Wiadomości - Nasz Swiat
23
So, wrzesień

Do stolicy UK zjechało ponad 4000 niepełnosprawnych sportowców z 166 krajów świata, w tym z Polski. Nasza reprezentacja liczy 101 osób.

Daniela Di Toro, niepełnosprawna tenisistkaCeremonia otwarcia miała miejsce w środę 29 sierpnia. Wszystko rozpoczęło się o 21.34 czasu polskiego. Do ostatniego momentu scenariusz imprezy był nieznany. Organizatorzy ujawnili jedynie wcześniej, że udział w otwarciu weźmie słynny astrofizyk Stephen Hawking. Zawodnicy i organizatorzy chwalą wspaniałą atmosferę, jaka panuje wokół Igrzysk Paraolimpijskich. Po raz pierwszy w historii tej imprezy mogą zostać wyprzedane wszystkie bilety wstępu na poszczególne konkurencje.

Polskie wyniki 
Na poprzednich Igrzyskach w Pekinie polscy zawodnicy zdobyli aż 30 medali, w tym 5 złotych, co ostatecznie w klasyfikacji medalowej uplasowało ich na 18. pozycji. Jak będzie tym razem? O tym przekonamy się już 9 września w dniu zamknięcia Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie.

Historia paraolimpiady
Wielka Brytania ma duże zasługi w rozwoju działalności sportowców niepełnosprawnych. To tutaj w miasteczku Stoke Mandeville narodził się po drugiej wojnie światowej ruch paraolimpijski. Szpitalny neurochirurg sir Ludwik Guttmann zorganizował tam zawody łucznicze dla przebywających w ośrodku inwalidów wojennych. Co ciekawe Guttmann przed przyjazdem na wyspy pracował we Wrocławiu jednak nazistowska atmosfera w ówczesnych Niemczech zmusiła go do emigracji.

Przypomnijmy, że pierwsze letnie igrzyska paraolimpijskie odbyły się w 1960 roku, zimowe natomiast w 1976 roku. Wśród wielu osób istnieje błędne przekonanie, że sportowcy niepełnosprawni prezentują bardzo ograniczony poziom sportowy, a ich wyniki i rywalizacja ma charakter symboliczny. W rzeczywistości paraolimpijczycy mimo ograniczeń charakteryzują się umiejętnościami znacznie przewyższającymi możliwości
przeciętnego człowieka.

(opr.op)

Artykuł pochodzi ze strony The Polish Observer

Igrzyska Olimpijskie rozpoczną się już 27 lipca. 216 polskich sportowców (86 kobiet i 130 mężczyzn) pojedzie do Londynu, aby rywalizować w 22 konkurencjach o olimpijski krążek. Wszyscy mają szanse na dobre miejsca. Są jednak i ci, na których liczymy najbardziej.

Na pewno w roli faworytów do złota na boisku w stolicy UK pojawią się nasi siatkarze. W tym roku reprezentacja polski w siatkówce rozegrała 19 meczów. Tylko dwa przegrała, 10 wygrała. W Lidze Światowej biało-czerwoni wywalczyli pierwsze miejsce pokonując w finale, w pięknym stylu USA. Na wygranej zależy nie tylko zawodnikom. Trener Anastasi pomimo licznych sukcesów odniesionych, zarówno, jako zawodnik, jak i trener, jeszcze nigdy nie staną na najwyższym podium Igrzysk Olimpijskich. Biało-czerwoni to drużyna kompletna, doskonała w każdym elemencie. Dysponuje rewelacyjnym blokiem, skutecznością w ataku i dobrym serwisem. Krzysztof Ignaczak, libero reprezentacji podkreśla jednak, że nie tylko Polacy myślą o wygranej - Igrzyska są specyficzne, wszystkie 12 drużyn przygotowuje się w tym roku z myślą o jak najlepszym występie na nich. Dlatego tak naprawdę zwycięstwo żadnej z ekip mnie nie zdziwi – W 1976 roku w Montrealu polscy siatkarze pod wodzą Huberta Wagnera wywalczyli złoto. Znawcy mówią, że jeśli teraz  nie uda się powtórzyć tego sukcesu, to już chyba nigdy.

Silni lekkoatleci
Spore nadzieje wiążemy także z naszymi lekkoatletami. Największe szanse mają: Tomasz Majewski, Anita Włodarczyk, oraz dyskobol Piotr Małachowski. Tomasz Majewski, miłośnik piwa i tłustego jedzenia, zdobył brązowy medal w kuli w halowych MŚ w Stambule. Poprawił on tam swój halowy rekord Polski, uzyskując 21,72 m. 19 maja Polak odniósł kolejny sukces. Zajął drugie miejsce w mityngu w miejscowości Halle. Anita Włodarczyk specjalizująca się w rzucie młotem na  mistrzostwach Europy zdobyła złoto. Małachowski natomiast w tym sezonie dwukrotnie stawał na podium mitingów sportowych. Te sukcesy dobrze rokują przed Igrzyskami w Londynie. Eksperci wskazują jeszcze na Łukasza Michalskiego, w skoku o tyczce, a także dwójkę biegaczy startujących na 800 metrów - Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego.

Popłyną po medal
Silną ekipę mamy także w sportach wodnych. Beata Mikołajczyk i Aneta Konieczna na poprzednich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, w 2008 roku, zdobyły srebro, jako kajakowa dwójki na dystansie 500 m. Teraz chcą, co najmniej powtórzyć ten sukces. Ich kolega, Piotr Siemionowski to złoty medalista mistrzostw świata i Europy. Ten zawodowy żołnierz potrafi walczyć również na torze kajakowym. W Londynie wystartuje na 200 m.

Złota rakieta
Szanse na to, że usłyszymy podczas ceremonii wręczania medali Mazurka Dąbrowskiego daje nam także Agnieszka Radwańska. W tym sezonie osiągnęła ona to, co nie udało się polskiej tenisistce od 1939 roku. Wzięła udział w finale wielkoszlemowego turniej w Wimbledonie. Wprawdzie uległa ona tam, masywniej zbudowanej i wyższej, Serenie Williams, ale pokazała, że jest w stanie nawiązać wyrównaną grę z każdą zawodniczką. Radwańska bez względu na wynik, już teraz zapewniła sobie miejsce w historii. Będzie,  bowiem pierwszą kobietą-chorążym reprezentacji Polski na letnich Igrzyskach Olimpijskich.  Mówi się, że na osobach niosących flagę podczas ceremonii otwarcia spoczywa „klątwa chorążego” tzn. że nie zdobywają one medalu. Polscy kibice nie są jednak nadmiernie przesądni i wierzą, że na szyi popularnej „Isi’ mimo wszystko zawiśnie medal.

W 2004 roku w Atenach i 2008 w Pekinie „biało-czerwoni” wywalczyli po 10 krążków. Ile przywiozą do kraju tym razem? Okaże się już wkrótce.

Olga Pawliszczy

Igrzyska w Londynie będą pierwszymi w historii, w których w każdej reprezentacji znajdzie się, co najmniej jedna kobieta.

Jako ostatnia o włączeniu dwóch zawodniczek do swojej drużyny zdecydowała Arabia Saudyjska.

Barwy tego kraju w Wielkiej Brytanii reprezentować będą: judoczka - Wodjan Ali Seraj Abdulrahim Shahrkhani oraz biegająca na 800 m Sarah Attar. - To niesamowite być jedną z pierwszych kobiet w historii Arabii Saudyjskiej, która wystąpi na tak ważnej sportowej imprezie. Mam nadzieję, że moja obecność tutaj zainspiruje wiele kobiet w Arabii Saudyjskiej do zainteresowania się sportem - powiedziała 17-letnia Attar.

- To bardzo dobra wiadomość i będzie mi niezmiernie miło powitać te zawodniczki w Londynie - oświadczył natomiast przewodniczący MKOl Jacques Rogge. Na poprzednich Igrzyskach Olimpijskich przedstawicielek płci pięknej zabrakło w drużynach wyżej wymienionej Arabii Saudyjskiej, Kataru oraz Brunei.

PAP/op

Franciszek Smuda / foto: WikipediaPrezes PZPN Grzegorz Lato ogłosił wczoraj, że Franciszek Smuda nie będzie już selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji – podała PAP.

- Przed dwoma godzinami dość długo rozmawiałem z moim przyjacielem trenerem Smudą. Doszliśmy do wniosku, że wypłacimy mu wszystkie pieniądze do czasu wygaśnięcia kontraktu, czyli 31 sierpnia, a jednocześnie wdrażamy procedury wyboru nowego szkoleniowca kadry – powiedział podczas konferencji prasowej Lato.

Prezes PZPN ujawnił podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami, że „już w poniedziałek pojawiły się pierwsze propozycje od trenerów polskich i zagranicznych, w tym z Brazylii”.

Polski pewniak do medalu nie pojedzie na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Maja Włoszczowska kontuzjowana.

Maja podczas piątkowego treningów we włoskim Livigno doznała kontuzji skręcenia stawu skokowego. Już wiadomo, że uraz jest na tyle poważny, iż nie pozwoli Włoszczowskiej ścigać się w stolicy UK.

- Przykra informacja, ale miałam już trzy dni, aby się z tym pogodzić. Był tylko cień nadziei, ale to był tylko cień. Wielki zawód. Chciałam podziękować wszystkim tym, którzy mi pomagali w drodze do Igrzysk - powiedziała rozczarowana zawodniczka. Pierwszy etap rehabilitacji potrwa co najmniej sześć tygodni. 29-letnia polska zawodniczka kolarstwa górskiego, to mistrzyni świata sprzed dwóch lat i wicemistrzyni olimpijska z Pekinu, była jedną z największych polskich nadziei na medal w Londynie.(op)

Artykuł pochodzi ze strony The Polish Observer

Czy Wojciech Szczęsny pójdzie w odstawkę? Możliwe, bo Arsenal Londyn poważnie zastanawia się nad kupnem bramkarza reprezentacji Francji i  klubu Olympique Lyon - Hugo Llorisa.

Po wzmocnieniu ofensywy i sprowadzeniu do stolicy Anglii Lukasa Podolskiego oraz Oliviera Giroud, Kanonierzy chcą podbudować defensywę. Jeśli transakcja dojdzie do skutku Wojciech Szczęsny prawdopodobnie zajmie miejsce na ławce rezerwowych.

Arsenal gotowy jest zapłacić za Francuza 15 milionów euro. Lyon natomiast skłonny jest sprzedać 26-letniego bramkarza zwłaszcza, że w nadchodzącym sezonie klub musi poczynić niemałe oszczędności. Po raz pierwszy bowiem, od sezonu 1998/1999, nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów, co wiąże się ze stratami finansowymi.

Na decyzję Arsenalu wpływ mogła mieć niezbyt udana gra Szczęsnego w turnieju Euro2012. Dotychczasowy, podstawowy bramkarz reprezentacji Polski w meczu otwarcia najpierw popełnił błąd w obronie, co doprowadziło do remisu, a później, w 69 minucie sfaulował Dimitrisa Salpingidisa. Otrzymał za to czerwoną kartkę.

Kilka dni temu włoski serwis internetowy calcioline.com podał, że golkiper Arsenalu znalazł się w kręgu zainteresowań Interu Mediolan. Wprawdzie Inter w ostatnim sezonie Serie A spisywał się bardzo słabo, jednak gra dla włoskiego klubu byłaby dla Szczęsnego lepsza niż grzanie ławki w Arsenalu.

W minionym sezonie Wojciech Szczęsny rozegrał w bramce Arsenalu 38 spotkań ligowych. Piłkarze rywali pokonywali go 49 razy. W nadchodzącym sezonie, w Arsenalu może zabraknąć także Łukasza Fabiańskigo. Jakiś czas temu Fabiański oświadczył, że ma dość bycia rezerwowym i nosi się z zamiarem zostawienia londyńskiego klubu. Trener Kanonierów Arsene Wenger intensywnie rozgląda się za kimś kto mógłby go zastąpić. Na celowniku angielskiego klubu znalazł się  bramkarz Palermo Emiliano Viviano.

opr. op

Jako dobrze pójdzie, Łukasz Piszczek od przyszłego sezonu będzie piłkarzem Realu. Hiszpanie negocjują z Borussią warunki transferu reprezentanta Polski - podaje portal rp.pl. Cena wynosi około 10 milionów euro.

Łukasz Piszczek / foto: WikipediaWedług hiszpańskiej gazety (pierwszą wiadomość o potencjalnym transferze podała telewizja La Sexta), rozmowy prowadzone są od kilku tygodni. Piszczek przedstawiony jest jako piłkarz, który nie tylko bardzo dobrze radzi sobie na prawej stronie obrony, ale jest zawodnikiem bardzo ofensywnym, agresywnym, silnym fizycznie i dobrze grającym głową. Takiego potrzebuje portugalski trener Realu Jose Mourinho, który na tej pozycji ma do dyspozycji tylko Alvaro Arbeloę.

„AS” podaje, że 26-letni Piszczek (urodził się 3 czerwca 1985 roku) mierzy 186 cm, choć w rzeczywistości jest niższy o 2-3 cm. Hiszpanie przypominają, że przed rokiem podobną drogę - z Dortmundu do Madrytu - pokonał Niemiec Nuri Sahin. Odszedł z Borussii po zdobyciu mistrzostwa kraju. Piszczek, Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski mają na koncie po dwa tytuły w Bundeslidze.
Piszczek zaczynał karierę jako napastnik. W 2008 roku, gdy awaryjnie został powołany - w miejsce kontuzjowanego Błaszczykowskiego - na mistrzostwa Europy w Austrii i Szwajcarii, grał jako pomocnik w Hercie Berlin. W Borussii pełni rolę defensora, który nie ogranicza się tylko do bronienia. W zakończonym sezonie ligowym w Niemczech (do rozegrania pozostał finał pucharu z Bayernem Monachium) Polak strzelił cztery gole i miał osiem asyst. W przeciwieństwie do Jerzego Dudka, który był w Realu Madryt przez cztery lata (2007-2011), ale tylko jako rezerwowy bramkarz, Piszczek miałby zdecydowanie większe szanse na występy w podstawowym składzie.

W reprezentacji Polski debiutował 3 lutego 2007 roku, w towarzyskim spotkaniu z Estonią (4:0) w hiszpańskiej miejscowości Jerez de la Frontera. Na koncie ma 22 mecze, a dorobek będzie mógł  powiększyć podczas zgrupowania w Austrii oraz finałowego turnieju Euro w Polsce i na Ukrainie. Cieniem na jego karierę rzucił się tylko udział w aferze korupcyjnej, jeszcze w barwach Zagłębia Lubin. W ubiegłym roku, ukarany został nawet półroczną dyskwalifikacją, ale później Związkowy Trybunał Piłkarski zmienił orzeczenie (kara w zawieszeniu).(jj)

Artykuł pochodzi ze strony The Polish Observer