Ślimaki, czyli pomysł na dobry biznes - Nasz Swiat
19
Pt, październik

Polacy we Włoszech

Z Grzegorzem Skalmowskim, właścicielem firmy Snail Garden, która ma także swoja filie we Włoszech.

 

Jego przygoda ze ślimakami zaczęła się zupełnie przypadkowo, kiedy dostał w prezencie pierwsze afrykańskie ślimaki w prezencie. Stało się to momencie, kiedy szukał pomysłu na własny biznes. Sprzedał mieszkanie i kupił dom na wsi z ziemią i rozpoczął hodowlę ślimaków cyklem mieszanym. Niezbędną wiedzę oraz doświadczenie poszerzał we Francji. Po 12 latach nadal zajmuje się hodowlą mięczaków, a od niedawna zaczął produkcję kawioru oraz kosmetyków ze śluzem ze ślimaków, a w 2014 roku w Termoli otworzył filię swojej polskiej firmy. Z Grzegorzem Skalmowskim rozmawia Anna Malczewska.

 

Od ponad 10 lat zajmuje się Pan hodowlą ślimaków. Wcześniej zajmował się Pan sprzedażą hamburgerów. Czy łatwo było się Panu przebranżowić?

W moim przypadku było to łatwe, ponieważ jeżeli człowiek chce robić cos w życiu dla spełnienia swoich marzeń, to nie jest to większym problemem. Najważniejszym jednak w tym wszystkim jest to, aby te marzenia nie były realizowane tyko na kanapie przed telewizorem. Do tego trzeba czynu i działania. Z drugiej strony dokładnie trzeba wiedzieć czego się chce, inaczej będzie jak z biletem, kupionym nie wiadomo do jakiej stacji…

Musi być początek i koniec, musi być pasja i dużo chęci. Pasje można sobie wyrobić, podczas coraz większego zaangażowania się w nasz pomysł. Musimy jednak liczyć się z trudnościami na drodze jaką chcemy realizować. Dla mnie wyznacznikiem mojego sukcesu, bo tak odbieram realizacje swoich marzeń, są właśnie problemy jakie napotykam po drodze. To one mi mówią, że jestem już bardzo blisko… Dlatego z tym nastawieniem, które wyrabiałem w sobie latami, łatwo mi było podejmować inne działania niż przytaczaną w pytaniu sprzedaż hamburgerów. Mając już jakiekolwiek doświadczenie w prowadzeniu własnej działalności, łatwiej jest wyszacować ryzyko, ale też łatwiej jest je podjąć. Po prostu sprzedałem mieszkanie i kupiłem dom na wsi z myślą o hodowli ślimaków jadalnych.


Proszę opowiedzieć o swoich podopiecznych, czy trudno stworzyć im odpowiednie warunki do życia, czy są wymagające?

Każde żywe zwierzęta są wymagające przy bezpośrednim bytowaniu, a tym bardziej przy skali towarowej. Ślimak hodowlany jest jeszcze zagadką, nie wiele o nim wiemy, prowadzone są badania, ale to cały czas za mało. Trzeba temu poświęcić znacznie więcej czasu. My ze swojej strony jako firma Snails Garden (www.snailsgarden.com), cały czas dokształcamy się w tym temacie, stwarzając rożnego rodzaju pola doświadczalne.

Praktykujemy na nich własne pomysły, aby później móc podzielić się z hodowcami z Polski i zza granicy. W tym roku podjęliśmy próby rozmnażania ślimaków hodowlanych na skale towarową w warunkach zbliżonych do naturalnych. Próba zakończyła się sukcesem, nasze afrykańskie ślimaki mateczne tzw. reproduktory, znoszą już jaja w temperaturze poniżej 10°C stopni, gdzie wcześniej wymagana była temperatura typowo „afrykańska” około 20°C stopni.

 

Czy biznes ślimakowy jest opłacalny? Przecież w Polsce raczej się ich nie jada?

Tak, jak najbardziej, lecz praca przy żywym inwentarzu w przypadku hodowli ślimaków, jest pracą wymagającą wiedzy i zaangażowania, ale jaka branża tego nie wymaga…?

Tutaj jednak to, co się wyprodukuje w tym przypadku, ślimaki konsumpcyjne, nie odłożymy na półkę i sprzedamy potem…Tutaj trzeba mieć bezpośrednią możliwość sprzedaży, niemalże w przeciągu 20 dni. W innym przypadku musimy być przygotowani na dodatkowe inwestycje w chłodnie i magazyny, albo tak jak w moim przypadku własną przetwórnię ślimaków, która przerobi ślimaka w mięso do bezpośredniego spożycia i zamrozi w razie potrzeby do dalszego przechowywania.

Biznes ślimakowy jest produkcją hermetyczną, tak jak w przypadku kawioru i tutaj trzeba pamiętać o wcześniejszym znalezieniu sobie odpowiedniego odbiorcy, odbiorcy zagranicznego, ponieważ przy skali towarowej nie sprzedamy całej produkcji w Polsce. Przynajmniej na razie... Moje założenia są takie, aby na nowo ślimaki powróciły na polskie stoły tak, jak to było w XVII wieku. Do osiągnięcia tego celu posłużymy się własną restauracją, którą zamierzamy uruchomić jeszcze w tym roku w Łodzi i siecią własnych placówek handlowych po całej Polsce. W dyskontach ciężko jest sprzedać tak ekskluzywny produkt jakim są ślimaki, nasze docelowe miejsca zbytu, to wytworne galeria handlowe, a w nich nasza marka Snails Garden.


W 2014 roku w Termoli zaczął działać oddział Pana firmy. Jak Pan może podsumować pierwszy rok działalności włoskiej filii? Dlaczego wybrał Pan właśnie Włochy na otwarcie oddziału?

Wybrałem Włochy dlatego, ponieważ mamy dużo klientów z tego kraju. Ponadto tutaj jada się ślimaka rożnych gatunków hodowlanych i w rożnej postaci. Jako nieliczni w Polsce zajmujemy się hodowlą ślimaków trzech gatunków, Helix aspersa Maxima tzw. Duży szary, H.A Muller – Mały szary, a także podejmujemy próby hodowli naszego rodzimego gatunku Helix Pomatia tzw. Winniczka.

Już możemy pochwalić się udanymi próbami z roku 2014, gdzie na jednym polu doświadczalnym były dwa gatunki hodowlane jednocześnie. Można tak zrobić, ponieważ oba gatunki żerują o innych porach dnia.

Dlatego też rynek włoski jest odpowiedni na tego typu sprzedaż i rodzaje ślimaka hodowlanego. Dla porównania podam że, np. Hiszpanie konsumują głównie ślimaka Małego Szarego i swojego zebranego z natura Otala Lactea.


Polskie ślimaki królują w Europie. Gdzie możemy zjeść Pana ślimaki, gdzie kupuje się ich najwięcej?

Tak, to prawda, Polska jest w czołówce eksportu ślimaków w Europie, ale głównie naszego rodzimego winniczka, którego już praktycznie jest coraz mniej. Mój region - Warmia Mazury jest, a raczej był w czołówce pozyskania tego gatunku z natury. Od 2 lat jednak jest zakaz zbiorów, aby naturalna populacja mogła się odrodzić. Moim zdaniem należy zakazać całkowitego zbioru ślimaków z natury i zastąpić go ślimakiem hodowlanym pod kontrolą sanitarną, ale co najważniejsze ślimakiem ekologicznym, zbliżonym maksymalnie do warunkowe naturalny. Tutaj pochwale się, że moja żona prowadzi taką hodowle jako pierwsza w Polsce, jest już ona na drugim roku etapu przekształcania, niebawem będzie to potwierdzone certyfikatem ekologicznym. Wtedy to zwiększymy znacznie sprzedaż do Włoch, ponieważ tutaj króluje głównie ślimak biologiczny na podobieństwo ekologicznego, czyli chów tylko i wyłącznie na otwartej przestrzeni bez użycia paszy konwencjonalnej. W moich planach mam przetwarzanie tego rodzaju ślimaka w przetwórni typowo ekologicznej, poświęconej tylko ślimakowi hodowlanemu, w tym także naszemu rodzimemu winniczkowi. Do tej pory współpracowaliśmy z Hiszpanią i tam sprzedajmy nadal, według moich danych ten kraj ma duże zapotrzebowanie na ślimaka hodowlanego z Polski, ale tylko na gatunek Mały Szary.

Francja natomiast skupia się głównie na gotowym przetworzonym mięsie ślimaka hodowlanego lub żywym winniczku, które potem traktują jako swój wyrób.

Cały czas szukamy nowych rynków zbytu, nie tylko ze ślimakami konsumpcyjnymi, w tym miesiącu wypuściliśmy do obrotu na rynku polskim serum ze śluzem ślimaka naszej własnej marki Snails Garden, wcześniej był to krem kosmetyczny ze śluzem ślimaka. Różnica naszych kremów polega na tym, że jest w nich 100% czystego śluzu, nie jak w przypadku innych kremów dostępnych na rynkach Europy, przetworzony, rozcieńczony i konsekrowany ekstrakt. Na takie podejście mogą sobie pozwolić tylko firmy lub fermy, które posiadają technologie pozyskania śluzu bez uszczerbku dla samych ślimaków. Nasze kremy robione są na zamówienie i nie ma potrzeby magazynowania śluzu, ponieważ cały czas mamy dostępne żywe ślimaki pod ręką, przez cały rok.


Podobno śluz ze ślimaka jest cudownym eliksirem i rewolucją w kosmetyce. Proszę zdradzić jakie on ma właściwości.

Tworzymy je w zależności od receptury i zastosowanego śluzu gatunków hodowlany z naszych ferm w tym także ekologicznych. W obu przypadkach są to ślimaki z gatunku Duży Szary i Mały Szary.

Działanie naszego naturalnego śluzu z naszej hodowli, potwierdzają testy i badania które są w języku włoskim i polskim, można je pobrać i się z nimi zapoznać TUTAJ

Właściwości kremu Snails Garden Prestiże są głównie odżywczo-regenerujące, krem ma zastosowanie do każdego rodzaju skóry na dzień i na noc. Działa skutecznie poprawiając ogólną kondycję skóry, intensywnie ją uelastyczniając i wygładzając. Optycznie spłyca zmarszczki, wygładza i zmniejsza zmiany na skórze twarzy, np. potrądzikowe, itp. Odżywiają i regeneruje skórę.

Nasza placówka we Włoszech otwarta została praktycznie pod koniec ubiegłego roku i skierowana jest głównie do sektora gastronomicznego. Rynek kosmetyczny jest to dla nas zupełnie nową branżą i w związku z tym szukamy osób chętnych zajęciem się dystrybucją naszych wyjątkowych kremów z naturalnym śluzem, prosto z naszej hodowli ślimaków, także we Włoszech.

 

Czy do produkcji kosmetyków można użyć każdego gatunku ślimaków?

Niestety nie, tyko i wyłącznie ślimaków pod kontrolą sanitarna, czyli dosłownie ślimaków hodowlanych.

Ślimaki z których pobierany jest śluz są inaczej hodowane. Z jedno ślimaka można uzyskać tylko jedną łyżeczkę śluzu. Jest to praca bardzo odpowiedzialna i precyzyjna. Dlatego nasz krem z użyciem naturalnego składnika jakim jest czysty 100% śluz, ma tak dobre działanie. Czysty śluz użyty w naszym kremie można porównać do 100%soku, który jest „wyciskany” z owoców na miejscu.

 

Firma Snails Garden produkuje także kawior.

Tak, to prawda biały kawior jest swoistym rarytasem naszej produkcji, produkujemy go w zależności od zamówień, z dwóch gatunków ślimaka, różnica polega na wielkości samych perłowych jaj i ich konsystencji. Kawior wymaga szczegółowej precyzji w pozyskaniu samych jaj, jak i ich obróbce. Nasza przetwórnia w Polsce, już uzyskała wstępne akceptacje.

 

Co trzeba zrobić, by móc założyć taką firmę w Polsce lub we Włoszech?

Należy przede wszystkim zapoznać się z technologią hodowli ślimaków w przypadku produkcji towarowej, dobrać odpowiednie miejsce, stworzyć punkty sprzedaży bezpośredniej lub posiłkować się pośrednikiem. My cały czas zapraszamy do współpracy osoby zainteresowane tym fascynującym zajęciem, jakim jest hodowla ślimaków, proponując szkolenie praktyczne i kontraktacje na ślimaki. Trzeba jednak pamiętać, że hodowla we Włoszech, będzie różnić się znacznie od parametrów hodowli w Polsce.

Dla hodowców zagranicznych, którzy zamierzają tylko zająć się chowem ślimaka na tzw. wolnym wybiegu na zewnątrz, produkujemy małe ślimaki, 10 dniowe, które można już wypuścić od razu na zorganizowany specjalnie park hodowlany. Nie ma potrzeby wtedy nauki samego rozmnażania ślimaków, my tym się zajmiemy. Hodowca będzie miał za zadanie wykarmić swoich podopiecznych, ale w tym także pomożemy, mamy własną specjalną paszę dla ślimaków.


Patrząc z perspektywy czasu, czy zdecydowałby się Pan ponownie na otwarcie biznesu ślimakowego?

Oczywiście z całą stanowczością: Praca ta dała mi poczucie spełnienia które nadal realizuję. Jestem dumny z tego co robię. Praca to pasja moja i żony. Teraz co prawda zajmujemy się już raczej głównie wprowadzaniem nowych produktów na rynek i organizacją dystrybucji. Polecam każdemu ten rodzaj działalności, a szczególnie osobom które lubią przebywać na łonie natury. Kto nie lubi i nie bawił się ślimakami w dzieciństwie? Chyba nie ma takiego człowieka na świecie. (śmiech)