Wiadomości - Nasz Swiat
23
So, wrzesień

Angielski bramkarz Scott Carson opuścił West Bromwich Albion i podpisał kontrakt z trzecim zespołem ligi tureckiej Bursasporem. Według brytyjskich mediów od tego transferu uzależniona była przeprowadzka z Manchesteru United do WBA Tomasza Kuszczaka.

„Scott był dobrym pracownikiem klubu i życzę mu wszystkiego najlepszego na przyszłość. Przeprowadzka do innego kraju oznacza, że chce poszerzać swoje horyzonty” - powiedział na oficjalnej stronie West Bromwich Albion, menedżer 11. zespołu ostatniego sezonu Premier League, Roy Hodgson.

Według informacji „Daily Mirror”, szkoleniowiec ma przeznaczyć dwa miliony funtów z tego transferu na pozyskanie z Manchesteru United Kuszczaka.

Jak dobrze pójdzie, to Roberta Kubicę możemy zobaczyć na torze jesienią tego roku, zawodnik Lotus Renault ma bowiem jasny cel - powrót do ścigania się jeszcze przed końcem tego sezonu. W międzyczasie, Polaka czeka jeszcze jedna operacja łokcia.

Gerard Lopez, właściciel zespołu Lotus Renault wyraził pewne zastrzeżenia, co do tak szybkiego powrotu polskiego zawodnika na tor. Jego wypowiedź została jednak szybko skorygowana. W rzeczywistości Kubica systematycznie kontynuuje program rehabilitacji, by w pełni odzyskać siły fizyczne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zobaczymy Polaka w akcji podczas ostatnich wyścigów tego sezonu w listopadzie (27.11. - GP Brazylii, Sao Paulo, Interlagos).

Od 15 do 24 lipca w Arco we Włoszech odbędą się najważniejsze zawody wspinaczkowe tego roku. Nie każdy jednak wie, że towarzyszyć im będą mistrzostwa świata dla niepełnosprawnych.

Gdy Włosi mówią o wspinaniu, myślą najczęściej o Alpach i Dolomitach, gdy jednak mowa o wspinaczce sportowej – Arco jest jej historyczną stolicą. Ulice tego średniowiecznego miasteczka położonego nad Jeziorem Garda co roku zapełniają się miłośnikami wspinania. Jednak tego lata na skałach Trydentu będzie wyjątkowo tłoczno.

26 maja, na stadionie olimpijskim w Rzymie, wśród wspaniałego dopingu prawie 50 tysięcy kibiców, odbyła się kolejna edycja prestiżowego mityngu Diamentowej Ligi. Emocji nie brakowało, gdyż po raz pierwszy w tym sezonie na bieżni pojawił się Usain Bolt.

Niestety na Stadio Olimpico zabrakło wielu polaków, którzy pierwotnie zamierzali wziąć udział w rywalizacji. Wielu z nich musiało się udać do holenderskiego Hengelo, który gościł lekkoatletów w dniach 28-29 maja. W związku z tym nie mogli sobie pozwolić na dwa starty w przeciągu tak krótkiego czasu. Zawody rozpoczęły się od konkurencji technicznych. Jako pierwsze zawody rozpoczęły dyskobolki. Wśród nich była polka, Żenata Glanc z AWF Poznań. Zajęła ona dopiero szóste miejsce. Polce nie udało się przekroczyć granicy 60 metrow (jej najlepszy wynik – uzyskany w drugiej kolejce – to 59.91). Wygrała mistrzyni Europy, Chorwatka Sandra Perković (65.56).

 

Menedżer Roberta Kubicy, Daniele Morelli, po ostatniej wypowiedzi właściciela Genii Capital, Gerarda Lopeza, który w wywiadzie dla jednej z rozgłośni radiowych stanowczo stwierdził, że Polak w tym roku nie będzie w stanie wystąpić w wyścigu, podał zgoła odmienne fakty.

Oto, co powiedział Morelli dla BBC Sport:
- Nie proponowałbym zakładu, że Robert nie wróci przed końcem sezonu 2011. To, co powiedział Lopez nie odpowiada informacjom, które my posiadamy. Nie ma podstaw do takich stwierdzeń. (…) Codziennie rozmawiamy z Robertem, wiemy co lekarze mówią, co mówi dr Ceccarelli, który koordynuje proces jego powrotu do zdrowia. Mamy wiele informacji, a to, co Lopez mówi jest sprzeczne z tym, co my wiemy.

Morelli dodał także, że niedługo Polak wejdzie w kolejną fazę rehabilitacji. Będzie ćwiczył na symulatorze i pracował nad powrotem siły.
Powiedział też, że symulator ten będzie jednym z narzędzi, które pozwolą Robertowi ponownie poczuć prędkość. Musi powrócić do swoich normlanych odruchów, które wcześniej wykonywał automatycznie. Nie ma obaw, że jego powrót do zdrowia nie będzie pełny, a przynajmniej na tyle dobry, aby mógł znów usiąść za sterami bolidu F1. (mm)


Po problemach z arenami Euro 2012 w Poznaniu i Gdańsku przyszedł czas na Warszawę. Stadion Narodowy nie zostanie oddany w terminie. Opóźnienie może sięgnąć 10 miesięcy. Okazuje się, że jego przyczyną, są błędy w projektach instalacji elektrycznych.

Sztandarowa inwestycja na Euro, według renomowanej firmy audytorskiej EC Harris, będzie gotowa dopiero na przełomie lutego i marca 2012 roku. Planowo, stadion miał być oddany do użytku… w przyszłym miesiącu.

Ukończona bryła stadionu opleciona siatką w biało-czerwonych barwach robi imponujące wrażenie podobnie, jak wizyta na trybunach, gdzie robotnicy montują już krzesełka.
- Ale stadion to także tysiące kilometrów instalacji sanitarnej, elektrycznej i teletechnicznej. Tu natknęliśmy się na najpoważniejsze problemy, one są przyczyną opóźnienia - przyznaje przedstawiciel konsorcjum.

Mariusz Pudzianowski przegrał z Anglikiem Jamesem Thompsonem w walce wieczoru gali w Konfrontacji Sztuk Walki. W drugiej rundzie rywal założył Polakowi trójkątne duszenie i "Pudzian" poddał walkę. To druga jego porażka na ringach MMA.

Walka zaczęła się bardzo dobrze dla Polaka. Już w dziesiątej sekundzie Mariusz rzucił rywala na plecy i dopadł go w pozycji bocznej, ale po kilkudziesięciu sekundach rywalowi udało się uwolnić i przywrócić walkę do pozycji stojącej. Pudzianowski pokazał, że poprawił swój boks i dalszej części rundy kilkakrotnie trafił Anglika bardzo mocnymi ciosami. Pomimo wielkiem postury, ciosy exstrongmena wyprowadzane były bardzo szybko, widać, że Polak dużo czasu spędził pracując nad tym elementem walki. Na 1:50 przed gongiem Polak zepchnął rywala do narożnika i zasypał lawiną ciosów. Niemal każdy z nich lądował na jego twarzy. W pewnym momencie Anglik z bezradności opuścił ręce i przestał się bronić. 12-sto tysiecznej widowni agromadzonej w hali i kilku milionom przed telewizorami wydawało się, że kwestią czasu jest powalenie rywala na deski. Ten jednak pokazał jakby jego twarz była zbudowana ze stali i pomimo ogromnego bólu wytrzymał atak Polaka. Thompson przetrwał najgorsze i chwilę później to on sprowadził Polaka do parteru i zaczął niemiłosiernie obijać.

Na szczęście Pudzianowskiemu także udało się wybrnąć z opałów jednak przypłacił to krwotokami. Na drugą rundę obaj zawodnicy wyszli piekielnie zmęczeni. Pudzianowski zaczął niezwykle spokojnie i wylądował w parterze. W drugiej minucie rywal założył Polakowi trójkątne duszenie i Pudzianowski musiał "odklepać". Po walce Mariusz został odwieziony do szpitala. Jak poinformowali organizatorzy walki była to zapobiegawacza wizyta. - Jest to pewnie zwykłe wycieńczenie. Problem zgęstniałej krwi występuje u tak dużych ludzi i organizm, który waży tyle kilogramów, nie zatrzymuje się tak szybko. Powiem tak Mariusz jest bardziej jak taka "lokomotywa" niż sportowy samochód. Potrzebuje trochę czasu na wyhamowanie, a w asyście lekarza ten moment u niego na pewno bezpiecznie przebiegnie – powiedział Maciej Kawulski z KSW.

opr. Rafał Nordwing na podst.: Internet

Więcej artykułów…

© 2000-2015. Stranieri in Italia S.r.l. Tutti i diritti riservati. All rights reserved. Partita iva 05977171007