Wiadomości - Nasz Swiat
23
So, wrzesień

Włoski plan wielkich oszczędności, który według założeń ma przynieść 24,9 miliarda euro nie spodobał się największemu związkowi zawodowemu CGIL.

„Włochy są w bezpiecznych rękach” oświadczył na konferencji prasowej dzień po przyjęciu dekretu oszczędnościowego Silnio Berlusconi i dodał, że „ratowanie euro znaczy ratowanie dobrobytu Włoch, przyszłości 60 milionów Włochów i 5 milionów firm”.
Według szefa gabinetu, wprowadzenie pakietu ma „ograniczyć marnotrawstwo w polityce” między innymi poprzez zmniejszenie o 10 procent uposażeń ministrów i parlamentarzystów oraz wydatków na publiczną administrację.

Przeciwko planowi oszczędności, przewidującemu także zamrożenie pensji pracowników „budżetówki”, zaprotestował największy we Włoszech związek zawodowy CGIL i zapowiedział w najbliższych dniach straj generalny.
12 czerwca w Rzymie odbędzie się wielka manifestacja przeciwko gospodarczej polityce rządu. Według CGIL przedstawiony plan „dusi wzrost” i uderzy przede wszystkim w najgorzej sytuowanych. (am)

Nadchodzą ciężkie czasy dla „budżetówki”, ministrów, służby zdrowia. Według Silvio Berlusconiego, wyrzeczenia są konieczne, by uchronić Włochy przed kryzysem, takim jaki panuje w Grecji.

Rządowy dekret z mocą ustawy przewiduje m.in. zamrożenie na cztery lata począwszy od bieżącego roku pensji pracowników oraz wydłużenie wieku emerytalnego do 65 lat dla kobiet zatrudnionych w „budżetówce”, redukcję o 10 procent uposażeń ministrów, ograniczenie liczby samochodów służbowych, a także kosztów utrzymania obu izb parlamentu, Pałacu Prezydenckiego, rządu oraz nakładów na partie polityczne.

Pieniądze uzyskane w rezultacie cięć mają zostać przeznaczone między innymi na fundusz, z którego pokrywane będą koszty urlopów przymusowych pracowników wielkich przedsiębiorstw.
Rada Ministrów postanowiła, że rozporządzenia Obrony Cywilnej o ogłoszeniu stanu kryzysowego na danym terytorium, na przykład w związku z katastrofą naturalną, wydawane będą w porozumieniu z Ministerstwem Finansów.

Rząd zapowiedział też zdecydowaną walkę z plagą oszustw podatkowych, a także z nielegalnym hazardem. Dalsze oszczędności mają przynieść skrupulatne kontrole zakupu leków i negocjowanie korzystnych cen z ich dostawcami.
Rząd chce zdobyć pieniądze także od właścicieli niezarejestrowanych budynków mieszkalnych. Do 31 grudnia zostaną wprowadzone ulgi w opodatkowaniu nowych nieruchomości, co ma zachęcić właścicieli do zalegalizowania posiadłości. 
Poza tym w Rzymie ma zostać wprowadzona opłata za pobyt w tym mieście w wysokości do 10 euro, która byłaby dodawana do rachunku hotelowego. Propozycja ta spotkała się ze sprzeciwem hotelarzy.
Wprowadzone mają zostać także opłaty za niektóre odcinki dróg łączących się z autostradami.

Przeciwko tak wielkim cięciom jest opozycyjna Partia Demokratyczna. Jej lider Pierluigi Bersani uważa, że korekta ustawy budżetowej pogorszy tylko sytuację, ponieważ brakuje reformy strukturalnej państwa. Bez niej zaś, ocenił, będą to tylko "cięcia i łatanie dziur". (am)

W całym Palermo zawisły billboardy reklamowe z Adolfem Hitlerem ubranym w różowy mundur i z czerwonym sercem na opasce na ramieniu oraz hasłem: "zmień styl, nie naśladuj swojego lidera". Reklama wywołała liczne protesty mieszkańców, polityków oraz włoskiego Stowarzyszenia Partyzantów (ANPI).

We wniosku do prokuratury na Sycylii, ANPI zażądało natychmiastowego usunięcia reklamy. - Nie rozumiemy, jak władze mogły pozwolić na jej umieszczenie - napisał szef stowarzyszenia z Palermo Ottavio Terranova, cytowany przez włoską prasę.
Dziennik "Corriere della Sera" podał, że grupa mieszkańców Palermo wystosowała listy z prośbą o interwencję bezpośrednio do prezydenta Włoch Giorgio Napolitano.
Twórcy reklamy tłumaczą, że jej celem było wyśmianie przywódcy III Rzeszy. (am)

We wtorek, 18 maja, aresztowano we Włoszech 23 hakerów, którzy włamywali się do komputerów w bankach. Ukradli oni w ten sposób ok. miliona euro z kont setek Włochów oraz klientów zagranicznych. Szefem gangu hakerów był członek mafii z Kalabrii. Założył on go wtedy, gdy przestał być świadkiem koronnym.
Organizacja miała swoją bazę w Rzymie. „Mózgiem” grupy był brat mafiosa, znany haker. Kierował on swoimi podwładnymi przebywając w areszcie domowym z powodu innych wcześniejszych przestępstw.
Hakerzy na masową skalę kradli w Internecie dane kart kredytowych. Ofiarami procederu padli zarówno klienci indywidualni, jak i luksusowe sklepy, których konta zostały okradzione.
Jak poinformowała włoska policja, grupa przestępcza współpracowała także z rosyjskimi hakerami.

J. R.

W Salemi na Sycylii otwarte zostało kilka dni temu nowe muzeum mafii. Drastyczne zdjęcia zwłok, „kabina przemocy”, „kabina wymuszeń” są przyczyną omdleń i złego samopoczucia u zwiedzających.

Nowoczesne muzeum dokumentujące historię i zbrodnie sycylijskiej Cosa nostra otwarte została 11 maja przez prezydenta Włoch Giorgio Napolitano.
W przeciągu kilku dni masowego napływu zwiedzających zauważono, że niektórzy chorują obejrzawszy „kabinę przemocy"; jedną z dziesięciu sal, jakie składają się na ekspozycję. W kabinie, urządzonej jak zalana krwią rzeźnia, przedstawiono między innymi zdjęcia z mafijnych zbrodni i porachunków.
Silne wrażenia wywołała także inna część ekspozycji. W „kabinie wymuszeń” czuć swąd spalenizny, który przypomina proceder podpalania lokali i sklepów właścicieli odmawiających płacenia haraczu. Inne kabiny prezentują życie więzienne mafiosów, rodziny mafijne, związki mafii z Kościołem i polityką.
Reakcje widzów nakłoniły burmistrza miasta, znanego w całych Włoszech krytyka sztuki Vittorio Sgarbiego, do podjęcia decyzji aby przed wejściem do kabiny rozwiesić ostrzeżenie o drastyczności prezentowanych tam wizerunków oraz zakazać wstępu do muzeum nieletnim.

Muzeum dedykowane jest pamięci Leonardo Sciascii, urodzonego na Sycylii pisarza, który w wielu książkach podejmował temat wpływu mafii na codzienne życie mieszkańców wyspy.(am)