Brak prądu, śnieg, wstrząsy i zagrożenie lawinowe. Relacja Polki z Acquasanta Terme - Nasz Swiat
18
So, listopad

Włochy

Marta Rzeczkowska – jedna z założycielek Polskiej Ludoteki w Ascoli Piceno relacjonuje sytuację z Acquasanta Terme – jednej z miejscowości w środkowych Włoszech, w których oprócz obfitych opadów śniegu i silnych wstrząsów sejsmicznych ostatnich dni istnieje teraz wysokie zagrożenie lawinowe.

- Od niedzieli (15 stycznia, przyp. red.) padał non stop śnieg i chociaż przewidywane były silne opady, nikt chyba do końca nie wierzył, że będą one aż takieobfite. Do tego w środę 18 stycznia obudziliśmy się bez elektryczności – mówi Marta Rzeczkowska, jedna z założycielek Polskiej Ludoteki w Ascoli Piceno, z którą redakcja „Naszego Świata” była w stałym kontakcie od ponad tygodnia.

Zdjęcia z Peggase, miejscowości z frazione Acquasanta Terme prowincja Ascoli Piceno

 

 

- Rano (18 stycznia, przyp. red.) ziemia zaczęła się znowu trzęść i wszyscy wpadli w panikę – relacjonuje Polka. 

– 2 metry śniegu, auta kompletnie zasypane i nieprzejezdne drogi, do tego nie było gdzie uciekać, ponieważ podczas wstrząsów wybiegaliśmy na chwilę z domów, ale na zewnątrz trzeba było uważać na spadający z dachów budynków śnieg. Apokalipsa. Modliliśmy się, by już nie trzęsło, bo rzeczywiście w tej ekstremalnej sytuacji nie byłoby gdzie uciekać – mówi.

Dzień później w godzinach popołudniowych w domach Acquasanta Terme zaświeciło wreszcie światło. W tej chwili sytuacja tam jest o wiele lepsza, ponieważ, jak mówi Rzeczkowska „Wojsko z ciężkim sprzętem doprowadziło drogi do jako takiego stanu i pomogło mieszkańcom dokopać auta. Są jednak miejscowości jak Pozza, Umito, które ewakuowano helikopterami 22 stycznia ze względu na niebezpieczeństwo lawiny śnieżnej. Jeżeli chodzi o zniszczenia to w Acquasanta Terme zawaliło się centrum parafialne i harcerskie POA, które zostało uszkodzone już podczas wstrząsów, do których doszło kilka miesięcy temu”.

redakcja

Fot. Marta Rzeczkowska