Jestem wierna moim poglądom i uczciwa wobec otoczenia - Nasz Swiat
24
Śr, lipiec

Wybory parlamentarne 2011

Senator i społeczniczka. Z zawodu reżyser teatralny i telewizyjny, zrealizowała ponad 200 spektakli Teatru i Telewizji. Aktywny członek  Komisji Spraw Emigracji   i Łączności z Polakami za Granicą oraz  Komisji Kultury i Środków Przekazu. Za swoją działalność kulturalną i społecznikowską, ukierunkowaną na rozsławianie dobrego imienia Polski  uhonorowana wieloma prestiżowymi odznaczeniami w tym:  Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Srebrnym Medalem Zasłużonych Kulturze Gloria Artis.

Z Barbarą Borys-Damięcką kandydatką do Senatu w wyborach 2011 rozmawiają  Danuta Wojtaszczyk i Anna Malczewska.

Istnieje opinia, że Senat jest zbędny. Czy Pani zdaniem jest ona słuszna?

Senatorowi nie bardzo wypada odpowiedzieć na takie pytanie, łatwo może być posądzony o prywatę lub stronniczość. Powiem jednak szczerze, po czterech latach mijającej kadencji, że Senat JEST potrzebny i ma do spełnienia wiele ważnych zadań. Choćby szereg ustaw wychodzących z Sejmu w pośpiechu, wymaga doprecyzowania i dopracowania.  Zdarza się, że dokonuje się 50 czy 80 poprawek, to jednak pozwala uniknąć konieczności nowelizacji  jakiejś ustawy, w krótkim  czasie po wejściu jej w życie. No i oczywiście doświadczenie Senatu w pełnieniu pieczy nad Polakami mieszkającymi lub  czasowo przebywającymi za granicą  jest niezwykle cenne. Poza procesowaniem na Sali obrad, senatorowie są pomysłodawcami wielu sympozjów i konferencji, które są organizowane na terenie Senatu, z udziałem wybitnych prawników, naukowców czy luminarzy naszego życia społeczno-kulturalnego. Konferencje i sympozja mają charakter otwarty. Są dostępne dla różnych organizacji według ich zainteresowań tematycznych. Ja np. byłam organizatorem trzech konferencji poświęconych sprawom prawa autorskiego, których celem było przygotowanie wraz z autorytetami z tej dziedziny, podwalin do Ustawy „Prawo Autorskie na miarę XXI wieku”. Senatorowie pracują również w Stałych Grupach Parlamentarnych Unii Europejskiej, jak np. Zgromadzenie Parlamentu Rady Europy, czy  Eurośródziemnomorskie Zgromadzenie Parlamentarne, gdzie jestem jedynym reprezentantem polskiego Parlamentu.


Co według Pani opinii można by zaliczyć do największych osiągnięć  Senatu obecnej kadencji?

Co raz lepszy kontakt i więź naszej Komisji z Polakami w świecie, utrzymanie na poziomie 75 milionów złotych (już od 4 lat), możliwości finansowania potrzeb organizacji, instytucji społecznych, kół i szkół polskich na obczyźnie, organizowanie wakacji integracyjnych dla dzieci niemal z całego świata, razem z dziećmi polskimi w Polsce, co daje możliwość  poznania kraju dziadków i ojców, pomoce edukacyjne dla szkół, umożliwianie organizowania różnorodnych imprez kulturalnych i patriotycznych. Senat oferuje również wielka pomoc  finansową na remonty szkół i przedszkoli, świetlic, Domów Polskich oraz wspiera redakcje czasopism polonijnych  i sponsoruje wydawanie Poloników.

 

Trybunał Konstytucyjny uznał, że wybory do Senatu mogą się odbyć w stu jednomandatowych okręgach.  Jaki Pani zdaniem to może mieć wpływ na układ polityczny w Senacie?
Wybory do Senatu w okręgach jednomandatowych odbędą się po raz pierwszy, można więc z braku doświadczeń jedynie spekulować czy dywagować  lub,  jak kto woli, stawiać tezy. Układ sił może być bardzo zróżnicowany, startują bowiem nie tylko kandydaci opcji politycznych, ale i niezależni, z własnych komitetów wyborczych, jeśli spełnią wymogi Państwowej Komisji Wyborczej i nowoobowiązującej Ordynacji Wyborczej.  Może wystąpić problem z zawarciem jakiejś koalicji, która byłaby większością senacką. Jedno jest pewne – liczyć się będzie nazwisko kandydata, jego dokonania profesjonalne i sukcesy zawodowe, pozycja w życiu społecznym, stopień rozpoznawalności przez wyborcę. Ale i wyborca będzie się musiał dobrze zastanowić kogo wybiera, bo z danej listy może zaznaczyć TYLKO JEDNO nazwisko.

Jak na tle 100 senatorów ocenia Pani swoją aktywność?
To pytanie „prowokacyjne” i trudne dla mnie. Wymusza ono przesadną skromność lub „chwalipięctwo”. Wybieram stan faktyczny, prawdę o sobie. Przez całą czteroletnią kadencję, pracowałam rzetelnie, ciężko, skrupulatnie, traktując sprawy, których się podejmowałam z należytą starannością i osobistym zaangażowaniem, traktując wszystkie organizacje, osoby, zwracające się do mnie prośbą o pomoc,  jednakowo ważnie i uważnie. Moją aktywność może potwierdzić wiele organizacji i instytucji tak na wschodzie, jak i na zachodzie. Ta praca na rzecz Polaków za granicą  daje mi dużo satysfakcji i bardzo mnie wciągnęła.

Co Pani zdaniem nowego powinien wnieść Senat nowej kadencji?
To zależy od składu personalnego Izby. A także od tego jak ukonstytuują się poszczególne komisje.  Jak wielkie będzie zaangażowanie poszczególnych osób. Ale też zobaczymy jakie wyzwania będą czekały na senatorów. Mam tu na myśli sytuację ekonomiczną, społeczną i polityczną w Europie i na świecie. Jedno jest pewne – Senat zawsze z dużą troską i odpowiedzialnością będzie w nowej kadencji zajmował się Polakami za granicą. Jeśli będzie mi dane być senatorem, będę postulować o zacieśnienie kontaktów z Polonią również senatorów  z innych komisji i oto, aby organizować cykliczne spotkania  „u nas” i „u Was”. Wymiana pomysłów i możliwość omówienia problemów,  to podstawa do opracowywania skutecznych planów pomocowych.

Jest Pani aktywnym członkiem Komisji Spraw Emigracji  i Łączności z Polakami za Granicą. Nie pozostaje Pani obojętna na problemy Polaków we Włoszech, które miała Pani okazje poznać podczas wielokrotnego udziału w Zjeździe Związku Polaków we Włoszech i spotkań polonijnych organizowanych przez inne organizacje reprezentują Polonią włoską. Jakie były priorytety działania w bieżącej kadencji Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą? Które z działań uważa Pani za szczególnie ważne?
Tych problemów jest bardzo dużo, więc wymienię je skrótowo: Sfinalizowanie i rozwiązanie sprawy repatriacji Polaków ze Wschodu (głównie z Kazachstanu), intensyfikacja kontaktów z macierzą drugiego, trzeciego i czwartego już pokolenia Polaków przebywających na całym świecie w trosce o podtrzymanie języka polskiego, polskich korzeni, kultury i historii ojczystej. Nacisk na dobre wykształcenie i umożliwienie dostępu do edukacji młodemu pokoleniu Polonusów, pomoc w rozwijaniu dostępu do internetu wszystkim pokoleniom, wspomaganie polskich czasopism, wydawnictw, bibliotek i innych i wpieranie działalności środowisk polonijnych  skierowanych na utrzymanie i zacieśnianie więzi z krajem.  Jak mówię, to wielki skrót tego co nas czeka.

Jeżeli zostanie Pani wybrana do Senatu nowej kadencji, czy zamierza Pani kontynuować swoją pracę na rzecz Polaków za Granicą?
Pytanie jest oczywiście retoryczne. Jeśli Rodacy w świecie, mający prawo głosu i Warszawiacy, swoim głosowaniem na Okręg 44 uhonorują mnie mandatem senatora ponownie, tak jak to zrobili w roku 2007, będę oczywiście z taką samą pasją i zaangażowaniem pracować w Komisji Emigracji, wykorzystam swoje dotychczasowe doświadczenie w całej rozciągłości. To mogę obiecać na 100%. Trzeba tylko oczywiście wygrać te bardzo trudne wybory.

Współpracuje Pani m.in. z Polską Akcją Humanitarną i Fundacją "Zdążyć z pomocą". Duch społecznikowski przyświeca wielu Pani działaniom. Którą z akcji wspomina Pani szczególnie i która z nich przynosi Pani najwięcej osobistej satysfakcji?
Działam społecznie od dawna i w wielu organizacjach społecznych i pozarządowych. Bazując na swoim autorytecie zawodowym i szacunku, jakim mnie obdarzają Polacy, staram się pozyskiwać środki finansowe od sponsorów, umożliwiać nawiązywanie spotkań i kontaktów  między szefami placówek a firmami. Rozmawiam z wieloma instytucjami, które chętnie stają się bezinteresownymi darczyńcami, dofinansowując zakup książek do biblioteczek, odzieży i innych rzeczy pierwszej potrzeby dla potrzebujących, letnich i zimowych wakacji dla dzieci.  Wiem jak negocjować i kulturalnie naciskać na realizację obietnic. Nie potrafię powiedzieć  co mnie najbardziej cieszy.  Cieszą mnie: każdy uśmiech i radość dzieci i ich opiekunów, każda pomyślnie zrealizowana negocjacja, nowe meble w domu dziecka, fakt że ludzi dobrej woli jest jednak sporo. Społecznikostwo jest jednak moim drugim powołaniem.


Barbara Borys-Damięcka – polski reżyser teatralny i telewizyjny, senator VII kadencji.
Urodziła się 2 listopada 1937 r. w Warszawie.
• W 1958 r. ukończyła studia na Wydziale Organizacji Produkcji i Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Uzyskała tytuły kierownika produkcji filmowej i reżysera.
• Współpracowała jako asystentka przy realizacji kilku filmów reżyserowanych przez Andrzeja Munka. W latach 1958-1996 pracowała w Telewizji Polskiej. Była asystentką reżysera, reżyserem, dyrektorem Działu Realizacji Telewizyjnej, wiceprezesem TVP, szefem Zespołu TVP oraz doradcą Zarządu TVP. Od 1997 r. była dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru Syrena w Warszawie.
•  Wyreżyserowała i zrealizowała ponad 200 spektakli Teatru Telewizji. Współpracowała z najwybitniejszymi aktorami, scenografami i kompozytorami. Była pomysłodawcą uruchomienia i wprowadzenia do satelitarnej sieci nadawczej Telewizji Polonia. Otrzymała wiele nagród, wyróżnień i odznaczeń ( w tym: Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis).
•  Jest prezesem Stowarzyszenia Dyrektorów Teatrów w Polsce. Współpracuje z Polską Akcją Humanitarną i Fundacją "Zdążyć z pomocą".
•  Bezpartyjna.
•  Stan wolny, ma jednego
syna: Grzegorza - aktora Teatru Ateneum w Warszawie oraz dwójkę wnuków.
na podst. www.senat.gov.pl