Prasówka sprzed lat... Wokół walczącej Warszawy 4 października 1944 r. - Nasz Swiat
26
So, wrzesień

Prasówka sprzed lat

1 sierpnia br. przypada 70. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.  70 lat temu, przez ponad dwa miesiące, informacje o walczącej Warszawie zajmowały główne miejsce na pierwszej stronie „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” – organu rządu polskiego w Londynie.  Wydarzenia z powstańczej Stolicy były również tematem wielu artykułów opublikowanych  w „Orle Białym” – jednym z najbardziej wpływowych czasopism polskich ukazujących się w czasie II wojny światowej. W kolejnych odcinkach „Prasówki”  poświęconej  walczącej Warszawie 1944 roku  przypomniane zostaną  przede wszystkim  opinie, komentarze, reakcje środowisk polskich i zagranicznych  oraz ogólna sytuacja polityczna, w której wybuchło i przebiegało Powstanie. Czytelnikom zainteresowanym walkami  powstańczymi dzień po dniu  polecamy lekturę  KARTKI Z KALENDARZA,  znajdującej się na stronie internetowej Muzeum Powstania Warszawskiego http://www.1944.pl/historia/kartki_z_kalendarza/ .

Agata Rola - Bruni

 

Po 63 dniach bohaterskich, samotnych zmagań

Ostatnia reduta niezłomnej Warszawy – Śródmieście padło

Przed upadkiem Stolicy masowa ewakuacja ludności cywilnej

 

Warszawa, dn. 3 października (Służba radiowa)

 

Komunikat Dowódcy Armii Krajowej gen. Tad. Bora-Komorowskiego z dn. 2.10.44

 

Sytuacja w Warszawie. W ciągu dnia tylko nieznaczne utarczki lokalne.

Odbywa się masowa ewakuacja ludności cywilnej w wyniku porozumienia PCK w Warszawie z władzami niemieckimi.

Brak lekarstw, kompletne wyczerpanie się żywności.

 

Komunikat Dowódcy Armii Krajowej gen. Tad. Bora-Komorowskiego z dn. 3.10.44

 

Warszawa upadła wyczerpawszy wszelkie środki do walki i życia – sześćdziesiątego trzeciego dnia bohaterskich zmagań, toczonych przeciwko przygniatającej przewadze nieprzyjaciela.

Dnia 2 października 1944 o godz. 20-ej umilkły strzały w Warszawie.

 

Oświadczenie Premiera

(PAT.) W związku z upadkiem Warszawy, Prezes Rady Ministrów Stanisław Mikołajczyk ogłosił następujące oświadczenie:

„2 października o godz. 8 wieczorem Warszawa padła.

Zaprzestanie działań wojennych nastapiło po 63 dniach walki, po wyczerpaniu wszelkich zasobów, zupełnym ogłodzeniu załogi i ludności, wielotygodniowym pozbawieniu wody, braku środków leczniczych i opatrunkowych dla tysięcy rannych leżących w podziemiach bez ratunku, po daremnych próbach przebicia się, upadku kolejnym Starego Miasta, Mokotowa i Żoliborza, a wreszcie po zaniku możliwości odsieczy, wobec daremnych prób sforsowania Wisły w obszarze Warszawy przez wojska sowieckie i współdziałające z nimi formacje polskie.

Garnizon i ludność Stolicy wypełniły powinność żołnierską ponad granice ludzkiej wytrzymałości i męstwa.

Walka Warszawy w sierpniu i wrześniu 1944 jest jedynym w dziejach tej wojny przykładem tak długotrwałej obrony izolowanego większego miasta wyłonionemi zeń siłami, bez ciężkiego sprzętu, bez większej pomocy z zewnątrz, przeciw przemocy wroga, rozporządzającego całą niszczącą potęgą nowoczesnej broni.

Pozostanie ona na zawsze dowodem niepospolitych sił moralnych Narodu polskiego i jego nieugiętej woli niepodległego istnienia.”

 

W Izbie Lordów

Zagadnienie stosunków polsko-sowieckich było wczoraj poruszone w Izbie Lordów podczas debaty nad sytuacją wojenną.

Lord Vansittart oświadczył, że z konsternacją słuchał języka użytego przez Komitet Polski w Moskwie w związku z mianowaniem nowego naczelnego wodza. „Jestem zdecydowanym przeciwnikiem Niemiec. Jestem tylko jednym z milionów, pragnę skorzystać ze sposobności, by powiedzieć Komitetowi Polskiemu w Moskwie, że sprawa powszechna zyskałaby na tym, jeśliby Komitet ten przestrzegał tego samego umiaru, którego my przestrzegamy.”

Lord Cranborne, który przemawiał imieniem rządu, na zakończenie debaty oświadczył m.in., że „bez załatwienia problemu polskiego nie może być gwarancji, iż W. Brytania, St. Zjednoczone i Rosja bedą mogły współpracować.”

„Zagadnienie polskie nie jest tylko zagadnieniem mającym wpływ na wojnę z Niemcami, - jest to zagadnienie światowe o pierwszorzędnym znaczeniu.”

Obszerniejsze sprawozdanie o debacie w Izbie Lordów zamieścimy w dniu jutrzejszym.

 

Niemiecki  komunikat

Wczorajszy komunikat niemieckiego naczelnego dowództwa doniósł o zakończeniu walk w Warszawie w nastepujących słowach: „Ruch oporu w Warszawie załamał się po walkach, które trwały szereg tygodni i doprowadziły do niemal całkowitego zniszczenia miasta. Resztki powstańców, opuszczone przez wszystkich, zaprzestały oporu i skapitulowały.”

Poprzednio niemiecka agencja informacyjna doniosła: „Największy i najsilniejszy środek oporu w Śródmieściu Warszawy, który składał się z wielkiego bloku budynków sięgających aż do Wisły, poddał sie bezwarunkowo dziś rano.

„Wszystkie działa obecnie zamilkły. Powstańcy wychodzą długimi kolumnami z pośród ruin domów. Zwłoki powstańców, którzy zmarli z głodu, leżą wszędzie w piwnicach.

„W miejscu, gdzie rejon trzymany przez powstańców dotykał zachodniego brzegu Wisły, powstańcy wielokrotnie usiłowali przejść rzekę, aby nawiązać kontakt z oddziałami rosyjskimi na przeciwległym brzegu, jednakże wszystkie te próby zostały zlikwidowane w zarodku przez niszczycielski ogień niemiecki.”

Dalszy komunikat niemieckiej agencji informacyjnej doniósł, że oficerowie ze sztabu generała Bora-Komorowskiego podpisali układ kapitulacyjny. „Niektóre oddziały powstańców – twierdzi komunikat niemiecki – pod dowództwem oficerów bolszewickich usiłowały sabotować kapitulację, lecz po krótkiej wymianie strzałów zostały rozbrojone. Ostatni zorganizowany opór w Warszawie w ten sposób skończył się. Powstańcy wzięci zostali do niewoli, a ranni przewiezieni do szpitali.

 

***

Agencja „Associated Press” donosi ze Sztokholmu, że Niemcy twierdzą, jakoby wzięli do niewoli 24,000 żołnierzy Armii Krajowej.

 

Walki pod Stalingradem były zabawką

(PAT.) Porównanie walk w Warszawie do walk w Stalingradzie coraz częściej pojawia się w wypowiedziach niemieckiej propagandy – telegrafuje korespondent PAT’a w Sztokholmie dn. 2.10.44 – przytaczając jako dowód opis walk o gmach Banku Polskiego, napisany przez niemieckiego korespondenta wojennego Heinza Wuttiga:

„Po zniszczeniu budynku Banku Polskiego walka przeniosła się do podziemi, do Skarbca, gdzie walczono przy świetle latarek elektrycznych. Później toczono bój w kanałach z taką zaciętością z jaką żołnierz niemiecki nie spotkał się od czasu Stalingradu.”

 

***

„Deutschlandsender” ogłosił reportaż z walk w Warszawie podkreślający zaciętość obrońców miasta:

„Wygłodniali ludzie z oczyma gorejącymi ze wściekłości wychodzą z kanałów i rzucają sie na żołnierzy niemieckich z bronią w ręku jeżeli ją mają, z pięściami jeżeli broni nie mają. W porównaniu z Warszawą walki w Staliningradzie były zabawką.”

 

Warszawa

 

(m.sz.) „Prawda jest, że Niemcy już nigdy nie zdobędą Warszawy. Warszawa już nie istnieje. Pozostały tylko kupy gruzów i Polacy, którzy walczą dziś a będą musieli odbudowywać po wojnie.”

Te słowa, wysłane z Warszawy ostatnim tchem konającego miasta, przejdą do polskiego katechizmu narodowego. Objawił się w nich – w skrócie i z prostotą, na jakie zdobywa się jedynie prawdziwa wielkość – cały sens współczesności i przyszłości polskiej.

Niemcy już nigdy nie zdobędą Warszawy... Nigdy nie zdobyli Polski. Chodzili po jej ciele, miażdżyli je, dech zeń wypierali, ale zdobyć nie potrafili. Dziki zwierz może rozszarpć człowieka, ale go nie zdobywa. Swą walką Warszawa po wieczność pozostanie symbolem Polski niezdobytej – klucznica sumień polskich. Jakiemż słowem ją za to wielbić?

Warszawa jednak nie tylko sama nie dała się zdobyć, ale ona to odniosła bezcenne zwycięstwo. Płonąc, jak żywa pochodnia na arenie męczeństwa polskiego, oświetliła jasno całą sprawę walki polskiej. Przedtem plotka i oszczerstwo w najhaniebniejszych swych formach korzystały z cienia, w który okupacja niemiecka zasunęła Polskę wraz z innemi krajami zajętymi. Ile to najbrudniejszych kłamstw o polityce polskiej gromadzono w ciemnych zakamarkach agentur propagandowych! Ilu najpodlejszych oszczerców syczało z ukrycia przeciw Polsce broniącej swej niepodległości!

Pożar Warszawy zalał swym światłem wszystkie sceny intryg. Zaświecił w oczy oszustwu. Kłamstwo daremnie szukało, gdzie się skryć. Nie przestawało, co prawda podnosić głowy i jeszcze teraz – w takiej chwili – rozdziera ciszę nad grobem Warszawy. Ale już mu nie ujdzie. Już w oczach świata stoi jasno widoczne – gołe, blade i obmierzłe.

Warszawa już nie istnieje...

Jeśli Kraków oznacza łączność z dawnością Polski, z jej chwałą sięgającą odwieczy – to Warszawa oznaczała lączność z żywą historią Polski, pulsującą energią, twórczością i dzielnością niepodległościową pokoleń XIX wieku. Warszawa oznaczała fizyczne dotrzymanie kroku Zachodowi – życie z oczami zwróconymi w przyszłość. I dziś gruzami swymi nie na co innego, lecz właśnie na przyszłość Polski zarabia.

Bo jaki to testament napisała Warszawa? „Pozostali Polacy, którzy walczą dziś a będą musieli odbudowywać po wojnie” ...

Nigdy żaden ojciec nie przekazał synom swoim godniejszej misji. Walczyć i odbudowywać. Prawo i dom. Jeśliby Polacy mieli kiedykolwiek zapomnieć o tym ostatnim zleceniu wykrwawionej, spalonej, zagłodzonej Warszawy – zasłużyliby, by zapomniał o nich Bóg i ludzie. Ale – nie zapomną.

Przed wiekiem z górą, poeta – chyląc czoło na wieść o upadku Warszawy – rzekł, że jeśli Warszawa klękła, to jedynie po koronę, co spadła jej z głowy i u nóg leży.

Dziś znów Warszawa, klękając, nie padła na kolana. Schyliła się po nową koronę męczeństwa i po skrzepłemi kroplami jej krwi wysadzany drogowskaz dla wszystkich pokoleń polskich.

 

Archwialne numery „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” oraz „Orła Białego” pochodzą z Biblioteki Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych w Rzymie.