Wiadomości - Nasz Swiat
28
Wt, styczeń

We Włoszech zaobserwowano wzrost „prywatnych domków dla nietoperzy”. Mieszkańcy Italii kupują je i wieszają na tarasach oraz w ogrodach. Jak się okazało, obecność tych ssaków, to najskuteczniejszy sposób walki z plagą komarów. Według naukowców nietoperz zjada ich w ciągu nocy około 2 tysięcy. Konstrukcja takich domków może okazać się wspaniałym interesem.

W ciągu miesiąca, w jednej z sieci supermarketów, sprzedano ponad 12 tysięcy domków dla nietoperzy. Ich cena wynosi 27 euro. Niestety teraz ich brakuje, ale wciąż składane są u producenta zamówienia na kolejne dostawy.
W wielu punktach sprzedaży odbywają się polowania na drewniane domki. Ważne, by mieszkanie nietoperza miało wymiary od 35 centymetrów szerokości i 60 cm wysokości. W takim „pudełku” ssaki mogą spokojnie zwisać głową w dół. Ich obecność gwarantuje zwycięstwo w walce z plagą komarów. To znacznie skuteczniejszy sposób od wszelkich środków chemicznych i dymów, odstraszających owady.
Pomysł sprzedaży domków i jednocześnie ochrony ginącego gatunku narodził się przed trzema laty jako rezultat współpracy między siecią supermarketów a Muzeum Historii Naturalnej przy uniwersytecie we Florencji. Ta kampania ekologiczna, zainaugurowana w trzech regionach Włoch, błyskawicznie rozszerzyła się na całe Włochy. Obecnie „mieszkania” dla tych ssaków można zakupić w 160 punktach. Według pracowników sklepów, popularność ich jest ogromna, niektórzy klienci pytają nawet, czy taki można go zawiesić nad łóżkiem w sypialni.
Ekolodzy zwracają uwagę na to, że kupując dziuplę, pomaga się nie tylko sobie, ratując się przed komarami, ale przede wszystkim nietoperzom, które mają coraz więcej kłopotów ze znalezieniem schronienia dla siebie.

50 % przewodników w Rzymie to oszuści. Pracują oni nielegalnie i, jak wynika z przeprowadzonych na początku sezonu wakacyjnego, ich łączne dochody wynoszą około ćwierć miliona euro dziennie.

Turystom zwiedzającym Rzym można wmówić praktycznie wszystko, nawet to, że wejście do Bazyliki św. Piotra jest płatne. Za taką „kartę wstępu" i oprowadzenie po bazylice watykańskiej, nielegalni przewodnicy chcą od niedoinformowanych cudzoziemców nawet ponad 50 euro od osoby. Oszuści wyłudzają pieniądze także za wstęp do innych miejsc, otwartych bezpłatnie dla zwiedzających.

Ludzie, którzy twierdzą, że są przewodnikami turystycznymi, oprowadzają po zabytkach nie mając specjalnej licencji, wydawanej przez magistrat.

Wśród nich setki osób to liczni imigranci. Świadczą oni także całkowicie nielegalnie, inne usługi: oferują za odpowiednią opłatą miejsca na początku kolejki do Muzeów Watykańskich czy Koloseum. Najczęściej nie dotrzymują tych obietnic i znikają z pieniędzmi.

W Wiecznym Mieście częste jest też zjawisko tzw. naganiaczy, obiecujących niezapomniane wrażenia z atrakcji, jakie oferują, między innymi objazdów Rzymu czy nocnych spacerów po najpiękniejszych zabytkach. W takim „pakiecie turystycznym" znajduje się fotografia z przebranymi „gladiatorami", jakich wielu spaceruje wśród najbardziej obleganych miejsc.

Jak informują media, powołując się na wyniki przeprowadzonych właśnie kontroli – za tym procederem zazwyczaj stoi zorganizowana przestępczość. (jr)

2 i 3 czerwca 1946 roku odbyło się referendum narodowe, kiedy to większość Włochów wezwanych do urn zdecydowała, który ustrój ma od tej pory panować w Italii. Tego dnia, po 85 latach królestwa Włochy stały się republiką.

2 lata później, 2 czerwca 1948 roku po raz pierwszy w Rzymie, na via Fori Imperiali odbyła się parada wojskowa ku czci republiki. Rok później, wraz z wejściem Włoch do NATO, jednocześnie w całym państwie odbyło się 10 takich parad, natomiast w 1950 r. obchody tego święta wpisano do protokołu oficjalnych uroczystości narodowych.
Jednym z elementów tegorocznych obchodów było złożenie złożenie korony laurowej przed pomnikiem Nieznanego Żołnierza na Ołtarzu Ojczyzny na pizza Venezia w Rzymie oraz wojskowa parada na via dei Fori Imperiali z udziałem największych osobistości władz państwowych.
Przed trybuną, na której zasiedli prezydent Giorgio Napolitano, premier Silvio Berlusconi i przewodniczący obu izb parlamentu, przemaszerowało prawie 6 tysięcy żołnierzy, a także funkcjonariusze policji, straży pożarnej, straży leśnej, delegacje Obrony Cywilnej, Czerwonego Krzyża oraz Zakonu Kawalerów Maltańskich. W tym roku parada dedykowana była zagranicznym misjom, w których uczestniczą włoscy żołnierze.
Nad Wiecznym Miastem przeleciała eskadra włoskiego lotnictwa wojskowego, która pozostawiła na niebie smugę dymu w barwach flagi narodowej Włoch.
Tegoroczne święto państwowe wywołało niestety polityczne podziały. Ich powodem był apel polityków koalicyjnej, prawicowej Ligi Północnej o rezygnację z parady z powodów kryzysu. (am)

Nadchodzą ciężkie czasy dla „budżetówki”, ministrów, służby zdrowia. Według Silvio Berlusconiego, wyrzeczenia są konieczne, by uchronić Włochy przed kryzysem, takim jaki panuje w Grecji.

Rządowy dekret z mocą ustawy przewiduje m.in. zamrożenie na cztery lata począwszy od bieżącego roku pensji pracowników oraz wydłużenie wieku emerytalnego do 65 lat dla kobiet zatrudnionych w „budżetówce”, redukcję o 10 procent uposażeń ministrów, ograniczenie liczby samochodów służbowych, a także kosztów utrzymania obu izb parlamentu, Pałacu Prezydenckiego, rządu oraz nakładów na partie polityczne.

Pieniądze uzyskane w rezultacie cięć mają zostać przeznaczone między innymi na fundusz, z którego pokrywane będą koszty urlopów przymusowych pracowników wielkich przedsiębiorstw.
Rada Ministrów postanowiła, że rozporządzenia Obrony Cywilnej o ogłoszeniu stanu kryzysowego na danym terytorium, na przykład w związku z katastrofą naturalną, wydawane będą w porozumieniu z Ministerstwem Finansów.

Rząd zapowiedział też zdecydowaną walkę z plagą oszustw podatkowych, a także z nielegalnym hazardem. Dalsze oszczędności mają przynieść skrupulatne kontrole zakupu leków i negocjowanie korzystnych cen z ich dostawcami.
Rząd chce zdobyć pieniądze także od właścicieli niezarejestrowanych budynków mieszkalnych. Do 31 grudnia zostaną wprowadzone ulgi w opodatkowaniu nowych nieruchomości, co ma zachęcić właścicieli do zalegalizowania posiadłości. 
Poza tym w Rzymie ma zostać wprowadzona opłata za pobyt w tym mieście w wysokości do 10 euro, która byłaby dodawana do rachunku hotelowego. Propozycja ta spotkała się ze sprzeciwem hotelarzy.
Wprowadzone mają zostać także opłaty za niektóre odcinki dróg łączących się z autostradami.

Przeciwko tak wielkim cięciom jest opozycyjna Partia Demokratyczna. Jej lider Pierluigi Bersani uważa, że korekta ustawy budżetowej pogorszy tylko sytuację, ponieważ brakuje reformy strukturalnej państwa. Bez niej zaś, ocenił, będą to tylko "cięcia i łatanie dziur". (am)

Unia Europejska przygotowuje nową normę unijną, dotyczącą artykułów hiperkalorycznych. Pod lupę zostanie wzięta także włoska Nutella, której grozi delegalizacja i ograniczenie prawa do jej reklamowania. Przeciwko projektom brukselskich rozporządzeń dołączyła także dzisiejsza włoska prasa – podała Polska Agencja Prasowa.

Dziennik "La Repubblica" podkreśla, że jeśli norma ta wejdzie w życie, wiele nadawanych obecnie reklam będzie "nielegalnych". Najbardziej spektakularnym przykładem są właśnie reklamy kremu czekoladowego. "Zakazanie Nutelli to ostatnie szaleństwo Brukseli" podsumował unijne zamierzenia „Il Giornale”.
Producent Nutelli, cytowany na łamach prasy, twierdzi, że takie unijne rozporządzenie grozi tym, że w kryzysie znajdzie się cały przemysł cukierniczy. - Niedługo dojdzie do tego, że Nutella będzie traktowana przez Brukselę jak papieros i trzeba będzie na niej umieszczać etykietkę z ostrzeżeniem 'uwaga, po tym produkcie utyjecie' - powiedział Francesco Paolo Fulci, wiceprezes firmy, która Nutellę produkuje.(am)

Włoski plan wielkich oszczędności, który według założeń ma przynieść 24,9 miliarda euro nie spodobał się największemu związkowi zawodowemu CGIL.

„Włochy są w bezpiecznych rękach” oświadczył na konferencji prasowej dzień po przyjęciu dekretu oszczędnościowego Silnio Berlusconi i dodał, że „ratowanie euro znaczy ratowanie dobrobytu Włoch, przyszłości 60 milionów Włochów i 5 milionów firm”.
Według szefa gabinetu, wprowadzenie pakietu ma „ograniczyć marnotrawstwo w polityce” między innymi poprzez zmniejszenie o 10 procent uposażeń ministrów i parlamentarzystów oraz wydatków na publiczną administrację.

Przeciwko planowi oszczędności, przewidującemu także zamrożenie pensji pracowników „budżetówki”, zaprotestował największy we Włoszech związek zawodowy CGIL i zapowiedział w najbliższych dniach straj generalny.
12 czerwca w Rzymie odbędzie się wielka manifestacja przeciwko gospodarczej polityce rządu. Według CGIL przedstawiony plan „dusi wzrost” i uderzy przede wszystkim w najgorzej sytuowanych. (am)

W Salemi na Sycylii otwarte zostało kilka dni temu nowe muzeum mafii. Drastyczne zdjęcia zwłok, „kabina przemocy”, „kabina wymuszeń” są przyczyną omdleń i złego samopoczucia u zwiedzających.

Nowoczesne muzeum dokumentujące historię i zbrodnie sycylijskiej Cosa nostra otwarte została 11 maja przez prezydenta Włoch Giorgio Napolitano.
W przeciągu kilku dni masowego napływu zwiedzających zauważono, że niektórzy chorują obejrzawszy „kabinę przemocy"; jedną z dziesięciu sal, jakie składają się na ekspozycję. W kabinie, urządzonej jak zalana krwią rzeźnia, przedstawiono między innymi zdjęcia z mafijnych zbrodni i porachunków.
Silne wrażenia wywołała także inna część ekspozycji. W „kabinie wymuszeń” czuć swąd spalenizny, który przypomina proceder podpalania lokali i sklepów właścicieli odmawiających płacenia haraczu. Inne kabiny prezentują życie więzienne mafiosów, rodziny mafijne, związki mafii z Kościołem i polityką.
Reakcje widzów nakłoniły burmistrza miasta, znanego w całych Włoszech krytyka sztuki Vittorio Sgarbiego, do podjęcia decyzji aby przed wejściem do kabiny rozwiesić ostrzeżenie o drastyczności prezentowanych tam wizerunków oraz zakazać wstępu do muzeum nieletnim.

Muzeum dedykowane jest pamięci Leonardo Sciascii, urodzonego na Sycylii pisarza, który w wielu książkach podejmował temat wpływu mafii na codzienne życie mieszkańców wyspy.(am)

Więcej artykułów…