Polska stylistka podbija Włochy - Nasz Swiat
16
N, czerwiec

Polacy we Włoszech

Rozmowa z Karoliną Gendek, młodą stylistka i personal shopper, która od ponad miesiąca współpracuje jako projektantka z młodą, włoską marką odzieżową.

Karolina GendekKiedy przyjechałaś do Rzymu i z jakiego powodu?
To taka typowa historia. Kilka lat temu podczas mojego pierwszego pobytu w Rzymie poznałam mojego obecnego narzeczonego. Przez dwa lata krążyliśmy między Warszawą a Rzymem. W Polsce rozwijałam się zawodowo i decyzja o przeprowadzce nie należała do prostych.

W Polsce pracowałaś jako stylistka i personal shopper. Myślę, że po przeprowadzce tutaj nie miałaś żadnych problemów ze znalezieniem pracy?
To prawda, znalazłam pracę po miesiącu od wysłania pierwszego CV. Udało mi się i nadal pracuje w świecie mody. Rozwijam się, choć pierwsze lata były trudne i pomimo tego, że pozostałam w branży, nie robiłam tego co kocham. Wiedziałam jednak, że wcześniej czy później uda mi sie spełnić moje marzenia. Miesiąc temu to się udało i nawiązałam współpracę jako projektantka z młodą, włoską marką odzieżową.

Co robisz oprócz tego?
Tysiąc rzeczy. Od zawsze rozsadzała mnie energia i to widać w coraz to nowych projektach, które tworzę i w których uczestniczę. Mam swój blog kcomekarolina.blogspot.com - taki mój modowy pamiętnik, ale kilka dni temu otworzyłam jeszcze jeden o zupełnie innym, ironicznym charakterze: youreallyworethis.blogspot.com. Uwielbiam, gdy w moim życiu (zawodowym) wiele się dzieje.

No właśnie, od ponad dwóch lat prowadzisz blog modowy kcomekarolina, skąd ta nazwa i o czym w nim piszesz i dlaczego piszesz jedynie po angielsku i włosku. Nie myślisz, że zaciekawiłby on także Polki?
Ja wierzę w Polki i wiem, że są wystarczająco wykształcone, by z powodzeniem czytać mój blog po angielsku. A po włosku piszę dla siebie - to takie moje ćwiczenie języka.
Nazwa bloga wzięła się od ciągłych pomyłek we Włoszech. Bardzo lubię swoje imię, Karolina, i do tej "K" jestem bardzo przywiązana, a Włosi z uporem próbowali mi wmówić, że skoro mieszkam we Włoszech to powinnam "zitalianizować" moje imię na Carolina. Nazwa kcomekarolina (k jak karolina) to taka forma protestu.
Piszę na blogu o tym ,co mi w duszy gra, o tym co się dzieje w moim życiu i o wielu mało ważnych i mało poważnych rzeczach.

Powróćmy do zawodu personal shopper. Na czym polega?
To taka "idealna przyjaciółka", która pójdzie z tobą na zakupy, pomoże wybrać to, w czym ci naprawdę dobrze, to co jest odpowiednie na różne okazje. Podpowie też, gdzie znaleźć tą idealna sukienkę, o której zawsze marzyłaś. Dobierze odpowiednie fasony i kolory. Obejrzy twoją szafę i podpowie co zachować, co wyrzucić, a co użyć inaczej niż dotychczas.

Czy w tak trudnym okresie ekonomicznym, w jakim znajdują się w chwili obecnej Włochy, trafiają Ci się klienci, którzy chcą skorzystać z Twoich usług?
Na szczęście tak, choć nie jest to moje, jak już wcześniej wspominałam główne zajęcie. Daje mi on jednak wiele przyjemności i szczerze mówiąc chętnie robiłabym to również za darmo.

Wiele razy oglądając programy telewizyjne na temat ubiorów, zauważyłam, że personal shopper zmieniają radykalnie sposób ubierania się danej osoby, ale za jaką cenę? Kilka nowych ciuszków potrafi kosztować ponad 2000 euro. Czy potrafisz dobrać ubrania klientkom z dużo bardziej „uboższym” portfelem, czy jest to usługa dla bogatych?
Według mnie to jest właśnie najlepsza zabawa. Nie sztuką jest wydać 2000 euro, prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy budżet to np. 100 euro i za to musisz się ubrać od stóp do głów. Uwielbiam polować na okazje dla mnie i moich klientek. Wyszukiwać rzeczy dobrej jakości i ze świetnym krojem w "sieciówkach". Często jakość materiałów ubrań jest lepsza w sklepach sieciowych, niż w tych "z metką", bo w tym wyższym segmencie coraz bardziej liczy się metka, a nie jakość...

Co myślisz o stylu ubierania się Polek?
Wcale nie jest tak źle, jak wiele osób twierdzi. Oczywiście jeszcze nam daleko, by móc nas masowo określić ikonami mody, ale nie boimy się eksperymentować. Polki powoli zaczynają bawić się modą i idą według mnie w dobrym kierunku. Powiedzmy sobie szczerze, przeciętna "włoska" ulica nie jest dużo bardziej stylowa niż polska.

Czy uważasz, że trzeba za wszelką cenę dążyć za nowymi trendami mody?
Nie. Trzeba odszukać swój styl, dążyć do odkrycia, w czym się naprawdę dobrze czujemy i z nowych trendów wybierać tylko to, co jest zgodne z nasza osobowością.

Słyszałam, że zostałaś ambasadorką takich firm odzieżowych, jak: ToyG, Goldenlady, Subdued, Luisa Spagnoli, HI-END oraz McArthurGlen Designer Outlets. Jak Ci się to udało?
Jeszcze do niedawna ignorowane blogi, w tej chwili powoli zajmują pełnoprawne miejsce obok tradycyjnych mediów. Wraz z social networks, blogi są nową platformą informacyjną - nowych trendów w modzie, nastrojów społecznych, zmian kulturowych, ostatnich wydarzeń politycznych. To taki świat w pigułce. Wiele firm zauważa, jak bardzo istotne w komunikacji z klientem są właśnie blogi. Mój na razie dopiero "rośnie", ale było mi bardzo miło, gdy tak uznane marki zaprosiły mnie do współpracy.

Wielkimi krokami zbliża się jesień. Co będzie w tym roku modne i co każda z nas powinna mieć w swojej szafie tej jesieni?
Dużo pozytywnej energii, by przetrwać ten szaro-bury okres. (śmiech) A tak na poważnie, jeżeli ktoś lubi ten klimat, to wielkimi krokami wraca trend prosto z westernów -  tym razem w bardziej eleganckiej i mniej ostentacyjnej wersji. Oprócz tego, nadal mocno trzymają się zapożyczenia militarne. Jeżeli chcemy kupić coś modnego – to proponuję zainwestować w piękną, welurową sukienkę.

Dziękuję bardzo za rozmowę.
Ja również dziękuję.

rozmawiała Anna Malczewska

{gallery}galleries/karolina{/gallery}