Trzęsienie ziemi we Włoszech: Tragedia, której końca nie widać... - Nasz Swiat
28
Wt, marzec

Włochy

Od ponad dwóch miesięcy mieszkańcy środkowych Włoch żyją w ciagłym strachu. Od 24 sierpnia odnotowano ponad 19 tys. wstrząsów. Wiele miasteczek w Marche, Abruzzo, Umbria i Lazio przestało istnieć. Czy to początek apokalipsy? Czy mieszkańcy jednego z najbardziej sejsmicznych krajów Europy są przygotowani na ten rodzaj kataklizmu? W jaki sposób można zorganizować szkolenie prewencyjne dla Polonusów we Włoszech? Czy Polska jest krajem bezpiecznym pod tym względem?

- To się nigdy nie skończy, mam już dość, chcę wrócić do Polski - napisał na Facebooku jeden z naszych czytelników.

- Huśtający się żyrandol, skrzypiące drzwi w szafach, spadające ze ścian obrazy, przerażenie - tak opisał moment silnego trzęsienia ziemi o magnitudzie 6,5, do którego doszło 30 października o godzinie 7.40 inny użytkownik Facebooka.
Włochy pod względem sejsmiczności są jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów Europy. Na 1300 niszczycielskich zjawisk, do których doszło w basenie Morza Śródziemnego w drugim tysiącleciu, ponad 500 odnotowano właśnie na Półwyspie Apeninskim.

Mapa ryzyka sejsmicznego we Włoszech


Trzęsienia ziemi we Włoszech będą sie powtarzały
Trzęsienie ziemi z 30 października było najsilniejszym od 36 lat, kiedy to wstrząs  o podobnej sile zniszczył miasto Irpinia, podczas którego zginęło 2914 osób.
- Trzęsienia ziemi we Włoszech będą się powtarzały – wskazuje geolog z Uniwersytetu Śląskiego prof. Jerzy Żaba. - Wynika to ze stałego zbliżania się płyty afrykańskiej w kierunku euroazjatyckiej i rozpychania tej drugiej przez swego rodzaju klin litosferyczny w pobliżu Apeninów - mówi.
- Całe to nieszczęście jest spowodowane ruchami wielkich płyt litosfery. Płyta afrykańska powoli, ale nieuchronnie zbliża się w kierunku płyty euroazjatyckiej, czyli u nas - do Europy. Ten proces następuje w tempie mniej więcej 4-5 cm na rok. W związku z tymi ruchami klin litosferyczny, który jakby wystaje przed Afrykę w miejscu mniej więcej Adriatyku, wbija się w brzeg Europy i rozpycha sąsiednie rejony. Takim miejscem są właśnie Apeniny - wyjaśnia prof. Żaba.
- Skala zniszczeń zależy oczywiście w ogromnej mierze od siły wstrząsu, ale też od tego, czy teren jest zamieszkały, jak gęsto, jaka jest zabudowa, czy jest dostosowana do tego typu zjawisk, jaka jest budowa geologiczna. Również w górach skały nieco inaczej się poddają, tu - jak słyszeliśmy - nawet wierzchołki niektórych gór skruszyły się i spadły w dół, więc obsunięcia gruntu to dodatkowe niebezpieczeństwa" - stwierdza prof. Żaba.
Jak trafnie zauważa polski geolog zniszczenia zależą od wielu czynników. Jednym z nich jest to, czy zabudowy w rejonach najbardziej sejsmicznych spełniają obowiązujące normy. Oglądając relacje z miejsc ostatnich tragedii, możemy zauważyć, że we Włoszech nie są przestrzegane żadne normy antysejsmiczne, tak jak ma to miejsce od wielu lat w Japonii, czy np. w Kalifornii w USA, gdzie wszyscy właściciele budynków zostali zobowiązani do przeprowazdenia odpowiednich prac budowlanych, aby budynki spełniajły normy antysejsmiczne. Okazuje się, że 90% szkół  i szpitali włoskich nie odpowiada ww. normom, a co dopiero można powiedzieć o budynkach prywatnych...

Prevenire è meglio che curare
Przyjrzyjmy się np. Wiecznemu Miastu. Liga Ochrony Środowiska wyraziła zaniepokojenie stanem placówek oświatowych w Rzymie po trzęsieniu ziemi, do którego doszło 24 sierpnia. Według niej spośród 1194 szkół w Rzymie połowa z nich nigdy nie została skontrolowana pod względem statyczności. Z kolei federacja rzemieślników branży budowlanej w ogłoszonym raporcie twierdzi, że ponad 60 procent budynków w Rzymie jest zagrożonych w razie trzęsienia ziemi.
Należy wiedzieć, że każdy budynek, nawet bardzo stary, jak kilkuasetletnie kościoły, czy budynki można wzmocnić pod tym względem.
Dlatego też, jeżeli chcielibyśmy zakupić nieruchomość w Italii, przed podpisaniem aktu kupna sprzedaży, musimy wymagać, by sprzdający przedłożył nam zaświadczenie o antysejmiczności budynku (Certificato di Rispondenza alla Normativa Antisismica). Jeżeli natomiast mamy zamiar wybudować tutaj nasz dom, pamietajmy, że w każdym Urzędzie Miasta (w Biurze Urbanistycznym) można sprawdzić w jakiej strefie ryzyka sejsmicznego znajduje się działka, na której chcemy wybudować nasze gniazdko.

Piano d'emergenza, czyli plan w przypadku stanów klęski żywiołowej
We wszystkich Urzędach Miasta istnieje plan na wypadek kataklizmu, dzięki któremu dowiemy się, gdzie w przypadku tragedii musimy się udać. Najczęściej są to duże place i szkoły (pamiętajmy jednak, że 90% włoskich szkół nie spełnia norm antysejsmicznych, dlatego lepiej udać się w miejsce otwarte).

Prewencja
Żaden kraj na świecie nie jest tak dobrze przygotowany na wypadek trzęsienia ziemi jak Japonia. To dlatego, że właśnie tu zdarza się około 10 procent wszystkich wstrząsów na świecie.
W Kraju Kwitnącej Wiśni przeprowadzane są regularnie szkolenia prewencyjne, podczas których trenuje się symulację trzęsienia ziemi. Już kilkuletnie japońskie dzieci wiedzą, że jak zatrzęsie się ziemia, w szkole trzeba jak najszybciej wskoczyć pod ławkę i mocno chwycić za jej nogi. A na placu zabaw uciekać na otwartą przestrzeń, bo coś może spaść na głowę. Starszym Japończykom bez przerwy przypomina się, że mają uzgodnić z rodziną, z kim i jak – w przypadku kataklizmu – mają się kontaktować. Wszyscy w Japonii znają też numer telefoniczny 171, który przyjmuje zgłoszenia od poszkodowanych.
A jak wygląda to we Włoszech? Niestety tego typu szkolenia bardzo rzadko są tutaj przeprowadzane. Zdarza się to przeważnie w momencie, kiedy dojdzie już do kolejnej tragedii. Należy pamiętać, że Włoska Obrona Cywilna może przeprowadzić bezpłatnie tego rodzaju szkolenia, dlatego, apelujemy do stowarzyszeń oraz szkół polonijnych o zgłoszenie się do oddziałów Protezione Civile na terenie działalności, w celu przeprowadzenia szkoleń w polskich środowiskach.

10 najpotężniejszych trzęsień ziemi w historii Włoch
1. Val di Noto, Sycylia (11 stycznia 1693), 7,41 M, 60.000 ośob zgibnęło
2. Reggio Calabria i Mesyna (28 grudnia 1908), 7,24 M, 100.000 osób zginęło
3. Calabria (8 września 1905), 7,06 M, 557 osób zginęło
4. Nicastro (dzisiaj Lamezia Terme) (27 marca 1638), 7,00 M, ponad 10.000 osób zginęło
5. Avezzano, Abruzja (13 stycznia 1915), 6,99 M, 30.519 osób zginęło
6. Molise i Sannio (5 grudnia 1456), 6,96 M, 30.000 osób zginęło
7. Montemurro, Bazylikata (16 grudnia 1857), 6,96 M, 12.000 osób zginęło
8. Mesyna i Reggio Calabria (5 lutego 1783), 6,91 M, 50.000 osób zginęło
9. Irpinia i Basilicata (23 listopada 1980), 6,89 M, 2.914 osób zginęło
10. Irpinia i Basilicata (8 września 1694), 6,87 M, 6.000 osób zginęło.
 
Czy Polska pod wzgledem antysejsmicznym jest bezpieczna? 
Terytorium Polski pod względem występowania zjawisk sejsmicznych można zaliczyć do obszarów asejsmicznych i pensejsmicznych, na których trzęsienia ziemi zdarzają się dość rzadko. Nie oznacza to jednak, że możemy czuć się do końca bezpieczni. Na tle historii aż sześciokrotnie osiągały magnitudę 6, czyli taką, która może poważnie uszkodzić budynki o solidnej konstrukcji.
Na tle ostatnich kilkunastu lat doświadczyliśmy wstrząsów o umiarkowanej sile w różnych regionach Polski. Najbardziej narażeni na wstrząsy poza obszarami kopalń, są mieszkańcy Pomorza, Warmii, Mazur, Suwalszczyzny, Podlasia oraz obszarów górskich i podgórskich południowej Polski.


opr. Anna Malczewska

----------------

CZYTAJ TAKŻE:

Jak się zachować w czasie trzęsienia ziemi