Katarzyna Mróz: „Dziś mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumna” - Nasz Swiat
24
So, sierpień

Polacy we Włoszech

Mróz: „To dzięki papierowej wiklinie odkryłam w sobie duszę artysty. Moja pasja pozwoliła mi na zapomnienie o chorobie i trudach codziennego życia”.

Katarzyna MrózKasia Mróz przyjechała do Włoch 17 lat temu w poszukiwaniu pracy. "Początki nie były łatwe. Pracowałam i w międzyczasie robiłam kurs dla pracowników socjalnych O.S.A. Dzięki niemu zdobyłam kwalifikacje, aby móc pracować i zajmować się starszymi osobami, przebywającymi w klinikach" mówi redakcji.

W 2008 roku, życie młodej Polki uległo całkowicie zmianie, związanej z rozpoznaną u niej chorobą. "Stwierdzono u mnie silną łuszczycę. Choroba ta spowodowała u mnie artretyzm. Bardzo się wtedy załamałam i czułam bezsilność – wspomina Kasia – a na dodatek, z uwagi na mój młody wiek, nie przyznano mi nawet renty inwalidzkiej".

Po prawie trzech latach życie dziewczyny ponownie uległo zmianie, tym razem pozytywnej. "W 2011 roku poznałam w wirtualnym świecie swoją rodaczkę Anię, która prowadzi bloga i pokazuje innym swoją pasję, jaką jest papierowa wiklina – kontynuuje Kasia i dodaje – to właśnie na jej blogu zobaczyłam pierwsze wyroby z papieru. I tak zaczęła się moja „papierowa przygoda”.

Papierowa wiklina jest techniką, dzięki której ze zwykłego na pierwszy rzut oka papieru, stworzyć można eleganckie i efektowne koszyki, łudząco podobne do tradycyjnych wiklinowych. Przy odrobinie cierpliwości możemy stworzyć tanie przedmioty dekoracyjne, służące do przechowywania drobiazgów, układania kompozycji, tworzenia stroików świątecznych i na różne inne okazje.

"Początki były trudne, ale wytrwale uczyłam się skręcać różyczki i pleść z papieru kosze. Dzięki Ani uwierzyłam w siebie i znalazłam cel w swoim życiu, ponieważ odnalazłam swoją pasję" mówi Polka. "Okazało się, że moje prace są wspaniałym pomysłem na prezenty. Na początku obdarowywałam koleżanki, później zaczęły się małe zamówienia" przyznaje.

Kasia nigdy nie posiadała zdolności plastycznych i nigdy nie sądziła, że będzie kiedykolwiek w stanie wykonać coś sama. Okazało się jednak, że dzięki papierowej wiklinie odnalazła u siebie duszę artysty. "Kilkaset papierowych róż potrafi stworzyć piękną pracę, co daje mi wielką satysfakcję i sprawia, iż na twarzach innych pojawia się uśmiech – mówi roześmiana i dodaje - tworzę dla innych i teraz wiem, że człowiek, który posiada swoje hobby, dzięki któremu się rozwija, jest szczęśliwy. Mam cel w życiu i tego samego życzę innym, aby również go odnaleźli. Już dziś mogę powiedzieć: Jestem z siebie dumna".

Nowa pasja naszej bohaterki sprawiła, że mogła wreszcie zapomnieć o trudach codziennego życia i poznać nowych, wspaniałych ludzi. Jednak do szczęścia brakuje jej jeszcze jednego.
"W związku z tym, że ze względu na moją chorobę nie mogę podjąć żadnej pracy, pragnę, by moja pasja przynosiła mi także dochody, dzięki którym mogłabym pokryć chociaż część wydatków na życie" przyznaje Kasia.

Anna Malczewska

Chcesz poznać Kasię Mróz? Wejdź na jej profil facebook

{gallery}galleries/bibula{/gallery}