Oto skąd pochodziła ciężarówka, która wjechała w tłum w Berlinie - Nasz Swiat
30
Wt, maj

Świat

Ciężarówka, która wczoraj w godzinach wieczornych wjechała w tłum ludzi spacerujących na terenie świątecznego kiermaszu na Bereitschiedplatz w dzielnicy Charlottenburg, niedaleko dworca kolejowego ZOO należy do polskiej firmy transportowej spod Gryfina w Zachodniopomorskiem. 

Właściciel firmy – Ariel Żurawski potwierdził w rozmowie z TVN24 BIS że jeszcze w poniedziałek w południe, osiem godzin przed tragedią, rozmawiał z kierowcą. Ostatni raz z polskim kierowcą rozmawiała jego żona około godziny 16.00. Następnie kontakt się urwał. Polski kierowca miał wracać z Włoch i zatrzymał się tego dnia w Berlinie. 

"On wracał z Włoch. Czekał do jutra, bo mieli go w Berlinie rozładować. Mówił, że to była dziwna dzielnica, bo sami muzułmanie" - powiedział w rozmowie z RMF FM Żurawski.

Miał czekać w stolicy Niemiec do wtorku na rozładunek towaru. Berlińska policja podała na Twitterze późnym wieczorem, że ciężarówka została przed atakiem skradziona.

 

CZYTAJ TAKŻE: Są zabici i ranni. Ciężarówka na polskich tablicach wjechała w tłum w Berlinie

 

„To jest mój kuzyn. Jako kierowca jeździł kilkanaście lat, solidny pracownik. On nawet nie mógł jechać w tym czasie po Berlinie, bo jemu czas pracy by nie pozwolił. Był tam rano, no to kręcił przysłowiową pauzę. Nigdzie by nie jeździł, to taki kierowca, który 5 minut nigdy nie przegiął, a co dopiero na pauzie rajdy sobie urządzać po Berlinie” powiedział właściciel firmy.

Źródło: TVN24.pl, TVN24 BIS