Poradniki - Nasz Swiat
21
Cz, wrzesień

Nie tylko głośne rozmowy, telefony czy irytująca muzyka. Czynników, które nie pozwalają skupić się na pracy jest dużo więcej. Z niektórych z nich nie zdajemy sobie do końca sprawy…

Poznanie czynników, które najczęściej oraz w największym stopniu mają negatywny wpływ na pracę podwładnych przekłada się bezpośrednio na jakość wykonywanej pracy, a tym samym zyski całego przedsiębiorstwa.

Głośne rozmowy

W dobie rozwoju nowych technologii, powszechności telefonów komórkowych, smartfonów, są one bardzo często jedną z głównych przyczyn problemów ze skupieniem w pracy. Oryginalne dzwonki informujące o połączeniu, głośne sygnały przychodzących SMS-ów lub też rozmowy, często prowadzone na intymne tematy, są nie tylko krępujące, ale mają też realny wpływ na wykonywanie obowiązków służbowych przez innych pracowników.

Odrębną kwestią jest to, że w pracy bardzo często przeszkadzają nam też… telefony służbowe. Odrywają nas bowiem od zadania, którym w danej chwili się zajmujemy, a dodatkowo głośna, przedłużająca się rozmowa, nawet gdy jest prowadzona na temat służbowy, bywa uciążliwa dla współpracowników.

Niespodziewane zadania

Bardzo często w wykonaniu służbowych zadań przeszkadzają nam… inne obowiązki służbowe. Zazwyczaj nie zwracamy uwagi na ten problem, ale to właśnie przez niespodziewane sprawy do wykonania tracimy dużo czasu, który z założenia był przeznaczony, np. na napisanie ważnego raportu. Szczególnie uciążliwe, pod tym względem, są chociażby e-maile. Przeczytanie wiadomości zajmuje zwykle trochę czasu, podobnie odpowiedź. W sytuacji, gdy skumulujemy czas poświęcony na odbieranie i odpisywanie na pocztę służbową w ciągu dnia, może się okazać, że jest to pokaźna część czasu , jaki spędzamy w pracy. Pół biedy, jeżeli e-maile dotyczą błahych spraw, na które jesteśmy w stanie szybko odpisać, gorzej, jeżeli e-mail służbowy dotyczy ważnego zagadnienia, ze względu na które porzucamy aktualnie wykonywany projekt.  Zdaniem Jasona Frieda, autora książki „Rework”, pracę można porównać do snu. W obu przypadkach mamy do czynienia z określonymi fazami, które przechodzimy stopniowo. W związku z tym nie jest możliwy powrót do fazy późniejszej bez przejścia przez wcześniejszą. W sytuacji, gdy ktoś nam przeszkodzi na pewnym etapie pracy,  jest tak, jak podczas wybudzenia z głębokiego snu. W efekcie później musimy zacząć nasze zadanie od nowa, a nie od momentu, na którym skończyliśmy. Tracimy czas na przypominanie sobie tego, co było wcześniej, aby w końcu dotrzeć do momentu, w którym ktoś nam przerwał. W ten sposób ginie mnóstwo czasu. Jeżeli taka sytuacja powtarza się nagminnie, powoduje znaczące obniżenie jakości i efektywności pracy danego pracownika.

Jeszcze do niedawna, aby odnowić włoskie prawo jazdy wystarczyło przejść wizytę medyczną, uiścić opłatę w wysokości 14,62 euro (znaczek skarbowy) oraz wpłatę na konto Urzędu Motoryzacyjnego w wysokości 9 euro, aby otrzymać na adres miejsca zamieszkania naklejkę z  nowym terminem ważności ww. dokumentu.

Od stycznia 2014 r. zasady te uległy zmianie. W tej chwili osoby, których prawo jazdy traci ważność, otrzymywać będą nowy dokument z aktualnym zdjęciem i datą kolejnego upływu ważności.

Dzięki nowej procedurze ma zmniejszyć się okres oczekiwania: po przejściu obowiązkowej wizyty medycznej, lekarz będzie wysyłać telematycznie do Urzedu Motoryzacyjnego zaświadczenie ze zdjęciem i podpisem kierowcy. Natomiast włoski Wydział Komunikacji przesyłać będzie do lekarza tymczasowy dokument, uprawniający do prowadzenia pojazdów do czasu nadejścia nowego prawa jazdy.

Koszty

Koszty odnowienia prawa jazdy pozostaną mniej więcej bez zmian: 25 euro (16 euro, to koszt znaczka skarbowego i 9 euro – wpłata na konto Urzędu Motoryzacyjnego). Do tego należy dodać także koszt wizyty lekarskiej (około 15-20 euro), 6,80 euro za dostarczenie pocztą nowego prawa jazdy oraz minimum 4 euro za nowe zdjęcia.

Artykuł nie jest poradą prawną i został  napisany w celach wyłącznie informacyjnych

Anna Malczewska

Dopóki jej nie odkryjemy – nie odniesiemy prawdziwego sukcesu w biznesie. Czy w dzisiejszym świecie, w którym mamy niemal wszystko, jest szansa na odkrycie nowej potrzeby?

Sukcesy młodych stażem przedsiębiorców, w tym milionerów, podpowiadają, że tak – i zdecydowanie warto to robić. Zanim jednak przystąpimy do szukania swojej niszy, warto zastanowić się nad tym, czym ona naprawdę jest?

Nisza rynkowa

Zwykle jest traktowana jako miejsce na rynku, luka do wypełnienia, potrzeba do zaspokojenia, problem do rozwiązania. Najczęściej, gdy myślimy o odnalezieniu niszy, skupiamy się na rzeczach, których jeszcze nie ma na rynku. Warto jednak spojrzeć na ten problem także z innej strony. Być może coś już jest na rynku, ale wymaga udoskonalenia? Możliwe, że dany produkt nie spełnia wszystkich oczekiwań lub też, dzięki zmodyfikowaniu już istniejącej usługi, zyskamy dodatkowych klientów i poszerzymy grono jej odbiorców.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż znalezienie wąskiej niszy na rynku, która ma określone grono odbiorców, może wiązać się z uzyskaniem większego zysku niż wykonywanie usług popularnych wśród szerszego grona odbiorców.

Kreowanie niszy

Jeżeli szukamy pomysłu na własny biznes, dobrze jest najpierw sprawdzić rynek potencjalnych odbiorców. Niezależnie od tego czy reprezentujemy wielki koncern, czy też małą firmę rodzinną, badania rynkowe są niezastąpionym narzędziem do weryfikacji potrzeb rynkowych, a tym samym oczekiwań przyszłych klientów. O ile jednak tego rodzaju badania wiążą się z wysokimi kosztami i zwykle kojarzą się z dużymi firmami, które stać na tego rodzaju wydatki, to jednak przedsiębiorstwa z sektora MSP również powinny przekonać się do badań rynkowych. Różnica w obu przypadkach polega na doborze narzędzi, skali badania, a tym samym poniesionych środkach. Warto zauważyć, że nawet przy zakładaniu jednoosobowej działalności, w ramach której będziemy produkować np. stroje dla psów i kotów, warto przeprowadzić minimalne rozeznanie rynku. To, co dla nas wydaje się atrakcyjne, wcale nie musi takie być dla innych. Z tego względu dobrze jest zapytać np. znajomych, rodzinę czy byliby zainteresowani tego rodzaju usługami i co myślą na ten temat. Wypowiedzi kilkunastu czy kilkudziesięciu osób mogą spowodować zmianę decyzji lub zainspirować do udoskonalenia naszego pomysłu na biznes.

Tworzenie pism urzędowych dla wielu osób sprawia trudności. O tym, czy dane pismo jest skargą czy też wnioskiem, decyduje jego treść, a nie forma zewnętrzna. Jak zatem poprawnie konstruować teksty tego rodzaju pism?

Zgodnie z Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej, każdy, bez ograniczeń związanych z obywatelstwem, ma prawo do składania petycji, skarg i wniosków do organów państwowych, organów jednostek samorządu terytorialnego, organów samorządowych jednostek organizacyjnych oraz do organizacji i instytucji społecznych. Petycje, skargi i wnioski można składać w interesie publicznym, własnym lub osoby trzeciej za jej zgodą.

Skarga

Przedmiotem skargi jest zaniedbanie lub nienależyte wykonywanie zadań przez organy lub ich pracowników, naruszenie praworządności lub interesów skarżących, jak również bezzasadne przeciąganie załatwienia sprawy.

Skargę składa się do organów właściwych do ich rozpatrzenia:

  • rady gminy, rady powiatu i sejmiku województwa - wojewody, a w zakresie spraw finansowych – do regionalnej izby obrachunkowej,
  • organów wykonawczych jednostek samorządu terytorialnego oraz kierowników powiatowych służb, inspekcji, straży i innych jednostek organizacyjnych, w sprawach należących do zadań zleconych z zakresu administracji rządowej – do wojewody lub organu wyższego stopnia,
  • wójta (burmistrza, prezydenta miasta) i kierowników gminnych jednostek organizacyjnych z wyjątkiem spraw dotyczących zadań zleconych – te składa się do rady gminy,
  • zarządu powiatu oraz starosty, a także kierowników powiatowych służb, inspekcji, straży i innych jednostek organizacyjnych, z wyjątkiem spraw dotyczących zadań zleconych, które składa się do rady powiatu,
  • zarządu i marszałka województwa, z wyjątkiem spraw dotyczących zadań zleconych – te do sejmiku województwa,
  • wojewody, w sprawach podlegających rozpatrzeniu według kodeksu – do właściwego ministra, w innych sprawach – do Prezesa Rady Ministrów,
  • innych organów administracji rządowej, organu przedsiębiorstwa państwowego lub innej państwowej jednostki organizacyjnej – do organu wyższego stopnia lub sprawującego bezpośredni nadzór,
  • ministra – do Prezesa Rady Ministrów,
  • organu centralnego i jego kierownika – do organu, któremu podlega.

Właściwy do rozpatrzenia skargi dotyczącej zadań i działalności organizacji społecznej jest:

  • organ bezpośrednio wyższego stopnia tej organizacji,
  • Prezes Rady Ministrów lub minister sprawujący nadzór nad działalnością tej organizacji.

Jeżeli organ, który otrzymał skargę, nie jest właściwy do jej rozpatrzenia, przekazuje ją niezwłocznie, nie później niż w ciągu 7 dni, właściwemu organowi, powiadamiając o tym skarżącego. Może przekazać ją organowi niższego stopnia, tylko w przypadku gdy skarga nie zawiera zarzutów dotyczących działalności tego organu.

Skargę na pracownika można przekazać do załatwienia jego przełożonemu służbowemu, z obowiązkiem zawiadomienia organu właściwego do rozpoznania skargi o sposobie jej załatwienia, informację tę przekazuje się również skarżącemu. 

Organ właściwy do załatwienia skargi powinien ją załatwić bez zbędnej zwłoki, nie później niż w ciągu miesiąca. W przypadku, gdy dotrzymanie terminu nie jest możliwe, organ zobowiązany jest zawiadomić skarżącego o przyczynach zwłoki i wskazać nowy termin załatwienia sprawy.

Zawiadomienie o załatwieniu skargi zawiera:

Nie tylko na rozmowie kwalifikacyjnej powinniśmy zadbać o  elegancki i schludny wygląd, równie ważny jest on w trakcie pracy, a zwłaszcza na rozmowie dotyczącej awansu.

Oczywistym jest fakt, że powinny o nim zadecydować nasze umiejętności, wiedza, doświadczenie, dotychczasowe osiągnięcia na stanowisku pracy. Tymczasem niekiedy o awansie może przesądzić nasz wygląd. Jak to możliwe?

Reprezentant firmy

Osoby, które mają bogate doświadczenie i dzięki temu szanse na awans, mogą ja stracić, jeżeli ich styl ubierania jest niechlujny lub po prostu nieelegancki. Warto więc zadbać o to, aby ubierać się stosownie do miejsca pracy, wybierać dobrze skrojone ubrania, zwracając przy tym uwagę na tkaniny, z  których są wykonane. Najlepiej, aby łatwo się nie gniotły. Zdarza się bowiem, że zanim szef będzie miał czas na rozmowę, spędzimy w biurze kilka godzin, wielokrotnie siadając, wstając, przemieszczając się. Oczywistym jest fakt, iż wybierając się do pracy w biurze należy zwrócić uwagę na dobór barw i dodatków. Kolory nie powinny być krzykliwe, najlepiej jeśli będą to barwy stonowane, kremowe, granatowe, szarości i inne.

Styl ubierania pracownika może świadczyć o firmie – z tego założenia bardzo często wychodzi wielu pracodawców. Zdarza się, że specjalnie jest narzucany określony dress code, np. zakaz noszenia jeansów, aby w ten sposób podnieść prestiż firmy w oczach potencjalnych klientów. Może to być też swoista forma wyrażenia szacunku do klientów.
 

Nie tylko eleganckie ubranie…
 

Poza odpowiednim strojem należy zwrócić uwagę na inne aspekty wyglądu. Możemy do nich zaliczyć zadbane dłonie i paznokcie, ułożoną fryzurę, delikatną opaleniznę (zamiast nadmiernej), piercing. Oczywistym jest fakt, że należy dbać o dodatki oraz o to, aby nasze eleganckie ubranie było wyprasowane.
 

Wygląd pracowników bardzo często świadczy o ich stosunku do pracy i współpracowników, np. nieświeży oddech przeszkadza nie tyle temu, który go posiada, ale przede wszystkim osobom, które są zmuszone z nim pracować.
Warto o tym pamiętać, wybierając się na rozmowę, która ma zadecydować o naszym awansie. Dobrze jest też skorzystać z poradników, w których można uzyskać informacje na temat tego jak rozmawiać o podwyżce. Przydatne informacje można znaleźć w serwisie Zielonej Linii.
 

Więcej praktycznych artykułów i najnowszych wiadomości z rynku pracy można znaleźć na: https://www.facebook.com/zielonalinia19524.

Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjno-Konsultacyjne Służb Zatrudnienia)

 

Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a więc większość z nas z pewnością ma zamiar wrócić w tym czasie do Polski. Jeżeli jesteś w ciąży, zadajesz sobie właśnie pytanie, czy lecieć do kraju samolotem czy może skorzystać z innego środka transportu? Poniżej znajdziesz odpowiedzi na kilka najważniejszych pytań.

Choć nikt nie zakazuje ciężarnym korzystania z samolotu jako środka transportu, nikt go też nie poleca. Lekarze sugerują, by o ile jest to możliwe rezygnować z samolotu w okresie ciąży. Jeżeli nie jest to możliwe, najlepiej wybrać na lot okres pomiędzy 14 a 27 tygodniem ciąży.
Jeśli chodzi o długość lotu, to najlepiej, by nie przekraczał on czterech godzin. Trzeba także uzyskać zaświadczenie od swojego lekarza, w którym potwierdzi on, że nie ma żadnych przeciwskazań.

Podróże w I trymestrze mogą zwiększać ryzyko poronień oraz potencjalnych uszkodzeń płodu, spowodowanych działaniem obecnych na lotniskach urządzeń kontrolnych, wykorzystujących promieniowanie rentgenowskie.

W III trymestrze lot odradza się ze względu na zmiany ciśnienia (które są szczególnie odczuwalne i przez to niebezpieczne w małych samolotach) oraz zmniejszenie zawartości tlenu w atmosferze na dużych wysokościach. Ponadto, loty w tym okresie mogą nasilać typowe dolegliwości ciążowe jak np. bóle pleców, skurcze nóg lub ich puchnięcie.
By zminimalizować negatywne skutki lotu, kobieta w ciąży powinna często zmieniać pozycję, co pół godziny wstawać i w miarę możliwości „pospacerować”. Musi pamiętać o poruszaniu nogami i stopami. Skurczona pozycja i noga na nogę nie służą ani jej, ani dziecku. Ciężarna powinna dużo pić i w razie konieczności, po uprzedniej konsultacji z lekarzem, przyjmować leki np. rozkurczowe. Ważne jest, by kobieta w ciąży zwróciła szczególną uwagę na zapięcie pasa bezpieczeństwa. Nie może on uciskać brzucha. Powinien przebiegać pod nim i opierać się na kościach miednicy, tak jak w samochodzie.

Nawet jeżeli lekarz prowadzący wyrazi zgodę na lot samolotem, przewoźnik może mieć inne zdanie. Wybierając linię lotniczą trzeba sprawdzić, jaki regulamin odnośnie kobiet w ciąży w niej obowiązuje. Wielu przewoźników wprowadza dość rygorystyczne obostrzenia. Większość wymaga specjalnych zaświadczeń, wydawanych najdalej 3-5 dni przed lotem przez ginekologa lub położną, zezwalających na lot i stwierdzających brak jakichkolwiek przeciwwskazań.

Linie lotnicze:
- EasyJet: do 27 tygodnia ciąży bez zaświadczenia; pomiędzy 28 a 36 tygodniem zaświadczenie konieczne, zaś od 36 tygodnia kobiety w ciąży nie mogą latać tą linią.
- Wizzair: do 28 tygodnia ciąży bez zaświadczenia,; od 28 do 34 z zaświadczeniem; po 34 tygodniu ciąży zakaz.
- Ryanair – od 28 tygodnia wymagane zaświadczenie; zakaz w ciąży mnogiej od 32 tygodnia, a w pojedynczej od 36.
- PLL LOT – wymagane zaświadczenie od momentu gdy ciąża widoczna do 36 tygodnia ciąży, później lot możliwy pod warunkiem posiadania formularza MEDA.
- Lufthansa – o ile kobieta nie leci do Kanady może tą linią podróżować do 36 tygodnia ciąży bez zaświadczeń. Gdy do Kanady od 28 tygodnia do 36 zaświadczenie, a po 36 tygodniu zaświadczenie musi być wystawione nie wcześniej niż 72 godziny przed lotem.

info-internet
opr. AM

Dzień bez dziesiątek aplikacji wysłanych do pracodawców, dniem straconym – to motto wielu osób bezrobotnych i poszukujących pracy.

Każdego dnia kandydaci odpowiadają na maksymalną, możliwą liczbę ofert pracy, niekoniecznie spełniając wszystkie wymagania w nich zawarte. Co więcej – aplikują na skrajnie różne stanowiska – zaczynając od prac biurowych, przez sprzedaż, aż po pracę fizyczną. Co w sytuacji, gdy nie mają wymaganych kwalifikacji lub doświadczenia? Wówczas w liście motywacyjnym umieszczają informację o tym, że szybko potrafią przyswajać nową wiedzę i umiejętności.

Liczba osób „potrafiących wszystko” wciąż rośnie. Grupa ta składa się głównie z absolwentów szkół wyższych, którzy aktualnie szukają możliwości zdobycia pierwszego doświadczenia zawodowego. Zaliczają się do niej również długotrwale bezrobotni oraz osoby starsze, szukające dodatkowego źródła dochodu. Co łączy wszystkie te osoby? Albo nie są pewne, czym chcą się zajmować w życiu, jaką ścieżkę kariery wybrać, albo nie ma to dla nich większego znaczenia.

Wynikiem aktywności wspomnianej grupy jest otrzymywanie przez pracodawców, agencje pracy i firmy HR setek zgłoszeń, z czego zazwyczaj około 10% zgadza się z wymaganiami stawianymi w ofercie pracy. Bardzo często pracownicy firmy z zakresu HR rozpoznają kandydatów zarzucających ich skrzynki aplikacjami, gdy tylko opublikują kolejną ofertę pracy i po pewnym czasie  ignorują autorów takiego spamu. Co więcej, szanse osób, które wysyłają aplikacje zgodnie z wymaganiami, maleją, ponieważ mogą być łatwo przeoczone w morzu innych wiadomości.

Portal Jobexpress przygotował specjalną ankietę, żeby dowiedzieć się więcej na temat osób masowo aplikujących na każde ogłoszenie o pracy. Z analizy wyników okazuje się, że są to głównie absolwenci szkół wyższych (67%) – prawdopodobnie są to osoby, które potrzebują zdobyć jakiekolwiek doświadczenie albo absolwenci kierunków nieprzygotowujących do wykonywania żadnego konkretnego zawodu, stąd tak szeroki wachlarz ofert, które ich interesują.

Byłoby bardzo nieuczciwie krytykować osoby, które desperacko poszukując pracy, wybierają taki sposób aplikowania. Osoby te najczęściej szczerze i otwarcie mówią o tym, że mogą robić wszystko, nauczyć się wszystkiego, jeśli tylko pracodawca zechce ich zatrudnić i przyuczyć. Jednak należy pamiętać, że z reguły te wysiłki spełzają na niczym, bo standardowo zgłoszenia osób, które nie spełniają wymagań zamieszczonych w ogłoszeniu, nie są przez rekruterów brane pod uwagę. Jednak – jak mówi znane powiedzenie – kto nie próbuje, ten nie wygrywa.

 Agnieszka Juźwiuk (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjno-Konsultacyjne Służb Zatrudnienia)

Więcej artykułów…