Magazyn - Nasz Swiat
30
Wt, maj

W połowie czerwca w Katanii miałam okazję spotkać naszych rodaków przebywających na wakacjach. Pewien młody magister ekonomii, Szymon, mieszka i pracuje w Polsce. Na Sycylię przyleciał, aby zregenerować swoje siły w trochę wyższej temperaturze niż w kraju. Ania i Marta, koleżanki ze studiów w Polsce, mieszkające poza granicami ziemi ojczystej. Ania przyleciała Londynu, gdzie od roku znalazła zatrudnienie, a Marta z Dubaju, gdzie pracuje już od 4 lat.
 
W tej części przedstawione zostaną refleksje na temat emigracji naszych rodaków na podstawie rozmowy z Szymonem, który na Sycylii przebywał już po raz trzeci. Jego pierwszy pobyt w 2006 roku związany był z obyciem stażu przy Urzędzie Gminy w Katanii. Zaś drugi i trzeci - to pobyty turystyczne. Szymon zachwycił się bardzo kuchnią włoską i już obiecał sobie, że za rok też odwiedzi Sycylię.

 

Na zdjęciu od lewej: Bożena Zofia Kachel i Szymon (z prywatnego archiwum Bożeny Zofii Kachel)
 
 
Szymon często podróżuje po świecie. Jednak w żadnym z odwiedzanych krajów nie zatrzymał się w celu poszukiwania pracy. Kocha Polskę i w Polsce realizuje swoje marzenia. Ukończone studia i zwycięstwo w konkursie na najlepszy projekt rozwoju terytorialnego utorowały mu drogę do kariery. Dziś prowadzi firmę i ze wspólnikiem osiąga zadawalające sukcesy. W drodze do sukcesu najbardziej ceni sobie własny wysiłek oraz dobrą organizację stanowiska pracy.
 
Pomimo osobistych sukcesów Szymon obserwuje duży procent młodych ludzi wyjeżdżających z kraju w poszukiwaniu pracy. Często są to dobrze wykwalifikowani fachowcy. Na podstawie własnych kontaktów twierdzi, że nasi fachowcy nie napotykają większych trudności ze znalezieniem pracy w jakimkolwiek kraju i mają satysfakcję z otrzymywanego wynagrodzenia. Niestety nie może wyrazić takiej samej opinii o wynagrodzeniu młodych pracowników w kraju. Obserwacje Szymona podzieliły, Ania i Marta, które są żywym przykładem emigracji wykształconej młodzieży.

 

Na zdjęciu od lewej: Marta, Ania i Bożena Zofia Kachel (z prywatnego archiwum Bożeny Zofii Kachel)
 
 
Na podstawie środków masowego przekazu Szymon przytacza, że najwięcej osób wyjeżdża z Polski do Anglii, na drugim miejscu stawia Niemcy, potem Norwegię itd., lecz nie uznaje tych statystyk za bardzo istotne. Nie ma znaczenie, dokąd udają się nasi rodacy? Poważnym problemem jest jednak fakt, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nadal Polacy emigrują? Ogólnie Szymon widzi start życiowy dorosłego młodego człowieka w Polsce w bardzo ciemnych barwach. Dostępne oferty pracy dla młodych to prace stażowe lub na tzw. umowach „śmieciowych”, gwarantujących wynagrodzenie, wystarczające zaledwie na kawałek chleba bez prawa do urlopu. Jest to podstawowy i zasadniczy powód, przyczyniający się do ciągłej emigracji. Ponadto oferty pracy są tak określane, żeby większość kandydatów po rozmowach kwalifikacyjnych zrezygnowała sama. Przynajmniej 90% ofert to propozycje z obowiązkową biegłą znajomością języka angielskiego. Bardzo często wymagana jest dobra znajomość obsługi różnych programów komputerowych oraz mile widziana dobra znajomość drugiego obcego języka. W wielu przypadkach pracodawcy naprawdę przesadzają, a na niektórych stanowiskach powyższe wymagania wcale nie są potrzebne.
 
W środowisku zamieszkania, w szczególności, wśród rówieśników Szymon obserwuje ogólne niezadowolenie z sytuacji na rynku pracy. Zdaniem większości nasz rząd powinien zrobić więcej w kierunku tworzenia nowych miejsc pracy, powinien przywrócić obowiązkowo godne umowy o pracę oraz ustalić wynagrodzenia proporcjonalne do wydatków. Gdyby ludzie w Polsce mogliby zarabiać nieco więcej, to z pewnością nie szukaliby takiej okazji w obcych krajach.
 
Podczas naszej rozmowy Szymon zdał sobie sprawę, że dużym procentem emigrujących z Polski są także kobiety w wieku 40-60 lat, bo dla takich kandydatów znalezienie zatrudnienia w kraju jest praktycznie niemożliwe. Na Sycylii w takim wieku przebywa dużo Polek, mimo że tu zarobki są stosunkowo niskie.
 
Bożena Zofia Kachel
 
 
 

W ostatnich dniach warunki atmosferyczne zakłócały widoczność wulkanu Etna od strony Katanii.  16 marca 2013 roku widok o świcie – to chwilowa okazja do zrobienia zdjęć czy filmików. Późnym popołudniem rozpoczął się 8 paroksyzm. Lotnisko Fontanarossa zamknięto do godz. 20:30.
 
Od wczoraj wieczorem aktywność erupcyjna Etny przybrała większe rozmiary. I choć pogoda w ostatnich dniach na Sycylii w okolicach Katanii i Etny nie sprzyjała dobrej widoczności wulkanu, to dziś, 16 marca 2013 o świcie, z tarasu w Katanii przez krótki okres czasu można było obserwować jego aktywność.
 
8 paroksyzm (podano o godz. 20:30 w dzienniku Antena Sicilia) rozpoczął się jednak dopiero po południu, a jego chmura gazów i pyłu wulkanicznego oddalała się w kierunku południowo-wschodnim. W związku z powyższym lotnisko Fontanarossa w Katanii zostało zamknięte do godz. 20:30.
 
Widoczność Etny nadal przesłaniają chmury.

" />" type="application/x-shockwave-flash" width="420">

Zdjęciei filmik: Bożena Zofia Kachel; wykonane dnia 16marca 2013 w godz. 06:15-06:30.

embed video plugin powered by Union Development

Zbliża się wiosna i zaczynamy myśleć o wypadach na łono natury. Polecam jedno urocze miejsce, które odwiedziłam w ubiegłym roku, 2 maja 2012. Ze względu na warunki klimatyczne uważam, że najlepszy okres do zwiedzania tego niezwykle pięknego zakątka jest miesiąc maj.
 
Fot. 1: Pantalica, Nekropolia Północna, Grota Nietoperzy
 
 
 
Pantalica położona jest w prowincji Syrakuz we Włoszech na Sycylii. To przykład bardzo ważnej nekropolii z epoki neolitu i jednej z największych nekropolii w regionie Sycylii. To zespół ponad 5000 grobów wykutych w skalistych zboczach.
 
Fot. 2: Pantalica, Nekropolia Północna
 
 
 
Fot. 3 i 4: Pantalica, grobowce skalne
 
 
Foto: Bożena Zofia Kachel

Autor:

Ten od lat najbardziej aktywny wulkan Europy znowu przypomniał o sobie. Po 10 miesiącach to pierwsza tak duża erupcja.


Erupcja o charakterze Stromboliańskim rozpoczęła się 19 lutego 2013 i trwała kilka godzin. Wydawało się, że już w godzinach porannych Etna emitująca lawę i gazy wulkaniczne zakończyła swoją aktywność. Później się okazało, że było to tylko osłabienie aktywności wulkanu. W godzinach wieczornych Etna ponownie dała spektakl. Największe nasilenie erupcyjne widoczne z Katanii można było obserwować 20 lutego 2013 miedzy pierwszą, a drugą w nocy.

Zobacz filmik: link

Foto i filmik: Bożena Zofia Kachel, wykonane dnia 20 lutego w godz. 01:30-02:00.
Autor: Bożena Zofia Kachel o 01:09

Emisja gazów i pyłu wulkanicznego, oddalająca się w kierunku południowo-wschodnim i wschodnim, nie zakłóciła pracy lotniska.
Od 19 lutego 2013 Etna pozostaje bardzo aktywnym wulkanem świata. 8 marca doszło do kolejnej silnej, choć nieco słabszej od poprzednich, emisji gazów i pyłu wulkanicznego. Faza erupcyjna rozpoczęła się po godzinie siódmej rano. Obecnie są aktywne 4 kratery (podano w południowym dzienniku Antena Sicilia). Emisja wulkaniczna była dziś widoczna, z powodu silnego wiatru, w pozycji niemalże leżącej.

 

Dzisiejsza erupcja nie utrudniła codziennego życia mieszkańcom Katanii i nie wpłynęła na funkcjonowanie lotniska Fontanarossa.

" />" type="application/x-shockwave-flash" width="420">

Zdjęcia i filmik: Bożena Zofia Kachel; wykonane dnia 08marca 2013 w godz. 11:30-12:00.

embed video plugin powered by Union Development

To już piąty w tym tygodniu. Dzisiaj charakter Stromboliański wybuchu Etny był słabo widoczny z Katanii i tylko do godz. 20:15.

23 lutego 2013, późnym popołudniem około godz. 18.30 rozpoczął się 5 w tym tygodniu wybuch wulkanu. Tym razem o większej sile niż poprzednie. Wybuch dotyczy krateru południowo-wschodniego, z którego pyły i gazy wulkaniczne kierowały się w kierunku północno-wschodnim. Niestety już od godz. 20.15 jego spektakularny obraz Stromboliański z Katanii został przysłonięty chmurami.
Dla bezpieczeństwa (jak podano w dzienniku telewizyjnym La Sicilia o godz. 20.30) zamknięto lotnisko Fontanarossa w Katanii.

">" type="application/x-shockwave-flash" width="420" height="315" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true">

Filmik: Bożena Zofia Kachel; wykonany dnia 23 lutego 2013 o godz. 20:13.

embed video plugin powered by Union Development

Wojciech Kudyba (ur. 1965 r. w Tomaszowie Lubelskim), profesor nadzwyczajny w Katedrze Literatury Współczesnej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i wykładowca Studium Literacko-Artystycznego UJ, poeta, eseista, krytyk i historyk literatury, członek krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Warszawskiego Gremium Partnerskiego KAAD, a także współpracownik Komisji Języka Religijnego PAN. Jest laureatem konkursów poetyckich (m.in. R.M. Rilkego w Sopocie i K.I. Gałczyńskiego w Praniu) oraz nagrody Fundacji im. J.S. Pasierba (2005, 2007). Ostatnia jego publikacja to Wiersze wobec Innego, Sopot 2012.

Szanowny Panie Wojciechu, z ogromną satysfakcją wspominam ubiegłoroczny Festiwal Poezji w Kutnie i okazję poznania wielu polskich poetów, a wśród nich Pana. Znalezienie się w gronie twórców współczesnej literatury polskiej, jeszcze bardziej niż do tej pory, rozbudziło we mnie zamiłowanie do pisania oraz chęć utrzymywania żywego kontaktu z polskim środowiskiem literackim. Wciąż staram się być aktywna literacko, pisze wiersze, opowiadania, artykuły itp. I jest mi bardzo miło, że (dosłownie w 1. rocznicę naszego przypadkowego poznania się) mieliśmy okazję spotkać się znowu, by móc porozmawiać o naszych wspólnych zamiłowaniach poetyckich i polskich pisarzach.

Wiem, że w języku włoskim opisał Pan swoje spotkanie ze zmarłą w tym roku polską poetką uhonorowaną literacką Nagrodą Nobla, Wisławą Szymborską. Czy było to jedyne spotkanie Pana z Noblistką, czy jedno z wielu? Mógłby Pan łaskawie przytoczyć swoje najmilsze wspomnienie ze spotkania z Wisławą Szymborską oraz to, czym jako poetka zafascynowała Pana najbardziej?

Takich spotkań się nie zapomina. Nie było ich zresztą zbyt wiele, najbardziej pamiętam pierwsze. W 1992 r. poetka mieszkała jeszcze w szarym bloku z widokiem na zaniedbane podwórko, ja byłem zaraz po studiach, skorzystałem z okazji, że moja dyrektorka była przyjaciółką poetki i wzięła mnie ze sobą. Na ósme piętro jechało się skrzypiącą windą.