Prasówka sprzed lat... Wokół walczącej Warszawy 21 sierpnia 1944 r. - Nasz Swiat
26
So, wrzesień

Prasówka sprzed lat

1 sierpnia br. przypada 70. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.  70 lat temu, przez ponad dwa miesiące, informacje o walczącej Warszawie zajmowały główne miejsce na pierwszej stronie „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” – organu rządu polskiego w Londynie.  Wydarzenia z powstańczej Stolicy były również tematem wielu artykułów opublikowanych  w „Orle Białym” – jednym z najbardziej wpływowych czasopism polskich ukazujących się w czasie II wojny światowej. W kolejnych odcinkach „Prasówki”  poświęconej  walczącej Warszawie 1944 roku  przypomniane zostaną  przede wszystkim  opinie, komentarze, reakcje środowisk polskich i zagranicznych  oraz ogólna sytuacja polityczna, w której wybuchło i przebiegało Powstanie. Czytelnikom zainteresowanym walkami  powstańczymi dzień po dniu  polecamy lekturę  KARTKI Z KALENDARZA,  znajdującej się na stronie internetowej Muzeum Powstania Warszawskiego http://www.1944.pl/historia/kartki_z_kalendarza/ .

Agata Rola - Bruni

Czego Naród Polski żąda i do czego zmierza

Żadna moc nie zdoła narzucić rządu, ustroju,

którego nie zechce naród

Rada Jedności Narodowej ogłosiła odezwę do Narodu Polskiego:

„Już dwa tygodnie bój śmiertelny trwa o Warszawę. Przetrwaliśmy najcięższe dni, w których Warszawa walczyła samotnie bez żadnej pomocy z zewnątrz. Mamy za sobą ataki nalotów, niszczycielskie pożary całych dzielnic – Warszawa okrzepła i żyje. Już nie jesteśmy sami. Zapowiadana pomoc nadchodzi w postaci zrzutów z Londynu.

W rocznicę „Cudu nad Wisłą” wreszcie słońce wyjrzało z pod chmur i dymu. Warszawa własnym wysiłkiem, w oparciu o polską pomoc zbrojną zrywa jarzmo; tworzy wojsko i kładzie fundamenty pod organizację Państwa Polskiego. Korpus Polski odnosi zwycięstwa na ziemi włoskiej, Polski Korpus Pancerny w Normandii łamie opór niemiecki i prze w kierunku Paryża. Wojska alianckie lądują w południowej Francji. Pogrom armii niemieckiej zamienia się w katastrofę. Front wschodni w dalszym ciągu jest w odwrocie. Niemcy ustawicznie bombardowane. Finlandia wycofuje się z wojny. Turcja zerwała stosunki z Niemcami. Antonescu ustąpił. Oddziały niemieckie w Jugosławi przechodzą na stronę powstańców. Budzą się wszędzie ruchy wolnościowe ujarzmionych narodów. Rozpada się w proch i pył krzyżacka zawierucha.

Z cierpień i krwi bohaterstwa Warszawy; z posiewu krwi bojowników, konspiracji żołnierzy Armii Krajowej rodzi się nowa Polska Wielka i Sprawiedliwa. Państwo Polskie buduje się. Legalny rząd działa, Premier Mikołajczyk zapowiedział swój przyjazd do oswobodzonej stolicy. Żadna moc nie zdoła narzucić nam rządu, ustroju, którego nie zechce naród.

Premier Mikołajczyk stwierdził, że do kierowania Narodem Polskim powołani są ci, którzy przeszli pięć lat okupacji niemieckiej, zbudowali armię i administarcję podziemną. Po powstaniu warszawskim zbratała się Armia Krajowa z ludnością cywilną stolicy. Utrzymajmy nadal ten węzeł. W powstaniu warszawskim dokonało się zjednoczenie wszystkich Polaków bez różnicy stronnictwa i warstw społecznych. Zdała egzamin jedność polityczna tych obozów, które wzięły na siebie ciężar kierownictwa walki konspiracyjnej w czasie okupacji. Symbolem tej unifikacji jest Rada Jedności Narodowej.

Polska w tej wojnie walczy nie tylko o byt i niepodległość, ale i o wyższe cele. W ramach Karty Atlantyckiej, określającej cele wojenne sprzymierzonych, Polska ma swoje własne dążenia i konieczności dziejowe. Zagrożona powtarzającą się raz po raz agresją imperjalizmów, Polska musi mieć zapewnione bezpieczeństwo i możność spokojnej pracy na wiele pokoleń. Polska chce się rządzić według własnych zasad i praw. Zasady te zostały już ogłoszone w odezwie z dnia 26 lipca b.r. Stanowią one gwarancję, że ustrój przyszłej Rzeczypospolitej oparty będzie o wolność polityczną i sprawiedliwość społeczną.

Podstawami ustroju Polski, jako Rzeczypospolitej demokratycznej bedą:

A)   Przyszła Konstytucja, zapewniająca sprawne rządy, zgodnie z wolą ludu.

B)   Demokratyczna ordynacja wyborcza do ciał ustawodawczych i samorządowych, dająca wierne odzwierciedlenie opinii społeczeństwa.

C)   Przebudowa ustroju rolnego przez parcelację przeznaczonych na ten cel posiadłości niemieckich i obszarów ziemskich ponad 500 hektarów (50 ha), oraz skierowanie ludności rolnej do pracy w przemyśle i rzemiośle.

D)   Współudział pracowników i robotników w kierownictwie kontroli produkcji przemysłowej.

F)  Zagwarantowanie wszystkim obywatelom pracy i dostatecznych warunków bytowania.

G) Sprawiedliwy podział dochodów.

H)  Upowszechnienie oświaty i kultury.

W dążeniu do urzeczywistnienia tych celów będziemy walczyć aż do zwycięstwa. Jest ono już bliskie. Musimy tylko wszyscy dać  z siebie największy wysiłek. Wytrwamy – zwyciężymy.”

Warszawa, dnia 15 sierpnia 1944 r.

 

Depesza do prem. Mikołajczyka

Premier Mikołajczyk otrzymał od Delegata Rządu w Warszawie następującą depeszę datowaną z dnia 18 sierpnia:

Walka trwa od 18 dni. Niemcy wciąż terroryzują ludność, stosując branie zakładników, osłanianie czołgów ludnością, rozstrzeliwanie, aresztowania i bezkarne palenie olbrzymich ilości domów, kosciołów i gmachów publicznych. (Katedra, kościoły na Starym Mieście – Panny Marii i Pobernardyński – św. Krzyża, Jakóba, Kalwiński, itd. Ratusz, Muzeum Narodowe, Instytut Higieny, Radowy, Oftalmiczny, szpital Łazarza, Czerwonego Krzyża, teatr Ateneum, przy użyciu lotnictwa, czołgów, pancerek, granatników i min zapalających.

Na zajętych przez nas terenach stolicy organizujemy administarcję OPL, bezpieczeństwo, opiekę nad bezdomną ludnością, sanitarjat, rozdział resztek żywności.

Wychodzi „Dziennik Ustaw” R.P. część 3-cia. Prasa skromna objętością, lecz liczna. Uruchomiono kino i świetlicę dla żołnierzy.

Zrzuty podniosły ducha walczących i ludności. Wszyscy oczekują zrzutów dalszych a przede wszystkim bombardowań. Wielką klęską jest bezkarne systematyczne palenie stolicy. Grozi brak żywności zwłaszcza dla dzieci, leków i środków opatrunkowych. Powodujcie zrzuty.

 

Największy wysiłek zbrojny

„Time and Tide” o Warszawie

„Time and Tide” nazywa powstanie warszawskie największym wysiłkiem zbrojnym na jaki zdobyła się dotychczas jakakolwiek armia podziemna. Jest to również wysiłek najbardziej kosztowny jeśli chodzi o straty w życiu ludzkim. Powstanie zadało poważny cios siłom nieprzyjacielskim, dezorganizując linie komunikacyjne i zaopatrywanie armii niemieckich.

Mimo to – powiada pismo – podaje się w wątpliwość wartość tej akcji, mówiąc że powstanie było przedwczesne i nieskoordynowane z ogólną startegią Aliantów. Czy jednak Rosjanie sami uważali sytuację za niedojrzałą do powstania tuż przed wybuchem powstania? Pismo powołuje się na wezwania radiostacji „im. Kościuszki” do ludności Warszawy, by chwyciła za broń, oraz na odezwę P.P.R która wzywała do powstania dwa dni wcześniej, lecz z powodu swej słabości nie była w stanie wywołać skutecznego powstania. Pismo w dalszej części krytykuje stanowisko W. Brytanii, twierdząc, że pomoc dla Warszawy jest niedostateczna i przychodzi późno. Jeszcze trudniej jest wyjaśnić – powiada pismo – dlaczego ciężka artyleria sowiecka ani ciężkie lotnictwo nie bombarduje Niemców w Warszawie.

„The New Statesman” tłumaczy gęsto, że żadna pomoc Warszawie nie jest możliwa. „W każdym razie – pisze tygodnik – trudno sobie wyobrazić jak można na większą skalę zrzucać czy to broń czy to spadochroniarzy w dużym mieście, znajdującym się pod kontrolą wojsk nieprzyjacielskich.” Jak wiadomo, mimo to, że „New Statesman” sobie tego nie może wyobrazić, broń tę jednak powstańcom warszawskim dostarczono drogą powietrzną.

Omawiając motywy, które według wszelkiego prawdopodobieństwa skłoniły dowództwo Armii Krajowej do ogłoszenia powstania na dzień 1 sierpnia, „The Tablet” przypomina, że dnia tego wszystkie wiadomości zdawały się wskazywać na rychłe wkroczenie armii sowieckiej do Warszawy. Pismo cytuje m.in. korespondenta moskiewskiego „Times’a”, który 1 sierpnia pisze, że sowieckie kolumny zmotoryzowane i pancerne znajdowały się wówczas 10 mil od centrum Warszawy.

„Kiedyś, być może opisane będą autentyczne dzieje owych tragicznych dni. Tymczasem nie brak będzie takich, którzy będą wciąż podejrzewali Polaków, że przystąpili do powstania, by uprzedzić wkroczenie Rosjan, by stworzyć fakt dokonany i opanować stolicę przed wejściem armii czerwonej, a być może również z intencją wzmocnienia sytuacji Premiera Mikołajczyka w Moskwie. Będą również podejrzewać Rosjan, że zatrzymali się przed Warszawą, czekając aż armia polska wykrwawi się w walce z Niemcami tak, by potem nie pozostała w stolicy żadna władza, która mogłaby rywalizować z Komitetem. Żywimy gorącą nadzieję, że ta ponura hipoteza ... zostanie obalona przez fakty, gdy będą one ujawnione.”

 

Pomoc dla Warszawy

Oświetlenie Gł. Kw. Sojuszniczej we Włoszech

Główna kwatera sojusznicza we Włoszech ujawniła pewne szczegóły zaopatrywania Warszawę w broń przez samoloty startujące z baz włoskich.

Ogółem 100 samolotów wzięło do tej pory udział w tych operacjach które były nader trudne ze względu na odległość do przebycia – 1.750 mil w obie strony – jak również ze względu na konieczność zrzucenia sprzętu i amunicji na bardzo małe tereny.

W operacjach wzięły udział załogi polskie, brytyjskie i południow-afrykańskie na Halifaxach i Liberatorach. Ogółem nie powróciło z tych operacji 21 samolotów.

Piloci, którzy brali udział w tych lotach opowiadają że z odległości 50 mil widzieli pożary w stolicy. Na 10 mil od miasta samoloty były wypełnione dymem.

Warunki atmosferyczne w niektórych lotach były bardzo trudne zwłaszcza podczas przelotu nad górami. Loty trwały 10 do 12 godzin i niektóre samoloty były ponad terytorium nieprzyjacielskim jeszcze gdy dniało. Szczególnie dały się lotnikom we znaki burze elektryczne.

Ogień artylerii niemieckiej w rejonie Warszawy był bardzo silny. Na bardzo małych wysokościach, niemalże nad dachami, toczyły się walki pomiędzy samolotami sojuszniczymi, a niemieckimi.

Wiele załóg biorących udział w operacjach zostało odkomenderowanych do nich nagle, bez uprzedniego doświadczenia w tego rodzaju zadaniach.

 

Archwialne numery „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” oraz „Orła Białego” pochodzą z Biblioteki Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych w Rzymie.