Wiadomości - Nasz Swiat
19
Pn, sierpień

Wystarczy posiadać 50.000 euro i można stać się właścicielem apartamentu w samym sercu Wiecznego Miasta przy Panteheonie.

Zanim jednak ktoś zdecyduje się na podpisanie umowy kupna, powinien dobrze się przyjżeć tej niecodziennej okazji. Mieszkanie ma całe… 5 m kwadratowych.

O dziwacznej ofercie nieruchomości napisał obszernie włoski dziennik “Il Giornale”, dając tytuł “Teraz w Rzymie żyje się jak szczury”.

Apartament, może lepiej nazwać go namiotem, znajduje się przy pomiędzy Pantheonem, piazza Venezia I kilkdziesiąt metrów od Palazzo Grazioli, rzymskiej rezydencji Silvio Berlusconiego.

Dziennikarka “Il Giornale” miała okazję zobaczenia nieruchomości i po powrocie do redakcji tak go opisała: “jest tam okno, choć żeby je otworzyć, należy stanąć na łóżku. Wystarczy kilka kroków, by zwiedzić całe mieszkanie”. Okazuje się, że łazienka oddzielona jest od sypialni parawanem.

Pomimo wielkości, mieszkanie wydaje się być atrakcyjne. “Za 50.000 euro w tym rejonie niczego nie kupisz, nawet garażu” – powiedział jeden z potencjalnych nabywców.

Przez ostatnie kilka lat, mieszkanie cieszyło się ogromną popularnością. Za 300 euro miesięcznie było wynajęte przez pracownika banku, parę homoseksualistów, stróża nocnego oraz jubilera.

Ciekawe, czy proponowany na sprzedaż apartament, będzie mógł wejść do Księgi Rekordów Guinessa, jako najmniejszy apartament na świecie? (am)

Lepiej późno niż wcale! Włoski minister do spraw reform Umberto Bossi przeprosił rzymian za nazwanie ich "świniami". Zrobił to chyba ze strachu przed dymisją, ponieważ w parlamencie przybywa zwolenników złożenia wniosku o wotum nieufności wobec niego.

- Przepraszam obywateli, jeżeli obraziłem kogokolwiek - oświadczył Bossi. Dodał jednocześnie, że jego słowa zostały „instrumentalnie wykorzystane politycznie".

Czytaj także: Bossi do mieszkańców Rzymu: “świnie”

Ta nieoczekiwana skrucha lidera Ligi Północnej podzieliła włoskich polityków. Minister kultury Sandro Bondi, wpływowy polityk rządzącej partii Lud Wolności, oświadczył: "Bossi znów udowodnił, że jest nie tylko liderem politycznym, cieszącym się autorytetem, ale również dżentelmenem, co jest rzadkością we włoskim życiu politycznym".

- Przeprosiny Bossiego są spóźnione, mało przekonujące i absolutnie niewystarczające - ocenił szef klubu opozycyjnej partii Włochy Wartości w Izbie Deputowanych Massimo Donadi.

W szpitalu w Turynie zmarła 28-letnia kobieta, która przez miesiąc była sztucznie utrzymywana przy życiu, by mogła urodzić dziecko. Urodziło się ono dzisiaj (29 września) w wyniku cesarskiego cięcia. Aparaturę utrzymującą kobietę przy życiu wyłączono – podał portal wp.pl.

Mieszkająca we Włoszech imigrantka z Somalii była w terminalnej fazie raka mózgu i znajdowała się w stanie śpiączki. Lekarze podłączyli w sierpniu ciężarną kobietę do aparatury utrzymującej ją przy życiu, by mogła urodzić dziecko. Kiedy stan chorej znacznie się pogorszył i dziecko było coraz bardziej zagrożone, zdecydowano się przeprowadzić przyspieszone cesarskie cięcie.

W jego wyniku urodziła się dziewczynka o wadze 760 gramów. Jej stan określany jest jako dobry, ale lekarze są ostrożni w dalszych prognozach. Dziewczynce, przebywającej na oddziale intensywnej terapii na neonatologii nadano imię po matce - Idil.

Dokładnie 12 godzin po cesarskim cięciu odłączono aparaturę, która utrzymywała matkę przy życiu, ponieważ po sześciu godzinach obserwacji stwierdzono u niej śmierć mózgową. (jr)

Pod zarzutem przemytu narkotyków zatrzymano na rzymskim lotnisku Fiumicino policjanta z tamtejszego posterunku oraz pełniących tam służbę dwóch funkcjonariuszy Gwardii Finansowej - podała agencja Ansa. Poszukiwany jest jeszcze, pod tym samym zarzutem, emerytowany policjant.

Obecnie prowadzone jest śledztwo w sprawie przemytu narkotyków z Ekwadoru, wszczęte po tym, gdy na oczach świadków funkcjonariusze podjechali radiowozem do stojącego na lotnisku samolotu, który przyleciał z tego kraju, zabrali dwie wyładowane właśnie z luku walizki i odjechali w nieznanym kierunku. Były one, jak podejrzewają śledczy, wypełnione narkotykami. Aresztowania są rezultatem właśnie tego śledztwa.

Walizki nie zostały znalezione. Do aresztowań doszło po rewizjach przeprowadzonych w mieszkaniach dwóch oskarżonych, w których znaleziono duże ilości gotówki niewiadomego pochodzenia.

W małych miasteczkach w pobliżu Wezuwiusza w regionie Kampania ogłoszono dziś (30 września) żałobę – podał portal gazetaprawna.pl. Jest to oczywiście żałoba symboliczna, na znak protestu władz i ludności przeciwko planom lokalizacji na ich terenie nowego wysypiska śmieci.

Akcja protestacyjna w Boscoreale, Boscotrecase, Trecase i Terzigno to kolejny etap kryzysu śmieciowego w okolicach Neapolu, jaki wybuchł z nową siłą dwa lata po poprzednim.

Czytaj także: Zobaczyć Neapol i umrzeć… ze smrodu

Neapol i okolice, tak jak przed dwoma laty, zasypane są tonami odpadków, których wywóz jest utrudniony z powodu przepełnienia dotychczasowych składowisk oraz gwałtownych buntów miejscowej ludności przeciwko planom utworzenia nowego w Terzigno, w rejonie parku pod wulkanem.
Mieszkańcy terenów dali wyraz swemu oburzeniu wywieszając na murach miasteczek klepsydry, ogłaszające ich śmierć. Na znak protestu zamknięto sklepy i szkoły oraz urzędy. Protest poprzedziło modlitewne czuwanie w Boscoreale pod przewodnictwem miejscowego biskupa Beniamino Depalma. „Nie dla śmierci, nie dla udręk, jakie już mają tu miejsce i które chcą kontynuować” - mówił hierarcha.

Akcja trwa, mimo że dzień wcześniej burmistrz Terzigno otrzymał od premiera Włoch Silvio Berlusconiego zapewnienie, że wysypisko nie zostanie tam otwarte. Szef rządu wyraził jednocześnie gotowość przyjazdu do Kampanii, by pomóc w rozwiązaniu pogarszającej się z każdym dniem sytuacji. (jr)

Włoski minister ds. reform Umberto Bossi wywołał falę oburzenia wśród polityków i całej opini publicznej po słowach, które wypowiedział na temat Rzymian: “sono porci questi romani” (Rzymianie są świniami).

Dyskusja na temat słów Bossiego wśród opozycji i ludzi kultury spowodowała, że przewodniczący Ligii Północnej, znany z ciętego języka, dodał następne, że taka reakcja świadczy tylko o tym, że Rzymianie “czują się winni”.

Burmistrz Wiecznego Miasta Gianni Alemanno, wypowiadając się w imieniu mieszkańców oświadczył: "Tym razem Bossi naprawdę przekroczył wszelkie granice". "Nie tylko obraził dzisiejszy Rzym, ale także jego przeszłość". Alemanno wystosował list do premiera Berlusconiego z prośbą o interwencję w tej sprawie.

Były burmistrz Rzymu Francesco Rutelli uznał, że Bossi powinien podać się do dymisji z urzędu ministra, ponieważ “nie może reprezentować całego narodu”.

W godzinach popołudniowych Silvio Berlusconi rozmawiał z ministrem Bossi, który swój niesmaczny żart uznał za polityczną satyrę.

Protest przeciwko nazwaniu rzymian "świniami" przybrał także spektakularną formę. Na Placu Hiszpańskim pojawiły się natychmiast plakaty, przedstawiające Umberto Bossiego oraz innego czołowego polityka Ligi Północnej, Roberto Calderolego jako prosięta ze skrzydłami. Na transparentach, przyniesionych na słynne schody pojawiły się jednocześnie hasła : "odeślijmy ich do Padanii".

Wyraz swemu oburzeniu dał znany i uwielbiany przez kibiców piłkarz klubu AS Roma Francesco Totti , który powiedział : " Mam nadzieję, że Bossi da dowód tego, jaką ma mocną osobowość mówiąc takie słowa o Rzymie i rzymianach przed Koloseum albo na trybunach na stadionie".(am)

Poprzedni kryzys śmieciowy w Neapolu miał miejsce dwa lata temu. Wszyscy zdążyli już zapomnieć odór jaki wtedy panował na ulicach. Jednak tony śmieci powróciły… Podobnie jak w 2008 roku Neapol stanął w obliczu groźby paraliżu.

Główny powód kryzysu, który pogłębia się z dnia na dzień, to tak jak 2 lata temu, protesty mieszkańców okolic stolicy Kampanii przeciwko utworzeniu nowych wysypisk w związku z przepełnieniem dotychczas istniejących. Jedno z nich ma powstać na terenie parku wokół Wezuwiusza, co budzi szczególną irytację miejscowej ludności.

Według szacunków na ulicach Neapolu jest już około 750 ton śmieci. Protesty jakie mają miejsce i obecna sytuacja są dowodem na to, że problem odpadków nie został definitywnie rozwiązany i powrócił z nową siłą - podkreśla włoska prasa.

Dziennik „Corriere della Sera” zauważa, że szef włoskiej Obrony Cywilnej Guido Bertolaso - mianowany przed dwoma laty przez rząd Silvio Berlusconiego komisarzem ds. kryzysu w Neapolu i do niedawna przekonany, że sprawa została definitywnie rozwiązana - nie potrafi teraz wytłumaczyć, co się stało.

Na ulicach miasta już dochodzi do aktów wandalizmu, np. podpalania kolejnych śmieciarek. Te przejawy sabotażu utrudniają i opóźniają akcję wywożenia śmieci.

Tak jak w 2008 roku wysuwane są hipotezy, że niezadowolenie mieszkańców okolic planowanych wysypisk wykorzystuje czy wręcz podsyca neapolitańska mafia - kamorra, która od lat kontroluje wywóz śmieci w Kampanii.