Wiadomości - Nasz Swiat
29
Śr, styczeń

George Clooney twierdzi, że kupno domu we Włoszech odmieniło jego życie sprawiając, że nie odczuwa już stresu związanego z atmosferą Hollywood.

Aktor, który od ponad roku spotyka się z włoską prezenterką Elisabettą Canalis, przyznał, że od czasu przeprowadzki do domu w malowniczej miejscowości Laglio jest dużo spokojniejszy i bardziej odprężony.

„Kupno willi w Laglio zmieniło moje życie w nieoczekiwany i bardzo miły sposób. Podjąłem tę decyzję z myślą jedynie o inwestycji, myślałem że będę tam spędzał najwyżej kilka tygodni wakacji w roku. Potem jednak zdałem sobie sprawę jak piękne są Włochy i jak pomagają mi odnaleźć spokój i uciec od presji. Mogę tam także spędzać produktywnie czas i zapraszać przyjaciół, aby dotrzymywali mi towarzystwa” - zdradził 49-letni Clooney.
Gwiazdor wyznał także, iż do niedawna przedkładał swoją karierę ponad życie prywatne, jednak teraz zmieniły się jego życiowe priorytety.
„Tak ciężko pracowałem nad moimi projektami filmowymi, że w zasadzie nie zastanawiałem się nad tym w jakim kierunku podąża moje życie uczuciowe. Nie zależało mi na tym w takim sensie, że nie myślałem o założeniu rodziny ani dzieciach i nie byłem zaangażowany w żaden stały związek" - mówił Clooney w wywiadzie dla gazety „Daily Mirror”. „Teraz mam już życie prywatne. Układa mi się całkiem nieźle” - dodał. (jj)

W szpitalu w Mesynie miało miejsce skandaliczne wydarzenie. Dwóch lekarzy pobiło się na sali porodowej, kłócąc się o sens przeprowadzenia cesarskiego cięcia. Wywołało to we Włoszech dyskusję o rekordowej w tym kraju liczbie podobnych zabiegów.

Wskaźnik znacznie przekracza zalecenia WHO, według których cesarskie cięcia nie powinny przekraczać 15 proc. wszystkich porodów. Tymczasem we Włoszech rodzi się w ten sposób aż 38 % dzieci. Jest to najwyższy odsetek w Europie.

Rekordy wspomniany wskaźnik bije na południu Włoch: w Kampanii wynosi on 60 proc., na Sycylii – 52, a w Apulii 49 proc. porodów. Włoskie ministerstwo zdrowia jest zaniepokojone skalą tego zjawiska.

Ocenia się, że odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą nie tylko kobiety, które wybierają cesarkę na życzenie, ale w znacznym stopniu także lekarze, którzy uważają, że cesarskie cięcie niesie za sobą mniejsze ryzyko powikłań. Panuje przekonanie, że włoscy położnicy boją się pozwów o odszkodowania w przypadku komplikacji w trakcie naturalnego porodu.

Ponadto w opinii położników, szpitale nie są często odpowiednio wyposażone do przyjmowania porodów naturalnych. Dlatego lekarze tak chętnie chwytają za skalpel. Jest także powód ekonomiczny i socjalny. Na oddziałach położniczych łatwiej wyznaczyć ciężarnej precyzyjny termin zabiegu chirurgicznego, niż organizować obsadzone przez wielu lekarzy nocne dyżury i płacić za nadgodziny.

– Logiczna jest tendencja, by przeprowadzać więcej cięć po to, by mieć większy spokój w szpitalach, gdzie brakuje funduszy i personelu – stwierdza dziennik La Repubblica w analizie tego zjawiska.

Inny aspekt tej sprawy to kliniki prywatne, w których cesarskie cięcia, często na życzenie kobiet, stanowią aż 90 proc. porodów. Tylko jedną trzecią cesarskich cięć we Włoszech przeprowadza się z przyczyn klinicznych. (aer)

Włoski rząd zatwierdził tekst dekretu wprowadzającego w życie proponowane reformy podatkowe, mające na celu decentralizację podatkową.

Przez 3 pierwsze lata przeprowadzania reform, w okresie przejściowym do 2014 r., włoskie władze samorządowe będą otrzymywać dochód z różnych podatków dochodowych pobieranych na terytorium Włoch, natomiast po okresie przejściowym zostaną wprowadzone dwa nowe podatki lokalne – zunifikowany podatek od nieruchomości oraz opcjonalny podatek lokalny.

W okresie przejściowym, w odniesieniu do majątku znajdującego się w ich okolicy,  władze samorządowe będą otrzymywać dochody z podatku od ewidencji gruntów, podatku od dochodu z wynajmu nieruchomości, opłaty skarbowej od wynajmu nieruchomości, i podatków od kredytów hipotecznych. Podatki te będą pobierane przez rząd, a następnie dystrybuowane pomiędzy poszczególne samorządy.

Na drugim etapie reform podatkowych, począwszy od 2014 r., dochody budżetów samorządów lokalnych będą pochodzić z podatku od nieruchomości, który zastąpi wszystkie obecnie istniejące podatki i opłaty nakładane na nieruchomości położone na terytorium danego samorządu, jak również z tzw. podatku lokalnego, którego nakładanie będzie dobrowolne.

Historyczne centrum L'Aquili w środkowych Włoszech, zniszczone w ubiegłym roku podczas trzęsienia ziemi, zostało zamknięte do 3 września z powodu serii wstrząsów sejsmicznych. Najsilniejszy z nich miał 3,6 w skali Richtera.

Ziemia w Abruzji od kilku dni. Także w nocy z wtorku  na środę (31 sierpnia-1 września) zanotowano kilka wstrząsów od 2,2 do 2,8 w skali Richtera. Poważny niepokój ludności wywołały cztery silne wstrząsy we wtorek (31 sierpnia). Dlatego burmistrz podjął decyzję o czasowym zamknięciu centrum L'Aquili, gdzie wiele budynków uległo zniszczeniu w trzęsieniu ziemi z 6 kwietnia 2009 roku, w którym zginęło ponad 300 osób. Ze względów bezpieczeństwa zamknięto dla ruchu wszystkie ulice i chodniki w centrum. Wstrzymane zostały również trwające tam prace budowlane i usuwanie gruzów. Uznano bowiem, że wiele starych budynków grozi teraz zawaleniem. (jj)

Autor 6 książek wydanych we Italii, inżynier z pisarską pasją, który obecnie pracuje na stanowisku wicedyrektora wydawnictwa, okazał się plagiatorem. 35-letni Fabio Filipuzzi swoje powieści skopiował z książek innych autorów, w tym Paula Austera.

Uważany był za bardzo płodnego pisarza. Opublikował w ciągu 4 lat aż sześć książek. Niestety, nie były to jego powieści – donosi dziennik „Il Piccolo” z Triestu. Przepisywał między innymi od Paula Austera, Josephine Hart a nawet od popularnego włoskiego pisarza i dziennikarza- Alaina Elkanna.

Oszust wydawał książki w dwóch wydawnictwach - Campanotto i Mimesis z północy Włoch. Był wicedyrektorem tego drugiego.

- Jesteśmy zaszokowani, bo czegoś takiego nie mogliśmy sobie wyobrazić- powiedział szef wydawnictwa Mimesis, Pierre Dalla Vigna, który opisał Filipuzziego jako „osobę nadzwyczajną, światłą, o wyrafinowanym guście literackim”.

Jak podaje gazeta, dwie powieści - „Zagubione słowo" i „Hipotezy piękna” zostały skopiowane praktycznie od pierwszej do ostatniej linijki.

Kiedy dziennik z Triestu ujawnił tę szokującą wiadomość, plagiator natychmiast zrezygnował z pełnionego stanowiska. Nie wiadomo jeszcze, czy oba wydawnictwa, w których publikował nie swoje książki, wystąpią na drogę sądową przeciwko niemu. (jj)

Ponad dwa miliony Włochów pozostaje bez zatrudnienia. Rząd i opozycja odmiennie interpretują najnowsze dane głównego urzędu statystycznego.

Według ministra pracy Maurizio Sacconiego, Italia ma powód do dumy, ponieważ wskaźnik bezrobocia, wynoszący 8,4 procent, jest niższy o ponad półtora procent od średniej europejskiej. Opozycja i związki zawodowe zupełnie inaczej odczytują najświeższe dane. Zwracają uwagę na wysokie bezrobocie wśród młodzieży: co czwarty Włoch pomiędzy 15 a 24 rokiem życia nie ma żadnego zajęcia. Do tego dochodzi problem zagrożenia co najmniej 600 tysięcy miejsc pracy, z czego jedna czwarta w administracji państwowej. Liczba pracujących Włochów wynosi obecnie prawie 23 miliony. Bez pracy jest blisko 15 milionów osób w wieku od 15 do 64 roku życia. (jj)

Florencja: Ukradł torebkę z zaparkowanego samochodu i rzucił się do ucieczki, wpadł do najbliższego budynku i ukrył się w biurze. Niestety miał wyjątkowego pecha, nie zauważył, że schował się na posterunku straży miejskiej, w wydziale bezpieczeństwa.
Rumuński imigrant goniony przez kobietę, której ukradł torebkę, oraz przez jej męża, uciekł z miejsca kradzieży na rowerze. W pewnym momencie porzucił rower i postanowił się schować. Pomylił jednak wejścia i zamiast do urzędu pocztowego, wbiegł do siedziby straży miejskiej. Za nim wpadła goniąca go para.

Zatrzymanie złodzieja, który z własnej woli schronił się w departamencie bezpieczeństwa miejskiego, było już tylko formalnością. (nop)

Więcej artykułów…