Kubica znowu miał wypadek! - Nasz Swiat
04
So, grudzień

Sport

O ogromnym pechu może mówić polski kierowca wyścigowy, Robert Kubica. Po ciężkim wypadku z przed prawie roku, który wyeliminował go ze startów w Formule 1 w ubiegłym sezonie, po raz kolejny przytrafiła mu się przykra kontuzja. Tym razem prawdopodobnie doznał urazu kostki.

Jak podaje włoska agencja informacyjna ANSA Robert Kubica uległ nieszczęśliwemu wypadkowi w pobliżu swojego domu w Pietrasanta. Pierwsze sygnały mediów była bardzo niepokojące. Początkowo podawano, że Polak złamał kość piszczelową. Z upływem czasu docierały do nas bardziej szczegółowe informacje. Zdementowano złamanie jednak informowano o pęknięciu. Głos na swoim blogu zabrał znany ekspert sportów wyścigowych i jednocześnie przyjaciel kierowcy, Mikołaj Sokół. - Kubica trafił do lokalnego szpitala, gdzie prześwietlono uszkodzoną nogę i stwierdzono pęknięcie w miejscu jednego ze złamań odniesionych w rajdowej kraksie. Na czwartek planowane jest drobiazgowe badanie i lekarze zapowiadają, że w piątek ma się odbyć zabieg mający na celu spojenie pęknięcia metalową płytką i śrubami - napisał Sokół. Nogę usztywniono za pomącą lekkiego gipsu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Polak ma zostać przetransportowany do szpitala w Pietra Ligure, gdzie przebywał przez kilkadziesiąt dni i przeszedł kilka operacji po wypadku z lutego. Jednak przedstawiciele szpitala, gdzie miał udać się Kubica, nic nie wiedzą o tym, że ma on tam powrócić. O jego ewentualnym przyjeździe nie wie ani rzecznik Roberto Carrozzino, ani lekarz ortopeda Francesco Lanza, który kilka razy operował Kubicę. Obaj w rozmowie z PAP przyznali, że nie otrzymali żadnej wiadomości na ten temat. "To brzmi jak absurdalny żart, ale to prawda" - komentuje włoski dziennik "La Reppublica", który podobnie jak "La Gazzetta dello Sport" podaje, że na szczęście nie jest to poważny uraz. - Brytyjski Autosport, powołując się na źródła bliskie kierowcy, przekazuje nieoficjalną informację, że incydent może wydłużyć rehabilitację o „przynajmniej trzy tygodnie”. Pamiętajmy jednak o tym, że jak dotąd nie określono prawdopodobnego terminu zakończenia rehabilitacji – podczas ostatniej rozmowy Daniele Morelli powiedział mi, że bardziej konkretnych informacji możemy spodziewać się w lutym lub nawet później. Czas odzyskiwania funkcjonalności poszczególnych części ciała się nie sumuje i leczenie różnych obszarów odbywa się jednocześnie, a nie po kolei. Oczywiście jest to niezwykle pechowy zbieg okoliczności, bez którego kierowca mógłby doskonale się obyć - dodał na swoim blogu Mikołaj Sokół.

Rafał Nordwing