Wiadomości - Nasz Swiat
17
Cz, październik

Międzynarodowy zespół naukowców, kierowany przez Polaków, odkrył zachodzący w mózgu mechanizm wyzwalający lęk wywołany stresem. Wyniki swoich badań naukowcy opublikowali w prestiżowym piśmie "Nature”.

Odkrycia dokonał zespół naukowców kierowany przez dr. Roberta Pawlaka z Uniwersytetu w Leicester w Anglii. Jego współautorami są badacze z grupy prof. Ryszarda Przewłockiego z Zakładu Neurofarmakologii Molekularnej Instytutu Farmakologii PAN i prof. Sadao Shiosaka z Instytutu Nauki i Technologii w japońskiej Narze.

Jak się okazuje do powstawania wywołanych stresem zmian neuroplastycznych i przebudowy połączeń nerwowych w mózgu niezbędne jest białko zwane neuropsyną. Powstaje ona jako reakcja na stres w jądrze migdałowatym, czyli mózgowym ośrodku emocji.

Badania nad nowym mechanizmem powstawania lęku trwały trzy lata, podczas których naukowcy zbadali m.in. wpływ wywołanych stresem zmian molekularnych w jądrze migdałowatym na zachowanie myszy.

Bez parytetów i innych zabiegów socjotechnicznych rośnie ranga Polek w biznesie i rodzinach.

Ponad 37% małych firm w Polsce należy do kobiet, a średnia w Unii Europejskiej to 25%. W zarządach różnego typu spółek pracuje 92 tys. kobiet, a 24 tys. z nich pełni funkcje prezesów lub dyrektorów zarządzających. Według badań Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej kobiety zajmują najwyższe stanowiska w 13,6% polskich przedsiębiorstw.

Zmienia się model polskiej rodziny. Tradycyjny pogląd, że rolą ojca jest utrzymanie rodziny odchodzi powoli do lamusa. Już w 40% polskich rodzin kobiety są ich głowami bo do rodzinnego budżetu wnoszą więcej niż ich małżonkowie.

1 lipca 2011 r. Polska obejmie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. W tym czasie rozpocznie się decydująca faza debaty nad kształtem polityki spójności w budżecie unijnym na lata 2014-2020.

Co sześć miesięcy kolejne państwo członkowskie Unii Europejskiej sprawuje Prezydencję, czyli przewodniczy pracom Rady Unii Europejskiej. W tym czasie państwo sprawujące Prezydencję staje się gospodarzem większości unijnych wydarzeń i gra kluczową rolę na wszystkich polach aktywności Unii Europejskiej. Jest odpowiedzialne za organizację spotkań UE, nadaje kierunek polityczny Unii, dba o jej rozwój, integrację oraz bezpieczeństwo.

Sprawowanie prezydencji przez Polskę będzie szansą na ukierunkowanie dyskusji na wybrane aspekty polityki spójności oraz promowanie jej jako kluczowego elementu polityki rozwoju Unii Europejskiej. W tym celu Ministerstwo Rozwoju Regionalnego określiło najważniejsze cele polskiej prezydencji w obszarze polityki spójności.

Polityka spójności to jedna z najważniejszych polityk wspólnotowych, która przyczynia się do rozwoju wszystkich regionów Unii Europejskiej. Środki przeznaczone na nią wynoszą ponad jedną trzecią obecnego budżetu UE, w związku z tym będzie ona jednym z głównych elementów dyskusji nad kształtem przyszłej perspektywy finansowej Unii.

Cele strategiczne, czyli co chcemy osiągnąć
Unia Europejska potrzebuje zreformowanej polityki spójności, realizującej cele Strategii Europa 2020. Polska prezydencja będzie promowała ją jako instrument przyczyniający się do zwiększania potencjału rozwojowego i konkurencyjności wszystkich regionów Europy. Polityka spójności powinna obejmować swoim działaniem wiele sektorów, odnosić się do różnego rodzaju terytoriów i być wdrażana w oparciu o system wielopoziomowego zarządzania.

Przyjęte przez MRR motto prezydencji brzmi: „Polityka spójności jako skuteczna, efektywna i terytorialnie zróżnicowana odpowiedź na wyzwania rozwojowe Unii Europejskiej.” W oparciu o nie realizowane będą trzy cele strategiczne w obszarze polityki spójności:
1. Zapewnienie sprawnego przebiegu negocjacji pakietu rozporządzeń dla polityki spójności po 2013 r. oraz doprowadzenie do możliwie najdalszego konsensusu w wybranych obszarach.
2. Wzmocnienie atrybutów polityki spójności (zintegrowane podejście do rozwoju i zorientowanie na rezultaty) jako terytorialnej polityki rozwoju w ramach nowego unijnego systemu zarządzania gospodarczego (ang. economic governance) i strategii Europa 2020.
3. Podniesienie rangi politycznej polityki spójności.

Tematy przewodnie
Program polskiej prezydencji w zakresie polityki spójności opierać się będzie na dwóch tematach przewodnich, które mają zorganizować pracę nad jej kształtem w następnym okresie programowania:
- Zintegrowane podejście do rozwoju
- W ramach tego tematu omawiane będą kwestie dotyczące programowania strategicznego, instrumentów wspierających rozwój terytorialny (m.in. specjalne rozwiązania dla miast, funkcjonowanie Europejskiej Współpracy Terytorialnej i Europejskiego Ugrupowania Współpracy Terytorialnej, włączenie Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa do polityki spójności, terytorialny wymiar EFS), Agendy Terytorialnej, wyzwań dla wielopoziomowego systemu zarządzania w polityce spójności oraz warunkowości opartej na mechanizmie tzw. warunków wstępnych.
- Zorientowanie polityki spójności na rezultaty
- Sprawą kluczową będą tu zagadnienia warunkowości opartej na rezultatach (system nagród i kar powiązanych z realizacją wyznaczonych wcześniej celów), koncentracji tematycznej funduszy europejskich (przy zachowaniu elastyczności), wzmocnienia narzędzi ewaluacji (ewaluacja jako podstawa podejmowania decyzji strategicznych) oraz wypracowania jednolitego systemu wskaźników.

W zależności od stanu zaawansowania nieformalnej dyskusji w UE w momencie obejmowania przez Polskę prezydencji lista priorytetów może zostać uzupełniona o architekturę celów polityki spójności, system wdrażania i zarządzania finansowego oraz zasady ogólne.

Jak chcemy to osiągnąć?
Dzięki intensywnym kontaktom z przedstawicielami Komisji Europejskiej i państw członkowskich, przewodniczenie pracom Rady Unii Europejskiej oznacza możliwość skuteczniejszego oddziaływania na aktorów, którzy będą decydować o kształcie polityki spójności w przyszłej perspektywie finansowej UE. Kluczowe znaczenie będzie mieć współpraca z partnerami w ramach prezydenckiego tria – Danią i Cyprem, które po Polsce przejmą kolejno przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. MRR planuje osiągnąć założone cele działając dwutorowo:
- Formalnie poprzez negocjacje rozporządzeń dotyczących polityki spójności;
- Nieformalnie poprzez przeprowadzenie międzynarodowej debaty na temat polityki spójności na poziomie eksperckim i politycznym.

Osiągnięciu celów posłuży także organizacja we współpracy z partnerami z Polski i zagranicy kilkudziesięciu wydarzeń, m.in.:
- konferencja „Polityka spójności oparta na wynikach”, 7-8 lipca w Gdańsku;
- konferencja „Terytorialny wymiar Europejskiego Funduszu Społecznego”, 29-30 września w Warszawie;
- konferencja „Efektywne instrumenty rozwoju terytorialnego”, 24-25 października w Warszawie;
- spotkanie dyrektorów generalnych ds. polityki regionalnej, spójności terytorialnej i rozwoju miast, 3-4 listopada w Warszawie
- konferencja „Zintegrowane podejście do rozwoju – klucz do inteligentnej, inkluzyjnej i zrównoważonej Europy”, 24 listopada w Poznaniu;
- nieformalne spotkanie ministrów rozwoju regionalnego, spójności terytorialnej, rozwoju miast, 25 listopada w Poznaniu;
- spotkanie ministrów odpowiedzialnych za politykę spójności w ramach formacji Rady, 14 grudnia w Brukseli.

Mamy argumenty
Na Polsce, jako największym beneficjencie unijnych funduszy, spoczywa ogromna odpowiedzialność. Co piąte euro przeznaczone w obecnym budżecie unijnym na politykę spójności trafia do naszego kraju. Skuteczne wykorzystanie przyznanych nam funduszy będzie miało duży wpływ na kształt polityki spójności w perspektywie finansowej 2014-2020.
Już teraz można powiedzieć, że wykorzystanie przez Polskę funduszy europejskich to historia sukcesu. Świadczą o tym m.in. następujące fakty:
- pełne wykorzystanie funduszy na lata 2004-2006;
- wysokie tempo wdrażania funduszy na lata 2007-2013 – podpisaliśmy umowy na 62 proc. dostępnych środków, co oznacza, że w gospodarce pracuje już niemal 235 mld zł;
- ponad połowa z 1,7 proc. wzrostu gospodarczego w Polsce w kryzysowym 2009 r. została osiągnięta właśnie dzięki pieniądzom z UE;
- liczba osób pracujących zwiększyła się w 2009 r. o ok. 150 tys.

Efektywne i sprawne wykorzystanie funduszy europejskich daje szansę, że za kilka lat Polska będzie zupełnie innym krajem. Nasze osiągnięcia potwierdzają, że polityka spójności stymuluje procesy modernizacyjne i rozwojowe. Mobilizuje różne środowiska i szczeble zarządzania do realizacji wspólnych przedsięwzięć. Nasze sukcesy stanowią doskonały argument do uznania jej za ogólnoeuropejską politykę rozwojową.

Polityka spójności korzystna dla wszystkich
Polityka spójności przynosi korzyści nie tylko krajom będącym beneficjentami funduszy. Pozytywne efekty makroekonomiczne – w postaci zwiększenia skali wymiany handlowej wywołanej realizacją polityki spójności – obniżają w znacznym stopniu realne koszty ponoszone przez kraje będące płatnikami netto oraz dzięki korzystnej strukturze dodatkowego importu przyczyniają się do rozwoju i modernizacji ich gospodarek.

W okresie 2004-2009 polityka spójności stanowiła przyczynę zwiększenia eksportu z krajów UE do Polski na łączną kwotę 4,5 mld euro (17,8 mld zł). Dla całego okresu 2004-2015 będzie to 37,8 miliardów euro (151 mld zł).

Szacuje się, że w całym okresie 2004-2015 z każdego euro wpłaconego do budżetu wspólnotowego na rzecz realizacji polityki spójności w Polsce, kraje UE-15 otrzymują w postaci dodatkowego eksportu 46 centów. Największe korzyści uzyskują Niemcy, nasz główny partner handlowy: 85 centów z każdego euro wydatkowanego na realizację polityki spójności w Polsce.

Przede wszystkim rzetelna informacja
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego uruchomiło specjalny serwis w ramach strony internetowej resortu. Pod adresem www.mrr.gov.pl/prezydencja publikowane są informacje na temat najważniejszych wydarzeń prezydencji dotyczących polityki spójności. Istotnym elementem strony, który ułatwia wyszukanie potrzebnych informacji jest Kalendarz Prezydencji.

(www.mrr.gov.pl)

Według tez przedstawionych w książce "Zamach w Smoleńsku. Niepublikowane dowody zbrodni" Leszka Szymowskiego,  tupolew wylądował awaryjnie w błocie, a o 8:39 rozerwał go wybuch bomby próżniowej, która zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli zostali zamordowani strzałami z broni palnej. Wszystko zarejestrowały amerykańskie satelity.

Książkę wydała firma United Express Dystrybucja Prasy i Wydawnictw Branżowych. Szymowski, dziennikarz śledczy, który współpracował m.in. z "Wprost", "Gazetą Polską", "Najwyższym Czasem" oraz "Misją Specjalną" przedstawia "10 najważniejszych kłamstw smoleńskich". To rozwinięcie jego kilku wcześniejszych publikacji na temat katastrofy smoleńskiej m.in. w "Najwyższym Czasie".

W nowej książce autor obala twierdzenie, że załoga samolotu była niedoświadczona i popełniła kardynalne błędy, z których największym było zlekceważenie poleceń kontrolerów lotu i podjęcie próby lądowania. Jak utrzymuje, piloci byli świetnie wyszkoleni i mieli duże doświadczenie, a kontroler wcześniej wydał im zgodę na lądowanie, mówiąc "pas wolny".

Dowodzi on, że nie jest prawdą, iż o godz.8:41, po zderzeniu z brzozą, tupolew odwrócił się na grzbiet i uderzył o ziemię, a siła przeciążenia zabiła wszystkich pasażerów. Zdaniem Szymowskiego, tupolew ścinał drzewa, ale poobijany wylądował awaryjnie w błocie. O 8:39 rozerwała go siła wybuchu bomby próżniowej i ona też zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli, zostali zamordowani strzałami z broni palnej.

Dziennikarz pisze też o słynnym filmie nakręconym na miejscu tragedii telefonem komórkowy, który - w jego opinii - ma ogromne znaczenie dla sprawy. Jak twierdzi, odgłosy wystrzałów pochodziły od broni palnej, a film jest dowodem, że pasażerowie, którzy przeżyli, zostali zamordowani.

Poza tym utrzymuje, że rząd Donalda Tuska oddał Rosjanom śledztwo w sprawie katastrofy, a Rosjanie od pierwszych minut mataczyli. Rodziny ofiar od początku upokarzano i utrudniano im dostęp do materiałów śledztwa, a trumny przywiezione do Polski zalutowano i nie pozwolono ich otwierać. "Mieliśmy do czynienia z dobrze zorganizowaną akcja dezinformacyjną. Kłamali i polscy i rosyjscy śledczy, i MAK, i oba rządy" - pisze.

Najbardziej sensacyjną tezą książki jest twierdzenie, że satelity NSA nagrały cały lot tupolewa i moment jego lądowania. Zdjęcie zrobione chwilę później przedstawia już wrak tupolewa, którego fragmenty są porozrzucane. Mają one być dowodem na to, że doszło do zamachu. Amerykanie chcieli oddać zdjęcia w ręce Polaków, ale premier nie zdecydował się skorzystać z oferty Amerykanów. "To oznacza, że rząd Donalda Tuska wspólnie z Rosją uczestniczy w matactwie. I tuszuje ślady zabójstwa prezydenta państwa NATO" - czytamy.

Na końcu książki zostały umieszczone sensacyjne zdjęcia, m. in. mało uszkodzonego samolotu Tu154M po wylądowaniu w lesie, a przed wybuchem bomby.

źródło: Wirtualna Polska

Brytyjski „The Guardian” zaprosił do współpracy w badaniu opinii obywateli francuski „Le Monde”, hiszpański „El Pais”, niemiecki „Der Spiegel” i polską „Gazetę Wyborczą”.

W tych pięciu krajach tysiącu obywateli zadano dwa pytania.

Pierwsze - czy w ciągu następnych 10 lat w twoim kraju ludziom będzie żyło się lepiej?

Tak odpowiedziało: 58% Hiszpanów, 44% Polaków, 26% Brytyjczyków, 21% Niemców i 12% Francuzów. Nie – odpowiedziało: 23% Hiszpanów, 38% Polaków, 48% Brytyjczyków, 54% Niemców i 72% Francuzów. Ani lepiej, ani gorzej – odpowiedziało: 18% Hiszpanów, 17% Polaków, 19% Brytyjczyków, 24% Niemców i 13% Francuzów. W tej kwestii nie miało zdania: 1% Hiszpanów, Polaków i Niemców, 7% Brytyjczyków, i 3% Francuzów.

Drugie – czy wierzysz w uczciwość polityków w twoim kraju?

Tak odpowiedziało: 8%  Hiszpanów, 3% Polaków, 12% Brytyjczyków, 10% Niemców i 11% Francuzów. Nie – odpowiedziało: 91% Hiszpanów, 96% Polaków, 85% Brytyjczyków, 88% Niemców i 87% Francuzów. Odpowiedzi – nie wiem – udzieliło: 1% Hiszpanów i Polaków, 3% Brytyjczyków, oraz 2% Niemców i Francuzów.

Sondaż wykazał powszechną nieufność Europejczyków do krajowych polityków. Zaskakującym jest, że przy ponad 90% nieufności do własnych polityków i głębokim kryzysie gospodarczym kraju, Hiszpanie są największymi optymistami w kwestii poprawy warunków życia w nieodległej przyszłości.

Danuta Wojtaszczyk

11 Polaków zostało niegroźnie rannych w nocy z piątku na sobotę w wypadku polskiego autokaru liniowego na autostradzie nr 4 w Niemczech. W autokarze znajdowało się ok. 25 osób.

Nikt z pasażerów polskiego autokaru nie zginął. - W moim odczuciu służby pracowały ślamazarnie. Pewnie gdyby był to autokar niemiecki, wszystko poszło by sprawniej - relacjonował na antenie TVN 24 Krzysztof Nach, który był pasażerem tego autokaru.

Nach powiedział również, że kierowca, z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na pobocze. Potem autokar uderzył w tablicę kierunkową z nazwą miejscowości, po czym, jak powiedział, "obróciło go na dach".

Krzysztof Bartnicki, którego narzeczona również jechała autokarem także potwierdza, że akcja ratunkowa była "mało skoordynowana". - Pogoda jest nie najciekawsza. Jest zimno, ci ludzie marzli przez kilka godzin gdzieś tam na poboczu, zanim można było podstawić autobus. Nie było koców. Wiadomo, że ludzie spali, byli dosyć lekko poubierani, a po wypadku niestety nie mogli już wejść do autobusu żeby się ubrać - mówił na antenie TVN 24.

I sekretarz wydziału konsularnego ambasady RP w Berlinie Anna Łukasik-Kuenne, poinformowała, że w autokarze, który uległ wypadkowi na autostradzie za Chemnitz w kierunku Erfurtu, znajdowało się 25 osób - 23 pasażerów i dwóch kierowców linii autobusowej Eurolines.

Wszystkimi pasażerami autokaru zajęły się służby ratunkowe. Ranni zostali przetransportowani do okolicznych szpitali. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Lżej ranni zostali zbadani przez lekarza pogotowia.

Autokar, który uległ wypadkowi, rozpoczął kurs w Katowicach, zabierając po drodze pasażerów z kolejnych śląskich miast. W Gliwicach wsiadła do niego większa grupa osób dowiezionych tam w ramach tzw. połączenia antenowego z Przeworska, Krosna, Jasła, Gorlic i Krakowa.

Wszystkie osoby zainteresowane losem swoich bliskich powinny kierować się do wydziału konsularnego polskiej ambasady w Berlinie. Numer telefonu to: 0049 163 78 87 676.

Od dwudziestu jeden lat, zawsze w marcu, na marokańskiej części Sahary - odbywa się wyjątkowa sportowa impreza - Rallye Aicha des Gazelles. Pustynny rajd tylko dla kobiet. Do tej pory w Rajdzie AICHA nigdy nie występowała załoga z Polski, a w ciągu całej historii Rajdu były jedynie 3 zespoły motorowe. Jednak prowadzone są przygotowania, aby w Rallye Aicha Des Gazelles 2012 - po raz pierwszy wzięła udział Polka. Obecnie trwają intensywne treningi jazdy motocyklowej, a także prowadzone są zaawansowane rozmowy z mediami.

trasa rajduRALLYE AICHA DES GAZELLES
Jest to jedyny na świecie pustynny rajd tylko dla kobiet: 2500 km, bezdrożami południowo-zachodniej Sahary, motorami, quadami i samochodami terenowymi. Od 21 lat organizuje go jego pomysłodawczyni - Pani Dominique Serra, a wspiera m. inn. Król Maroka i ministerstwo turystyki tego kraju. W Rajdzie uczestniczą  kobiety z ponad 30-tu krajów - od Rosji po Kanadę i Japonię. Co roku uczestniczy w nim ponad dwieście kobiet, można wśród nich spotkać zwykłe dziewczyny, ale także prawdziwe sławy. Niektóre z Pań reprezentują takie organizacje jak np. Unicef.
Zasady Rallye Aicha des Gazelles są proste:



Rajd składa się z jednego etapu początkowego oraz sześciu długich odcinków, wszystkie odbywają się na trasie wyznaczonej wśród bezdroży. Dwa etapy to maratony odbywające się non stop przez dwa dni. Na pustyni rozmieszczono punkty w których trzeba się zameldować – codziennie trzeba odnaleźć kilka takich punktów, co zajmuje kilkanaście godzin. Aby przetrwać  i ukończyć Rajd trzeba zarówno umieć się poruszać po pustyni, jak również świetnie znać się na nawigacji. Na pustyni, tak jak na morzu nie jest to łatwe. Organizatorzy zabraniają jednak używać GPS-ów ale tylko kompas, linijkę i dostarczoną przez organizatorów czarno-białą mapę. Do zwycięstwa prowadzi nie prędkość, ale staranne przygotowanie i najkrótsza droga jaką przebędzie uczestniczka.

Impreza ma charakter charytatywny
Pieniądze zebrane na promocję i w trakcie rajdu w dużej części przekazywane są na pomoc dla miejscowych kobiet, edukację dzieci i obwoźny szpital docierający w miejsca praktycznie pozbawione normalnej opieki medycznej. 

W Rajdzie w 2012 weźmie udział Polka
Natasza Caban, jedna z najmłodszych na świecie kobiet, która samotnie opłynęła Świat. SAMOTNY REJS DOOKOŁA ZIEMI na jachcie "TANASZA POLSKA USTKA" odbył się na trasie z i do Honolulu na Hawajach, pomiędzy 27 lipca 2007 - a 01 grudnia 2009.

Zakończona w grudniu 2009 r. wyprawa Nataszy trwała, z przerwami na pracę i akcje charytatywne, dwa lata i cztery miesiące. Trasa wiodła etapami zNatasza Caban Hawajów na Zachód, dookoła Afryki i przez Kanał Panamski, odwiedzając Vanuatu, Port Moresby, Darwin, Wyspy Kokosowe, La Reunion , Durban, East London, Mossel Bay, Kapsztad, Wyspę Świętej Heleny, Wyspę Świętej Łucji, Panamę, Wyspy Galapagos oraz Markizy. Długość rejsu wyniosła ok. 26 tys. mil morskich, czyli ok. 48 tysięcy km. Natasza Caban w trakcie rejsu współpracowała z fundacją Anny Dymnej "Mimo Wszystko", a w przerwach wyprawy zabierała na pokład jachtu niepełnosprawne dzieci by w ten sposób pomóc ziścić ich marzenia.

W trakcie rajdu, jak i po jego zakończeniu, Polka zamierza brać udział w akcjach charytatywnych np. „Amazonki-Amazonkom” albo „Bezpiecznie na drogach”; zależy jej na promocji sportu, na propagowaniu pro-ekologicznego wymiaru Rajdu i na motywacji innych do dążenia do wytyczonych celów.

Natasza Caban
Absolwentka I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego w Słupsku, wychowanka Harcerskiego Ośrodka Morskiego i Jacht Klubu Ustka. Kiedy skończyła 19 lat, pływanie na jachtach żaglowych stało się jej sposobem na życie. Dostarczała jachty z Australii na Hawaje, z Nowej Zelandii na Karaiby, z Karaibów do Europy i z Europy na Karaiby. Pomagała przy budowie jachtów w stoczni "Carl Vaughan III" w St. Marten na Karaibach, a w zespole "Southern Spars" w Auckland w Nowej Zelandii, przygotowywała jachty na regaty America's Cup. W 2002 roku - na regatach Sydney-Hobart na jachcie DREAMLAND, raz z międzynarodową załogą zajęła 5 miejsce. Jest też pierwszym polskim członkiem klasy Mini 6.5 (klasa jachtów morskich o długości 6,5 m).Posiada prawo jazdy kategorii A, B, C+E.

Za swoje osiągnięcia sportowe i społeczne Natasza Caban otrzymała Nagrodę Główną JACHTSMAN ROKU 2009 oraz II miejsce w rankingu REJS ROKU 2009. W marcu 2010 roku otrzymała nagrodę WYCZYN ROKU - wydawnictwa National Geographic.