Miłość bez granic
Gregorio ma 22 lata, mieszka w Rzymie, studiuje hotelarstwo, dorywczo pracuje jako przewodnik wycieczek zagranicznych po Wiecznym Mieście. Agnieszkę poznał w pracy.
Nie od razu się w sobie zakochali. Polka przyjechała do Włoch na wycieczkę objazdową. Jej grupa w Rzymie trafiła właśnie na Gregorio jako przewodnika. 25 – letnia dziewczyna stwierdziła, że chłopak jest za młody by cokolwiek wiedzieć na temat miasta, od razu była do niego uprzedzona. Jako, że sama bardzo interesowała się historią Italii była dla niego złośliwa wytykając mu każdą, nawet najmniejszą pomyłkę. On zaś nie zwracał na nią w ogóle uwagi jako na kobietę, ponieważ, jak to młodzi Włosi, nie myślał na poważnie o związkach.
Kiedy po męczącym dniu przewodnik zaprosił grupę na kolację, Agnieszka nie była zachwycona, jednak głód wziął górę i poszła ze wszystkimi. Czekając na posiłek zaczęła rozmawiać z Gregorio i ku jej zaskoczeniu, rozmawiało im się całkiem nieźle. Kiedy przyszedł czas powrotu do hotelu zostawiła mu na serwetce swój numer i odeszła.
Gdyby nie przypadek, pewnie nigdy więcej by się nie spotkali. Gregorio nie miał zamiaru dzwonić do dziewczyny, jednak po kilku miesiącach znalazł serwetkę z numerem, nie było jednak żadnego imienia, a on już dawno zapomniał Agnieszkę i pogawędkę w restauracji. Postanowił zadzwonić. Dziewczyna akurat wybierała się do Włoch, ale już bez wycieczki. Gregorio zaproponował, że pokaże jej miejsca w Rzymie, których nie pokazuje zwykłym turystom. Zgodziła się i tak spotkali się znowu.
Agnieszka nie chciała się zatrzymać u niego w mieszkaniu, więc spała w hotelu. Ale i tak całe dnie spędzali razem włócząc się po uliczkach Rzymu, oglądając zabytki, smakując włoskie potrawy. Ostatniego dnia pobytu dziewczyny w Italii wydarzyła się rzecz niezwykła… Agnieszka i jej „prywatny przewodnik” jak zwykle spacerowali po Wiecznym Mieście. Zatrzymali się przy Placu Weneckim by zrobić wspólne zdjęcie. Po zrobieniu fotografii Gregorio uklęknął przed dziewczyną i… oświadczył jej się. Zaskoczona Agnieszka zamilkła, nie wiedziała co zrobić. Jednak po chwili powiedziała: tak. Zebrani wokół ludzie zaczęli klaskać, a para zaczęła się całować.
Niestety na drugi dzień Polka musiała wracać do kraju. Pożegnanie na lotnisku trwało do ostatniej chwili przed odlotem. Agnieszka od razu po wylądowaniu zadzwoniła do ukochanego i rozmawiała dotąd, aż skończyły jej się pieniądze na koncie.
Kilka dni po rozstaniu zakochani znów byli razem. Greogorio w tajemnicy przed narzeczoną kupił bilet na weekend do Warszawy. Spędzili razem te 3 dni, nie rozstając się nawet na chwilę. Tym razem Agnieszka występowała w roli przewodnika.
Od tamtej pory minęło kilka miesięcy. Para przez cały ten czas widywała się praktycznie co tydzień. Raz ona jeździła do Włoch, innym razem on do Polski. Nie był to dla nich problem, ani brak pieniędzy, ani brak czasu im nie przeszkadzał. Najważniejsza była dla nich miłość, bez granic.
Historię tę opowiedziała redakcji przyjaciółka zakochanych, która w maju była świadkiem na ich pięknym ślubie, który odbył się na gorącej wyspie – Sardynii. Choć od poznania pary minęły już 3 lata, zakochani nadal nie mogą bez siebie żyć. Obecnie spędzają swój miesiąc miodowy zwiedzając egipskie piramidy. Jak mówi nam przyjaciółka Agnieszki i Gregorio – to miłość, która nie zna granic, nie widzi przeszkód, jest nieskończona. Oni z każdym dniem kochają się coraz bardziej. To wszystko brzmi jak film, ale zapewniam, że znam ich osobiście. Czy się kłócą? Oczywiście, ale nie potrafią się na siebie długo gniewać. On kupuje jej piękne kwiaty, ona nauczyła się dla niego gotować. Teraz planują dzieci. Więc niedługo zostanę ciocią. Nie trzeba za nich trzymać kciuków, bo ich uczucie według mnie nigdy nie wygaśnie. (jr)





