Już w styczniu Trubadurzy wystąpią po raz pierwszy we Włoszech - Nasz Swiat
21
Śr, kwiecień

WOŚP we Włoszech

Podczas 3. włoskiego finału WOŚP w Rzymie wystąpi dla nas wielu znakomitych artystów, którzy z tej okazji przyjadą z Polski i różnych zakątków Włoch. Jedną z największych niespodzianek będzie chyba koncert kultowego zespołu TRUBADURZY, który zagra dla nas, Polaków we Włoszech, po raz pierwszy. Z założycielem zespołu – Sławomirem Kowalewskim rozmawia Anna Malczewska i Danuta Wojtaszczyk.

Zespół TRUBADURZY wystąpi 12 stycznia podczas 3. Włoskiego Finału WOŚP w Rzymie / foto: arch. Prywatne Sławomira Kowalewskiego

W tym roku minęło 50 lat od momentu powstania zespołu Trubadurzy, który wylansował wiele znanych przebojów śpiewanych do dnia dzisiejszego: Kasia, Znamy się tylko z widzenia, Krajobrazy, Byłaś tu, Kim jesteś, Ej, Sobótka, Sobótka, Cóż wiemy o miłości , czy Przyjedź, mamo, na przysięgę. Czy zakładając zespół myślał Pan, że na Waszych utworach wychowa się kilka pokoleń Polaków?
Zespół zakładałem w 1963 roku z myślą, aby powstała w Polsce grupa na wzór Beatlesów. Chyba się udało, ponieważ szybko zyskaliśmy popularność, a występ na festiwalu w Opolu w 1965 r. to potwierdził. Otrzymaliśmy tam I nagrodę za debiut. Każda nasza płyta którą nagraliśmy, zyskała miano Złotej lub Platynowej. Na początku nie mogliśmy nawet przypuszczać, że uda nam się przetrwać 50 lat w tym trudnym zawodzie. Jest to z pewnością wielka zasługa naszych piosenek oraz publiczności, która w dalszym ciągu nas wspiera i dodaje sił do dalszej działalności. Nasza publiczność to dla nas wielki skarb, o jakim marzy każdy w tej branży.

Przeżyliście wiele nowych nurtów muzycznych, jak np. disco polo. Na waszej stronie internetowej przeczytałam, że przeżyliście, bo rock'n'roll konserwuje. Czy trudno jest utrzymać się na topie? Jak Wam się udaje?
Myślę, że my jako dzieci polskiego rock and rolla lat 60-tych wypracowaliśmy własne brzmienie i styl, a piosenki napisane przez każdego z nas stworzyły taki repertuar, który przetrwał i nie ugiął się pod żadną konkurencją. Nasze kostiumy i występy na żywo to także nasze cenne atuty.

Wielu artystów chętnie występuje dla Polonii, bo zazwyczaj Polacy za granicą cieplej i serdeczniej przyjmują występy od widzów w Polsce. Czy Trubadurzy mają podobne doświadczenie?
Kochamy naszą Polonię na całym świecie i zawsze z radością jedziemy na takie spotkania - koncerty. Włoskiej Polonii nie znamy i nie możemy się doczekać tego miłego spotkania w Rzymie. Nasze doświadczenia z koncertów dla Polonii z USA, Kanady, Australii, Szwajcarii, Niemiec, czy byłego ZSRR, to niezapomniane, wspaniałe chwile i naprawdę gorące przyjęcie - wspólne śpiewanie naszych piosenek. Myślę że publiczność polonijna jest troszeczkę bardziej spontaniczna. Jest może tego jakiś powód.

W ciągu ostatnich kilku lat wielu Polaków, zwłaszcza ludzi młodych wyjechało za granicę. W liczbach to jest naprawdę Wielka Emigracja. Jakie ryzyko lub korzyści dla Polski niosą Państwa zdaniem za sobą te masowe wyjazdy?
Jest to z pewnością duży dramat dla naszego kraju, że tyle osób musi szukać szczęścia i lepszego życia poza granicami Polski. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości to się zmieni. Ci ludzie są wszystkim nam tutaj potrzebni - w naszej Polsce!

12 stycznia 2014 r. Po raz 3. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra we Włoszech. Czy Trubadurzy po raz pierwszy przyjeżdżają do Italii? Z czym Wam kojarzą się Włochy? Lubicie ten kraj?
Jak już wcześniej wspomniałem Polonii włoskiej nie znamy. Cieszymy się bardzo, że przyjedziemy do Was. Nie byliśmy do tej pory we Włoszech. Z wielką przyjemnością zagramy na WOŚP i w dodatku w Rzymie - SUPER! A kraj ten kojarzy się nam w pierwszej kolejności z naszym kochanym Papieżem Polakiem, który na zawsze pozostanie w naszych sercach oraz wspaniałej kinematografii, a także wysokich lotów w każdych dyscyplinach sportowych. Z pewnością pokochamy Was i kraj, gdzie mieszkacie.

Czy przed lub po występie w Rzymie będą mieli Panowie czas na zwiedzanie? Jakie miejsca w Wiecznym Mieście szczególnie chcielibyście odwiedzić?
Bardzo chcemy zobaczyć jak najwięcej miejsc, z których Włosi są szczególnie dumni i z czego zna ich świat. Mam nadzieję, że Polonia włoska zaopiekuje się nami. Naszym największym marzeniem będąc w Italii jest to, by czterech muszkieterów - Trubadurów mogło spotkać się z Papieżem Franciszkiemw Watykanie. Może się nam spełni ten wyjątkowo śmiały zamiar...

Jakie są plany Trubadurów na najbliższą przyszłość?
Na początku lutego przyszłego roku jedziemy na tourneé do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Po powrocie do kraju, zagramy trasę koncertową pt. „Stuknęło nam 50 – lat”. Ale pierwsi w Nowym Roku będziecie WY. Do Was nasze myśli biegną w tej chwili i życzymy Wam: ZDROWYCH, SZCZĘŚLIWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT!