Wiadomości - Nasz Swiat
20
N, wrzesień

Włoska agencja Ansa powołując się na watykański Sekretariat Stanu podała, że zarówno prezydent Włoch Giorgio Napolitano i premier Silvio Berlusconi wezmą udział w beatyfikacji Jana Pawła II 1 maja.

Prezydent Włoch – Giorgio NapolitanoDo dnia dzisiejszego nie było wiadomo, czy prezydent Napolitano oraz Silvio Berlusconi będą obecni na beatyfikacji Jana Pawła II.  Według najnowszych informacji, w skład oficjalnej włoskiej delegacji wejdą też przewodniczący Senatu Renato Schifani i Izby Deputowanych Gianfranco Fini.

W najbliższym czasie ogłoszona zostanie lista około 50 osobistości z całego świata, które zapowiedziały swój przyjazd do Rzymu. Będzie wśród nich prezydent Bronisław Komorowski a także prezydent Meksyku Felipe Calderon – podała PAP.

Zapowiedziano już udział belgijskiej party królewskiej - króla Alberta II i królowej Paoli. Z Madrytu ma przyjechać książę Filip z żoną Letizią Ortiz. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie reprezentował dwór brytyjski.

Tuż po katastrofie w japońskiej elektrowni Fukushima, ogłoszono we Włoszech roczne moratorium na budowę siłowni jądrowych. 2 dni temu rząd włoski zrezygnował jednak z programu budowy elektrowni atomowych.

Inicjatywa rządu zaskoczyła wszystkich, ponieważ zawarto ją w poprawce do dyskutowanej właśnie przez parlament ustawy zwanej omnibus, która dotyczy całego szeregu odmiennych zagadnień. Poprawka brzmi: „w celu pozyskania dalszych informacji naukowych, nie przystępuje się do zdefiniowania i realizacji programu lokalizacji i budowy siłowni jądrowych”.

Premier Włoch oświadczył w sobotę na Lapedusie, że od poniedziałku rozpoczynie się deportacja imigrantów do Tunezji.  Podczas drugiej już wizyty na wyspie, szef rządu zagroził, że jeżeli Unia nie pomoże Włochom rozwiązać problemu uchodźców z północnej Afryki, to zastanowią się one nad sensem dalszego istnienia Wspólnoty.

Perswazja psychologiczna
Berlusconi powiedział, że jeśli Włochy będą konsekwentnie odsyłać nielegalnych imigrantów, "wyperswadują" innym pójście tą drogą.
- Kiedy się dowiedzą, że każdy obywatel tunezyjski jest niezwłocznie repatriowany, ci wszyscy, którzy zamierzają to uczynić, zadadzą sobie najpierw pytanie, czy warto płacić ponad tysiąc euro (przemytnikowi imigrantów) i podejmować ryzyko niebezpiecznej morskiej przeprawy - mówił.

Od jutra dwa samoloty dziennie będą odwozić tych ludzi z powrotem do Tunezji na mocy porozumienia, które premier Włoch zawarł z rządem tunezyjskim. Dotyczy ono repatriacji wszystkich imigrantów przybyłych z Tunezji po 6 kwietnia, to jest po dniu zawarcia porozumienia.  Pozostali otrzymają pozwolenie na tymczasowy, półroczny pobyt w Italii z prawem poruszania się po całym obszarze Schengen.

Podczas ostatniej wizyty na Lampedusie, premier podkreślił, że problemem imigracji z północnej Afryki powinna zająć się cała Europa, ponieważ może ją czekać nowa fala uchodźców, szczególnie z Libii. Berlusconi powiedział, że albo Europa pokaże, że prowadzi autentyczną i konkretną politykę, albo "lepiej będzie się rozejść", tak, by każdy kraj zajął się własną polityką i własnym egoizmem.

Unia Europejska nie chce komentować słów Berlusconiego

„Nie komentujemy słów premiera Włoch – powiedział agencji ADNKRONOS rzecznik Komisji Europejskiej Cezary Lewanowicz – ale podkreślamy mocno, że za migrację z Afryki Północnej odpowiada cała Europa, nie tylko kraje śródziemnomorskie”. Według rzecznika ważne jest  „by Europa mówiła jednym językiem”.

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Antonio Tajani powiedział natomiast ANDROKRONOS, że słowa Berlusconiego nie były skierowane przeciw Europie lecz „przeciw egoizmowi poszczególnych państw”. „Potrzeba większej solidarności wśród krajów członkowskich i kompleksowej strategii dla Afryki” dodał Tajani. (mam)

Przed sądem w Mediolanie rozpoczął się w środę obserwowany przez media z całego świata proces premiera Włoch Silvio Berlusconiego, oskarżonego o korzystanie z prostytucji nieletnich i nadużycie urzędu. Pierwsza rozprawa trwała jednak tylko kilka minut.

Kilka minut trwała pierwsza rozprawa w procesie premiera Włoch Silvio Berlusconiego, oskarżonego o korzystanie z prostytucji nieletnich i nadużycie urzędu. Szef rządu nie był na niej obecny z powodu "obowiązków instytucjonalnych" – wytłumaczył w liście, przekazanym przez adwokatów Berlusconiego składowi sędziowskiemu. Złożył zarazem wniosek o prowadzenie postępowania bez niego.

Transport piór wiecznych i zegarków, wśród nich podróbek znanych firm, z wizerunkiem Jana Pawła II skonfiskowała w ostatnią środę Guardia di Finanza w Rzymie – podały media włoskie.

W prowadzonych przez Chińczyków hurtowniach w Wiecznym Mieście znaleziono ponad trzy miliony przedmiotów z wizerunkiem Papieża. Wartość skonfiskowanego towaru oszacowano na 15 mln euro. Pamiątkowe chińskie gadżety ze zdjęciami polskiego papieża miały trafić do sprzedaży w związku z beatyfikacją 1 maja.

Tydzień po wizycie na Lampedusie, Berlusconi przyznaje, że nie kupił tam willi.

„Odkryłem po kontrolach, że willa, którą chciałem kupić na Lampedusie, stoi na terenie państwowym, a zatem należy do nas wszystkich. Poszukam innej" - powiedział cytowany przez Ansę szef rządu podczas narady w Kancelarii Premiera.

30 marca podczas wizyty na wyspie, pogrążonej w kryzysie z powodu napływu imigrantów z Afryki Północnej, Berlusconi ogłosił w trakcie spotkania z miejscową ludnością: "Zajrzałem do internetu i kupiłem dom przy plaży Cala Francese. Nazywa się Dwie Palmy. Ja też będę mieszkańcem Lampedusy".

Minęły dwa lata od czasu gdy trzęsienie ziemi, które miało miejsce 6 kwietnia 2009 r., zniszczyło L’Aquilę i niektóre pobliskie miejscowości. Onna przestała istnieć. Podczas trzęsienia zginęło 309 osób. Dwa tysiące odniosło rany. 67 tysięcy pozostało bez dachu nad głową. Do dnia dzisiejszego starówka L’Aquili jest nadal niedostępna.

Godzina 3.32
Mieszkańcy zbudzeni zostają przez silny wstrząs o sile 6,3 stopnia w skali Richtera. Wszystko trwa 30 sekund. Jedni mogą powiedzieć, że to chwila, ale ci którzy znajdują się w epicentrum nie mogą doczekać się końca koszmaru.

Wstrząsy odczuwalne są w całym kraju. Niektóre miejscowości niepodal L’Aquila zostają całkowicie zniszczone. Paganica i Onna przestają istnieć. Słychać potężny huk. Kwiaty, żyrandole i książki spadają z półek, przewracają się meble, a ściany budynków pękają. Przestraszeni ludzie wybiegają na ulice, a wielu z nich zostaje uwięzionych pod gruzami.

Godzina 4.30
Zaledwie godzinę później ma miejsce najsilniejszy z około 100 następujących po sobie wstrząsów wtórnych. Ma siłę 4,3 stopnia w skali Richtera. Niszczy budynki, których konstrukcję naruszyło pierwsze trzęsienie. Słychać płacz rannych ludzi i rozpaczliwe wołanie o pomoc. L'Aquila zostaje całkowicie odcięta od świata.