Kichnął i... umarł! - Nasz Swiat
22
Śr, styczeń

Włochy

57-letni mężczyzna po zwykłym kichnięciu zmarł w szpitalu w Modenie w rezultacie krwotoku w klatce piersiowej. Według żony zmarłego, jego śmierć jest wynikiem zaniedbania lekarskiego.

Po raz pierwszy mężczyzna przyjechał na pogotowie 1 października, narzekając na silny ból w klatce piersiowej. Lekarze jednak nie stwierdzili u niego żadnej nieprawidłowości i odesłali do domu.

10 października stan zdrowia Ruggero Benedetti nagle pogarsza się. Dopiero wtedy lekarze pogotowia polikliniki w Modenie decydują się na wykonanie tomografii komputerowej, której wynik okazuje się nieprawdopodobny: jedno kichnięcie spowodowało pęknięcie żebra, które perforowało płuco.

Okazało się, że w jego klatce piersiowej doszło do krwotoku. Zmarł po 10 dniach pobytu w szpitalu.
Żona zmarłego zarzuca lekarzom, że nie zajęli się jej mężem tak, jak trzeba, gdy zgłosił się po raz pierwszy, mówiąc, że odczuwa silny ból. Już wtedy, argumentuje wdowa, należało przeprowadzić szczegółowe badania z rezonansem magnetycznym włącznie.(mam)