Czy Polska i Ukraina kupiła Euro 2012 za 11 mln euro? - Nasz Swiat
23
N, styczeń

Sport

Spyros Marangos, były działacz piłkarski z Cypru, twierdzi, że EURO 2012 zostało przyznane Polsce i Ukrainie dzięki łapówkom, które mieli otrzymywać działacze UEFA – czytamy na sports.pl.

Marangos, były skarbnik cypryjskiej federacji piłkarskiej, w piłce już nie działa. Obecnie zajmuje się produkcją wędlin. Według niego co najmniej 5 elektorów miało przyjąć łapówki o łącznej sumie 11 milionów euro.
Michał Listkiewicz, który był prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej w czasie, gdy miało dojść do rzekomej transakcji, stanowczo zaprzecza tym rewelacjom.

- Ręczę i za Polaków i za Ukraińców. Oczywiście, że przy dużych imprezach uprawia się lobbing, często pojawiają się jakieś podejrzane sytuacje, ale mogę zapewnić, że my nie przekroczyliśmy granic etycznych i moralnych - stwierdza w rozmowie z „PS" Listkiewicz.

- Wygraliśmy, bo nasza oferta była perfekcyjna. Wykonaliśmy fantastyczną robotę - uważa Listkiewicz.
Były prezes PZPN dyskredytuje Marangosa. Uważa, że zrobił zamieszanie, by zyskać rozgłos. Bierze też pod uwagę, że może chodzić o jakieś porachunki.

Na kandydaturę Polski i Ukrainy głosy oddało w sumie 8 delegatów UEFA. Pozostali 4 głosowali na Włochów. Kandydatura węgiersko-chorwacka nie dostała żadnego głosu. Jeden z węgierskich delegatów stwierdził wtedy, że jego kraj został oszukany. Zarówno Węgrzy jak i Włosi sugerowali wtedy, że Polacy i Ukraińcy negocjowali za pomocą łapówek. Na naszą kandydaturę głosowali: Thompson (Anglia), Villar Llona (Hiszpania), Springer (Holandia), Kołoskow (Rosja), Madail (Portugalia), Sandu (Rumunia), Erik (Turcja) i właśnie Cypryjczyk Marios Lefkaritis.