Nie dla „prywatyzacji wody” - Nasz Swiat
25
Pt, wrzesień

Włochy

1 400 000 podpisów zebrali we Włoszech przeciwnicy „prywatyzacji wody”. Domagają się oni uchylenia ustawy, przewidującej powierzenie prywatnym inwestorom ujęć wodnych oraz wodociągów w Italii, przede wszystkim w celu zapobieżenia jej marnotrawstwu.

Rząd Silvio Berlusconiego postanowił przeciwdziałać marnotrawstwu wody i przeforsował w parlamencie rozporządzenie stwierdzające, że zarządzanie usługami wodnymi powinno być objęte zasadami gospodarki kapitalistycznej. Na jego podstawie woda we Włoszech przestała być dobrem publicznym i stała się towarem. Teraz wodociągami zarządzać będą międzynarodowe korporacje sprzedające obecnie wodę mineralną.

Włosi protestują, bo są zdania, że darmowy dostęp do czystej wody jest podstawowym prawem każdego człowieka. Stąd też prawdziwy rekord: milion 400 tysięcy zebranych podpisów.

Zwolennicy prywatyzacji przekonują, że doprowadzi to do jej oszczędności: na razie bowiem 30 % wody nie dociera do konsumentów, ponieważ wodociągi są dziurawe, a drugie tyle, marnują sami użytkownicy, nie dokręcając kurka albo kąpiąc się w wannie, zamiast pod prysznicem.

Ponadto obecnie stawki za wodę są niskie. Prywatyzacja spowoduje wzrost rachunków nawet o 300 proc. Statystyczny Włoch zużywający każdego dnia 213 litrów wody, zastanowi się więc dwukrotnie zanim odkręci kran.

Zwolennicy prywatyzacji przekonują, że temu wszystkiemu można będzie zapobiec, traktując wodę jak towar rynkowy, za który trzeba płacić.

Dyskusja o wodzie zaczyna w tym momencie dotyczyć światopoglądu, tymczasem, jeśli Sąd Najwyższy zgodzi się na referendum w tej sprawie, zajmą się nią znów politycy. (jr)