Wiadomości - Nasz Swiat
10
Wt, grudzień

W ostatnią środę, podczas operacji przeciwko handlarzom narkotyków w Wiecznym Mieście policjanci natknęli się na rzadki okaz pytona-albinosa, którego przestępcy wykorzystywali do pilnowania kokainy. Wąż służył także jako “straszak” klientów, którzy nie kwapili się uiścić opłaty za wzięty wcześniej towar.

- Kiedy tam weszliśmy, zaraz przy drzwiach czekał na nas ten gad, całkiem jak pies wartowniczy. Ku naszemu zaskoczeniu znaleźliśmy pod tym wężem 200 g bardzo czystej kokainy, której zazdrośnie pilnował. Na podstawie śledztwa możemy powiedzieć, że wąż był wytresowany do pilnowania narkotyków - powiedział porucznik Luca Delormino.

Handlarze narkotyków głodzili gada, by był bardziej agresywny. Szybko złagodniał jednak po otrzymaniu sporej porcji kurczaka. Pyton-albinos znalazł nowy dom w rzymskim ZOO.(mam)

Już niedługo, każdy ksiądz pracujący w diecezji Wiecznego Miasta zostanie spisany. Jest to postanowienie kard. Agostino Vallini według którego, chodzi przede wszystkim o uporządkowanie statusu kapłanów i sprawdzić, czy na pewno realizują cel, w jakim przybyli z zagranicy, głównie z krajów nie należących do Unii Europejskiej.

Nie ma to w żadnej mierze ograniczyć liczby cudzoziemskich kapłanów pracujących w wielu rzymskich parafiach, jak sugerowały niektóre włoskie media – podała KAI.

Pobyt księży spoza Unii jest zawsze ograniczony w czasie np. studiami. Spis ma zapobiec wszelkim nadużyciom, dlatego też każdy z księży musi przedstawić obecnie w wikariacie list od swego ordynariusza, poświadczający powód jego przyjazdu do Włoch. Bywały bowiem przypadki, że w parafiach przyjmowano kapłanów bez takiego poświadczenia, co mogło powodować pewne problemy. Chodzi też o to, by po zakończeniu studiów duchowni wracali do swych rodzimych diecezji, nie przedłużając bezpodstawnie swego pobytu.

W chwili obecnej na terenie diecezji rzymskiej pracuje 1935 kapłanów z zagranicy i 1230 Włochów.

Według portalu Tripadvisor, Bazylika św. Piotra okazała się najpopularniejszą bezpłatną atrakcją turystyczną w Europie. Innymi, najczęściej odwiedzanymi miejscami z bezpłatnym wstępem to: muzeum Auschwitz-Birkenau w Polsce oraz wulkan Etna na Sycylii - poinformował włoski dziennik ,,Corriere della Sera".

Listę 10 najczęściej odwiedzanych miejsc zamykają wykopaliska archeologiczne w podrzymskiej Ostia Antica oraz Canale Grande w Wenecji.
Wiceburmistrz Rzymu Marco Cutrufo jest zadowolony z tak wysokiej pozycji Bazyliki św. Piotra, co ,,jest również potwierdzeniem atrakcyjności Rzymu" – podał włoski dziennik. Podkreślił on, że większość spośród 12 milionów pielgrzymów i turystów odwiedzających w ciągu roku stolicę Włoch, 97 proc. przebywa tylko w centrum metropolii.

W Bolzano na północy Włoch weszło w życie nowe rozporządzenie, które jest elementem walki ze skutkami pijaństwa. Mówi ono, że osoba będąca pod wpływem alkoholu musi zapłacić 200 euro za transport karetką pogotowia do szpitala.

Z transportu ambulansem wykluczone zostały w ten sposób osoby, u których zawartość alkoholu we krwi przekroczy 1,5 promila. Tę niecodzienną decyzję podjęto w konsekwencji szerzącego się zjawiska nadużywania alkoholu, zwłaszcza w całym regionie Alto Adige. Coraz częściej to właśnie alkohol jest przyczyną wypadków i obrażeń, których doznają młodzi ludzie. (maja)

Strona namawia do zabijania oraz spożywania kotów.

Po niefortunnym wystąpieniu Beppe Bigazzi ponownie mówi się o przepisach kulinarnych, których głównym składnikiem jest mięso kota. Tym razem chodzi o stronę internetową www.mangiagatti.com, której prawdopodobnie, miejmy nadzieję, grozi zamknięcie po wniesieniu skargi złożonej przez Lorenzo Croce, prezesa Włoskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt i Środowiska Naturalnego (Aida) – podaje serwis TGcom.

Przeczytaj także: Gotowany kot powodem skandalu

Strona nie tylko namawia do zabicia kotów domowych, ale także proponuje szereg przepisów kulinarnych.
Croce skierował skargę zarówno do prokuratury, jak i policji w Mediolanie. Wzywa on do natychmiastowego zamknięcia strony, a ponadto zawiera „szereg nieprawidłowości związanych z ochroną praw zwierząt”.

Prezes stowarzyszenia Aida w skardze, wnosi także o zidentyfikowanie osób odpowiedzialnych i ich ukaranie zgodnie z przepisem prawnym nr 281/91, dotyczącym zapobiegania złego traktowania. Według Lorenzo Croce „to wstyd, że istnieją wciąż ludzie, którzy reklamują i namawiają do zabijania kotów w celach kulinarnych.” (am)

Najnowszy pomysł Włoch na walkę z kryzysem może okazać się wielką klapą, ponieważ powstał tu pomysł budowy pól golfowych. Ale czy to pomoże?

W latach 30. Amerykanie budowali lotniska by walczyć kryzysem finansowym, Niemcy postawili natomiast na autostrady, które do tej pory są chlubą w Europę.We Włoszech natomiast powstał niecodzienny pomysł… pola golfowe.

Według Leonardo Caltagirone na dzisiejsze inwestycje należy „zawsze patrzeć 10 lat w przód i inwestować w przyszłość, nigdy w teraźniejszość”.
Caltagirone planuje budowę olbrzymiego Terre dei Consoli, 27-dołkowego kompleksu golfowego 40 km od Rzymu. Obiekt zaprojektował słynny w branży architekt Robert Trent Jones Jr. Według inwestora ma to być jedno z najwspanialszych pól golfowych na świecie.
Podobne inwestycje miałaby pobudzić włoską gospodarkę i zachęcić Włochów do gry. Obecnie na płw. Apenińskim w golfa gra 92 tys. osób, dla porównania, we Francji ponad 380 tys., a w Wielkiej Brytanii prawie 2 mln. Jak zauważa Luca Valerio, prezes Rzymskiego Parku Golfowego (Golf Parco di Roma), golf jest teraz wydarzeniem społecznym we Włoszech – Musimy uczynić golf sportem i zrozumieć, że przyszłość golfa związana jest z nieruchomościami - mówi w rozmowie z agencją Bloomberg.

Ale czy tego rodzaju inwestycja pozwoli na uporanie się kryzysem finansowym? Z raportu KPMGW (firmy zajmującej się doradztwem gospodarczym), pomimo, że rynek liczy ponad 60 mln osób uprawiających golfa na świecie, to jednak przyszłość może nie być tak różowa. Już teraz w Hiszpanii, gdzie jest 100 pól golfowych, zauważa się przesycenie rynku. W rozbudowę infrastruktury golfowej zainwestowały również Grecja i Turcja. Dodatkowym problemem może być fakt, że Włochy nie są kojarzone z golfem. (am) 

Mieszkańcom Włoch nie wystarcza już piękna pogoda i czysta woda na wakacjach. Coraz więcej urlopowiczów do plażowego ekwipunku zalicza także laptopy i iPady.

Okazuje się, że  Włosi unikają już tych hoteli i plaż, gdzie nie można bezprzewodowo połączyć się z internetem.
Coraz mniej Włochów wyobraża sobie wakacje bez dostępu do Facebooka i internetu - pisze włoski dziennik „Il Giornale". Powszechne staje się zjawisko ucieczki z plaż, które nie mają tzw. hot spotów - instalacji, pozwalających bezprzewodowo połączyć się z siecią.
Z przeprowadzonego kilka dni temu sondażu wynika, że zaledwie 1 procent mieszkańców Półwyspu Apenińskiego gotowych jest wyjechać na miesiąc na wakacje, zostawiając w domu laptop i podobne akcesoria. 37 proc. chce mieć stały dostęp do sieci bezprzewodowej, nawet na plaży. A aż 68 procent jest gotowych uciec z hoteli i plaż, które nie mają dostępu do internetu. (ama)