Poradniki - Nasz Swiat
25
Cz, maj

Trzeba pamiętać, że kluczowe jest nie tyle podkreślenie własnej indywidualności, co ukazanie, w jakim stopniu spełnia się oczekiwania pracodawcy – tłumaczy Anna Tabisz, autorka poradnika pt. „Praca dla Absolwenta” z doświadczeniem w copywritingu i IT, zajmująca się m.in. doradztwem z zakresu poszukiwania pracy.

Anna Tabisz / fot. z archiwum prywatnego; przedruk z: www.zielonalinia.gov.pl

Na portalach z ofertami pracy, które obecnie są najpopularniejszym miejscem masowych poszukiwań propozycji zatrudnienia jest dużo ofert, ale wiele osób ma poczucie, że „nie ma nic dla nich”.  Jak więc znaleźć ciekawą ofertę pracy?

Omówienie wszystkich aspektów związanych z tym pytaniem zajęłoby wiele czasu, dlatego wspomnę o najbardziej istotnych sprawach. Przede wszystkim trzeba doprecyzować, co oznacza „nie ma nic dla mnie” – bo to samo stwierdzenie może mieć różne przyczyny.

„Nie ma nic dla mnie, bo mam niszowe wykształcenie” – Jeśli ktoś studiował archeologię i chciałby badać wykopaliska w Egipcie, musi pogodzić się z faktem, że jego specjalizacja jest mniej popularna i może długo nie znaleźć ogłoszenia z ofertą, której pragnie. W sytuacji, gdy ktoś zdobył specjalizację w wąskiej dziedzinie, powinien pomyśleć, na jakich stanowiskach mogą być zatrudniani specjaliści z jego branży. Następnie powinien poszukać w Internecie lub jakiejś bazie danych przedsiębiorstw, które oferują pracę na tego typu stanowiskach. Być może, zamiast szukać pracy na portalach z ofertami, trzeba od razu wchodzić na strony internetowe tych przedsiębiorstw i sprawdzać, czy nie ma tam wakatów. Czasem warto samemu wybrać się i osobiście zostawić CV, poszukać kontaktów, znajomości.  Niekiedy, gdy jest taka chwilowa potrzeba i kwestią nadrzędną są finanse, warto znaleźć inną, niekoniecznie chcianą pracę, która zapewni byt finansowy, a jednocześnie cały czas starać się o stanowisko marzeń.

A może „nie ma nic dla mnie, bo mam za małe kwalifikacje”? Oprócz szkoleń, warto zdobywać doświadczenie na stażach i praktykach lub wykonując umowy-zlecenia czy o dzieło.  Im więcej mamy doświadczenia, tym cenniejszym stajemy się pracownikiem.

Częstym powodem narzekań może być także fakt, że „nie ma nic dla mnie, bo mieszkam w miasteczku z 3 000 mieszkańców, gdzie jest 40-procentowe bezrobocie”. Warto sobie wtedy zadać pytanie, czy nie byłoby korzystnie pomyśleć o migracji zarobkowej do większego miasta? Być może znalazłaby się jakaś rodzina czy przyjaciele z większego miasta, którzy zaoferowaliby nocleg, gdyby trzeba było przyjechać na rozmowę kwalifikacyjną i użyczyliby lub wynajęli pokój, zanim przyszłaby pierwsza pensja.

Kolejnym aspektem jest to, co mamy na myśli, mówiąc: „ciekawa praca” – rozwojowa, super płatna? Warto zweryfikować swoje oczekiwania, czy nie są za wysokie, biorąc pod uwagę aktualny stan rynku i możliwości lokalne. Jeśli ktoś dobrze wie, jaką pracę uznaje za ciekawą,  może sam aktywnie jej szukać w miejscach, gdzie można ją znaleźć, a nie tylko czekać, aż oferta sama się pojawi.

Gdy znajdziemy już ofertę, aby nie stracić swojej szansy, powinniśmy wysłać dokumenty aplikacyjne. Tutaj spotykamy się z zagrożeniem kopiowania. Mogłaby Pani szerzej opisać na czym polega ten problem, o którym wspomina Pani w swojej książce?

„Zagrożenie kopiowania”  - ale komu to grozi? Z reguły tym ludziom, którzy  myślą, że wystarczy wysłać popularną formułkę, na którą się nabierze pracodawca, żeby osiągnąć sukces. Wielu ludzi nie umie też pisać dokumentów aplikacyjnych, dlatego wielką pokusą są dla nich wszelkie „wzory” i „przykłady” życiorysów czy listów motywacyjnych, które bezkrytycznie kopiują.

Osobiście uważam, że warto, by każdy sam nauczył się pisać kreatywne dokumenty aplikacyjne, bo to przyda się co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście razy w życiu. Trzeba pamiętać, że zamiast pisania ogólnych informacji należy ukazać swoją osobistą wartość, coś, co wyróżnia nas spośród dziesiątek lub setek innych kandydatów.

Ale kluczowe jest nie tyle podkreślenie własnej indywidualności, co ukazanie, w jakim stopniu spełniam oczekiwania pracodawcy, co ciekawego wniosę do firmy, jak mogę pomóc w rozwiązaniu problemów swojego przyszłego przełożonego.

Czy mogłaby Pani podpowiedzieć, w jaki sposób możemy wyróżnić swoje CV, aby zwróciło ono uwagę rekrutera/pracodawcy?

Rekruterzy często we wstępnym etapie selekcji tylko skanują przesłane im dokumenty i w ciągu kilkudziesięciu sekund podejmują decyzję czy są zainteresowani danym kandydatem.  Myślę, że podstawą dobrego CV jest merytoryczna zawartość (doświadczenie i wykształcenie), bez tego bowiem inne elementy, to tylko dodatki. Oczywiste jest także odpowiednie sformatowanie dokumentu, sprawdzenie, czy nie ma błędów i właściwe podkreślenie najważniejszych informacji.  Warto też poświęcić chwilę na to, by pomyśleć, jaka informacja o nas jest cenna akurat dla tego pracodawcy, do którego aplikujemy, a co można pominąć. Czasami na dwie oferty pracy trzeba wysłać dwa różne życiorysy, a nie każdemu się chce.  Ważne są także z pozoru nieistotne fakty. Nawet miejsce zamieszkania, umiejętność lub przymiotnik, którym się określiliśmy, może mieć istotne znaczenie na rozmowie kwalifikacyjnej.

Absolwenci zwykle nie mają zbyt dużego doświadczenia, a jednak, by zdobyć pracę, muszą stworzyć interesujące CV. Jak powinni to zrobić, aby ich aplikacja była skuteczna?

Życiorys to spis osiągnięć i dokonań z naszego życia, więc tworzymy go przede wszystkim w życiu, a dopiero potem na papierze. Absolwent nie musi mieć dużego doświadczenia zawodowego, ale w czasie studiów może odbyć praktyki w renomowanej firmie, na których naprawdę czegoś się nauczy, może udzielać się w organizacjach studenckich lub non profit, zdobywać doświadczenia poprzez wykonywanie niewielkich zleceń, uczyć się języków obcych, brać udział w konkursach typu „Grasz o staż”.  O karierze należy myśleć z wyprzedzeniem. Ktoś, kto przez całe studia imprezował, ledwo udało mu się obronić magisterkę, raczej nie uzyska pracy, stosując ładniejszą czcionkę lub inne efekciarskie triki na dokumencie.

Wiele osób wysyła setki CV, a mimo to odzew pracodawców jest niewielki. W czym tkwi problem?

Osobiście znam kogoś, kto wysłał swoje CV i list motywacyjny do ponad 500 pracodawców. Problem polegał na tym, że było to 500 losowo wybranych pracodawców, których oferty tego dnia  znajdowały się na jednym z portalów z ofertami zatrudnienia. Co gorsza, bez względu na jakie stanowisko aplikował ten młody człowiek, wysyłał ten sam list motywacyjny, zaczynający się od słów: „Jestem absolwentem prawa i interesuje się historią…”, dając tym samym do zrozumienia większości potencjalnych pracodawców, że w ogóle nie interesuje go rodzaj proponowanej przez nich pracy. Nie chodzi o ilość, ale o jakość. Należy starannie wybrać firmy, do których chce się zaaplikować, dowiedzieć się, jakie mają wymagania i na każdą ofertę odpowiedzieć indywidualnie, nieznacznie zmieniając  CV i pisząc od początku kolejny list motywacyjny.

Druga część wywiadu jest dostępna tutaj.

Anna Tabisz - absolwentka Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej i podyplomowych studiów reklamy na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnich 14 lat pracowała na różnych stanowiskach w największych na świecie amerykańskich korporacjach FMCG i IT. Jej pasją jest copywriting i motywowanie innych. Od wielu lat współpracuje z agencjami reklamowymi, przedsiębiorstwami i osobami prywatnymi, kreując teksty, które pomagają im osiągać swoje cele. Jednym z obszarów jej działalności jest tworzenie CV i listów motywacyjnych dla absolwentów i osób z niewielkim doświadczeniem zawodowym. Poradnik Praca dla Absolwenta, który ukazał się nakładem wydawnictwa Złote Myśli jest owocem doświadczeń zebranych w trakcie pomagania osobom poszukującym zatrudnienia. Autorka prowadzi także stronę z poradami, informacjami o targach pracy i ofertami pracy.

Rozmawiała Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjno-Konsultacyjne Służb Zatrudnienia)

 

O tym, czym jest zarządzanie przez wartości i dlaczego firmy, które swoje działania opierają na solidności, odpowiedzialności i uczciwości osiągają większe zyski niż te skupione jedynie na jakości – opowiada dr Ilona Świątek-Barylska.

Dr Ilona Świątek-Barylska. Fot. z archiwum prywatnego. Przedruk z: www.zielonalinia.gov.pl

Czy budowanie lojalności pracowników można potraktować jako element zarządzania przez wartości? Czym właściwie jest zarządzanie przez wartości?

Zarządzanie przez wartości jest filozofią zarządzania, która zyskała ogromną popularność w USA i zyskuje coraz większą w Europie. Polega ona na ograniczaniu w firmie liczby instrukcji, procedur i innych sposobów formalizacji na rzecz odwoływania się do wartości. To wartości stają się drogowskazem, „instrukcją”, do której sięga pracownik, wskazówką, która mówi jak należy się zachować.  Trudno sobie wyobrazić, aby w dzisiejszych czasach, w których zmiany następują z niebywałą szybkością, firmy mogły opierać swoje działanie wyłącznie na procedurach, a menedżerowie zarządzać przez instrukcje. Firmy muszą być elastyczne, a jednym z warunków uzyskania elastyczności działania jest zarzadzanie przez wartości. Aby lepiej zrozumieć, co mam na myśli, podam następujący przykład: jak ma się zachować pracownik, do którego zwrócił się klient z nietypową sprawą? Dodajmy, że jest to sytuacja, która jest dla pracownika nowa i nie ma dla niej opracowanej procedury? Wystarczy, że odwoła się do obowiązujących w firmie wartości i znajdzie podpowiedź. Załóżmy, że firma deklaruje, iż satysfakcja klienta jest dla niej kluczową wartością, a zatem pracownik powinien szukać rozwiązania, które zaspokoi oczekiwania klienta, a nie będzie stało na straży przestarzałych procedur. Oczywiście, w większości firm (szczególnie dużych) opisy procesów stanowią ważne narzędzie zarządzania, ale kierunek zmian jest wyraźny. Popatrzmy na inny przykład… Hotele Ritz - Carlton mają w swoim credo zapis „We are ladies and gentelmen serving ladies and gentelmen”. Czy tak sformułowana informacja nie mówi tyle, co cała książka z wytycznymi do obsługi klienta?

Jeżeli firma deklaruje, że lojalność pracowników jest kluczową wartością, to pracownik wie, jakich postaw i zachowań się od niego oczekuje, za co będzie oceniany i na co zwraca uwagę jego przełożony.  Zdanie: „U nas tak się to robi…” jest właśnie informacją o wartościach obowiązujących w firmie.

Czy zarządzanie przez wartości jest w Polsce popularne?

Jeśli za miarę popularności przyjąć liczbę firm, które deklarują własny kodeks wartości, to szacuje się, że w Polsce jest to ok. 29 proc. Liczba ta jednak systematycznie rośnie, co wskazuje na wzrost zainteresowania koncepcją zarządzania przez wartości. Dla porównania, według Stowarzyszenia Managerów Amerykańskich, w USA jest to ok 89 proc. firm.

Czy firma, która preferuje taki model zarządzania, może przynosić relatywnie większe zyski, czy też zarządzanie przez wartości nie ma wpływu na dochody przedsiębiorstwa?

Organizacja nigdy nie może do końca osiągnąć wyznawanych wartości, podobnie jak człowiek doskonałości. Takie podejście do wartości powoduje, że przedsiębiorstwo jest stale „czujne”, co może przyczynić się od zwiększenia efektywności działania i wzrostu zysków. Badania przeprowadzone przez National Tooling and Machining Association dowiodły, że przedsiębiorstwa skupione na podnoszeniu jakości poprzez dostosowanie swoich działań do głównych wartości, tj. solidności, odpowiedzialności i uczciwości osiągały większe zyski niż te skupione jedynie na jakości.

Jaki wpływ na funkcjonowanie firmy ma wprowadzenie w niej zarządzania przez wartości? Które obszary działania firmy i w jaki sposób wówczas się zmieniają?

Mówiąc wcześniej o filozofii zarządzania przez wartości zwróciłam szczególną uwagę na rolę wartości dla pracowników, ponieważ to oni są przedmiotem naszej rozmowy.  Pani pytanie daje mi szansę na rozszerzenie wypowiedzi. Kluczowe wartości firmowe są informacją adresowaną do czterech grup odbiorców, tzw. interesariuszy: pracowników, klientów, właścicieli/udziałowców oraz innych grup, np. lokalnej społeczności. Temat jest obszerny, w związku z czym nie uda mi się podać przykładów dla każdej z grup, ale z uwagi na fakt, że  satysfakcja klienta należy do jednej z trzech najbardziej popularnych wartości firmowych (obok jakości i innowacyjności) popatrzmy, jak ona działa w praktyce. Amazon, który słynie z nienagannej obsługi klienta, określa tę wartość jako obsesję na punkcie klienta (Customer Obsession). W sytuacji, gdy przed premierą bardzo wyczekiwanej powieści firma otrzymała zamówienie na prawie 250 tys. egzemplarzy i okazało się, że niektóre książki mają na pierwszej stronie błąd drukarski, nie było wątpliwości, jak należy się zachować. Zgodnie z wartością – obsesja na punkcie klienta – firma wysłała klientom wadliwe egzemplarze, dając im możliwość rozpoczęcia lektury i jednocześnie uprzedziła odbiorców, że za kilka dni dostaną za darmo kolejny egzemplarz, a dodatkowo kwotę 5 euro zadośćuczynienia. Przykłady dobrych, ale i złych praktyk można by mnożyć. Należy jednak pamiętać, że samo zdefiniowanie kluczowych wartości nie stanowi gwarancji sukcesu firmy. Wartości definiowane i demonstrowane są przez ludzi, a zarządzanie przez wartości działa nie dzięki firmom, ale dzięki ludziom.

Pierwsza część wywiadu jest dostępna tutaj.

Dr Ilona Świątek-Barylska – od ponad 20 lat łączy w życiu zawodowym pracę naukową i szkoleniowo-doradczą. Jest pracownikiem Katedry Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego, autorem i współautorem 40 publikacji z dziedziny zarządzania. W roku 2013 opublikowała książkę pt. „Lojalność pracowników współczesnych organizacji.  Istota i elementy składowe” Prowadziła wykłady w Hiszpanii, Holandii, Portugalii i Turcji. Współpracuje z instytucjami szkoleniowymi i doradczymi w zakresie tzw. miękkich elementów zarządzania. Zrealizowała szereg projektów dla kadry menedżerskiej przedsiębiorstw, sama także piastowała przez kilka lat funkcję prezesa zarządu filii zagranicznej firmy doradztwa personalnego. O sobie mówi: Cenię profesjonalizm, uczciwość, zaangażowanie i wysoką kulturę osobistą. Dużo wymagam od siebie i od innych. Lubię pracować z ludźmi i obserwować wyniki zmiany ich postaw i zachowań. Daje mi to olbrzymią satysfakcję.

 Rozmawiała Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjno-Konsultacyjne Służb Zatrudnienia)

 

Skrzynka skarbowa (cassetto fiscale) to niezwykle wygodna usługa włoskiego urzędu skarbowego (Agenzia delle Entrate), która umożliwia dostęp przez internet do wszystkich własnych dokumentów fiskalnych.

Najprościej rzecz ujmując jest to archiwum on line, w którym znajdują się m.in. wszystkie nasze roczne deklaracje podatkowe, informacje na temat ulg podatkowych, z których korzystaliśmy, zwrotach podatku jakie otrzymaliśmy oraz treść korespondencji wysyłanej nam przez urząd.

Ponadto w sekcji dane osobowe (dati anagrafici) możemy sprawdzić czy są one aktualne i prawidłowe (dane adresowe, ale też informacje o osobach, które posiadamy na utrzymaniu).

Istnieje możliwość pobrania kopii wszystkich  dokumentów przez internet. Jeśli więc staracie się o kredyt lub pożyczkę lub na potrzeby innej praktyki  pilnie potrzebujecie deklarację podatkową wystarczy jeden klik, aby ją ściągnąć.

Co trzeba zrobić, żeby otrzymać dostęp do skrzynki skarbowej?
Aby otrzymać dostęp do skrzynki skarbowej należy złożyć osobiście, telefonicznie lub przez internet wniosek o nadanie PIN-u do korzystania z telematycznych usług urzędu skarbowego.

CV, a tym bardziej list motywacyjny to nie są dokumenty uniwersalne. Raz stworzone powinny podlegać kolejnym modyfikacjom. To od nich bowiem zależy nie tylko znalezienie pracy, ale też… nasza przyszłość!

Curriculum Vitae, w skrócie zwane CV, to dokument, który, przynajmniej z założenia, powinien nam towarzyszyć przez całe życie i podlegać największej liczbie modyfikacji ze wszystkich dokumentów, jakie nas dotyczą. Wynika to z faktu, iż z każdym kolejnym rokiem wzbogaca się (przynajmniej w założeniu) nasze życie zawodowe, nabywamy nowe umiejętności, zdobywamy kolejne doświadczenia i kończymy wybrane szkolenia. To wszystko powinno zostać uwzględnione w dokumencie, jaki przedłożymy przyszłemu pracodawcy.

Jak stworzyć idealne CV?

Wbrew pozorom stworzenie przykładowego CV nie jest trudne, tym bardziej, jeśli robimy to po raz kolejny. Jeśli ktoś pierwszy raz będzie tworzył swoją biografię zawodową, warto, na odrębnej kartce, zapisać najważniejsze elementy z naszego życiorysu zawodowego, które chcemy zawrzeć w CV. Poza danymi kontaktowymi i klauzulą o ochronie danych osobowych, we wspomnianym dokumencie powinny się znaleźć: wykształcenie, doświadczenie zawodowe, ukończone kursy i szkolenia, poziom znajomości języków obcych, dodatkowe kwalifikacje, zainteresowania. Warto też ująć w CV swój cel zawodowy. Dokument powinien być opatrzony aktualną fotografią.

Tworząc CV należy bezwzględnie zadbać o estetykę tego dokumentu. Nie mają więc prawa znaleźć się tam błędy ortograficzne oraz czcionki i grafiki, które odciągają uwagę czytającego od przedstawionej treści dokumentu. CV powinno być zwięzłe,  wyglądać schludnie, w pewnym sensie ascetycznie, ale zarazem interesująco. Im bardziej będzie ono czytelne, tym łatwiej rekruter zapamięta to, co przeczytał.

W sytuacji, gdy mamy niewielkie doświadczenie zawodowe lub w ogóle go nie posiadamy, warto zapełnić tę lukę innymi doświadczeniami oraz umiejętnościami, które dzięki nim zdobyliśmy.

List motywacyjny, czyli kilka słów autoreklamy

Napisanie listu motywacyjnego jest zwykle trudniejsze od stworzenia CV. W tym wypadku przydatne są bowiem pewne zdolności humanistyczne. CV to swoista reklama kandydata, która ma przekonać pracodawcę do zatrudnienia autora dokumentu. W związku z tym najważniejsze jest, aby w liście motywacyjnym, zamiast opisywać własną osobę, zawrze tylko to, co naprawdę interesuje naszego pracodawcę. O czym mowa? Chodzi przede wszystkim o to, aby opisać swoje zdolności pod kątem ich przydatności dla pracodawcy. 

Należy przy tym pamiętać o tym, aby swoje słowa umotywować odpowiednio przykładami, np. stanowisk, na których nabyliśmy wspomniane umiejętności. Warto napisać w liście motywacyjnym, jak widzimy swoją pracę w firmie pracodawcy i… jak wiele zyska, zatrudniając właśnie nas.

CV szyte na miarę?

Obecnie to już standard. Wielu pracodawców wymaga jedynie przesłania CV, pomijając list motywacyjny. Co to oznacza? Curriculum Vitae jest nie tylko naszym życiorysem, ale przede wszystkim informacją dla pracodawcy, jakie mamy umiejętności oraz w jakim stopniu są one kompatybilne ze stanowiskiem, na jakie aplikujemy. Warto więc w CV za każdym razem uwypuklać te umiejętności, wskazywać te szkolenia i doświadczenia, które będą przydatne na stanowisku, o jakie się ubiegamy.

Specjaliści podkreślają, że nasze CV powinno być odzwierciedleniem nas samych. Co to oznacza? W sytuacji, gdy aplikujemy do pracy na stanowisku biurowym , w banku lub urzędzie, nasze CV powinno być konkretne, skromne w ozdobniki, ale rzeczowe.

Osoby aplikujące na stanowiska kreatywne, artystyczne, związane z pracą np. w agencji reklamowej mogą sobie pozwolić na nietypowe CV. Tutaj dozwolone są wszelkiego rodzaju infografiki, kreatywne video CV lub dokument aplikacyjny w postaci gry.

O ile stworzenie infografiki lub gry może sprawić pewne trudności, warto, aby oprócz tradycyjnego CV w formie papierowej lub elektronicznej mieć także standardowe video CV.  Wielu pracodawców docenia rolę tej formy autoprezentacji.

Kto pomoże nam napisać CV?

W sytuacji, gdy  napisanie CV lub listu motywacyjnego sprawia dużą trudność lub też, gdy wysyłamy setki dokumentów aplikacyjnych, ale odpowiedzi brakuje, warto poprosić o pomoc w stworzeniu dokumentów aplikacyjnych.  Nawet, jeśli wydaje nam się, że nasze CV wygląda wzorcowo, może się okazać, że są tam, chociażby błędy ortograficzne. W związku z tym wskazane jest, aby skonsultować wygląd swoich dokumentów aplikacyjnych z ekspertem. Może to być np. doradca zawodowy w centrum informacji i planowania kariery zawodowej, jakie działa przy wojewódzkim urzędzie pracy lub specjalista ds. rozwoju zawodowego w powiatowym urzędzie pracy. Takie konsultacje są bezpłatne.

Poza tym istnieje również szereg firm komercyjnych, które pomagają w tworzeniu i ulepszaniu dokumentów aplikacyjnych. Ich usługi są zwykle płatne. Warto dodać, że ulepszyć swoje CV można za darmo, korzystając z usługi „Fabyka CV”, dostępnej w serwisie Zielonej Linii.

Dokumenty aplikacyjne odgrywają w naszym życiu zwykle większą rolę, niż jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić. To od nich bowiem zależy, czy zostaniemy zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną, a w efekcie zdobędziemy wymarzone stanowisko pracy. CV to nasza wizytówka i reklama - naprawdę warto o tym pamiętać.

 Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjno-Konsultacyjne Służb Zatrudnienia)

 

„Lojalny pracownik to klucz do lojalności klientów, co przekłada się na rozwój firmy i wzrost zysków” – tłumaczy nam dr Ilona Świątek-Barylska, wykładowca akademicki, autorka ponad 30 artykułów o tematyce zarządzania. Jak zatem pozyskać lojalnego pracownika i utrzymać go w firmie?

Dość powszechne jest przekonanie, że podstawą funkcjonowania firmy są jej lojalni pracownicy. Czy jako znawca tego zagadnienia badawczego może Pani potwierdzić, że podstawą sukcesu każdego przedsiębiorstwa jest pracujący w nim zespół ludzi?

W kwestii znaczenia pracowników dla sukcesu firmy nikt już dzisiaj nie ma wątpliwości. Ludzie, ich kompetencje, postawy, system wartości stanowią unikatowy zasób firmy. I chociaż w kontekście pracowników pojęcie zasób brzmi niezręcznie, warto zdać sobie sprawę, że stanowi ono podstawę do budowania przewagi strategicznej firmy.

Od niemal dwóch dekad, polscy specjaliści w działach HR zajmują się zarządzaniem zasobami ludzkimi, koncentrując się na ich efektywnym pozyskaniu i wykorzystaniu w firmie. Obecnie działania w tym obszarze idą o krok dalej i określane są mianem zarządzania kapitałem społecznym organizacji. Aby uniknąć naukowych definicji, w kontekście naszej rozmowy, powiem ogólnie, że kapitał społeczny organizacji, to szeroko rozumiane więzi i relacje pomiędzy pracownikami firmy. Myślę o takich relacjach jak lojalność, zaufanie, wzajemne zrozumienie, wspólne wartości i zachowania. Wiążą one pracowników i umożliwiają wspólne działanie. Kapitał społeczny czyni organizację czymś więcej niż zbiorem jednostek dążących do realizacji własnego celu, a zarzadzanie kapitałem społecznym przynosi firmie korzyści. Patrząc z tej perspektywy na lojalność pracowników, warto sobie zdać sprawę z faktu, że stanowi ona podstawę budowania lojalności klientów. Tam, gdzie samymi towarami nie da się „przywiązać” klienta, muszą to zrobić ludzie. Niezaangażowany, nieuczciwy czy źle motywowany pracownik nie zapewni klientowi komfortu w kontakcie z firmą. Sukces firmy zależy więc od zdolności jej pracowników. Lojalny pracownik to klucz do lojalności klientów, co przekłada się na rozwój firmy i wzrost zysków. Lojalni pracownicy identyfikują się z firmą, angażują się w pracę, są uczciwi i wiążą swoje losy z firmą – który z pracodawców nie jest zainteresowany takimi pracownikami? 

Zdaniem wielu, znanych mi pracodawców, trudno znaleźć lojalnego pracownika. Czy Pani podziela tę opinię?

Zachowam się jak typowy specjalista w zakresie zarządzania i odpowiem, że to zależy…
Ja także często spotykam się z tego rodzaju opiniami i słysząc je, zadaję pracodawcom pytanie -  szukasz lojalnych pracowników, czyli jakich? I tu na ogół słyszę długą listę oczekiwań adresowanych do pracowników. Pracodawcy twierdzą, że lojalny pracownik powinien pozostawać w firmie tak długo jak jest potrzebny, powinien być zaangażowany w pracę,  gotowy do poświęceń, uczciwy itd.  Lista oczekiwań jest naprawdę długa i w zależności od rozmówcy, uzupełniana o kolejne postawy i zachowania. Następnie, gdy pytam pracodawcę o to, co zrobił, aby jego pracownicy tacy byli, niestety odpowiedź jest już znacznie krótsza.

Zachowanie pracowników stanowi pochodną warunków kreowanych przez organizację, a współcześnie o lojalności możemy mówić jedynie wtedy, gdy mamy do czynienia z równowagą w procesie wymiany. Zarówno pracodawca, jak też pracownik oceniają proporcje pomiędzy szeroko rozumianym wkładem własnym i uzyskiwanymi korzyściami. Każda strona dokonuje oceny na podstawie własnych kryteriów, które nie zawsze są znane partnerowi relacji. Wynik tej oceny wpływa na postrzeganie relacji i w konsekwencji kształtuje postawy i zachowania. Wracając zatem do Pani pytania - znaleźć lojalnego pracownika nie jest trudno, ponieważ większość pracowników rozpoczynając pracę, angażuje się w nią i chce jak najlepiej wywiązać się ze swoich zadań. O wiele trudniej jest zapewnić lojalność w dłuższym okresie, to bowiem wymaga zainteresowania i pracy ze strony pracodawcy.

Czy na etapie rekrutacji są pewne elementy, które mogą wskazywać na to, że dana osoba będzie lojalnym pracownikiem albo wprost przeciwnie – na pewno nim nie będzie?

To bardzo dobre pytanie! Wielu przedsiębiorców nie zdaje sobie sprawy z faktu, jak ważny jest proces doboru personelu. To, jakich ludzi przyjmiemy do firmy, warunkuje późniejsze efekty.  Nawet najbardziej wyrafinowane narzędzia zarządzania nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli popełnimy błąd na tym etapie.

Budowanie lojalności pracowniczej jest procesem, który rozpoczyna się na etapie naboru pracowników. Z moich doświadczeń wynika jednak, że lojalność pracowników jest traktowana w procesie rekrutacji jako warunek sinequa non (konieczny, przyp. red.). Tymczasem nie spotyka się w opracowywanych profilach kandydatów wskazań na tę cechę kandydata do pracy.

Jeśli pracodawca rozumie lojalność jako gotowość pracownika do wieloletniej pracy, to jednym ze sposobów na znalezienie lojalnych pracowników jest przeanalizowanie dotychczasowej ścieżki kariery. Proszę jednak pamiętać, że jest to narzędzie obarczone dużym marginesem błędu. Co więcej, sam fakt, że pracownik nie zmienia pracodawcy przez wiele lat, nie stanowi dowodu na jego lojalność wobec firmy. Stan taki może bowiem wynikać z takich powodów, jak brak innych ofert pracy czy obawa przed zmianą lub krytyką.

Czy pracodawca ma wpływ na lojalność swoich podwładnych? Jeśli tak, to w  jaki sposób należy budować lojalność poszczególnych członków zespołu?

Jak wynika z przeprowadzonych przeze mnie badań, ok 75 proc. respondentów twierdzi, że lojalność jest relacją między dwiema stronami (pracownik – firma) i przede wszystkim po stronie pracodawcy poszukiwać należy źródeł lojalności pracowników.  Zatrudnieni deklarują lojalność wobec firmy, jest ona jednak warunkowana działaniami po stronie pracodawcy. Opinię tę można opisać, odwołując się do zdania wyrażonego w jednej z ankiet: „dobre stanowisko, dobra pensja, zgrany zespół – cóż można chcieć więcej. W takiej sytuacji każdy będzie lojalny względem pracodawcy”.

Czy Pani zdaniem polscy pracodawcy potrafią budować lojalność pracowników? Być może są jakieś nagminne błędy, które są przez nich popełniane, o których należy głośno powiedzieć?

Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Generalizacje niosą za sobą niebezpieczeństwo uzyskania nieprawdziwego obrazu rzeczywistości. Wśród polskich pracodawców są zarówno tacy, którzy są świadomi znaczenia lojalności pracowników dla sukcesu firmy, jak i tacy, którzy nadal korzystają z wysokiej stopy bezrobocia i odwołują się w zarządzaniu firmą do metody zupełnie nieskutecznej w dłuższym okresie - „zarządzanie przez zastraszanie”.

Wyniki ostatniej edycji badania Najlepsi Pracodawcy w Europie Środkowo-Wschodniej, organizowanego przez Aon Hewitt, pokazały, że zaangażowanie i motywacja pracowników będą odgrywały strategiczną rolę w Europie Środkowo-Wschodniej w nadchodzących trzech latach. Część firm zdaje sobie z tego sprawę i podejmuje działania na rzecz budowania lojalności pracowników. Firmy te chętnie zgłaszają się do konkursów, w których mają możliwość podzielenia się swoimi doświadczeniami i sukcesami w sferze zarządzania kapitałem społecznym. Czytałam ostatnio wyniki badań  dotyczących najbardziej pożądanych pracodawców w 2013 roku . Badani menedżerowie i specjaliści wskazywali na czynniki przyciągające ich do firmy i budujące ich lojalność. Były wśród nich wielkość i prestiż firmy, wynagrodzenie, stabilność zatrudnienia oraz, na co chciałabym zwrócić uwagę pracodawców, styl zarządzania i kultura organizacyjna w firmie. Pokutujące nadal wśród części pracodawców przekonanie, że sama możliwość świadczenia pracy wystarczy, aby wzbudzić lojalność pracowników należy odłożyć do lamusa. Wysoki poziom wykształcenia polskich pracowników (wśród Polaków w wieku 30-34 lata, 40 proc. ma wyższe wykształcenie!) oraz globalizacja rynku pracy uświadamia pracodawcom, że rozwój biznesu możliwy jest jedynie poprzez ludzi. Sądzę, że jest to podstawowy warunek dla sukcesu w budowaniu lojalności pracowników – uświadomienie sobie jacy są i czego oczekują współcześni pracownicy. Tym pracodawcom, którzy twierdzą, że są to humanistyczne mrzonki, pozostaje podpowiedzieć, że samo narzekanie nie rozwiąże ich problemów z nielojalnymi pracownikami i powinni się przyjrzeć rozwiązaniom stosowanym u najlepszych.

Druga część wywiadu jest dostępna tutaj.

Dr Ilona Świątek-Barylska – od ponad 20 lat łączy w życiu zawodowym pracę naukową i szkoleniowo-doradczą. Jest pracownikiem Katedry Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego, autorem i współautorem 40 publikacji z dziedziny zarządzania. W roku 2013 opublikowała książkę pt. „Lojalność pracowników współczesnych organizacji.  Istota i elementy składowe” Prowadziła wykłady w Hiszpanii, Holandii, Portugalii i Turcji. Współpracuje z instytucjami szkoleniowymi i doradczymi w zakresie tzw. miękkich elementów zarządzania. Zrealizowała szereg projektów dla kadry menedżerskiej przedsiębiorstw, sama także piastowała przez kilka lat funkcję prezesa zarządu filii zagranicznej firmy doradztwa personalnego. O sobie mówi: Cenię profesjonalizm, uczciwość, zaangażowanie i wysoką kulturę osobistą. Dużo wymagam od siebie i od innych. Lubię pracować z ludźmi i obserwować wyniki zmiany ich postaw i zachowań. Daje mi to olbrzymią satysfakcję.

 Rozmawiała Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjno-Konsultacyjne Służb Zatrudnienia)

 

 

 

Choć są niezwykle ważne, nie one nas najbardziej motywują. Jeśli więc nie pieniądze, to co nas zachęca do pracy? Dlaczego jest ona ważna w naszym życiu? Psycholodzy twierdzą, że praca nadaje ludzkiemu życiu głębszy sens i daje zdecydowanie więcej niż tylko środki na utrzymanie…

Praca to istotna wartość w życiu każdego Polaka. Świadczą o tym chociażby wysokie pozycje pracy – jako jednej z najważniejszych wartości w życiu, decydującej o naszym poczuciu szczęścia  - w różnych badaniach socjologicznych.

Praca a pasja

Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że najszczęśliwsi są zwykle ci, którzy łączą pasję z pracą. Potwierdzają to także słowa Thomasa Edisona: "Nie  przepracowałem ani jednego dnia w swoim życiu. Wszystko, co robiłem, to była przyjemność". Jak więc połączyć pracę z pasją?

Najczęściej osobami, które w ten sposób siebie opisują, są ci, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą. O ile można doskonale realizować się, pracując na etacie, to jednak własna firma daje zdecydowanie większą swobodę (choć też i dodatkowe obowiązki). Najważniejsze jest jednak w tym wypadku to, że bilans korzyści wychodzi na plus.

Osoby, które od najmłodszych lat doskonale wiedzą, co chcą w życiu robić, czują swego rodzaju powołanie do pracy w danym kierunku, mają największą szansę na to, aby łączyć pracę i pasję. Wybierają bowiem świadomie szkołę, kursy i szkolenia, nabywają doświadczenie, a tym samym umiejętnie wykorzystują czas nauki, osiągając kolejne stopnie wybranej specjalizacji. Niekiedy jednak praca z pasji pojawia się przypadkowo…

Marlena, która kilka lat temu zaczęła uprawiać bieganie, zauważyła, że w jej mieście istnieje problem z ubraniami dla biegaczy.

- Wówczas pomyślałam, a może to jest szansa właśnie dla mnie? Byłam akurat świeżo po obronie pracy magisterskiej, szukałam pracy, postanowiłam założyć sklep z ubraniami i obuwiem dla biegaczy. Otrzymałam dotacje z urzędu pracy. Z perspektywy czasu tę decyzję oceniam jako strzał w dziesiątkę – tłumaczy dziewczyna.

Nie tylko pasja do biegania może przynieść dochodowy biznes. W praktyce niemal każde hobby można przekuć na biznes. Dlaczego? Otóż pracując z pasją jesteśmy znacznie bardziej zaangażowani niż gdy wykonujemy narzucone nam przez kogoś obowiązki. Pasja jest też inspirująca, daje motywację, pozytywnie wpływa na nastrój, a to wszystko przekłada się na jakość pracy, a w efekcie także na większe zyski.

Satysfakcja płynąca z pomagania innym

Są takie zawody, w przypadku których winno się mówić o powołaniu. Najczęściej  do tej grupy jest zaliczany personel medyczny: lekarze, pielęgniarki, położne, ale też wszystkie zawody związane z opieką nad innymi, np. opiekunowie w domach dziecka, domach pomocy społecznej, pracownicy instytucji, których celem jest pomoc innym. W tym wypadku satysfakcja, która płynie z chęci pomocy, jest zazwyczaj nieporównywalne wyższa od tej – finansowej. Wybierając jednak tego rodzaju zawód należy pamiętać o tym, że niewłaściwa decyzja lub niechęć do wykonywanej pracy, jednym słowem: brak powołania - w tym wypadku może spowodować niepowetowane straty emocjonalne u podopiecznych.

Osoby, które lubią pomagać innym i chciałyby w przyszłości wykonywać zawód pożyteczny społecznie, który będzie się na tym opierał, powinny spróbować wcześniej swoich sił np. w wolontariacie. Jest on doskonałą okazją do zbadania swoich predyspozycji zawodowych w tego rodzaju zawodach.

Kontakt z innymi

Dla wielu osób to właśnie on jest najważniejszy w pracy. Możliwość spotkania drugiego człowieka, porozmawiania z nim, nawiązania relacji, wymiana poglądów – to wszystko korzystnie wpływa na nasze samopoczucie.  Kontakt z innymi mobilizuje nas także do tego, aby dbać o siebie – zarówno swój wygląd fizyczny, jak też rozwój osobisty. Rozmowy z innymi ludźmi są zawsze inspirujące.

Dodatkową wartością pracy jest także możliwość budowy autorytetu wśród innych. To, że stajemy się ekspertem w jakiejś dziedzinie może wyraźnie podbudować nasze ego, a uznanie w oczach innych bywa wówczas bezcenne.

Jakie korzyści przynosi nam jeszcze praca? Jak zauważa dr Jacek Zakrzewski, psycholog, wykładowca w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie - praca nadaje życiu sens, bez niej, po prostu byłoby nam nudno: „Praca w pewien sposób określa wartość człowieka, praca jest ludzką właściwością. To jest bardzo ważne, aby robić coś sensownego”.

Wybierając zawód, wiele osób podchodzi do tego bezrefleksyjnie. Pod uwagę brane są różne czynniki, ale zadziwiająco rzadko myślimy o tym, aby praca dawała nam sens. Dla każdego sens może oznaczać co innego. Z pewnością jest grupa osób, która będzie broniła tezy, że to zarobki są najważniejsze, inni jednak wskażą na możliwość samorealizacji, szansę na zdobycie wysokiej pozycji, albo satysfakcję z pomagania innym.

Jeśli wybór ścieżki zawodowej mamy dawno już za sobą, co jakiś czas warto zdać sobie pytanie: A jaki jest sens mojej pracy?

Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjno-Konsultacyjne Służb Zatrudnienia)

 

 

 

Urlop tacierzyński to potoczna nazwa dla urlopu, który przysługuje ojcu po urodzeniu dziecka lub w przypadku adopcji, czy przyznania opieki nad dzieckiem (rodzina zastępcza). Prawo do urlopu tacierzyńskiego przewidziane zostało w art. 28 dekretu legislacyjnego 151/2001 (Testo Unico maternità/paternità). Żeby urlop ten mógł być wzięty przez ojca muszą jednak zajść pewne okoliczności.

Pierwsza z nich to rezygnacja z całości lub części urlopu macierzyńskiego przysługującego matce.

Druga okoliczność, w której możliwe jest wzięcie urlopu tacierzyńskiego jest śmierć matki dziecka.

Trzecią okolicznością jest porzucenie lub nieuznanie dziecka przez matkę.

Kolejną okolicznością jest otrzymanie przez ojca prawa do wyłącznej opieki nad dzieckiem (art. 155bis c. c.).

Ostatnią okolicznością umożliwiającą skorzystanie z urlopu tacierzyńskiego to sytuacja, w której pracownica wymaga opieki szpitalnej ze względu na stan zdrowia, który uniemożliwia jej sprawowanie osobistej opieki nad dzieckiem.

W pierwszych czterech przypadkach, wniosek o przyznanie urlopu tacierzyńskiego należy złożyć telematycznie w INPS-ie, wypełniając odpowiednią deklarację, w której należy określić przyczyny, dla których ojciec stara się o ww. urlop. Jedynie w przypadku poważnej choroby matki, należy przedłożyć osobiście lub przesłać listem poleconym do lekarza sądowego INPS zaświadczenie lekarskie potwierdzające jej chorobę.

W przypadku przedwczesnego porodu i pobytu noworodka w szpitalu, urlop może zostać przełożony w całości lub częściowo do dnia wypisu dziecka.

Podczas urlopu tacierzyńskiego, ojciec dziecka otrzymuje 80% dziennego wynagrodzenia. Jego wysokość obliczana jest na podstawie ostatniego, przepracowanego  miesiąca przed rozpoczęciem urlopu (art. 22 oraz kolejne dekretu legislacyjnego 151/2001).

Aby móc skorzystać z prawa do urlopu tacierzyńskiego, pracownicy zatrudnieni w charakterze pomocy domowych i opiekunów osób starszych muszą złożyć wniosek (formularz MAT) zarówno w biurze INPS w miejscu zamieszkania, jak i u pracodawcy. Wynagrodzenie przez cały okres trwania urlopu wypłacane jest bezpośrednio przez INPS i w zależności od wyboru petenta może być przelewane na jego rachunek bieżący lub do Urzędu Pocztowego.

We wszystkich innych przypadkach…
W przypadku, gdy matka korzysta w pełni z urlopu macierzyńskiego, zgodnie z reformą rynku pracy (ustawa 92/2012) zostały wprowadzone od niedawna w formie eksperymentalnej dla okresu 2013-2015 niektóre środki, mające na celu wspieranie rodziny. Jedną z nowości jest urlop obowiązkowy i nieobowiązkowy dla ojców. Aby móc z nich skorzystać, ojciec musi złożyć pisemne zawiadomienie o chęci wzięcia tego rodzaju urlopu, minimum 15 dni przed przewidywaną datą narodzin dziecka. Pracodawca z kolei zobowiązany jest do złożenia telematycznie wniosku do INPSu. Do dnia dzisiejszego jednak nie został opublikowany dekret rministerialny z dnia 22 grudnia 2012 roku, który reguluje warunki jego przyznania.

Urlop obowiązkowy
Dotyczy pracowników zależnych i obliguje, do wzięcia 1 dnia płatnego urlopu do 5 miesiąca życia dziecka. Przyznawany jest niezależnie od urlopu macierzyńskiego i można z niego skorzystać jednocześnie z matką. Należy z niego skorzystać także w przypadku, gdy ojciec korzysta z urlopu tacierzyńskiego.

Urlop nieobowiązkowy
Ojciec może skorzystać, do 5 miesiąca życia dziecka, także z nieobowiązkowego, płatnego urlopu ojcowskiego przez kolejne 2 dni pracy w porozumieniu z matką. W tym przypadku, ojciec musi złożyć u pracodawcy oświadczenie matki o niewykorzystaniu przez nią ww. urlopu.

Maria Elena Arguello

Więcej artykułów…