Wiadomości - Nasz Swiat
10
Pn, sierpień

Tereny wokół Wrocławia były jeszcze niedawno turystyczną pustynią. Jedyne, co oferowano turystom, to szlaki rowerowe. Zaczyna się to zmieniać. Jedną z jaskółek tych zmian jest Muzeum Powozów w Galowicach, które przez 30 lat zbierał dr Tadeusz Kołacz, były pracownik naukowy AWF we Wrocławiu.

Z myślą, że kiedyś kolekcję, której nie powstydziłby się nawet Wersal, udostępni ludziom. Udało się to w maju tego roku. Ale głośno zrobiło się o nim dopiero 3 września, gdy Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu wypożyczyło mu na rok oryginalny dyliżans pocztowy, inaugurując 90-lecie swego istnienia.

Dyliżansem Warszawa - Berlin w 14 dni
Dyliżans ruszył sprzed muzeum poczty z fasonem. Zaprzężony w cztery konie. Z nie byle jakiej stajni. Piotr Mazurek, ich hodowca, jest mistrzem w powożeniu. Hoduje konie w byłym folwarku obok dworu w Pankowie. Jeden w jeden piękny, jak z obrazów Kossaka. I rączy. Jak na wrocławskie warunki - za bardzo. Konie z Pankowa przyzwyczajone są do powożenia, ale nie tak ciężkich pojazdów, jak dyliżans. Raz po raz stawały dęba. A obsłudze muzeum poczty stawały dęba włosy. Z przerażenia. Nie zrezygnowano jednak z wjazdu do wrocławskiego Rynku, w którym wrocławianie mogli na własnych pośladkach przekonać się, jak podróżowano dyliżansami. Wielka wygoda to nie była, a jeszcze strach, że napadną rabusie. Podróżował więc ten, kto naprawdę musiał. Dyliżans, który przekazano na rok do Galowic, woził w XIX w. pocztę i podróżnych między Warszawą i Berlinem. Trasę pokonywał w 14 dni. Z Wrocławia do Galowic jechał ok. 2 godziny. Jadwiga Bartków-Domagała, dyrektorka muzeum poczty, w zbiorach ma jeszcze kilka innych dyliżansów, które pokazuje na stałej wystawie, więc nie płakała, gdy jeden znikał za zakrętem.

W maju b. r. fundacja CBOS przeprowadziła badanie, w którym zapytała reprezentatywną grupę Polaków o ich wiedzę oraz nadzieje związane z prezydencją Polski w UE.

Polska prezydencja w UE - ocena szans

Zdaniem większości respondentów (71%) prezydencja przyczyni się do poprawy wizerunku Polski w Europie i na świecie, przy czym jedynie 11% badanych wyrażało co do tego pewność, pozostałe 60% miało jedynie nadzieję, że tak się stanie. Nieco bardziej sceptycznie podchodzono do problemu zwiększenia wpływu Polski na politykę Unii Europejskiej – optymistycznie w tej kwestii wypowiedziało się 62% badanych, z czego tylko 8% było tego pewnych. Wydaje się zatem, że Polacy byli mniej przekonani do realnych korzyści wynikających z polskiej prezydencji w UE niż do zmian wizerunkowych, niewymiernych. Co ciekawe, zapytani o to, na czym Polska powinna się skupić przede wszystkim podczas kierowania Wspólnotą, najczęściej odpowiadali „na promocji naszego kraju w UE”, najrzadziej zaś „na przedstawieniu swej wizji działania Unii Europejskiej na najbliższy czas”. Może to zatem potwierdzać, iż respondenci raczej nie wierzą w możliwość wpływu na losy Wspólnoty, ale mają nadzieję na uzyskanie wymiernych korzyści z tego przewodnictwa.

Nie dziwi fakt, że największe nadzieje w przewodzeniu UE pokładają zwolennicy PO, najmniejsze zaś - PiS. Jak trafnie zauważają twórcy raportu, niewątpliwie ma na to wpływ euro-sceptycyzm częściej występujący w szeregach tych drugich, a także negatywna ocena działań rządu przez lidera największej partii opozycyjnej – Jarosława Kaczyńskiego.

W końcowej rozgrywce liczyć się będzie każde kliknięcie. Każdy sms. ”Światowy Dzień Głosowania na Wielką Krainę Jezior Mazurskich” ogłoszony został przez Polską Organizację Turystyczną na 15 września. W konkursie pn. Nowe 7 Cudów Natury na jedynego polskiego kandydata - Krainę Wielkich Jezior Mazurskich głosowali będą Polacy w kraju i w odległych miejscach świata. Parlamentarzyści i politycy oddadzą głosy w gmachu Sejmu.

Głosowanie na polskiego finalistę zostało precyzyjnie zaplanowane. Przebiegać będzie na wszystkich kontynentach. Nad przebiegiem głosowania czuwały będą zespoły Polskich Ośrodków Informacji Turystycznej w Japonii, Chinach, Indiach, Rosji, Ukrainie, na Węgrzech, w Austrii, Niemczech, krajach Beneluxu, Francji, Hiszpanii i Stanach Zjednoczonych. Dobry przykład rodakom w kraju dadzą politycy obecni w budynku przy ulicy Wiejskiej w Warszawie. Należy być pewnym powodzenia akcji.

 

 

 

 

 

 

 

W trakcie głosowania półfinałowego w roku 2009, przy specjalnie ustawionym przez Polską Organizację Turystyczną, ułatwiającym głosowanie kiosku internetowym gromadzili się deputowani wszystkich opcji politycznych w asyście kamer i mikrofonów programów informacyjnych. Wyraz tej budującej jednomyślności podziałał. Rosnąca liczba kliknięć oznaczających oddany głos na polskich pretendentów do tytułu cudu przyrody wpłynęła na przetasowania w czołówce stawki. Mazurskie Jeziora i Białowieża awansowały znacząco w rankingu szwajcarskiej fundacji. Ostatecznie finał osiągnęły Mazury. Sukces jest bezsporny.

Do decydującej rozgrywki zakwalifikowało się  dwadzieścia osiem miejsc na świecie. Z Europy tylko pięć. W tym Mazury. Aby kandydat reprezentujący nasz kraj zdobył tytuł, konieczna będzie mobilizacja internautów i posiadacze telefonów komórkowych. Wykorzystując te łącza komunikacji oddać można głos poparcia doliczany do ogólnej sumy gromadzonej na kontach finalistów.

Na zaproszenie Polskiej Organizacji Turystycznej oraz Jacka Pałkiewicza, podróżnika i ambasadora Mazur w tym konkursie, do promocji akcji powszechnego głosowania włączył się prezydent Bronisław Komorowski. Podczas pobytu w Giżycku na terenie mariny nad jeziorem Niegocin prezydent Komorowski po zalogowaniu się za pośrednictwem internetowego kiosku POT na portal szwajcarskiej fundacji www.New7Wonders.com wybrał w formularzu Mazury na liście finalistów ubiegających się o tytuł najpiękniejszych miejsc na świecie. Swój głos oddał także wysyłając sms. Przy okazji zaapelował do wszystkich rodaków, by solidarnie przyłączyli się do akcji powszechnego głosowania na Mazury.

”Światowy Dzień Głosowania na Wielką Krainę Jezior Mazurskich” przypada 15 września, ale niecierpliwi nie muszą czekać. Mogą  to zrobić podobnie jak Prezydent RP korzystając ze strony internetowej www.New7Wonders.com.  Linki do formularza, w którym oddaje się głos, umieszczono ponadto na stronie www.mazurycudnatury.org. Konto Mazur można powiększyć o oddany głos także wysyłając sms na numer 7155 wpisując w treści: Mazury (używając wielkich i małych liter). Ta druga forma wiąże się z kosztem - 1,23 zł. Liczba wysłanych sms nie jest limitowana, nawet z tego samego numeru.

Źródło: aktualnosciturystyczne.pl

Nim na murawę boiska  PGE Arena w Gdańsku wybiegli piłkarze reprezentacji Polski i Niemiec,  na czterech gigantycznych telebimach wyemitowano film Tomasza Bagińskiego, zrealizowany na zlecenie Polskiej Organizacji Turystycznej.

To element prowadzonej przez POT kampanii promocyjnej Polski za granicą w kontekście przyszłorocznych mistrzostw Europy.

Dynamiczne, pełne ekspresji dzieło cenionego polskiego reżysera znane jest już z wielu publicznych prezentacji. Robi wrażenie na widzach. Pobudza emocje. Zawsze pozytywne. Film pokazywany był już przy wielu okazjach. Również na stadionie piłkarskim.

Po raz pierwszy kibice obejrzeli udaną produkcję promocyjną Bagińskiego podczas spotkania reprezentacji Polski i Meksyku na stadionie Legii przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie. Zachęcamy do kliknięcia i własnych ocen.

 




Źródło: AktualnościTurystyczne.pl

 

 

 

 

 

embed video plugin powered by Union Development

Nowy Świat znalazł się na 41. miejscu tegorocznego rankingu najdroższych ulic handlowych na świecie firmy Cushman and Wakefield. W zestawieniu, Chmielną po raz pierwszy wyprzedziła zaś krakowska Floriańska.

W rankingu Cushmana ścisła czołówka najdroższych ulic świata nie zmieniła się - to Piąta Aleja w Nowym Jorku, Causeway Bay w Hongkongu oraz Ginza w Tokio. Nowy Świat spadł w rankingu o jedną pozycję, z 40. na 41. miejsce.

Katarzyna Michnikowska, Cushman & Wakefield powiedziała, że "To prestiżowa ulica, która aż się prosi o luksusowe marki. Stopniowo wymieniają się najemcy, bo nie każdy jest w stanie płacić tak wysokie czynsze. Dzieje się to powoli, bo lokale nie spełniają wymagań wielkich sieci handlowych, są m.in. za małe. Potrzebne są inwestycje. To trudne".

Bronisław Komorowski podpisał ustawę legalizującą pobyt cudzoziemców przebywających w Polsce bez wymaganych zezwoleń. Ustawa dotyczy osób, które mieszkają w naszym kraju od 2007 roku.

foto:www.prezydent.plOd 1 stycznia 2012 roku cudzoziemcy, którzy przebywają w Polsce nielegalnie będą mieli możliwość zalegalizowania pobytu w naszym kraju. Wnioski o wydanie zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony będzie można składać przez sześć miesięcy. Możliwość zalegalizowania pobytu daje cudzoziemcom podpisana w ubiegły piątek przez prezydenta ustawa o zalegalizowaniu pobytu niektórych cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP i ustawy o cudzoziemcach.

- Polska jako kraj rozwijający się jest coraz atrakcyjniejsza dla obcokrajowców, konieczna jest więc świadoma polityka imigracyjna - mówił w piątek prezydent Bronisław Komorowski po podpisaniu ustaw wprowadzających ową abolicję.

Podstawowym wymogiem udzielenia zezwolenia na zamieszkanie na czas określony, będzie nieprzerwany pobyt cudzoziemca w Polsce co najmniej od 20 grudnia 2007 roku.
O zalegalizowanie pobytu w ramach abolicji będą mogli wystąpić także cudzoziemcy, którym przed 1 stycznia 2010 roku, wydano ostateczną decyzję o odmowie nadania statusu uchodźcy i orzeczono o ich wydaleniu. Wymogiem uzyskania przez takich cudzoziemców zezwolenia będzie ich nieprzerwany pobyt w Polsce, co najmniej od 1 stycznia 2010 roku.
Abolicja pozwala zalegalizować pobyt także tym cudzoziemcom, wobec których 1 stycznia 2010 roku toczyło się postępowanie o nadanie statusu uchodźcy.

Zezwolenie na zamieszkanie na czas oznaczony w trybie abolicji będzie udzielane na 2 lata, a nie jak w poprzednich tego typu akcjach - na rok. W trakcie dwóch lat, cudzoziemiec będzie mógł podjąć zatrudnienie bez zezwolenia - na podstawie umowy o pracę. Złagodzono także niektóre z warunków potrzebnych do zalegalizowania takiego pobytu. Odstąpiono między innymi od wymogu posiadania wystarczających środków utrzymania. Wniosek o udzielenie zezwolenia na czas oznaczony trzeba będzie złożyć w ciągu 6 miesięcy od daty wejścia w życie ustawy, czyli do 30 czerwca 2012 roku.

Cudzoziemcy, którzy chcą zalegalizować swój pobyt w naszym kraju będą musieli składać wniosek o wydanie zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony do wojewody, który jest właściwy ze względu na ich miejsce pobytu. (mm)

www.thepolishobserver.co.uk

 

Więcej artykułów…

© 2000-2015. Stranieri in Italia S.r.l. Tutti i diritti riservati. All rights reserved. Partita iva 05977171007