojnym, malowniczym parku.

Czytaj dalej>>

 

Wyobraź sobie taką sytuację: wieczór, piękne średniowieczne miasteczko, muzyka, tańce i wyśmienite lokalne specjalności kulinarne przygotowywane na miejscu. Biesiada niczym wielkie włoskie wesele.

I ty pośrodku - z rodziną, znajomymi i przypadkowo poznanymi biesiadnikami. Przy długich, kolektywnych ławach zajadasz się pysznościami,  a co jakiś czas dajesz się

ponieść nieśmiertelnym włoskim szlagierom (choć nie idą ci kroki do zbiorowych układów tanecznych, które tu rządzą). Wokół roznoszą się aromaty pieczonych kasztanów, przyrządzanej dziczyzny czy innych specjałów. Na koniec, na prowizorycznym jarmarku, masz możliwość kupienia smacznych prodotti artigianalewykonanych przez niewielkie, lokalne zakłady.

Brzmi zachęcająco? Nie przegap więc plakatów z ogłoszeniami gdzie w najbliższym czasie w okolicy odbywa się Sagra!

Czytaj dalej>>

Upał, upał, upał…. Tak, to zdecydowanie naturalne, że myśli biegną w kierunku chłodnych i orzeźwiających napojów przywracających do życia. I lodów, w których Włosi się specjalizują. Ilości lodowych smaków dostępnych w gelateriach zawsze mnie onieśmiela. Za to smak zniewala!

Każda ilość lodów zjedzona w upalny dzień jest słuszna i w pełni zrozumiała. Natomiast pomiędzy „szpachlami lodowymi” (lody nie są nakładane gałkami jak u nas) organizm domaga się  płynów, mniej czy bardziej płynnych ;).  Oto moje sposoby na ochłodę, po które najczęściej sięgam.

Czytaj dalej>>