Wiadomości - Nasz Swiat
26
So, wrzesień

W nocy z czwartku na piątek w nielegalnym obozowisku Romów w Rzymie doszło do gróźnego pożaru, na skutek którego zginął trzyletni chłopczyk. Jego trzymiesięczny brat oraz rodzice doznali poważnych obrażeń - poinformowały włoskie media.

Strażacy przystąpili do akcji gaśniczej około godziny 1.30 w nocy. Na razie nie wiadomo, co spowodowało pożar. Ranny chłopczyk ma poparzone 40 procent powierzchni ciała. Rodzice maluchów również zostali poparzeni, ale w mniejszym stopniu. Według mediów w obozowisku koczowali Romowie pochodzący z Rumunii. 

“Przerażająca śmierć trzyletniego dziecka – dotknęła nasze miasto. To pokazuje, że musimy iść na przód z naszym planem dot. Romów – i zlikwidować wszystkie nielegalne obozowiska” powiedział Burmistrz Wiecznego Miasta, Gianni Alemanno.

Z oficjalnych danych wynika, że w Rzymie żyje około 7,2 tys. Romów; zamieszkują oni około 100 obozowisk. Organizacje humanitarne twierdzą jednak, że w rzeczywistości w stolicy Włoch przebywa dwukrotnie więcej Romów.

Projekt władz lokalnych przewiduje przeniesienie na peryferie miasta około 6 tys. osób do 13 obozowisk. (mam)

Dzisiaj w godzinach rannych w Reggio di Calabria na południu Włoch, nieopodal domu sędziego śledczego Salvatore Di Landro wybuchła bomba. Sędzia Di Landro bada zbrodnie 'ndranghety - kalabrysjkiej organizacji przestępczej.

Władze utrzymują, że eksplozja, do której doszło, to najnowszy akt zastraszania przez 'ndranghetę kontrolującą handel kokainą. Eksplozja uszkodziła okna i drzwi domu, lecz sędzia śledczy Salvatore Di Landro i inni mieszkańcy domu nie ucierpieli.

W styczniu eksplozja zniszczyła wejście do sądu w mieście. Kilka tygodni później do innego prokuratora zwalczającego 'ndranghetę nadeszła przesyłka z pociskiem.

'Ndrangheta ma swe korzenie w Kalabrii, lecz śledczy mówią, że coraz częściej działa na północy Włoch, w Niemczech, Hiszpanii, Kolumbii i Meksyku. (ama)

Powiedział Silvio Berlusconi w ostatni piątek. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku mieszkańcy Włoch pójdą ponownie do urn.

W wyniku konfliktu premiera z przewodniczącym Izby Deputowanych Gianfranco Fini, Berlusconi utracił absolutną większość w izbie niższej parlamentu. „Myślę, że ze względu na dobro kraju, nie mamy alternatywy” - oświadczył w piątek wieczorem Berlusconi, po naradzie z czołowymi politykami swej partii. Szef włoskiego rządu, powołując się na wyniki najnowszych sondaży, wyraził przekonanie, że wraz ze swymi sojusznikami z Ligi Północnej, powinien uzyskać w wyborach ponad 50 procent głosów.

Głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Berlusconiego jest przewidziane w przyszłym miesiącu.

Według obliczeń włoskich mediów, współzałożyciel Ludu Wolności, Fini, który atakuje Berlusconiego zarzucając mu "prywatę" w działaniach legislacyjnych, może liczyć na poparcie 34 deputowanych. Dodane do głosów opozycji wystarczyłyby, aby Berlusconi nie uzyskał wotum zaufania.
Jednak Fini i jego zwolennicy zapowiedzieli już, że „w sprawach zasadniczej wagi dla kraju” skłonni są poprzeć rząd.

Największe ugrupowanie opozycyjne, bardzo niejednolita centrolewicowa Partia Demokratyczna i chrześcijańscy demokraci domagają się powołania „tymczasowego rządu jedności”. Miałby on zmienić krytykowaną przez nich ordynację wyborczą, korzystną dla partii Berlusconiego. Dopiero wówczas byliby zainteresowani przeprowadzeniem przedterminowych wyborów.

Kadencja obecnego parlamentu włoskiego kończy się w 2013 roku.

Były prezydent Włoch Francesco Cossiga zmarł we wtorek (17 sierpnia) w szpitalu Gemelli w Rzymie. Miał 82 lata.

Cossiga trafił do rzymskiego szpitala przed tygodniem z powodu problemów z sercem. W poniedziałek stan zdrowia Cossigi, który miał także kłopoty z oddychaniem, stopniowo się poprawiał. W nocy z poniedziałku na wtorek nastąpiło jednak gwałtowne załamanie i były prezydent zmarł o godz. 13 z powodu zatrzymania krążenia.

Cossiga, który w 1976 roku został ministrem spraw wewnętrznych, a w 1979 premierem, w 1985 roku objął stanowisko prezydenta na siedmioletnią kadencję. Po czterech latach sprawowania urzędu skrytykował istniejący system partyjny i zaapelował o wprowadzenie ustroju prezydenckiego oraz reformy instytucjonalne. W kwietniu 1992 roku, trzy miesiące przed upływem kadencji, podał się do dymisji, by ustąpić miejsca "silnemu prezydentowi". Od tego czasu, podobnie jak wszyscy byli prezydenci Włoch, pełnił funkcję dożywotniego senatora.

W czasie kierowania przez Cossigę Ministerstwem Spraw Wewnętrznych lewackie Czerwone Brygady porwały i zamordowały w 1978 roku przywódcę Chrześcijańskiej Demokracji Aldo Moro. Cossiga ustąpił ze stanowiska po znalezieniu ciała Moro.

Cossiga, który był Sardyńczykiem mówiącym z wyraźnym regionalnym akcentem, był najmłodszym prezydentem Włoch. (jj)

Nastał smutny czas dla właścicieli jachtów we Włoszech - drobiazgowe kontrole, sprawdzanie dokumentów, a nawet konfiskata sprzętu. Policja skarbowa dokładnie sprawdza, czy posiadacze luksusowych statków nie migają się od płacenia podatków.

Dla policji skarbowej w Italii to bardzo pracowite wakacje. Do końca miesiąca przeprowadzi ona ponad 25 tys. inspekcji, przede wszystkim na wybrzeżu. Jest to część rządowego planu, walczącego z ukrywaniem i zaniżaniem dochodów przez Włochów. Jak oblicza skarbówka, przekłada się to na mniejsze o 124 mld euro wpływy podatkowe każdego roku. Odbija się to także na danych makro - ubiegłoroczny deficyt budżetowy wyniósł 5,3 proc. PKB, a dług publiczny należy do najwyższych w Europie i wynosi 116 proc. PKB.

Nawet jeśli premier Silvio Berlusconi przesadza, mówiąc, że 22 proc. włoskiego PKB jest wykonywane na czarno, fakty mówią same za siebie - Włochy znajdują się wśród 15 najbogatszych krajów świata pod względem PKB na głowę, podczas gdy oficjalnie tylko 0,2 proc. podatników deklaruje roczny dochód powyżej 200 tys. euro. Podatków unikają biedni i bogaci, jednak policja skarbowa koncentruje się głównie na tych drugich. W tym roku chce odzyskać 10 mld euro z tytułu niespłaconych podatków.

- Wiemy, że nad morzem jest wiele osób, które uchylają się od płacenia podatków - mówi Luigi Magistro, szef włoskiej skarbówki w rozmowie z Bloombergiem. Policja skarbowa ma już na swoim koncie jeden medialny sukces - na początku maja zarekwirowała 62-metrowy jacht „Force Blue” należący do milionera Flavia Briatore, pod zarzutem niespłaconego podatku w kwocie 4 mln euro. Na właścicieli jachtów podziałało to jak zimny prysznic - posiadanie jachtów i możliwości związane z jego czarterowaniem to idealna okazja do ukrywania podatków, dlatego portowe władze szacują, że liczba cumujących statków w te wakacje jest niższa nawet o 20 proc. Policja znajduje coraz bardziej osobliwe przypadki - człowieka, który deklarował dochody w kwocie 8 tys. euro rocznie, a wynajmował jacht za 20 tys. euro i płacił 6,4 tys. rocznej składki do miejscowego klubu jachtowego. Z kolei na wyspie Capri kontrolerzy znaleźli mężczyznę, który oficjalnie nie wykazywał żadnych dochodów i pobierał zasiłek. Dalsza kontrola wykazała, że jest on też właścicielem kilku dużych nieruchomości. (jar)

W ostatni poniedziałek (16 sierpnia) trzęsienie ziemi o sile 4,5 w skali Richtera na Wyspach Liparyjskich w pobliżu Sycylii spowodowało obsunięcia ziemi, zniszczenia budynków i obrażenia u kilku osób - poinformowała włoska agencja prasowa ANSA.

Jak podaje włoski Instytut Geofizyki i Wulkanologii, hipocentrum trzęsienia znajdowało się na Morzu Tyrreńskim na głębokości 19 km. Wyspy Liparyjskie, położone między Sycylią a Półwyspem Apenińskim, są popularnym celem wśród turystów. O godzinie 14.54 wystąpiły wstrząsy na głównej z tych wysp, Lipari. Tam też doszło do niegroźnych obrażeń u czwórki osób - poinformowały służby ratownicze.

W ostatnią środę, podczas operacji przeciwko handlarzom narkotyków w Wiecznym Mieście policjanci natknęli się na rzadki okaz pytona-albinosa, którego przestępcy wykorzystywali do pilnowania kokainy. Wąż służył także jako “straszak” klientów, którzy nie kwapili się uiścić opłaty za wzięty wcześniej towar.

- Kiedy tam weszliśmy, zaraz przy drzwiach czekał na nas ten gad, całkiem jak pies wartowniczy. Ku naszemu zaskoczeniu znaleźliśmy pod tym wężem 200 g bardzo czystej kokainy, której zazdrośnie pilnował. Na podstawie śledztwa możemy powiedzieć, że wąż był wytresowany do pilnowania narkotyków - powiedział porucznik Luca Delormino.

Handlarze narkotyków głodzili gada, by był bardziej agresywny. Szybko złagodniał jednak po otrzymaniu sporej porcji kurczaka. Pyton-albinos znalazł nowy dom w rzymskim ZOO.(mam)