Coraz mniej przypadków dyskryminacji Polaków pracujących w Norwegii - Nasz Swiat
19
Pn, sierpień

Świat

Od kilku lat sukcesywnie maleje liczba przypadków dyskryminacji Polaków pracujących w Norwegii. Polski pracownik może się tam czuć coraz pewniej - mówi Polskiej Agencji Prasowej prawnik Sebastian Garstecki.

O problemach Polaków na norweskim rynku pracy zrobiło się głośno w 2012 roku, gdy polska pielęgniarka została zwolniona za to, że w czasie przerwy w pracy rozmawiała po polsku. Okazało się, że szpital, w którym pracowała, zobowiązał swoich pracowników do mówienia wyłącznie po norwesku. Sprawa Polki zakończyła się ugodą - szpital wypłacił jej odszkodowanie, ale w polskich mediach kilkukrotnie pojawiały się doniesienia o rażących przypadkach łamania praw pracowniczych Polaków zatrudnionych w Norwegii.

Tymczasem prawnik Sebastian Garstecki, który zajmował się sprawą zwolnionej Polki, mówi Polskiej Agencji Prasowej, że przypadki dyskryminacji Polaków w pracy - bezprawnych zwolnień czy niewypłacania należności - od tamtej pory zdarzają się coraz rzadziej.

- Od czasu nagłośnienia tamtej sprawy bardzo dużo się zmieniło. Norwescy pracodawcy pilnują się, bardzo zwracają uwagę na to, co robią. Proces zwolnienia pracownika jest dużo dłuższy - podkreśla prawnik w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Garstecki dodaje, że sami pracownicy mają większą świadomość swoich praw, m.in. za sprawą działalności norweskich związków zawodowych; wydają one specjalne publikacje na temat praw pracowników w Norwegii skierowane do imigrantów.

- Polak wie, że są instytucje takie jak związki zawodowe czy inspekcja pracy i wie, dokąd się zgłosić, by móc uzyskać pomoc we właściwym czasie. W ten sposób unikamy dyskryminacji - mówi prawnik.

Garstecki prowadzi polskojęzyczną kancelarię prawną. Pomaga Polakom pracującym, którzy borykają z problemami na norweskim rynku pracy oraz firmom prowadzącym działalność gospodarczą w Norwegii. Nie zna oficjalnych statystyk, ale podkreśla, że coraz rzadziej odbiera telefony w takich sprawach. - Wszystko jest na dobrej drodze - ocenia.

Nie oznacza to jednak, że w Norwegii polski pracownik obędzie się bez problemów. Według Garsteckiego dużym wyzwaniem jest uzyskanie etatu na stałe. Większość cudzoziemców pracuje na umowach tymczasowych, tak, że pracodawca może bez żadnych konsekwencji rozwiązać umowę z pracownikiem i zatrudnić kolejnego.

- Najczęściej dotyczy to emigrantów ze wschodniej Europy, Polski i Litwy. A norweskie prawo idzie w ostatnim czasie jeszcze dalej, w kierunku ułatwień dla pracodawcy, rozszerzeń tymczasowych zatrudnień - mówi prawnik.

Garsteck został laureatem konkursu "Wybitny Polak w Norwegii" w kategorii "Młody Polak" w 2011 r. W Norwegii mieszka od ponad 20 lat.

Według danych norweskiego Urzędu Statystycznego SSB z 2014 roku Polacy są najliczniejszą grupą narodową wśród imigrantów. Mieszka ich tam 90 tys. Imigranci oraz ich dzieci urodzone już w Norwegii stanowią 15 proc. z ponad 5,1 mln ludności Norwegii.

Magdalena Cedro (PAP)